Pianka Posted September 9, 2014 Author Posted September 9, 2014 Jeszcze dzisiaj na moje konto doszły deklaracje od Ewy K i bela51, jeśli można to też chciałabym na Ibisa. Jak nie to podajcie gdzie wysłać. Quote
bela51 Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 Oczywiscie, zgadzam sie, przekaz na Ibisa. Quote
AgaG Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 mam parę pytań i proszę, by na nie odpowiedziano może inaczej niż na prośbę jednego z uczestniczku wątku, który prosząc na początku września o wklejenie wyników badań mógł przeczytać post Pianki "Są tu gdzieś wyniki, sorry ale nie chce mi się szukać, wyszły dobre". Prosiłabym o: 1) wklejenie wszelkich wyników badań morfologicznych, biochemicznych i innych, które miał robione Teri 2) podanie nazw leków, jakie miał podawane pies 3) podanie informacji, na jakiej podstawie został stwierdzony chłoniak kwalifikujący się (?)do natychmiastowego uśpienia psa. Na ten wątek weszłam jakiś czas temu, zdziwona tytułem"Teri nie chce żyć", który odebrałam niestety jako sposób przygotowania czytelników na szykującą się eutanazję. Chciałabym zrozumieć przypadek Teriego i nie rozumiem. Wielokrotnie pojawiły się na wątku informacje, że Teri ma dobre wszystkie wyniki badań, informacja, że wet badał go trzy godziny itd. bez postawienia diagnozy, bo poza depresją i chudniecięm nic nie zostało stwierdzone. Po czym nagle pojawia się informacja o chłoniaku i natychmiastowej eutanazji. Miałam liczne psy z nowotworami pod swoją opieką. jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, by pies miał wszystkie badania krwi w normie i nowotwór ze wskazaniem do eutanazji. Mam również w rodzinie osobę, której pies ma zdiagnozowanego chłoniaka od półtora roku, żyje i bynajmniej nie cierpi, gdyż jest leczony, oczywiście nie obrożą z feromonami, którą dostał Teri. Jeśli wet stwierdził chłoniaka we wcześniutkiej fazie (w innej razczej nie mógł być skoro nic na niego wskazywało)., czemu nie poddano psa leczeniu ????? Psy z nowotworami leczone mogą żyć nawet do około 2 lat, czasem oczywiście krócej, i to w komforcie, pod warunkiem, że da się im tę szansę. I mówię to na przykładzie psów, które miałam u siebie. Jeśli wet nie radził sobie z przypadkiem Teriego, trzeba było zmienić weta. Jest dla mnie szokujące poddanie eutanazji psa, u którego nawet nie rozpoczęto leczenia wykrytej choroby. Gdyby ktoś zobaczył mojego psa Fenomena w maju tego roku, nie podnoszącego się, nie chodzącego, odmawiajacego każdego jedzenia, to może by powiedział: "pies nie chce żyć". A ja wiem, że pies chce przede wszystkim skutecznej pomocy. Jej przełomowym momentem jest zaaplikowanie odpowiednich leków na jego schorzenie. Czasem eutanazja jest jedynym rozwiązaniem, ale wtedy, gdy leczenie zawodzi, a pies cierpi ogromny ból. Przypadek Teriego taki nie był.. Nawet nie wyczytałam, żeby dostawał choćby leki na wzmożenie apetytu.... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 Proszę o powstrzymanie się od pisania bezpodstawnych oskarżeń . Łatwo oceniać i wypisywać "mądrości", gdy psa się na oczy nie widziało. Nie jestem laikiem , nie uśmiercam psów dla mojego widzimisię i takie insynuacje bolą , bo wychodzi z tego to, że nie chciałam , aby żył???. Teri nie był przedmiotem , kochałam go jak wszystkich moich podopiecznych. Podejmowanie decyzji o eutanazji nie należy do przyjemności ani mojej, ani weta . Leczenie psa nie odbywa/ło się na dogomanii , tylko w realnym życiu. A kwestia jego cierpienia była widoczna gołym okiem , gdy praktycznie sam odchodził na moich rękach. Wybacz , że nie będę opisywała wszystkiego minuta po minucie.... Szkoda , że nie było ciebie tutaj , gdy błagałyśmy o tymczas dla niego już od bardzo dawna,.... Z mojej strony to wszystko. Quote
