Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)





_________________________________________________________________


Zadzwoniła do mnie jakaś babka.
Nawet nie wiem skąd miała mój telefon a całą odpowiedzialność za psa przerzuciła na mnie.

Wczoraj za jej wnukiem przyszedł do jej domu pies z rozerwanym gardłem.
Bardzo pogryziony a przed jej bramą mnóstwo krwi - normalnie jatka! :shake:
Pies tylko leży, prawdopodobnie przez upływ krwi.

No to zebrałam siebie i dzieciaki i pojechałam. Miałam zawieźć psa do veta, do Marysina, na ratowanie życia, szycie, kroplówki i ew. szpital a potem pies miał pojechać do hotelu i normalnym trybem mieliśmy szukać domu.

Jak trafiłam na miejsce wybiegł do mnie dosyć żwawo psiak wielkości cielaka.
Zakrwawiony w okolicach szyi i ucha. Nie zauważyłam żadnych ran a na szyi miał jakąś parcianą szmatę, która kiedyś była obrożą.

Pies jest zadbany, czyli nie chudy, ale strasznie śmierdzi.
Na pewno był trzymany na zewnątrz, nie w domu.

Sam wlazł do bagażnika, ledwo dałam radę go przywiązać i pojechaliśmy.
Podczas dosłownie 100 metrów pies dostał szału.

Zaczął przełazić przez tylne siedzenie do dzieciaków, tłuc się w tym bagażniku, gnojce zaczęły ryczeć, że się boją (chociaż w psu nie ma ani krzty agresji, ale jest bardzo duży i samym rozmiarem budzi respekt). Musiałam stanąć i podróż się skończyła.

Pies wrócił do pani, która do mnie dzwoniła i może u niej zostać 2 góra 3 dni.

Tyle udało mi się z nią wynegocjować.

I tak dobrze, bo na początku mówiła, że po prostu otworzy mu furtkę i niech idzie.
Z tym, że pies sam sobie tę furtkę otwiera a poza tym znalazł jakąś dziurę, przez którą włazi i wyłazi na posesję kiedy chce i lata po pobliskiej ulicy.

Pies na pewno nie jest tej babki, bo rozmawiałam ze znajomym jej córki, który zresztą pomógł mi w tej akcji i zaprowadził psa na mojej smyczy i obroży do "domu". Ja jechałam za nimi samochodem.

Kontakt w sprawie adopcji Berga:

adopcja.viva@wp.pl
tel. 600 968 755


[SIZE=3]Oto on:









Od dnia 12.12. br Bergo jest pod opieką finansową malibo57.

[FONT=Arial Black]Ponieważ malibo wspomaga ogrom psów na dogo, wydaje mi się zasadne zbieranie funduszy na dogo, żeby wesprzeć Berga, którego hotel i karma miesięcznie przekraczają kwotę 500 zł :placz:
[/FONT]
Zaznaczam, że wpłaty na Bergo są dobrowolne i wynikają z dobrego serca i chęci pomocy darczyńców!

Jeśli ktoś uważa inaczej niech nie wpłaca...:sadCyber:



[FONT=Arial Black]Deklaracje stałe:

[/FONT]
30 zł DIF
60 zł MarcinPe
100 zł Pani Ewa
10 zł Abra
10 zł Ela
20 zł Grażynka
20 zł Ania K.


Deklaracje jednorazowe:

0 zł

No i banerek w wykonaniu agaty-air:
:Rose:

"]



Pomóżcie, proszę!! :modla::modla::modla:

Edited by malibo57
  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marzec cd:

10 zł z poprzedniego postu
100 zł Pani Ewa
[B]Razem: 110 zł

[/B]kwiecień 201130 zł DIF
100 zł Pani Ewa
[B]Razem:[/B] 130 zł

[COLOR=red][B]Razem marzec i kwiecień 240 z[/B][/COLOR]ł :-(:shake:

Posted

Rozliczenie wpłat i wypłat:

[COLOR=DarkRed][B][SIZE=3]

