yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Szkoda ,ze relacje miedzy Nami,Aniu,zaczynasz od ironicznie przymruzonego oka. Nie bede sie ustosunkowywac do tych Pianki wypocin. Ryczalam pol nocy.Odnioslam wrazenie ,ze Pianka planuje zostawic Terriego u siebie i to wydalo mi sie sensownym rozwiazaniem ze wzgledu na psa,ktory Ja zna i lubi. Szlag mnie trafia ze zlosci i bezsilnosci,kiedy mysle o Terrim,ktory kolejny raz musi jechac w nowe miejsce i pzrystosowywac sie do niego. Aniu ,chcesz miec wszystkie inf dot psa?zadzwon do mnie,prosze,a ja odpowiem na wszystkie pytania dotyczace psa.Nie zaczynaj od podjudzania i nakrecania nerwowej atmosfery.Nie przyszlo Ci do glowy,ze to ja moge mniec racje?tel 500 893 485 A teraz informacja do Pianki: tlumaczylam Ci wczoraj,maly matolku,ze ta rana ma byc otwarta,ma miec dostep powietrza,nie wolno Ci jej niczym "zabezpieczyc",a pies wlasnie moze ja wylizywac.Jak ja zaslonisz,to mu zafundujesz stan zapalny. Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 (edited) I jeszcze jedno.Poniewaz wspomnialas o "swoim"lekarzu weterynarii ,doktorze Dembele z SGGW ,to mozesz go poprosic,zeby sprawdzil moje nazwisko na liscie osob,ktore tam przychodza na staz do szpitaliku w ramach praktyk Technikum Weterynaryjnego.S adze tez,ze mam z racji doswiadczenia troche wieksza wiedze weter niz Ty. Edited March 25, 2012 by yumanji Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Ania+Milva i Ulver napisał(a):Wątek piękny na prawdę;) Ale gdzie można zobaczyć warunki psów oraz dowiedzieć się ile teraz ich u ciebie przebywa? Czy psy mieszkają w kojcach-po ile, czy tez biegają stadem po podwórku? --- Wywołana ;) potwierdzam , że przez ostatnie dni rozmawiałam z Pianką telefonicznie, sms oraz poprzez internet- Pianka do wczorajszego dnia żyłą w niepewności czy psa dostanie, cały czas bała się o niego . Jakiś czas temu poprosiła o informacje , gdy zwolni się miejsce u nas w hotelu, gdyż chce przenieść psa. 4 kwietnia Teri ma przyjechać, jeśli nic się nie zmieni. Prowadząc hotel kilka lat rozumiem iż mogą wydarzyć się między psami niesnaski, może dojść do pogryzienia , czy do zranienia się psa-jednakże nie wyobrażam sobie sytuacji , gdy się o tym nie informuje opiekuna. Gdyby między yumanji a Pianką był normalny przepływ informacji, to zapewne by przenosiny nie miały miejsca. Jednak , gdy opiekun traci zaufanie do hotelu , to faktycznie nie widzę dalszej możliwości współpracy. Mam nadzieję, że sytuacja wyjdzie Teriemu na dobre i może ktoś w naszych okolicach się w nim zakocha:) ps. I mimo wszystko dobrze by było wiedzieć jak doszło do pogryzienia , gdyż chciałabym mieć informacje, czy Teri to prowokator, czy tez inny pies go zaatakował. U mnie będzie mieszkał sam w kojcu , ale nie wiem czy na spacer można mu dobrać jakiegoś pieska czy lepiej nie. Gdzie mozna wszystko zobaczyc?najlepiej u mnie,ale tez na watkach: Lapsa,Rudusia,Loli,Cywila,Miodka,Piggy,Skinniego,Fuksa,Demi,Dingo,Bartosza,Lucy,Bialego,Dustego,Tajgi,Nusi i innych? Mozna porozmawiac z warsz fundacja Canis ,z wolontariuszami z Vivy,z wolontariuszami schroniska w Legionowie,oraz kilkudziesiecioima osobami z dogo,ktore goscily u mnie w dmu,a czesc robila zdjecia,ktore byly zamieszczane na watkach psow. