Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zerduszko napisał(a):

Ps. Wziąć rozwód tez można, mieszkanie na kredyt tez można stracić ;)

dokładnie tak, dlatego ja nikogo nie skreślam pod warunkiem, że są odpowiedzialni, rozsądni

Posted

Pianka napisał(a):
dokładnie tak, dlatego ja nikogo nie skreślam pod warunkiem, że są odpowiedzialni, rozsądni

ja nikogo nie skreślam, dzielę się tylko swoimi doświadczeniami. Każda z nas nasłuchała się sporo o nieudanych adopcjach i głupich powodach oddania psa dlatego wszyscy są przewrażliwieni na tym punkcie. Czasami dobrze, czasami źle.
Po to jest to forum, żeby w razie wątpliwości doradzić. Przecież nikt nikomu tu nic nie narzuca, ostateczną decyzję podejmuje osoba odpowiedzialna za psa lub schronisko... Im więcej osób tym więcej rad, doświadczeń, historii ale i różnic zdań :) Tak więc uszy do góry i szukamy dalej! :)

Posted

Pianka napisał(a):
Tyle, ze to nie miała być wspólna adopcja studentów, tylko psa miała mieć dziewczyna, która mogła go sobie zabierać do domu. To miał byc jej pies. I jej rodzice na zadnej wsi nie mieszkaja tylko w Warszawie Myślicie, ze nie pytałam o takie rzeczy? To była pierwsza rzecz o którą pytałam.
Widocznie poprostu wiedzieli co mówić juz przy następnej wizycie.

Pianko, znasz się na wizytach PA i wiesz na co zwracać uwagę, więc nikt nie wątpi że pytałaś o te rzeczy. Pewnie gdyby nie ich wcześniejsza próba adopcji innego psa to w ogóle nie byłoby gadki...

Posted

Cóż, ja od pierwszego roku studiów mam psa, a od czwartego - dwa psy. Mają się świetnie i wszystko jest im podporządkowane. Nie chodzę raczej na imprezy, bo są psy (i nie lubię hałasu), a o imprezach w domu nie ma mowy. Lokatorów dobieram pod kątem psów. Psy jeżdżą ze mną wszędzie. Itd. Czy można mieć psa na studiach? Tak, to jest możliwe.

Ale ja jestem ewenementem. Typowy student chodzi na imprezy, przychodzą do niego znajomi w dużej ilości, czasem przenocuje ktoś więcej etc.. Może z początku podołaliby zadaniu, wiadomo - fascynacja nowym domownikiem, wszystko kręciłoby się wokół psa. A potem? Teraz żyją w zgodzie, ale mogą się pokłócić, co jest raczej dość częste - lokatorzy zmieniają się często. I zakładając, że dziewczyna faktycznie weźmie odpowiedzialność za psa i będzie szukała lokum dla siebie i dla niego - to nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wiele czeka ją trudności. Znaleźć pokój w Warszawie, gdzie pozwolą Ci mieć psa to bardzo trudne zadanie. Naprawdę bardzo ciężko. A jeśli pokój ma być tani (a raczej ma być - bo skoro teraz mieszkają*na Tarchominie, to cena prawdopodobnie była głównym argumentem za wyprowadzeniem się tak daleko). To raz. Dwa - teraz ma studia, może i mało zajęć, ale w końcu będzie chciała się usamodzielnić, może połączyć studia z pracą. To cholernie trudne zadanie, a jeśli dochodzi do tego jeszcze obowiązek w postaci psa - nie ma szans. Ja bym nie dała rady w pojedynkę - mam TŻta i on zajmuje się psami, gdy zdarza się, że jestem cały dzień poza domem. Sama nie dałabym rady. Trzy - utrzymanie psa kosztuje, i to sporo. Studentów na to nie stać. Owszem, wszystko jest pięknie, póki pies jest zdrowy. Pies zachoruje - tefon do rodziców - dajcie pieniądze. Dobrze będzie, jeśli dadzą, a jeśli nie? W końcu to nie oni adoptują psa. Cztery - podejrzana kwestia tego, co się ma dziać z psem podczas wyjazdów studentów do domu. Pies musi mieć stabilizację, swoje stado, nie może przeskakiwać od człowieka do człowieka, "bo teraz Twój dyżur"... To jedne z niewielu problemów, jakie widzę. Uważam, że adopcja psa do mieszkania studenckiego (gdzie mieszkają oficjalnie 4 osoby) to nie jest zbyt trafiony pomysł. Zbyt wiele rzeczy, które mogą się posypać, zbyt wiele niewiadomych - ja bym się bała wyadoptować im psa. Bo owszem - da się pogodzić studia z psem, ale kosztem niemal całkowitego wyrzeczenia się studenckiego życia - a z tego przeciętnej osobie ciężko zrezygnować. To chyba nieodpowiedni moment na adopcję przez nich psa.

