talaa Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 zakładam temat po to aby zapytac czy jest tu ktos z Mragowa??? bo naprawde nie wiem co sie dzieje z psami w Mragowie.. niby jest schronisko..ale skad te psy się tam biorą...bo chyba nie sa to psy bląkajace się po miescie gdyż nimi nikt sie nie interesuje.. kilka dni temu przy baaardzo uczęszczanej ulicy lezal pies.. owczarem niemiecki.. kolezanka mowila ze widzaia przejezdzajac samochodem.. na drugi dzien ktos tylko go zepchnąl na bok bo utrudnial ruch... wczoraj dwa bloki dalej.. mama wracala z pracy wieczorem i rozpedzona smieciarka wjechala na bernardyna.. tylko trysnela krew.. a pan smieciarz nawet nie raczyl sie zatrzymac;] wczoraj wyszlam z psem na spacer widzialam spanielka widzialam go juz kilka dni temu ale myslalam ze do kogos nalezy.. ale okazuje sie ze nie, chociaz ma obroze nawet zadbany.. nie wyglada tez na zaglodzonego... narazie.. lgnie do ludzi... ale blaka sie juz okolo tygodnia... ma najwiekszym osiedlu mazurskim gdzie naprawde mieszka duuuzo ludzi.. sama tam mieszkalam.. wracajac ze szkoly widze codziennie 2 jamniki.. jeden krotkowlosy.. nie jest w takim zlym stanie.. drugi dlugowlosy.. siersc straszna...oba to pieski.. daje im czesto kanapki czy jakies jedzenie.. ale calego osiedla przeciez nie wykarmie.. dzis wchodze do bloku.. a pod klatka spia dwa psy...jeden laciaty czarno bialy.. drugi taki kudłaty miła mordka.. oba sa dosyć małymi pieskami.. powiedzcie mi co ja mam zrobic., wladze miasta za bardzo się tym nie interesuja.. ludzie ze schroniska tez raczej nie.. mozna by je gdzies pooglaszac.. ale jak.. zalozmy ze ktos bylby zainteresowany wzięciem ktoregos z psow... ale ja wiem.. czy one dozyja sa takie chłody:( a do domu nie wezme wszystkich... czasami uda mi sie cos im podrzucic.. ale tylko tyle moge.. sama do szkoly chodze wiec nie zarabiam.. z tego co wiem i widze codziennie.. (jak narazie)..to ciagle blaka się: -czarny krótkowłosy jamnik -spaniel (bardzo ładny, zadbana siersc, wyglada na mlodego) -czarny jamnik długowlosy -dwa kundelki ktore spia pod klatka jeden czarno bialy drugi czarny kudłaty oba do polowy lydki ehh... nie wiem.. ma ktos jakis pomysl.. Quote
kordonia Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Rozumiem, że dzwoniłaś do schroniska? Co konkretnie Ci odpowiedzieli? Quote
talaa Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 przepraszam ze tak późno, ale jakoś czasu nie ma.. a ze schroniskiem to jest tak ,że jeśli ktoś tam tego psa nie odda to sami go łapać nie będą..(a z oddawaniem psa do schronu też trudno.. bo niektórzy uwazają że jeśli dało się psu jeść itp to znaczy ze jest nasz;] ) ale jest na prawdę coraz więcej psów.. nie wiem czy to zima czy co.. moze wczesniej po prostu tak nie było ich widac.. ale niedawno przeprowadziłam sie na obrzeza miasta także codziennie jak wracam(a zajmuje mi to ok godziny) to na prawdę.. a wiem że psów przybywa.. a a najgorsze jest to że sa to najczesciej mała pieski.. do połowy łydki.. gdyby te schronisko było bliżej.. to może ktos by sie zainteresował.. Quote
omi Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Nikogo nie ma z okolic [B]Mrągowa[/B], kto by dziewczynie pomógł!!! [B]POMOCY[/B] jest napisane... Talaa jak możesz zrób zdjęcia i zamieść je tutaj. To może pomóc. Quote
kordonia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Co powiedzilei w schronisku, kiedy tam zadzwoniłas? Odmówili wprost? Quote
omi Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Kordonia jak dobrze, że zareagowałaś. Dziewczyna jest sama z tym problemem....pisze o 5 bezdomnych psiakach... Talaa zrób zdjęcia. Quote