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Yumanji , ja chciałam tylko uzyskać informacje na temat pogryzienia- nie rozumiem dlaczego nie można ich uzyskać tu na wątku , wszelkie inne info na temat psa wyczytałam . Wybacz , ale nie będę dzwoniła - mam ku temu swoje powody. To mój ostatni post , nie chcę wszczynać kłótni . Odezwę się jeśli Teri już będzie u nas. Wiem , że był u Ciebie długo, ale nie powinno być az tak źle z przenosinami. W tamtym roku sama przeniosłam jedną z moich podopiecznych do innego dt-domowego -była u mnie ponad rok , wszystko skończyło się na tyle dobrze, że sunia znalazła w nowym miejscu szybko dom. Oby i tu tak się skończyło, a może ktoś go w Wawie wypatrzy na spacerach?:) Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Ania+Milva i Ulver napisał(a):Yumanji , ja chciałam tylko uzyskać informacje na temat pogryzienia- nie rozumiem dlaczego nie można ich uzyskać tu na wątku , wszelkie inne info na temat psa wyczytałam . Wybacz , ale nie będę dzwoniła - mam ku temu swoje powody. To mój ostatni post , nie chcę wszczynać kłótni . Odezwę się jeśli Teri już będzie u nas. Wiem , że był u Ciebie długo, ale nie powinno być az tak źle z przenosinami. W tamtym roku sama przeniosłam jedną z moich podopiecznych do innego dt-domowego -była u mnie ponad rok , wszystko skończyło się na tyle dobrze, że sunia znalazła w nowym miejscu szybko dom. Oby i tu tak się skończyło, a może ktoś go w Wawie wypatrzy na spacerach?:) Miejmy nadzieje,ze tak bedzie.W takim razie czekam na telefon.Pianka dostal karte leczenia od naszego weta.W razie czego tez mozna dzwonic,ale do 4 kwietnia pies sie jeszcze b podgoi. Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Pianko,mieszkasz na Ursynowie....tam kilka pzrystankow dalej,kolo Megasamu jest osrodek psychoterapeutyczny z dugoletnimi tradycjami.Mozesz tam sprobowac radzic sobie z niskim poczuciem wlasnej wartosci,z frustracjami i kompleksami,zamiast wyzywac sie na innych ludziach i zachwywac sie ,jak paranoiczka. Quote
Pianka Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 Mam prośbe przenieście sie z dyskusją na watek hoteliku. Z góry dzięki Kontaktowałam sie z wetem, powiedział, ze w sumie taki kołnierz to była by strata kasy. Zalecił najlepiej płyn oliwkowy lub Rivanol. Z naciskiem na płyn oliwkowy, pójde popytać w klinice sggw czy mają. Jak nie to kupie Rivanol. Teri się już rozchulał trochę. Miał spięcie z Tośka. Znaczy Tośka na niego burknęła, a on chciał tylko ją przywitać jak dziewczynkę no:razz: Dostał smakołyk, śmierdzący, bardzo mu sie spodobał ten smakol:p A jeszcze chciałam napisać, że ja u siebie moge coś przetrzymać tylko awaryjnie, nie mam warunków na trzymanie 4 psa, dlatego Teri musi jechac do innego hotelu. zrobie jakiś bazarek cegiełkowy, zeby podreperować sytuacje finansową Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Pianka napisał(a):Mam prośbe przenieście sie z dyskusją na watek hoteliku. Z góry dzięki Kontaktowałam sie z wetem, powiedział, ze w sumie taki kołnierz to była by strata kasy. Zalecił najlepiej płyn oliwkowy lub Rivanol. Z naciskiem na płyn oliwkowy, pójde popytać w klinice sggw czy mają. Jak nie to kupie Rivanol. Teri się już rozchulał trochę. Miał spięcie z Tośka. Znaczy Tośka na niego burknęła, a on chciał tylko ją przywitać jak dziewczynkę no:razz: Dostał smakołyk, śmierdzący, bardzo mu sie spodobał ten smakol:p A jeszcze chciałam napisać, że ja u siebie moge coś przetrzymać tylko awaryjnie, nie mam warunków na trzymanie 4 psa, dlatego Teri musi jechac do innego hotelu. zrobie jakiś bazarek cegiełkowy, zeby podreperować sytuacje finansową I co wet powiedzial?ze Terri u mnie przezyl tylko cudem?nie kazal Ci zaslonic rany?dziwne. Chcialabym poinformowac ,ze oswiadczenie,ze Pianka pzrejmuje Terriego w dobrym stanie zdrowia i nie ma zadnych zastrzezen odczytalam na glos w obecnosci