AgaG Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 Proszę o powstrzymanie się od pisania bezpodstawnych oskarżeń . Łatwo oceniać i wypisywać "mądrości", gdy psa się na oczy nie widziało. Nie jestem laikiem , nie uśmiercam psów dla mojego widzimisię i takie insynuacje bolą , bo wychodzi z tego to, że nie chciałam , aby żył???. Teri nie był przedmiotem , kochałam go jak wszystkich moich podopiecznych. Podejmowanie decyzji o eutanazji nie należy do przyjemności ani mojej, ani weta . Leczenie psa nie odbywa/ło się na dogomanii , tylko w realnym życiu. A kwestia jego cierpienia była widoczna gołym okiem , gdy praktycznie sam odchodził na moich rękach. Wybacz , że nie będę opisywała wszystkiego minuta po minucie.... Szkoda , że nie było ciebie tutaj , gdy błagałyśmy o tymczas dla niego już od bardzo dawna,.... Z mojej strony to wszystko. Zadałam pani konkretne pytania, oczekiwałam konkretnych informacji, powtórzę jeszcze raz , skoro robi pani uniki, proszę o: 1) wklejenie wszelkich wyników badań morfologicznych, biochemicznych i innych, które miał robione Teri 2) podanie nazw leków, jakie miał podawane pies 3) podanie informacji, na jakiej podstawie - jakich badań (proszę o wklejenie tych badań) został stwierdzony chłoniak kwalifikujący się (?)do natychmiastowego uśpienia psa. Rozumiem, że skoro jak pani pisze "leczenie psa nie odbywało się na dogomanii, tylko w realnym życiu", istnieje dokumentacja medyczna psa. 1 Quote
Pianka Posted September 13, 2014 Author Posted September 13, 2014 Aga byś się wstydziła, nie szanować odejscia Teriego. Gdyby ani mi ani Ani nie zależało to byśmy go juz dawno uspili Napisze to co wczoraj na FB Pisaliśmy ze czekamy na kolejne wyniki badań. Są różne rodzaje chłoniaka i tak, tak niektóre nie powodują powiększenia węzłów. Krew moze być dobra, a być jedynie powiększony bardzo wapń, szczególnie w postaci śródpiersiowej, a to było powiększone u Teriego. I tak w tej postaci moze nie byc zmian w USG (jamy brzusznej oczywiście, bo ta u Teriego była robiona). Dodatkowo często występuje anemia która również u Teriego miała miejsce. Nie robiliśmy kolejnych badań (np. RTG) bo po co, jak on juz umierał. Mielismy go waszym zdaniem męczyć i utrzymywać na siłe przy życiu? Zastanówcie się i uszanujcie to, że go juz nie ma, bo wczesniej to mało kto pomagał nam. A jak nie to, możecie iśc do tego weta i mu powiedzieć że się z nim nie zgadzacie Teri musiał być od dawna chory, oczywiście problemy behawioralne miał z wygryzaniem nie zależnie od chłoniaka. Robiliśmy kilka badań na moje zlecenie- trzustka, kał itp. Szkoda, że szliśmy w złym kierunku i wcześniej nie podejrzewaliśmy chłoniaka, tymbardziej, ze jest on tak różnorodnym nowotworem z rożnymi postaciami, którego nie zawsze od razu się podejrzewa. Tak załuje, ze nie wpadłam na to wcześniej, juz to ze pies nie chciał przytyć na weterynaryjnej karmie powinno jakoś nakierować. To sie łatwo tak pisze, zróbcie tamto, zróbcie to, czemu tego nie ma, czemu to itp jak się psa nie widzi i nie zna od poczatku jego historii. Chłoniak był podejrzewany od razu jak Teri pojechał do weta po schudnieciu do 11kg, ale kiedy napisałam, ze jest podejrzenie nowotworu to czytam od was i co to za wet który twierdzi, ze to nowotwór bez badania. A przecież pisalismy że czekamy na wyniki, której wczesniej nie zostały zrobione bo maszyna sie zepsuła i trzeba było wysłać do laboratorium. Tak owszem przedłuża sie życie psa, sterydami można o pare tygodni, miesiecy, chemioterapia dłuzej, ale ją nie kazdy wet wykonuje. TYLKO ŻE DLA TERIEGO BYŁO JUŻ ZA PÓŹNO. ON UMIERAŁ, NIE PRZEŻYŁ BY KOLEJNYCH KILKU GODZIN, NAWET Z LEKAMI. Jakim prawem poddajesz to watpliwości? Nie widziałaś go na żywo, wiec nie oceniaj. A wet był zmieniony od momentu w którym