Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='yumanji']Terri sie pogryzl z kumplem na p[odworku.Terri ok,kumpel pojechal na zszycie ,mial rozerwana powieke w dwoch miejscach.[/QUOTE]
:crazyeye:
A mozesz opisać to zdarzenie? kto zaczął i o co poszło?
poza tym mam do Ciebie sprawe a propo Teriego, napisze na pw



O Teriego nikt nie pyta:roll:
Wysyłam do yumanji opłate za luty 350 zł

Posted

do mnie na chwile, tylko dłuższą chwile niż z tymi zdjeciami, a boje sie, ze jednak mu coś odwali i kota pogoni. To tak na wszelki wypadek jakbym musiała wyjśc i go zostawić

Posted

ee faktycznie dziwnie to zabrzmiało:oops:

Poprostu potrzebuje Teriego na 23 marca i prawdopodobnie na 30 marca. No ale dzięki temu zobaczy/pozna go troche osób, to może rozpuszczą wieści albo coś. No nie wiem, jestem zdesperowana że nikt się nim nie interesuje, dlatego próbuje każdym sposobem

Posted

Przypominam sie z tą klatką.

Oprócz klatki mam jeszcze jeden problem, mianowicie karma. Teri będzie u mnie na pewno 4 dni i musi coś jeść. U yumanji z tego co pamiętam je gotowane, a mi gotowane ciężko będzie rozliczyć. Takze nie wiem zamawiać coś? Tylko co? nigdy nie zamawiałam karmy.
Ewentualnie moge zabrać ze schroniska jakieś żarełko, ale nie za wiele, bo nie będę sie tłuc w pociągu z tym.

Posted

Pianka wygodniej Ci będzie karmić go suchą , jeśli będzie jadł.
Dziewczyny szczeniaki mają problem ze znalezieniem domu a co dopiero pies dorosły.
Mamy sunię szczeniaka na DT i cisza. Jest o 4 miesięcy i nie możemy znaleźć DS

Posted (edited)

yumanji napisał(a):
Terri nie lubi suchego,zarcie Ci dam.Zreszta nie odlicze Ci tego tygodnia,bo na tydzien tam nikogo nie wcisne.

Jakby zgłodniał to by zjadł i suche :) w schronisku jadł to i to.
Nie odliczysz w sensie nie będe za niego płacić?



yumanji napisał(a):
Tamten pies sie zagoil,mial zszywane dziure na glowie i gorna powieke.

Mnie w sumie bardziej interesuje jak do tego doszło?
który pies zaczął itp?


wtatara napisał(a):
Pianka wygodniej Ci będzie karmić go suchą , jeśli będzie jadł.

Nie chodzi o wygodne przy karmieniu, tylko o rozliczenie.
Gotowac ja moge,moja suka je gotowane, psy z którymi mieszkam w wawie tez jedzą gotowane
ale ok. yumanji da jedzenie

Edited by Pianka
Posted

Pianka napisał(a):
Jakby zgłodniał to by zjadł i suche :) w schronisku jadł to i to.
Nie odliczysz w sensie nie będe za niego płacić?




Mnie w sumie bardziej interesuje jak do tego doszło?
który pies zaczął itp?



Nie chodzi o wygodne przy karmieniu, tylko o rozliczenie.
Gotowac ja moge,moja suka je gotowane, psy z którymi mieszkam w wawie tez jedzą gotowane
ale ok. yumanji da jedzenie


Zaplacisz normalnie za caly miesiac.
A nie interesuje Cie kto zaplacil za szycie i antybiotyki tamtego psa?
Terry nie lubi suchegi i pewnie po jakims czasie mozna by go zmusic,ale po co?