Pani z ktora Pianka przyszla na spotkanie i nie trzymalam Piance pistoletu przy skroniNapisanie takiego oswiadczenia doradzila mi wczoraj Pani prawnik z jednej z fundacji zajmujacych s ie zwierzetami..W dalszym ciagu jestem gotowa spotkac sie z Pianka u dr Dembele na SGGW ,jesli Pianka bedzie sugerowac,ze zaniedbalam Terriego.Nie pozwole nikomu na stawianie nieuzasadnionych zarzutow,ze zle zajmuje sie psami. Terri przyjechal do Pianki ze swoim kocem,z nowa obroza pzreciwpchelna i z surowa mielona wolowina,zeby od razu drastycznie nie zmieniac mu diety. Quote
majqa Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 [quote name='yumanji'](...) Jej zachowanie w pzrebieu calej Naszej wspolpracay oceniam ,jako aroganckie,niekulturalne i choc szkoda mi bedzie rozstawac sie z Terrim ,to nie zaluje ,ze nie bede kontaktowac sie z Pianka. (...) Poza tym,droga Pianko...im predzej sie nauczysz,ze nie wypada ludzi witac tekstem pzrez telefon:"..no!",zamiast zwyczajowego "czesc"lub "dzien dobry",tym lepiej dla Ciebie. Nie wszyscy lubia takie traktowanie,a juz na pewno nie Ci,dla ktorych z racji wieku moglabys byc corka.Choc ja ,osobiscie,nie chcialabym miec takiej corki. (...) [quote name='yumanji'](...) Arogancka smarkata z Ciebie,tak ,jak Ci to powiedzialam pzrez telefon. (...) [quote name='yumanji']Pianko,mieszkasz na Ursynowie....tam kilka pzrystankow dalej,kolo Megasamu jest osrodek psychoterapeutyczny z dugoletnimi tradycjami.Mozesz tam sprobowac radzic sobie z niskim poczuciem wlasnej wartosci,z frustracjami i kompleksami,zamiast wyzywac sie na innych ludziach i zachwywac sie ,jak paranoiczka. [quote name='yumanji'](...) A teraz informacja do Pianki: tlumaczylam Ci wczoraj,maly matolku,ze ta rana ma byc otwarta,ma miec dostep powietrza,nie wolno Ci jej niczym "zabezpieczyc",a pies wlasnie moze ja wylizywac.Jak ja zaslonisz,to mu zafundujesz stan zapalny. Yumanjii, nie znam się z Tobą, a i sama Pianka ani brat mi ani swat niemniej... Abstrahując już od tego, co się zadziało... Zabolał Cię brak kultury ze strony Pianki. OK, rozumiem. Do tego się odwołujesz. Czemu jednak i Tobie, choć owszem, rozumiem Twoje zdenerwowanie, jej brakuje? Jeśli stawiasz na kulturę trzymaj fason w dyskusji, bo dalekie od kultury jest nazywanie Pianki (Pianki, którą tu traktuję jako zwykłego usera, nie moda, jako stronę w sprawie) - małym matołkiem, arogancką (to rozumiem) ale i smarkatą... Ba... doradzasz jej wizytę w ośrodku psychoterapeutycznym, sugerując jakoby na tym tle miała poważne problemy. Kontynuując dyskusję, raz wtóry proszę, niech ona dotyczy faktów. Piszesz, by ktoś, kto chce poznać prawdę, zadzwonił do Ciebie. Pewno nie jest odosobniona w stanowisku ale i ja bym nie zadzwoniła, tego nauczyło mnie dogo - nie telefony, nie smski, nie PW ale konkrety na wątku, do których dana strona jest w stanie się odnieść, bo jeśli któraś ze stron coś zawala, pozwala sobie na zbyt wiele, na podstawie tego, co wymieniłam, a czego oko na ekranie nie wyłapie, ciężko jest się odnieść, ciężko to udowodnić, bo zaraz wkracza tu naruszenie prywatności korespondencji, z kolei jeśli idzie o rozmowę telefoniczną - chwila/ moment nieuwagi lub celowości takiego zabiegu i już robi się przekaz jedna pani drugiej pani..., a tu o przeinaczenie przekazu nie tak trudno. Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Zgadzam sie z przedmowczynia,emocje mnie poniosly.Powinnam "trzymac fason",masz racje,ale oskarzenie o zaniedbanie czy zle traktowanie Terriego bardzo mnie boli.To zajecie to naprawde moja pasja ,nie umiem pzrejsc obojetnie obok zadnego zwierzaka potzrebujacego pomocy i tego typu insynuacje sa dla mnie bardzo bolesne. Pianka wspominala ,ze gdzies tam wyjechalam na jeden dzien i jej nie odpisywalam.Tak ,15-letnim gratem za wlasna kase na paliwo zawiozlam 800 km do Wroclawia starego owczarka Lapsa,ktory siedzial u mnie poltora roku i to byla ostatnia szansa dla niego na dom.Pojechalam,bo nie wyobrazalam soebie,ze wsadze go po prostu komus z watku transportowego do auta i odwroce sie na piecie.Chcialam na wlasne oczy zobaczyc jego nowy dom,poznac wlascicielke,zeby moc go tam zostawic ze spokojnym sumieniem. Z Koosiek,z Bonsai jezdzilam na wizyty pzredadopcyjne i zawozilam psy do adopcji,Dustego i Dingo.Mam kontakt z wlascicielami. Ambird moze zaswiadczyc,ze odwiedzilam w Lublinie nowych wlascicieli Tajgi,ktora u Nas byla. Bylam u wlascicieli Piggi. Jzdzilam z zwizyta do Loli z Szydlowca. Teraz jade na PA do Pulaw. Wybieram sie do Suchej beskidzkiej na zaproszenie nowego wlasciciela Bialego z Korabiewic. Starego ON-ka Bartosza chorego na nowotwor kosci pielegnowalam az do dnia,kiedy tzreba bylo go uspic,choc dzewczyna stracila prace i nie mogla juz placic za Jego pobyt. Moglabym tak dlugo wymieniac...tyle ,ze niektorym latwiej pzrychodzi rzucanie blotem niz proba sprawdzenia tych informacji ,dojscia do prawdy i wyrobienia sobie wlasnego zdania. Quote
azalia Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Podczas czytania ostatnich postów nasunęły mi się takie spostrzeżenia. Zastanawiające jest dlaczego,pomimo zapytań Pianki i innych osób yumanji uparcie milczy na ten temat,choć okolicznosci pogryzienia się psów są bardzo istotne,jak również to,jak zachowywał się Teri,kto zainicjował walkę,prosimy o szczegółową relację tego zdarzenia. Odpowiedzi na te pytania pomogą bardziej poznać charakter Teriego i ukierunkować na ewentualną pracę z nim. Nie podoba mi się również,że hotelik pobiera opłatę za trzecią część miesiąca,kiedy psa w nim nie będzie,a był wcześniej uprzedzony o tym.Umowy nie ma,a więc także brak innych ustaleń w tej kwestii. Honorowo byłoby według mnie nie pobierać opłaty za ten okres,tym bardziej że to pieniądze darczyńców. A jeszcze wracając do sprawy pogryzienia,to yumanji zarzuca Piance brak kultury,a jej odpowiedź o zajście pogryzienia,sprowadza się do pytania,dlaczego Pianka nie interesuje się kto zapłaci za szycie i antybiotyki tamtego psa. Ten sarkazm i zadanie takiego pytania,przez osobę prowadzącą hotel jest dla mnie niepojęte i nieprofesjonalne. Jej obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa psom,będących pod jej opieką. A jeśli takie zdarzenia ma miejsce,to należy je dokładnie zrelacjonować tu na forum. Zastanawia mnie też,czy rzeczywiście Teri był w tak ciężkim stanie,że nie mógł pojechać z Pianką w umówionym terminie. Przecież nie raz były przewożone dużo starsze i bardziej chore psy. A zatem nasuwa się wniosek,że to było celowe utrudnianie odbioru psa,o czym świadczy również nieodbieranie telefonu i PW. Teraz zwrócę się do Pianki.Dla mnie jest niedopuszczalne niepodpisanie umowy o pozostawieniu psa w hotelu,a już nieposiadanie nawet adresu pobytu psa przez prawnego opiekuna jest delikatnie mówiąc nieodpowiedzialne(nie wspominając o niezapowiedzianych wizytach,których w ciągu roku przebywania Teriego nie było). Quote