[/SIZE][/B][SIZE=2][COLOR=black]grudzień 2010:
30 zł DIF
60 zł MarcinPe
[/COLOR][/SIZE][/COLOR][SIZE=2][COLOR=black]200 zł Pani Ewa
[/COLOR][/SIZE][COLOR=DarkRed][SIZE=2][COLOR=black] 10 zł Abrakadabra
10 zł Ela
20 zł Grażynka
20 zł Ania K.
[/COLOR] [B][COLOR=black]350 zł razem[/COLOR][/B][/SIZE][/COLOR][COLOR=DarkRed][B][SIZE=3]
[/SIZE][/B][/COLOR]
styczeń 2011:
30 zł DIF
10 zł Ania K.
10 zł Grażyna k.
100 zł Pani Ewa
10 zł Abrakadabra
[B]160 zł razem
[/B]
luty 2011:
30 zł DIF
100 zł Pani Ewa
20 zł Abrakadabra
[B]150 zł razem

[/B]Marzec 2011:
30 zł DIF

Do dnia 08.03.2011 wszystkich wpłat było 690 zł.
Przekazałam tę kwotę Fundacji VIVA "tytułem "darowizna dla Berga" w dwóch kwotach: 8.02 - 530 zł oraz 08.03 - 150 zł.

[U][B]690 zł -530zł -150 zł =10 zł[/B][/U]. Zagubione, znalezione i nie przesłane. :oops:
Pójdą w kolejnym przelewie.

Posted

Bardzo podobny do psa moich wiejskich totalnie sąsiadów, prawie identyczny - ma taki sznur na szyji, a trzymają go w klatce. Nie wiadomo skąd go wytrzasnęli po poprzednim psie, który nagle zaginął. Jutro sprawdzę czy go mają nadal w klatce.

Posted

mestudio napisał(a):
Bardzo podobny do psa moich wiejskich totalnie sąsiadów, prawie identyczny - ma taki sznur na szyji, a trzymają go w klatce. Nie wiadomo skąd go wytrzasnęli po poprzednim psie, który nagle zaginął. Jutro sprawdzę czy go mają nadal w klatce.

Nie wygląda jak pies z klatki...
raczej zadbany, biedak :(

Posted

mestudio napisał(a):
Bardzo podobny do psa moich wiejskich totalnie sąsiadów, prawie identyczny - ma taki sznur na szyji, a trzymają go w klatce. Nie wiadomo skąd go wytrzasnęli po poprzednim psie, który nagle zaginął. Jutro sprawdzę czy go mają nadal w klatce.

Nie pytaj, jeśli to pies z klatki, to na pewno tam nie wróci.
Organizuję transport, miejsce w hotelu.
Faktycznie wygląda na czekoladowego dobka.

Posted

klatka wsensie kojec? czy jaka klatka? (tzn pytam o tych sąsiadów). jeśli on jest ich to raczej upomnienie oficjalne z poleceniem poprawy warunków i zstosowania leczenia. łatwo powiedzieć - pies tam nie wróci. dif, oni wezmą następnego (o ile oczywiście to ten). więc syutuacja siepowtórzy, jakieś zywe stworzenie u nich będzie. lepiej zrobić inspekcje, uświadomic obowiązki i sprawdzać, czy aplikują zalecenia. inaczej nikt nigdy się nie nauczy, jka będziemy za ludzi rozwiązywac problemy typu "ten gupi pies", za nich leczyć, z n ich szczepić. i nic nie tłumaczyć.

Posted

Ten pies nie nadaje się do kojca, budy, klatki zewnętrznej.
Byc moze trafi tam inny, ale, myśląc w taki sposób, nie odebralibyśmy żadnego psa interwencyjnie ani ze schroniska. Zawsze jakiś trafi na miejsce odebranego - jeszcze nie ma zakazu posiadania psów dla takich ludzi.
I nie jest łatwo powiedzieć "pies tam nie wróci". Jest trudno, ale pies tam nie wróci.

Posted

ale do jakich ludzi, już ich znasz ;-)? przeciez nie wiemy, czy to klatka, czy klatka= kojec z budą. pomijając oczywiście fakt, ze nie wiemy, czy to ci ludzie, to tylko teoretyzowanie.

przeciez ja nie mówię o zostawianiu psa oprawcom, nie? myslałam, ze jasno napisałam, o co mi chodzi...