  • 2 weeks later...
Posted

W poniedzialek poinformowalam Pianke,ze we wtorek chce pokazac Terriego lekarzowi weterynarii,ktory mial u mnie byc,poniewaz Terri kuleje i nie wyglada to na jakis drobiazg.
Pianka odmowila ,motywujac to tym,ze obawia sie kosztow i woli pokazac psa swojemu lekarzowi ,poniewaz wg Naszych wczesniejszych ustalen mialam Terriego zawiezc do Pianki na kilka dni.
W wtorek byl u mnie lekarz z wet banku krwii,ktory pobieral krew.Poprosilam,zeby obejrzal psa,ktory wg mojej oceny czul sie gozrej .W pachwinie urosla mu spora,zaczerwieniona gula.Lekarz podejrzewal pzrepuklina ,poprosil o dalsza konsultacje.Pies dostal zastrzyk przeciwbolowy i przeciwzapalny.
Po poludniu przyjechal lekarz weterynarii,ktory opiekuje sie wszystkimi moimi psami.Okazalo sie ,ze usypianie do badania nie jest konieczne,gula okazala sie ropniem ,ktory w tym czasie pekl.To opcja zdecydowanie lepsza niz pzrepuklina,ktora najprawdopodobniej wymagalaby operacji.
Terri dostal antybiotyk Lincospectin w zastrzyku,ktory ma dostawac 2 razy dziennie pzrez dwa dni,a potem raz dziennie oraz lek pzreciwzapalny Metacam.Pies zostal pzreniesiony do mieszkania,ma problemy z poruszaniem sie ,poniewaz okolica pachwiny jest b bolesna.Ma jeszcze opuchnieta noge.
Dzis rano pdalam mu w zastzryku antyb i Metacam.Zjadl wczoraj kolacje,pije wode.
Wczoraj wieczorem poinformowalam Pianke ,ze wizyte Terriego tzreba pzrelozyc o kilka dni ,bo lekarz odradzi pzrewozenie psa i zalecil mu spokoj.

Posted

Kilkakrotnie pisalam,ze pies kiepsko sie czuje i ze tzreba poczekac min 3 dni.
Pianka zarzucila mi ,ze pokazalam psa lekarzowi ,choc ponoc nie wyrazila zgody,zapowiedziala,ze odbiera mi psa,ktory ma juz do mnie nie wrocic ,ze powiadomila schronisko i ze organizuje transport Terriego na srode.
Upzrejmie informuje ,ze:
-nie potzrebuje niczyjej zgody na pokazywanie jakiegokolwiek psa pozostajacego pod moja opieka lekarzowi wet,jesli uznam ,ze ZWIERZE POTZREBUJE KONSULTACJI MEDYCZNEJ,
-wg mnie czekanie do srody ,az Pianka uda sie z Terrim do swojego lekarza byloby bledem i narazaniem psa na niepotzrebne cierpienie,
-w oparciu o opinie obydwu lekarzy wet,ktorzy widzieli psa podejmuje decyzje,ze pies zostaje u mnie jeszcze pzrez kilka dni,w miejscu ,ktore zna i gdzie czuje sie bezpiecznie,
-za 2-3 dni ,kiedy bedzie w lepszym stanie sama odwioze go osobiscie do Pianki,
-nikt nie musi psa wydzierac ode mnie sila ,bo nie mam zamiaru go pzretrzymywac.


Dziwi mnie fakt,ze Pianka nie spytala w pierwszym rzedzie ,co jest psu,co pow lekarz i jak sie Terri czuje.
Nie interesuje mnie fakt,ze Pianka jest moderatorem.
Jej zachowanie w pzrebieu calej Naszej wspolpracay oceniam ,jako aroganckie,niekulturalne i choc szkoda mi bedzie rozstawac sie z Terrim ,to nie zaluje ,ze nie bede kontaktowac sie z Pianka.
Nie jestem pzryzwyczajona do tego,zeby ktos nie odpowiadal na dzien dobry,nie pzredstawial sie podczas pierwszego osobistego kontaktu i szantazowal mnie,tak jak Pianka wczoraj wieczorem .Poza tym,droga Pianko...im predzej sie nauczysz,ze nie wypada ludzi witac tekstem pzrez telefon:"..no!",zamiast zwyczajowego "czesc"lub "dzien dobry",tym lepiej dla Ciebie.
Nie wszyscy lubia takie traktowanie,a juz na pewno nie Ci,dla ktorych z racji wieku moglabys byc corka.Choc ja ,osobiscie,nie chcialabym miec takiej corki.
Gdyby ktos zechcial sie dowiedziec o stan zdrowia Terriego lub go odwiedzi,to prosze dzwonic. 500 893 -485 Zapraszam.

Posted

Zadzwonilam do mnie rano pani ze schroniska w Rudzie.Nazwiska nie znam.Po wyjasnieniu sytuacji ustalilysmy,ze Terri zostaje u mnie do soboty,zgodnie z zaleceniem lekarza.Przed wyjazdem zostanie jeszcze raz obejrzany pzrez lekarza i dostanie karte leczenia.
Przykro mi ,ze Terri wprost ode mnie nie pojedzie juz do domu stalego,ale decyzja nie nalezy do mnie.
Jesli macie pytania,to prosze pytac Wielka Panne Moderator Pianke,bo ja nie wiem,o co chodzi.
Terri czuje sie lepiej,opuchlizna z lapy powoli schodzi,rano zjadl z apetytem serduszka z kurczaka.
Spi u mnie w sypialni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...