talaa Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 rzadko jestem bo matura w tym roku.. wiec fakultety itp.. ale zdjecia postaram sie porobic.. jutro wstawie...szybciej skoncze wiec troche zwiedze miasto.. ale nie wiem jak to bedzie.. a schronisko nie widzi tych psow... same pod brame schroniska nie podejda.. oni przyjmuja takie naprawde w potrzebie;] z jedzeniem jakoś dam rade.. bo zawsze cos tam wyniose z domu.. ale tu bardziej o zimno chodzi.. a do niektorych psow to by chyba nawet petla potrzebna byla.. bo czasami trzeba nawet jedzenie rzucic i isc bo sie boja.. a schronisko w bagienicah(jakies 5? km od Mragowa) raczej samo sie psami nie interesuje, chyba ze ktos je tam dostarczy.. Quote
talaa Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 hmm.. moze sama postaralabym sie ktoregos z psow tam dostarczyc.. nie wiem.. ale za oddanie psa cos sie placi? bo jakbym tak wszystkie zaczela zbierac i zawozic to nie da rady z kasa;/ a poza tym ciagle blaka sie spanielek wydaje mi sie ze mlody a chociaz takiego psa moze udalo by sie komus oddac.. przez ogloszenia czy cos.. zreszta jutro postaram sie o zdjecia.. Quote
Charly Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='talaa']hmm.. moze sama postaralabym sie ktoregos z psow tam dostarczyc.. nie wiem.. ale za oddanie psa cos sie placi? bo jakbym tak wszystkie zaczela zbierac i zawozic to nie da rady z kasa;/ a poza tym ciagle blaka sie spanielek wydaje mi sie ze mlody a chociaz takiego psa moze udalo by sie komus oddac.. przez ogloszenia czy cos.. zreszta jutro postaram sie o zdjecia..[/QUOTE] talaa, w naszym schronisku kiedyś też tak było. Panowie sobie pozwalali na wszystko. Kiedy dzwonilam w sprawie bezdomnego ewidentnie wyrzuconego kota, zapytali czy go nakarmilam-odpowiedzialam, że tak. Wtedy usłyszałam, ze kot już jest mój i sama mam sobie radzić. G....prawda. Zadzwon do UM i zapytaj jak to wygląda i złoż skargę (ustnie po prostu powiedz jak to wygląda) I oczywiście, ze nei musisz placic za psa, to nie Twój pies. Pamiętaj oni nei mają prawa tak Ciebie traktować i nie Ty musisz prosić o cokolwiek. Możesz od nich wymagać, zeby wykonywali swoją prace, a nie oni Ciebie traktować jak glupka. Po to jest schronisko, zeby zbierali bezdomne zwierzęta z ulicy. (inna sprawa, co tam się dzieje w tym schronisku. Mam nadzieję, ze nie jest zle. U nas wtedy bylo zle, ja nie wiedziałam, bo ledwo sie do Elbląga wprowadziłam. Kota ode mnie wzięła wtedy na całe szczęście Kordonia:)) Quote
kordonia Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Talaa, ale cały czas nie odpowiedizaś mi na pytanie, czy TY tam dzwoniłąś, do tego schroniska, i co konkretnie Ci powiedzieli. Quote
basia0607 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Nie jestem pewna czy schronisko w Mrągowie, jest nowe, nie dawno utworzone ? Talaa, pójdż tam, zobacz jakie warunki mają psy, spytaj o wolontariat, poproś o zgodę na zrobienie jakiemuś psu zdjecia ( powiedz, że chcesz pokazać mamie ). Rób zdjęcia psom ulicy, od tego należy zacząć. Nie wiemy czy na Twoim terenie działa jakaś organizacja prozwierzęca, sama i młoda niewiele możesz zdziałać . Quote
talaa Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 tak dzwonilam.. ale pani powiedziala ze ona nic nie wie... ze ona tu tylko karmi zwierzeta.. i krecenie to trzeba do kierownika.. a to schronisko jest male bo tam cos okolo 100 psow.. to raczej takie bardziej potrzebujace.. a z ulicy nie zbieramy.... a kiedy bym nie zadzwonila to zadnego kierownika nie ma itp.. kazdy tam tylko albo sprzata albo dokarmia.. ale tak oprocz tego to rozmawialam niedawno z pania weterynarz.. bo sama bralam niedawno psa ze schronu.. byl chory na parwo takze spedzilismy z 2 tyg 2 razy dziennie u weta.. i mowila ze sama brala dwa psy ze schronu.. i ze jesli chodzi o Mrągowo.. to raczej ciezko zeby zabrali psa z ulicy.. i ze raz tez od weta dzwonili bo facet przyniosl swojego psa ze zlamana lapa..i tak juz sie o niego nie dopomnial.. to schronisko nie bardzo chcialo go wziac.. ale tak mysle ze jutro sama sie tam przejade.. zapytam po prostu czy jesli bym przywiozla psa to go po prostu wezma.. ehh tylko co ini powiedza.. jesli ja przywioze im 5..;/ no zobaczymy.. jutro napisze Quote