Posted

Ludzie kochani, ale ja nie napisałam, że zamierzam się ich pytać bo to odpad społeczny, z którym walczę. Wykupiłam już od nich za pośrednictwem forum seterów setera z klatki. Bardzo bym się cieszyła gdyby ten obecny pies uciekł. Oni mają co chwila inne psy, a w tej klatce mieszka od kilku miesięcy identyczny, nawet go nie wypuszczają. Napuściłam na nich TOZ z Warszawy i w rezultacie postawili lepszą klatkę i tyle.
Napisałam tylko, że zajrzę tam cichaczem przez płot czy ten biedak tam jest.
Niestety bywam bezradna jak wielu forumowiczów.

Posted

A co do klatki to teraz jest to coś w rodzaju kojca z metalu - wielkość 2x2, może trochę więcej, z obskórną i zimną budą w środku, ale lepsze niż wcześniej.
Nigdy nie widziałam psa biegającego, no chyba że go w nocy wypuszczają. Z seterem było to samo, siedział wiecznie w tym brudnym kojcu i czekał na cokolwiek.

Posted

sleepingbyday napisał(a):
ale do jakich ludzi, już ich znasz ;-)? przeciez nie wiemy, czy to klatka, czy klatka= kojec z budą. pomijając oczywiście fakt, ze nie wiemy, czy to ci ludzie, to tylko teoretyzowanie.

przeciez ja nie mówię o zostawianiu psa oprawcom, nie? myslałam, ze jasno napisałam, o co mi chodzi...

Nie bardzo. Wszystko jedno, jacy to ludzie i jaki to kojec - to nie jest pies do kojca.

Mestudio, zajrzyj, nigdy nie zaszkodzi wiedzieć.

Posted

malibo57 napisał(a):
Wszystko jedno, jacy to ludzie i jaki to kojec - to nie jest pies do kojca.



Dokładnie tak. Nieważne jaki kojec i czy buda ciepła czy zimna. Pies z taką sierścią w budzie?!
Trzeba nie mieć serca i sumienia a nasze nauki i apele w takim wypadku są jak kulą w płot.
A był na pewno "zewnętrzny", czuć po zapachu.

Macie rację wygląda jak dobek czekoladowy, ale jest o wiele większy niż na zdjęciach, potężniejszy. Jak go zobaczyłam od razu przeszedł mi do głowy wyżeł. Żałuję, że nie zajrzałam mu do paszczy w celu obejrzenia zębów, po prostu zapomniałam.

Kombinujemy z malibo co zrobić a MarcinPe też obiecał pomóc!

Posted

Serce??? A kto ma serce w takich miejscowościach jak moja? Tylko sporadyczne i wyjątkowe jednostki albo napływowi z dużego miasta tak jak ja. Tu bardziej o rozum chodzi, a nie o serce tak szczerze mówiąc.

Posted

rozum to mają, tylko chłopski. jak mój tymczas - tylko on sie liczy i nic nie jest w stanie tego zmienić. chodnik - jego. klatka (schodowa ;-)) - jego. park - jego.

aha, no i ja tez sie liczę, ale dlatego, bo jestem jego :roll:

Posted

Słuchajcie, ten pies jest bossski!!!! :loveu::loveu::loveu:


Byłam dzisiaj rano u niego (chwilkę tylko, bo mam znowu chorego jednego dzieciaka, ale sprawdziłam go na dzieci ;). Test wyszedł super, z małym wyjątkiem. W zabawie przewrócił na śnieg mojego pięciolatka i zaczął go bardzo "kochać"!! :diabloti: Matko, Łukasz był ledwo widoczny! Szybko podleciałam i rozgoniłam towarzystwo.

Wczoraj zdjęliśmy mu z szyi "obrożę" która okazała się po prostu pozszywanym paskiem!
Dzisiaj pojechałam ze swoją obrożą do której przypięłam adresówkę ze swoim telefonem.

Posted

poszło już do moich znajomych i na FB, może to coś da.

składkę na "kawałek" hotelu prześlę, jak tylko dostanę honorarium za ostatnie coś co napisałem.

Matko Boska jaki on piękny...!!!!!!!!!!! nie odżałuję, że mam tylko małe mieszkanie, bo jeden pies to dla mnie już pełen dom.. adopcyjny pełna gębą jest, nie powinien długo czekać! ale jak będzie - to się okaże, jak zwykle :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...