magdyska25 Posted October 8, 2012 Posted October 8, 2012 Agucha to jak nie rozumie po dobroci- prosto z mostu, że od III do Ciebie piszę i ostatni raz odpisujesz, żeby zadzwoniła pod podany przez Ciebie nr tel. Ja to nie wiem- niektórym ludziom to tak można tłumaczyć przez lata. Dziewczyny nie raz miały z tym problemy. Upierdliwy, czy złośliwy ktoś się trafił, albo żarty sobie robi. A tak na marginesie. Przepraszam ale mogę prosić o pomoc w szukaniu dla kici ds? 10 zwierz w domu... http://www.dogomania.pl/forum/threads/233331-Podrzucona-ok-8-m-czna-koteczka-Maja-szuka-cudownego-DS-okolice-Warszawy Quote
maja602 Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 Co u Teriego? Czy ktoś z ogłoszeń się odezwał? Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 11, 2012 Posted October 11, 2012 W piątek jadę na kontrolę. Rana lepiej, ale 2 dni temu zrzucił sobie kołnierz , juz nie mam sił na kombinacje z tym kołnierzem. Teri juz dostaje szału powoli w nim, ciągle skacze i wali nim o pręty kojca... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 16, 2012 Posted October 16, 2012 Jest ok,tzn nie swędzi go raczej, rana dużo lepiej, ale Teri cały czas ma ciągoty do lizania tam i wali po niej kołnierzem czasem. Muszę mu go wymienić na dniach , bo boję się , że pęknie, bo nieźle już poobijany. Na razie pozostaje czekać aż rana się wygoi. W przyszłym tyg następna kontrola. Quote
Pianka Posted October 22, 2012 Author Posted October 22, 2012 Trzymać kciuki, umówiłam sie na wizytę przedadopcyjną na środę. Na razie wiecej nie będę zdradzać, bo nie wiadomo co z tego wyjdzie Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 22, 2012 Posted October 22, 2012 wow, trzymam mocno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
agucha007 Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 Pianka napisał(a):Trzymać kciuki, umówiłam sie na wizytę przedadopcyjną na środę. Na razie wiecej nie będę zdradzać, bo nie wiadomo co z tego wyjdzie aaaaaaaaa!!!!! trzymam cholernie mocno kciuki!!!!! :) Quote
rita60 Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 Kciuki zacisnięte...poczekamy spokojnie... Quote
magda222 Posted October 23, 2012 Posted October 23, 2012 Ja też kibicuję Teriemu z całego serca :) Oby to był ten dom... Quote
agucha007 Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Pianka napisał(a):Trzymać kciuki, umówiłam sie na wizytę przedadopcyjną na środę. Na razie wiecej nie będę zdradzać, bo nie wiadomo co z tego wyjdzie ciekawa jestem strasznie.... Quote
Pianka Posted October 24, 2012 Author Posted October 24, 2012 Ale miałam stresa jak tam szłam :D Ludzie fajni, jest ich tam 4, wszyscy byli obecni podczas wizyty. Mieli już do czynienia z psami w swoich domach rodzinnych, wiedzą co to obowiązek za psa. Widać, ze kochają zwierzaki, maja kanarka, nie puszczaja go luzem, wiec ok. Mieszkanie fajne, duze, pytali o dużo rzeczy, ja tez pytałam i na wszystko odpowiadali. Rozmowa była bardzo przyjemna, nie obrażali sie jak zadawałam pytania w stylu "co by było gdyby....". Jedyne co komus moze przeszkadzać, to to, ze sa wszyscy studentami i wynajmują to mieszkanie. jednak, ze ja sama studiuje, sama wynajmuje i wprowadzam do mieszkania psy i znam wielu studentów, którzy wynajmują i mają swoje zwierzaki, to nie mam nic przeciwko. Tymbardziej, ze Teri juz i tak długo czeka. Właściciel na psa sie zgadza, psiak na weekendy czy swieta będzie jeździł do rodzinnego domu. Sami stwierdzili, ze lepiej będzie jak psiak przyjedzie do nich po 1 listopada, bo będa mogli wszystko pokupywać, sie jakos przygotować na spokojnie. Na wizyty poadopcyjne sie zgadzają. a informacje mają z hmmm nie dokonca ich zrozumiałam, ale wynikało z tego, ze jakaś pani z wawy im powiedziała o Terim i oni go wyszukali na FB. Będe sie kontaktować z pati-c, czy moze go przetransportować :) Quote