badaliśmy trzustke. Wogóle co to za pisanie ze sie zna psy/ludzie z chłoniakiem? To co z tego, ze znacie? A macie CAŁĄ wiedze weterynaryjną? Nie nie macie, więc jak widać nie wiecie że są różne rodzaje chłoniaka, który może zaaatakować też jak pisałam śródpiersie, skóre, szpik itp. Aga ty nic nie pomogłas i tobie nie jesteśmy winni żadnej dokumentacji, moga ja dostać tylko osoby które pomogły. Kiedy napisałam ci zebys wpłaciła te te 15 zł na badanie to zamilkłas a teraz wymagasz dokumentacji. Moze być zapaliła świeczkę dla Teriego, bo on zasługuje na to. Quote
maja602 Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Jestem z Terim od momentu zabrania go ze schroniska. Można zatem powiedzieć, że od poczatku aż do końca. W pewnym momencie większość osób deklarujących pomoc w jego utrzymaniu wycofała się. Teri został właściwie z nieliczną grupą osób, którym zależało na jego życiu. Nikt do niego nie zaglądał i nikt się specjalnie nim nie interesował. Ci co zostali organizowali bazarki. Zapraszali ludzi na FB. Robili ogłosznia. Od jakiegoś czasu Teri źle się czuł i chudł. Nie była to kwestia ostatnich dni lecz zaczęło się dużo wcześniej. Osobiście nie podejrzewałam go o depresję, ponieważ był raczej wesoły i energiczny. Miałam w życiu 4 psy z czego 3 zakończyły życie na nowotwór. Moja ostatnia sunia była diagnozowana u bardzo dobrych lekarzy wet. i przez prawie dwa lata nikt nie potrafił powiedzieć co jej jest. Był robiony także rezonans. Wreszcie USG wykazało nieoperacyjne zmiany nowotworowe w wątrobie mimo, że 5 miesiecy wcześniej USG było robione. Żyła jeszcze tylko miesiąc. Gdy zaczęła cierpieć mogłam zrobić tylko jedno. Nowotwór to choroba bardzo podstępna i agresywna, gdy sie już ujawni, to zazwyczaj jest już na leczenie za późno. Snucie wątków kryminalnych na temat śmierci Teriego jest przykre dla osób, które przez cztery lata walczyły o to, aby miał godziwe warunki życia i żeby nie wrócił do schroniska. Z tego co wiem a wchodziłam dosć często na wątek, to oznaki złego samopoczucia Teriego były konsultowane z wetem mimo braku pieniędzy. Zanim rzucicie w kogoś "kamień", zastanówcie się, czy sami jesteście bez winy. Quote
Elisabeta Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Maju, bo tak już jest, że "kamień" trafia w Tych, którzy w ogóle coś robili... Podczytywałam ten watek od czasu do czasu, bo Magda222 kiedyś napisała o Terim na innym wątku. Nie odzywałam się, bo pomóc nie mogłam. AgaG, patrzę z dystansu i mam zupełnie inne odczucia... Zaczynając od zmiany tytułu wątku. Dla mnie to był krzyk o pomoc. I widziałam, jak kilka Osób pomagało i walczyło o Teriego. Może masz większą wiedzę niż ja... Nawet na pewno. Ale ani Ty ani ja nie zrobiłyśmy tu nic. Dlatego Twoje posty są dla mnie bardzo przykre. Zwłaszcza teraz. Po śmierci psiaka. Żegnam Cię, Teri. Quote
maja602 Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Powinna jeszcze wpłynąć comiesięczna wpłata ode mnie. Skoro Teri nie pozostawił po sobie długów, to proszę te pieniądze przeznaczyć na innego potrzebujacego psa. Zgodnie z uznaniem. Jest mi bardzo przykro, z powodu śmierci Teriego. Quote
wellington Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Zadałam pani konkretne pytania, oczekiwałam konkretnych informacji, powtórzę jeszcze raz , skoro robi pani uniki, proszę o: 1) wklejenie wszelkich wyników badań morfologicznych, biochemicznych i innych, które miał robione Teri 2) podanie nazw leków, jakie miał podawane pies 3) podanie informacji, na jakiej podstawie - jakich badań (proszę o wklejenie tych badań) został stwierdzony chłoniak kwalifikujący się (?)do natychmiastowego uśpienia psa. Rozumiem, że skoro jak pani pisze "leczenie psa nie odbywało się na dogomanii, tylko w realnym życiu", istnieje