yumanji Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Twoje wniski nie sa logiczne,droga Azalio. Moge podac nr tel do obydwu lekarzy wet,ktorzy tego dnia ogladali Terriego Obydwaj uznakli,ze Terriego nie wolno transportowac pzrez okres 2-3 dni. Telefony i sms-y odbieram zawsze ,gorzej z dostepem do netu,bo musze jezdzic do szkolnej biblioteki syna. Przypominam,ze sama Pianka pisala ,ze w schronie "ciagle byl leczony z powodu mniejszych i wiekszych ran".Chlopakom poszlo chyba o kosc,natomiast bylam w tym czasie kilkanascie metrow dalej spzratajac boks.W ciagu calego roku taki wypadek zdarzyl sie raz. Terri mial pojechac do Pianki ponoc na 5 dni,zaproponowalam,ze dam Jej karme dla Terriego na ten okres a,le zaplaci.Honorem nie nakarmie kilku bezpanskich psow,ktore mam na utrzymaniu.Kiedy mieszkasz w gorach w pensjonacie i jedziesz na 3 dni np na Slowacje,to Twoj pokoj na Ciebie czeka i placisz za te 3 dni. Kiedy jezdze z psami do W-wy ,zeby gdzies tam je komus pokazac,dowiezc na zdjecia,do weta itd ,to z wlasnych pieniedzy place za paliwo i jakos nikomu tego nie wyliczam.Kiedy wet do mnie przyjezdza szczepic psy,to w jedna strone robi 30 km,czyli razem 60.Doliczam komus do szczepien koszt dojazdu? W sobote pzred poludniem pojechalam jeszcze raz do Niego,zeby obejrzal Terriego. Quote
Pianka Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 Dostałam jakieś linki do aktywacji. Nie wiem, kto robił ogłoszenia, ale dziekuje:loveu: Miałam juz wczesniej przygotowaną klatke, która pożyczyła mi figu. Klatke pokryłam kocem jeszcze, co by zrobić prowizoryczną bude. I chciałam sprawdzić dzisiaj, czy on tam wejdzie, otwieram klate a on zadowolony wchodzi i sie kładzie:p Mam teraz cały czas klatke otwartą i Teri bardzo chętnie sobie tam przesiaduje:cool3: Quote
Stevie Rae Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Śliczny przystojniak z Teriego :loveu: Pianko, jeśli będzie potrzeba zasilenia skarbonki Tericzka, to 30 marca kończy mi się bazarek dla Blinda, wtedy mogę zorganizować coś dla psiaka. Na razie trzymam kciuki :) Quote
maja602 Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Trochę ogłoszeń robie ja ale wiem, ze inne osoby też ogłaszają Teriego bo widziałam na stronach adopcyjnych ogłoszenia Teriego, które nie są mojego autorstwa. Wypowiem się co do ostatnich wiadomosci zamieszczonych na wątku. Uważam, że opiekę u Yumanji przez ostatni rok miał dobrą. Świadczą o tym zdjęcia zamieszczone w styczniu na wątku, kiedy Teri przyjechał do Pianki na sasję zdjęciową. Wyglądał ładnie, był zadbany i miał dobre samopoczucie. Na aktualnym zdjęciu, zamieszczonym powyżej, też nie wygląda na zaniedbanego. Same przyznacie, że Teri ma trudny charakter awanturnika, co było powodem jego kłopotów w schronisku. Żeby doszło do awantury wystarczyła chwila nieuwagi i tak też się stało. Terii odnósł rany i drugi piesek też został poszkodowany. Takie sytuacje mają miejsce i nie musi to świadczyć o złych warunkach w hoteliku, czy złej opiece. Co do samego sposobu zabrania Teriego z hotelu nie wypowiem się ponieważ mnie przy tym nie było. Nie znam Pianki, nie znam Yumanji . Może nerwy wzięły górę. Quote
azalia Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Yumanji,nie mam ochoty roztrząsać tego tematu,ale na przyszłość dawaj psom kości tylko w swojej obecności. A co do telefonu do wetów,dzwonić do nich nie bedę,bo nie byłyby to informacje wiarygodne. Mogłaś poprosić o zaświadczenie pisemne,że nie można przewozić psa,a zresztą mogą Ci chyba je jeszcze wydać, z adnotacją,że w danym terminie nie można było przewozić Teriego,zamieścisz na forum i wszystko będzie klarowne. Teri wygląda pięknie,oby znalazł się jak najszybciej dom. Quote