Posted

Moi studenci adoptowali psa (trochę nie mieli wyjścia, bo wcześniej uratowali mu życie). Pies nie ma łatwo - bo żyje studenckim życiem. Chodzi na imprezy - czasem przychodzi na zajęcia. :) Nie jest to idealny dom dla psa (a jeszcze to taki typ studiów, bardzo nieprzewidywalnych, gdzie czasem trzeba zniknąć na wiele dni i pracować non-stop np dwa tygodnie), ale Leon daje radę.

Miał wątek na dogo przez chwilkę:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/192970-LEON-z-autostrady-uratowany-po-raz-drugi!

  • 2 weeks later...
Posted

Z Terim nie jest dobrze:shake:

Ciągle się chce wylizywać. Być moze to podłoze psychiczne. Ale przez te kołnierze dostaje szału. Stres, dyskomfort i Teri zaczął źle trawic jedzenie, schudł prawie 3kg.
Trzeba mu kupić specjalna karme na nietolerancje pokarmowa, żeby poprawic jego trawienie, nie musze chyba mówic ze to dodatkowy koszt:-(
Karme zamawiam tu
http://allegro.pl/royal-canin-hypoallergenic-dr21-14kg-od-weta-i2810840807.html

Jak Teri wróci do normalnej wagi i nie przestanie się wylizywać to trzeba pomyśleć co dalej:roll:

Posted

Na razie kołnierz zamieniony na zabezpieczony kaganiec, serce mi pęka, ale nie ma wyjścia .
Trzeba doprowadzić go do ładu fizycznie na 200%, a potem nie wiem. Jeżeli mimo wszystko jego zachowanie będzie się utrzymywać, to on będzie musiał mieć kogoś nad sobą na 24/dobę...ale nic, zobaczymy.
Teri sam z siebie jest wesoły, lubi jak z nim idę za spacer, lubi pieszczoty... Apetyt ma duży , ale chudnie .

Posted

rita60 napisał(a):
To niedobrze,ale dlaczego oceniasz,że to podłoże psychiczne ?

napisałam być może, nie wiemy tego na 100%, ale to jest najbardziej prawdopodobne, bo co by to mogło byc innego. Jak on nie ma żadnej rany i wygryza sie tylko w tym jednym miejscu, a to jest zaraz przy ogonie, to tak jak z psami, które odgryzają swój ogon, albo łapy.

Posted

Pianka napisał(a):
napisałam być może, nie wiemy tego na 100%, ale to jest najbardziej prawdopodobne, bo co by to mogło byc innego. Jak on nie ma żadnej rany i wygryza sie tylko w tym jednym miejscu, a to jest zaraz przy ogonie, to tak jak z psami, które odgryzają swój ogon, albo łapy.

Pewnie tak,zastanawiam się tylko dlaczego...

Posted

magda222 napisał(a):
Jeśli on wylizuje się przy ogonie to może ma zapchane gruczoły czy coś takiego...
Gdzieś już czytałam na wątku o takim przypadku.

Miał czyszczone na samym poczatku jak ta rana sie zrobiła, potem było sprawdzone i jest czysto

Posted

Teri otarł sobie kagańcem pod oczami , zrobiła się lekka ranka i mu napuchło. Nie ma tragedii, ale trzeba było zdjąć kaganiec i znowu jest w kołnierzu- założony ma podwójny , jest szansa, że tak szybko go nie rozwali- oby , bo wrócimy do punktu wyjścia....załamka.

Posted

Pod okiem odpuchło, przestało go jednoczeście oko łzawić . Teri poczuł się na tyle dobrze, że dziś rozwalił kołnierz...jutro jadę z nim do kontroli , nie zarobimy na kołnierze normalnie....
Pod koniec grudnia dostanę trochę książek i innych rzeczy na bazarki, przeznaczę na Teriego.

Posted

Czy mogę poprosić o aktualne zdjęcia Teriego? W szczególności interesują mnie miejsca chore. Gdzie to jest zlokalizowane i jak to wygląda? W ogóle chciałabym zobaczyć w jakim stanie jest piesek.
Aha, wpłaciłam deklarację grudniową. Pianko może już dotarła do Ciebie?

Posted (edited)

[quote name='maja602']Czy mogę poprosić o aktualne zdjęcia Teriego? W szczególności interesują mnie miejsca chore. Gdzie to jest zlokalizowane i jak to wygląda? W ogóle chciałabym zobaczyć w jakim stanie jest piesek.
Aha, wpłaciłam deklarację grudniową. Pianko może już dotarła do Ciebie?[/QUOTE]
Ania na poczatku choroby Teriego wysłała mi zdjecia. Chyba nie wklejaliśmy tutaj.
Ale w sumie mozna by porównać jak to wyglądało wtedy a jak teraz.

w weekedyn to raczej nic nie wpływa na konto, jak tylko coś mam to uzupełniam na poczatku wątku :)

Edited by Pianka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...