dokumentacja medyczna psa. Aga byś się wstydziła, nie szanować odejscia Teriego. Gdyby ani mi ani Ani nie zależało to byśmy go juz dawno uspili Napisze to co wczoraj na FB Pisaliśmy ze czekamy na kolejne wyniki badań. Są różne rodzaje chłoniaka i tak, tak niektóre nie powodują powiększenia węzłów. Krew moze być dobra, a być jedynie powiększony bardzo wapń, szczególnie w postaci śródpiersiowej, a to było powiększone u Teriego. I tak w tej postaci moze nie byc zmian w USG (jamy brzusznej oczywiście, bo ta u Teriego była robiona). Dodatkowo często występuje anemia która również u Teriego miała miejsce. Nie robiliśmy kolejnych badań (np. RTG) bo po co, jak on juz umierał. Mielismy go waszym zdaniem męczyć i utrzymywać na siłe przy życiu? Zastanówcie się i uszanujcie to, że go juz nie ma, bo wczesniej to mało kto pomagał nam. A jak nie to, możecie iśc do tego weta i mu powiedzieć że się z nim nie zgadzacie Teri musiał być od dawna chory, oczywiście problemy behawioralne miał z wygryzaniem nie zależnie od chłoniaka. Robiliśmy kilka badań na moje zlecenie- trzustka, kał itp. Szkoda, że szliśmy w złym kierunku i wcześniej nie podejrzewaliśmy chłoniaka, tymbardziej, ze jest on tak różnorodnym nowotworem z rożnymi postaciami, którego nie zawsze od razu się podejrzewa. Tak załuje, ze nie wpadłam na to wcześniej, juz to ze pies nie chciał przytyć na weterynaryjnej karmie powinno jakoś nakierować. To sie łatwo tak pisze, zróbcie tamto, zróbcie to, czemu tego nie ma, czemu to itp jak się psa nie widzi i nie zna od poczatku jego historii. Chłoniak był podejrzewany od razu jak Teri pojechał do weta po schudnieciu do 11kg, ale kiedy napisałam, ze jest podejrzenie nowotworu to czytam od was i co to za wet który twierdzi, ze to nowotwór bez badania. A przecież pisalismy że czekamy na wyniki, której wczesniej nie zostały zrobione bo maszyna sie zepsuła i trzeba było wysłać do laboratorium. Tak owszem przedłuża sie życie psa, sterydami można o pare tygodni, miesiecy, chemioterapia dłuzej, ale ją nie kazdy wet wykonuje. TYLKO ŻE DLA TERIEGO BYŁO JUŻ ZA PÓŹNO. ON UMIERAŁ, NIE PRZEŻYŁ BY KOLEJNYCH KILKU GODZIN, NAWET Z LEKAMI. Jakim prawem poddajesz to watpliwości? Nie widziałaś go na żywo, wiec nie oceniaj. A wet był zmieniony od momentu w którym badaliśmy trzustke. Wogóle co to za pisanie ze sie zna psy/ludzie z chłoniakiem? To co z tego, ze znacie? A macie CAŁĄ wiedze weterynaryjną? Nie nie macie, więc jak widać nie wiecie że są różne rodzaje chłoniaka, który może zaaatakować też jak pisałam śródpiersie, skóre, szpik itp. Aga ty nic nie pomogłas i tobie nie jesteśmy winni żadnej dokumentacji, moga ja dostać tylko osoby które pomogły. Kiedy napisałam ci zebys wpłaciła te te 15 zł na badanie to zamilkłas a teraz wymagasz dokumentacji. Moze być zapaliła świeczkę dla Teriego, bo on zasługuje na to. Ja nie oskarzam i nie oceniam , ale uwazam ze dla potwierdzenia sluszlosci eutanazji psa pytania zadane przez AgeG sa jak najbardziej sluszne. Stwierdzenie ze osoby nie wplacajace pieniedzy na leczenie badz utrzymanie psa w hoteliku nie maja prawa poznac dokumentacji jest bezczelnoscia . Powiem wiecej - odmowa publikacji dokumentacji automatycznie nasuwa - zupelnie niepotrzebnie - podejrzenia ze byc moze zostaly popelnione jakies niedopatrzenia. Czemu wiec w prosty sposob nie rozwiac wszelkich watpliwosci i wkleic cala dokumentacje medyczna psa ? p.s. dlaczego Pianka sie zwraca do AgiG w liczbie mnogiej ? To co z tego, ze znacie? A macie CAŁĄ wiedze weterynaryjną? Nie nie macie, więc jak widać nie wiecie Quote