magda222 Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Czy to byli może studenci z Targówka? Tu była taka sytuacja (też 4 studentów chciało adoptować psa): http://www.dogomania.pl/forum/threads/215667-Za-kilka-dni-musimy-zabra%C4%87-Aramisa-od-Jamora-Szukamy-hotelu-i-deklaracji%21%21%21POMOCY/page62 Dziewczyny chcą ich wrzucić na CK. Quote
Stevie Rae Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Ja też mocno trzymam kciuki za Teriego, mam nadzieję że ci studenci to mądrzy i dobrzy ludzie i coś z tego wyjdzie, Teri na to zasługuje! Quote
maja602 Posted October 24, 2012 Posted October 24, 2012 Jestem ciekawa jak wygląda dom rodzinny studentów. Gdzie on jest? Czy mieszkają w mieście i Teri będzie w mieszkaniu, czy mieszkają na wsi i różnie z nim może być? Zawsze przed adopcją mam obawy ale to chyba wszyscy tak mamy. Quote
rita60 Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 Pianka czy to ci sami ludzie co z tego watku powyzej ? Quote
Pianka Posted October 25, 2012 Author Posted October 25, 2012 rita60 napisał(a):Pianka czy to ci sami ludzie co z tego watku powyzej ? na to wygląda Quote
agucha007 Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 Pianka napisał(a):na to wygląda i co teraz? Quote
maja602 Posted October 25, 2012 Posted October 25, 2012 agucha007 napisał(a):i co teraz? Chyba Teri w dalszym ciągu szuka dobrego domu? Quote
yumanji Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Mozecie powiedziec ,ze sie niepotrzebnie wtracam,ale kochamy Terriego i chcemy dla Niego,jak najlepiej,wiec sledzimy watek.Ja sie adopcjami zajmuje od 15 lat.Ludzie,ktorzy chca psa, nauczyli sie wciskac kity,trzeba byc nieufnym az do przesady.Zadnych wynajmowanych mieszkan,wspolnych adopcji np parze,ktora jest razem.Ludzie sie rozstaja,a pies wraca do hotelu.Zadnego:"w razie czego pojedzie do rodzicow na wies",bo pies skonczy na lancuchu.Ciezko jest dostac psa poprzez fundacje lub schronisko,wiec ludzie o tym wiedza i nauczyli sie "dobrych"odpowiedzi.Trzeba odwiedzic weterynarza,niech podaja namiar,jesli takiego mieli.Nawet spytac sasiadow itd. Quote
agucha007 Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 tak, wspólne adopcje są nieprzewidywalne... Z resztą nawet w rodzinie miałam taką sytuację... Młodzi ludzie byli parą, wynajęli mieszkanie bo już świata poza sobą nie widzą... Chcieli psa, uparli się na husky... Wzięli szczeniaka od jakiejś znajomej, pół mieszkania zdemolował, bo nie umieli się nim zając (żadne z nich nie miało wcześniej psa). Oni sie rozstali po 2 latach a sunię chcieli do schroniska oddać. Na szczęście moja mama się zlitowała i wzięła sunię do siebie. Co prawda też wynajmuje małe mieszkanko ale dba o nią, a Luna to najgrzeczniejsza i najbardziej przytulaśna sunia jaką znam! Quote
Pianka Posted October 26, 2012 Author Posted October 26, 2012 Tyle, ze to nie miała być wspólna adopcja studentów, tylko psa miała mieć dziewczyna, która mogła go sobie zabierać do domu. To miał byc jej pies. I jej rodzice na zadnej wsi nie mieszkaja tylko w Warszawie Myślicie, ze nie pytałam o takie rzeczy? To była pierwsza rzecz o którą pytałam. Widocznie poprostu wiedzieli co mówić juz przy następnej wizycie. Tu mało pisałam z tej wizyty, ale po wizycie dzwoniłam do Ani i jej szczegóły opowiadałam Quote
zerduszko Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 I tak niestety jest coraz częściej, ludzie mówią nam to co chcemy usłyszeć :( Właśnie rozmowa z wet czy sąsiadami najwięcej daje, ale niebawem kontrola będzie większa niż przy adopcji dziecka. Kłamczuchy! Ps. Wziąć rozwód tez można, mieszkanie na kredyt tez można stracić ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.