Pianka Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 Teri spał całą noc w klatce, stwierdził że to jego miejsce :) Przypominam o tym, że potrzebujemy pieniędzy. Nat-Mare zrób bazarek jak, tobie dobrze idą. Dzieki bardzo Quote
yumanji Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 azalia napisał(a):Yumanji,nie mam ochoty roztrząsać tego tematu,ale na przyszłość dawaj psom kości tylko w swojej obecności. A co do telefonu do wetów,dzwonić do nich nie bedę,bo nie byłyby to informacje wiarygodne. Mogłaś poprosić o zaświadczenie pisemne,że nie można przewozić psa,a zresztą mogą Ci chyba je jeszcze wydać, z adnotacją,że w danym terminie nie można było przewozić Teriego,zamieścisz na forum i wszystko będzie klarowne. Teri wygląda pięknie,oby znalazł się jak najszybciej dom. Terri wyglada pieknie m.in dlatego,ze pzrez caly rok dbalam o niego jak najlepiej. Nie wiem,dlaczego inf uzyskana od lekarza wet pzrez tel ma byc malo wiarygodna. I co prawda ,choc w naszym panstwie obowiazuje zasada domniemania niewinnosci i to ten,ktos stawia mi jakiekolwiek zarzuty ma obowiazek je udowodnic,poprosze obydwu lekarzy o opinie na pismie i wrzuce na forum. Oczekuje od Pianki potwierdzenia oswiadczenia,ktore podpisala w obecnosci swiadka ,ze nie ma zastzrezen ,co do stanu zdrowia Terriego. Quote
yumanji Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Przykro Pianko,ze negujesz pzrywiazanie Terriego do mnie i mojego domu,gdzie mieszkal prawie rok.Dalam Ci jego kocyk,zeby lezal na nim pzrez kilka dni czujac znajomy zapach.Widze,ze nienawisc do mnie zaslepila Cie tak bardzo,ze odbywa sie to kosztem psa. Quote
azalia Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Jednak rok to bardzo długi okres i Teri niewątpliwie przywiązał się do Ciebie yumanji i do otoczenia. Na pewno takie zmiany nie są najlepsze dla psiaka,ale miejmy nadzieję,że chłopak sobie poradzi. Quote
bela51 Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Ja tez uwazam, ze źle sie stało, iz Teri musiał ( ? ) zmienic hotel. Nie chce trzymac tu zadnej ze stron, ani wchodzic w wymiane uprzejmosci pomiedzy Pianką i Yumanji. Osobiscie nie mialam nigdy zastrzezen do hotelu Yumanji, ( mamy tam Rudusia i do niedawna mielismy Lapsa, ktory wlasnie pojechał do ds). Pogryzienia między psami moga zdarzyc sie wszędzie, nawet w najlepszym hotelu, ale skoro decyzje juz zapadły, to nie ma o czym dyskutowac. Oczywiscie podtrzymuje swoją deklaracje, bo Teri najbardziej ucierpałby teraz, gdyby musiał wrocic do schronu. Quote
Pianka Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 Byłam na sggw po ten płyn oliwkowy, ale mieli za mało, żeby mi dać, wypisali recepte. Teri spokojnie je suchą karme. Owszem jakby miał do wyboru kurczak czy suche to weźmie kurczaka. Ale suche też zje. Daje mu dwa razy dziennie jedzenie. Raz gotowane raz suche. Dużo się drapie, ma łupież, trzeba by go wykąpać ale z ta raną nie ma jak. Zostanie w tym tygodniu jeszcze odrobaczony i odkleszczony (na mój koszt) Quote
maja602 Posted March 26, 2012 Posted March 26, 2012 Patrzyłam na finanse Teriego i nie widzę mojej macowej wpłaty. Pianko czy mozesz sprawdzić ? wpłacałam na poczcie dokładnie 27 lutego 2012r. Usunieto mi banery. Nie wiem co było nie tak ale trudno. Oba pieski już bezpieczne. Quote
Pianka Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 maja602 napisał(a):Patrzyłam na finanse Teriego i nie widzę mojej macowej wpłaty. Pianko czy mozesz sprawdzić ? wpłacałam na poczcie dokładnie 27 lutego 2012r. doszło w lutym, wiec jest wpisane w miesiacu luty :) narazie nie wypisałam wpłat które doszły po 10 marca Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.