Pianka Posted September 13, 2014 Author Posted September 13, 2014 AgaG nie jest jedyną osoba która uważa sie za mądrzejszą od weta, wiec zwracałam sie do wszystkich którzy mają wielkie pretensje. bezczelnością jest żądanie dokumentacji psa z którym nie miało sie nic wspólnego. Uważajcie sobie co chcecie, ja mam juz dość. Kilka lat prosiłam o pomoc dla psa. Jeśli wy uważacie ze długośc życia jest ważniejsza od jej jakości to trudno. Moze jakbyście zobaczyli na żywo to nie mielibyście żadnych wątpliwości co do podjecia decyzji o eutanazji. bez niej Teri pożyłby pare godizn dłużej i odszedłby w męczarniach. Zadziwiające jest to jak niektórzy lubia robic afery, nie macie co robic w domu. Zapalicie świeczke dla Teriego???? Czy według was nie zasługuje na to? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Dlatego, że właśnie po takich postach, gdzie insynuuje się celowe uśmiercenie psa oraz oskarża przychodnię wet o partactwo i celową eutanazję wiem jaki będzie przebieg dalszej dyskusji. Nie od dziś jestem na dogo i proszę nie "wybielać" zadawanych wcześniej pytań przez AgaG - doskonale rozumiem co ma na myśli, nie jestem idiotką...... ehhh Quote
Pianka Posted September 13, 2014 Author Posted September 13, 2014 Przypuszczam, ze gdyby nie zachowanie Agi a normalna prośba o dokumentacje poskutkowałaby jej umieszczeniem tu. Myślicie ze to tak łatwo? Pożegnać psa z którym sie związało? Teri był u mnie pare dni aż do czasu transportu do Ani, bardzo mi na nim zależało. Nie mógł zostać u mnie, bo nie zgodziła sie na to właścicielka mieszkania, bo ma swojego psa, z którym Teri sie nie dogadał. Ale juz jakiś czas temu pisałam Ani, że jeszcze pare miesięcy i sie przeprowadzam i go zabiore. Nie zdążyłam :( a tu jeszcze czyta się oskarzenia Quote
Ania+Milva i Ulver Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Niektórzy chyba nie rozumieją , że pewne sprawy toczą się też poza internetem - dogo, fb i innymi "super miejscami" .... mimo wszystko istnieje życie w realu!!!! Po takich akcjach serio odechciewa się wszystkiego. Rzucić wszystko w cholerę... Quote
maja602 Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Nie mogę zrozumieć zachowania niektórych osób. Ten wątek nie był wątkiem łatwym. Nie wszyscy przyszli tu, aby pomóc Teriemu. Niektórzy lubią zadymę i z tego powodu tu zaglądają. To co się dzieje po jego śmierci jest przykre i niesmaczne. Przypominam, że to Pianka ponad cztery lata temu uratowała wówczas młodego i zdrowemgo Teriego przed eutanazją z powodu jego zachowania. Nie kto inny, tylko Ona. Quote
dwbem Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Mój ukochany pies też miał chłoniaka, mam doskonałego weta, który prowadził go od szczeniaka, ratowaliśmy go dopóki sam się nie poddał i to ja zażądałam eutanazji bo chciałam, że by nie cierpiał tylko miał godną śmierć. Ryczeliśmy nad nim z wetem ale to było skrócenie cierpień bo tylko to go czekało, może tylka kilka godzin, może kilka dni, nie wiem ale nie mogłam patrzeć jak cierpi. Więc nie oskarżajcie nie wiedząc jaka była prawda. Quote
sharka Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 expect nothing and you will never be disappointed (niczego nie oczekuj i nigdy nie będziesz rozczarowany)... żegnaj Teri Quote
wellington Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 expect nothing and you will never be disappointed (niczego nie oczekuj i nigdy nie będziesz rozczarowany)... żegnaj Teri Zgadzam sie. Z tym ze do tej sentencji dodalabym zwrot 'of people '. Rozumiem ze nie ma spodziewac zadnej dokumentacji medycznej o ktora AgaG prosila. Quote
sharka Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 nie oczekuj pomocy, nie oczekuj zrozumienia, nie oczekuj odpowiedzi, nie oczekuj wytrwałości, nie oczekuj podziękowań, nie oczekuj .... Quote
