Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Strasznie zimno, na dworze nie da się z byt długo wytrzymać. Rozpoczął się czas przedświątecznych zakupów. Ludzie biegają od sklepu do sklepu, na ulicach tłok, przechodnie mijają się w pośpiechu. Na środku ulicy leży przemarznięty duży pies, jeszcze godzinę wcześniej biegał wśród ludzi, zaczepiał ich. Ktoś kupił kaszankę, ktoś inny pogłaskał przyjazny olbrzymi łeb, potarmosił za uszy. Mróz daje się jednak we znaki, trzeba lecieć do domu, kudłate cudo położyło się na ulicy, zbyt zmarznięte, żeby radośnie biegać dalej, łapy odmówiły posłuszeństwa. Wokół psa zgromadzili się ludzie, zastanawiali się jak mu pomóc, mało kto przechodził obojętnie. Ktoś zadzwonił do nas. Zabraliśmy tę górę nieszczęścia do lecznicy, gdzie w cieple będzie dochodził do siebie. jeśli jest zdrowy, trafi do schroniska, gdzie będzie czekał na nowy dom lub na swojego właściciela, któremu się zgubił.

Gordon ma ok. 2 lat, jest ufny i przyjazny.

Oto GORDON










  • Replies 247
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak jak pisze Mamanabank pies był bardzo przemarznięty,stojąca obok pani powiedziała,ze położył się na środku ulicy i nie chciał iść dalej...kiedy ludzie zawołali go...przeczołgał się w ich kierunku...psiak radosny,ufny i bardzo kontaktowy...jakaś pani gładziła go po pysku a on nic...nawet podobało mu się to...wsadzony do samochodu odżył natychmiast...siedział i rozglądał się...jest w lecznicy...najedzony i rozgrzany...Już na ulicy pies wzbudzał sympatię,wiele osób chciało mu pomóc...na pewno szybko znajdzie dom...
I najfajniejsze,ze psu chciało pomóc wiele osób...bardzo krzepiące...:lol:

Posted

[quote name='desktop19']wiadomo już coś o psiaku po oględzinach wetki?[/QUOTE]
Jutro zadzwonię do lecznicy...ale już w lecznicy był w lepszej kondycji...wstał i chodził,pozwalał się głaskać i nie zwracał uwagi na innego psiego pacjenta.

Posted

przeglądam to forum od dłuższego czasu i serce boli mnie coraz bardziej jak widzę ile psów ludzie wyrzucają ja miałam psa w typie owczarka i do konca jeżdziłam z nim do weterynarza ,operował,go zszywał rany,chociaż sąsiedzi patrzyli na mnie jak na idiotkę,bo jak pies chory,to od razu uśpić,albo usunąć domowymi metodami,zgroza

Posted

Gordonem jeszcze nikt nie jest zainteresowany...w lecznicy powiedzieli mi,że Gordon jest zdrowy,był tylko przemarznięty...jest już w schronisku...p.doktor powiedziała,ze ma bardzo fajny przyjazny i łagodny charakter...cały czas pokazywał brzuszek i prosił o głaski...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...