Jump to content
Dogomania

Nie chce wyjść na spacer ( bez smaczka)! Pomocy!!!


Recommended Posts

Posted

nie wiem od czego zacząć, aby było składnie i logicznie, ale spróbuję...

mam problem z Filipem. Miesiąc temu wyjechałam z moją mamą na 5 dni, a Filip został pod opieką mojego taty. Az trudno uwierzyć jak mozna "zepsuć" psa w 5 dni.
Otóż mój "mądry" ojciec stwierdził w duchu, że biedny Filipek został beze mnie i należy mu się za to jakieś nieformalne "wynagrodzenie" i wpadł na pomysł, aby przed kazdym spacxerem dać mu przed samym wyjsciem jakiegoś smaczka! I to nie obojetnie jakie tylko suszone mieso z kaczki (takie w paczce z Brit'a) czyli cos co Filip uwielbia najbardziej na swiecie.
jasna doopa teraz nie mogę sobie z Filipem dać rady, bo tak się do tego przyzwyczaił, ze bez smaczka nie chce wyjść. Potrafi siedzieć 30 minut i się na manie patrzy a ja stoje w kurtce i proszę go na 100 sposobów, aby wyszedł. tylko, ze jestem nieskuteczna, bo mnie olewa...no chyba, ze mam smaka w reku, ale to nie jest sposób, bo tego go chce odzwyczaić.

Błagam pomózcie mi i powiedzcie jak mam go tego odzwyczaić bo przeciez tak nie moze być, a ja juz nie mam pomysłu.

Dodam, ze Filip jest psem uwielbiającym spacery i jego niechec nie jest spowodowana żadnym niedomaganiem zdrowotnym.

Posted

Pies Pustyni, no co Ty, tak na siłę ?!? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jak pies np. waży 90 kg to może być problem ;)

Daj mu smaczek dopiero jak wyjdzie ;) Później tylko co jakiś czas, a wreszcie w ogóle. I nie proś na 100 sposobów, bo tylko utwierdzasz go w przekonaniu, że jak się uprze, to Pańcia się ugnie. Wychodzicie i już.

Posted

na siłę nie chcę nic robic, zresztą jakbym go pociagnęła to by zaparł. Filip jest jamnikiem, więc psem małym.
popróbuje go jakoś wyprowadzić i dawać co nieco smaczków na spacerze moze pomoże. jeszcze ta pogoda, nie dziwie się też, ze rano się buntuje i nie chce wyjść, skoro spi sobie na podusi pod kołdrą w cieple a na dworzu -13, brrr. mimo ubrania żadna przyjemność.
jeszcze do tego wszystkiego Filip jest psem, ktory błyskawicznie potrafi obejść złote recepty szkoleniowców, dlatego sprawa jest nieco utrudniona, bo to co by podziałało u 10 innych psów u niego jest niezbyt skuteczne.

bedę zdawać relację z naszych działan i jakby ktos miał jeszcze jakieś pomysły to fajnie jakby się podzielił.

Posted

Nie chodzi o to, zeby psa ciagnac jak sanki, tylko zakomunikowac mu krotko i zwiezle, ze chcemy aby za nami podazal. Podstawa to stanowczosc, co zreszta pokazuje sam pies - nie ma smaka, nie ide; pociagniesz za smycz, to sie zapre. Ucz sie od niego.
Jesli nie chcesz byc "brutalna" to rob tak, jak radzi Delph, oszukuj go i kombinuj tak, zeby nie wiedzial czego sie spodziewac, to moze bedzie bardziej zaciekawiony.

Posted

A nie możesz go wziąć, że tak powiem, pod pachę i po prostu znieść? To nie bernardyn, więc może da radę ;) Wynieś go na dwór, pochwal, daj smaczka, a później tak, jak podpowiada [B]Delph [/B];)

Posted

To bez sensu. Przeciez ten pies sie nie boi wychodzic, tylko "stawia warunki". Jak go wyniesie, to za co ma dostac ta nagrode na dworze? Za to, ze sie teleportowal z mieszkania na trawnik? To sie moze skonczyc tak, ze psina bedzie siedzial i czekal wiedzac, ze bedzie w koncu wziety na rece i nagrodzony.

Posted

Ja pier.olę :roll: Masz jakiś uraz i zawsze musisz mi dowalić czy po prostu masz problemy ze sobą? Chyba lepiej znieść jamnika niż go ciągnąć po schodach jak kłodę?

Agata, jak go zniesiesz parę razy, normalnie, bez żadnego proszenia to powinien w końcu załapać, że to nie on robi to co chce, tylko to, co Ty uważasz za stosowne.

Posted

[quote name='evel']Ja pier.olę :roll: Masz jakiś uraz i zawsze musisz mi dowalić czy po prostu masz problemy ze sobą? [/QUOTE]

Jesli tak uwazasz, to raczej Ty masz problem.
Twierdze, ze wynoszenie zdrowego, normalnego psa, ktory do tej pory zwyczajnie wychodzil, jesy zlym pomyslem.

[QUOTE]Chyba lepiej znieść jamnika niż go ciągnąć po schodach jak kłodę?[/QUOTE]

Ktos to proponowal?

Posted

Oj ludki kochane nie kłóćcie się tu bo zaraz bede miala wyrzuty sumienie, że to przeze mnie.
Nie pisałam na razie nic, bo nie lubie "chwalić dnia przed zachodem Słońca", ale niech bedzie...musze przyznać, że jest duuużo lepiej. Filip zwykle nie robi już "scen" przed spacerem. Postępowałam (i nadal postępuję) tak, ze Filip dostaje smaka po wyjsciu z klatki schodowej (w nagrodę, że wyszedł) i póżniej jeszcze w trakcie spaceru kilka razy.
Pewnei tez pomaga mi w tym wszystkim śnieg, bo mój pies go uwielbia (tzn. nie jeść, hehe tylko biagać po nim).
W kieszeni kurtki cały czas mam satynowy woreczek od W.Kruk, w ktorym trzymam smaki, więc jakbym zgłodniała gdzies idac to mogę się posilić ;)

Bardziej opornie idzie nam rano, ale szczerze mówiąc się nie dziwie, za oknem ciemno a ja wołam na spacer psa , który spi sobie calym cialkiem na podusi i przykryty jest kocykiem. ja rano tez wolałabym dłuzej pospać,w takim miekkim i ciepłym miejscu, ale nie da rady trzeba iść do pracy i zarabiać na psiura.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...