bela51 Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 To smutny wątek i rozdrapywanie ran nie bedzie z korzyscia dla nikogo. Jesli nawet zostały popelnione jakies błedy w leczeniu Terisia, to przeciez nie wynikały ze złej woli ani weterynarzy, ani opiekunów. Nowotwór to podstepna choroba zarówno dla ludzi jak i dla zwierzat. Wszyscy chcieli dla Teriego jak najlepiej i na pewno miał w hoteliku dobrą opiekę i był kochany. Czasu nie cofniemy, ranienie opiekunów i oskarzanie ich spowoduje tylko kolejne niesnaski, ktorych na dogo niestety nie brakuje. Spij spokojnie Terisiu, wierze, ze spedziłes szczęsliwe swe ostatnie lata, w schronisku nie mialbys na to najmniejszych szans.[*] Quote
Lida Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 To smutny wątek i rozdrapywanie ran nie bedzie z korzyscia dla nikogo. Jesli nawet zostały popelnione jakies błedy w leczeniu Terisia, to przeciez nie wynikały ze złej woli ani weterynarzy, ani opiekunów. Nowotwór to podstepna choroba zarówno dla ludzi jak i dla zwierzat. Wszyscy chcieli dla Teriego jak najlepiej i na pewno miał w hoteliku dobrą opiekę i był kochany. Czasu nie cofniemy, ranienie opiekunów i oskarzanie ich spowoduje tylko kolejne niesnaski, ktorych na dogo niestety nie brakuje. Spij spokojnie Terisiu, wierze, ze spedziłes szczęsliwe swe ostatnie lata, w schronisku nie mialbys na to najmniejszych szans.[*] Bardzo pięknie napisane. I zgadzam się Bela z Tobą. Ania jest znakomita opiekunką i bardzo dba o zwierzaki, to wiem. A Teri był kochany w hoteliku. Ciężko jest, gdy pies odchodzi. Myślę, że Ani szczególnie, bo to Ona właśnie była z Terim na codzień. Posądzanie o niewystarczającą opiekę, jest tylko dokładaniem cierpień. Mam kilka psów w dwóch hotelikach i mam ogromne zaufanie do właścicieli. Na bieżąco jestem w kontakcie i wiem, że robią dla moich psów wszystko co najlepsze. Taka też jest Ania. To ciężka praca każdego dnia i trzeba bardzo kochać zwierzęta, by tak im się poświęcać. Dobrych hotelików jest jak na lekarstwo, a spory, zarzuty powodują, że ludzie znikają z dogomanii. Żegnaj Teri... Quote
agata51 Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Żegnaj, Teri. Aniu, Pianko, dziękuję. To była DOBRA decyzja. Bo przecież o to nam chyba chodzi - o dobro psa. Uporczywa terapia służy tylko tym, którzy pozostają przy życiu. Podbudowują ich ego, uspokajają sumienia, utrzymuje w przekonaniu, że zrobili wszystko co w ich mocy, żeby zachować kogoś przy życiu. Bywa, że "zrobić wszystko" znaczy pomóc mu odejść. Wierzę, że Teriemu dobrze się odchodziło na kolanach Ani. Tak jak wszystkim moim psom, które odeszły, leżąc na moich kolanach. Zawsze było trudno, ale to tym, którzy odchodzą za TM, nie nam. Tylko tyle możemy dla nich zrobić. 1 Quote
natie Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 i ja się żegnam z Terim, już nie będzie dla niego bazaraków :( Quote
kolejna kobietka Posted September 16, 2014 Posted September 16, 2014 Przecież Agnieszce nie chodzi o to, żeby utrzymywać psa przy życiu na siłę. A jeżeli ktoś nie chce udostępnić dokumentacji medycznej, na fb usuwa niewygodne posty i nerwowo reaguje na pytania, to nie ma się czemu dziwić, że rodzą się podejrzenia. Dla Teriego [*] Quote
mala_czarna Posted September 17, 2014 Posted September 17, 2014 Ja tylko raz jakiś grosik rzuciłam dla Teriego, więc być może nie mam prawa się wypowiadać, ale miałam sunię chorą na chłoniaka limfoblastycznego, i jako pierwsze oznaki, których nie dało się nie zauważyć to były gigantycznie powiększone węzły chłonne, brak apetytu, osowiałość, szybkie męczenie się, wzmożone pragnienie. Jak na ironię, wszystkie parametry morfologii wychodziły bardzo dobrze, za to już biopsja węzłów chłonnych jednoznacznie potwierdziła diagnozę. Natomiast do głowy by mi nie przyszło, że Ania uśpiła psa celowo, bez wcześniejszej konsultacji z wetem :lookarou: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.