Charly Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 talaa, ale oni muszą psy z ulicy zabierać. to nie jest Twój obowiązek. Zadzwon do UM i powiedz jak sprawa wygląda, zapytaj co masz zrobić. Tylko nie proś! Quote
kordonia Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Zapytaj w schronisku poważnie i konkretnie, jakie są zasady przyjmowania psów, dowiedz sie tego samego w UM. Quote
basia0607 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Nie sadzę aby wszystkie znajdujace sie na ulicy psy były bezdomne. Zwracaj uwage na psy chore, zaniedbane, te które sama na ulicy nie dadza sobie rady. Lepsza nieraz ulica niż byle jakie schronisko. ( Nie myśle o Mragowie ) Ja o Mrągowskim trochę słyszałam, dowiedz się kto tam jest wetem i kierownikiem. Quote
Charly Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='talaa']hmm.. moze sama postaralabym sie ktoregos z psow tam dostarczyc.. nie wiem.. ale za oddanie psa cos sie placi? bo jakbym tak wszystkie zaczela zbierac i zawozic to nie da rady z kasa;/ a poza tym ciagle blaka sie spanielek wydaje mi sie ze mlody a chociaz takiego psa moze udalo by sie komus oddac.. przez ogloszenia czy cos.. zreszta jutro postaram sie o zdjecia..[/QUOTE] Talaa, porzucony pies nie ma szans przeżyć w mieście. Miasto nie jest jego naturalnym srodowiskiem. Pies w ogóle nie ma takiego naturalnego środowiska. Moze pożyje trochę. Ale prędzej czy pozniej cos go przejedzie, zamarznie czy umrze z głodu lub latem z pragnienia. Natomiast jest tak, ze ludzie wypuszczają psy luzem na spacer. Taki pies pobiega cały dzien i wraca do wlasciciela. Jesli pies wyglada dobrze tzn. nie ejst wychudzony i jakis przerażony to go zostaw. Bardzo częśto ludzie mylą psa biegającego luzem z psem bezdomnym. Psiaki, które widzimy biegające przez miasto najczęściej mają dom; nie jest to dom szczególnie odpowiedzialny, ale wedlug mnie często lepszy niż schornisko. To, ze pies podjada przy smietniku oraz biega caly dzien luzem i widzisz go codziennie także nie oznacza, ze koniecznie jest bezdomny. Ważne jest, zeby do schorniskoa odprowadzac tylko bezdomne zweirzęta, chociaż ocena czasem może byc trudna. Schronisko ma obowiązek psa odlowić. Ty o to prosić nie musisz. Quote
tanitka Posted December 26, 2010 Posted December 26, 2010 Ja jeżdżę gościnnie do Mragowa, byłam raz w schronisku w Bagiennicach Małych, które obsługuje Mragowo, pod pretekstem że szukam tam swojego zaginionego psa.(był kilka let temy watek na dogo) wolontariuszy tam nie ma. Schronisko jest raczej z tych "niedostepnych". Otwarte w tygodniu w godzinach pracy większości normalnych ludzi, w weekendy i święta w ogóle jest zamknięte. Z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu wynika, iz wzbogacenie się rodziny zajmującej się schronem od czasu kiedy się trudnią tym procederem, jest widoczne dla znajomych im osób. Jest też TOZ w Mragowie, ale to jakieś osoby kompletnie bezwładne. Jak na mój nos, to kolejne miejsca kaźni. :( Quote
Olga7 Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 [quote name='tanitka']Ja jeżdżę gościnnie do Mragowa, byłam raz w schronisku w Bagiennicach Małych, które obsługuje Mragowo, pod pretekstem że szukam tam swojego zaginionego psa.(był kilka let temy watek na dogo) wolontariuszy tam nie ma. Schronisko jest raczej z tych "niedostepnych". Otwarte w tygodniu w godzinach pracy większości normalnych ludzi, w weekendy i święta w ogóle jest zamknięte. Z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu wynika, iz wzbogacenie się rodziny zajmującej się schronem od czasu kiedy się trudnią tym procederem, jest widoczne dla znajomych im osób. Jest też TOZ w Mragowie, ale to jakieś osoby kompletnie bezwładne. Jak na mój nos, to kolejne miejsca kaźni. :( Obawiam się poważnie,że to nie jest normalne schronisko dla bezdomnych psów i tego nie można tak zostawić. Także trzeba pomóc koniecznie dziewczynie z Mrągowa i tamtejszym bezdomnym psom.Przecież nie tylko kilka ciotek jest z Mazur,jest ich wiecej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.