barberry Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 :) Hm, może to kwestia zdjęcia? Albo strzyżenia. Kiedy Lilo ma króciutkie włosy, obroże zawsze wydają mi się szersze, masywniejsze. W długich włosach zawsze gdzieś giną :D Tu jest 1,8cm a prawie jej nie widać :evil_lol: Albo Lilo jest po prostu nieco drobniejsza ;) Quote
chrupcia Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 możliwe że to przez jego włosy :) mam plan sie ich pozbyć :diabloti: żeby tylko tak szkoda mi ich nie było.... ale planujemy szeleczki, więc trzeba :) a obroża naprawdę wydaje mi się co najmniej 20mm, zobaczymy jak będzie u nas :) Lilo super wygląda, ma coś w sobie dziewczynka :loveu: jakie mała ma wymiary ? może faktycznie drobniejsza od Jazz'a :) my będziemy mieć 1.8cm lupina peace pup, ciekawe jak będzie się prezentować :) Quote
barberry Posted December 29, 2011 Author Posted December 29, 2011 Jazz ma piękne włosy... mnie by było szkoda... :diabloti: Chociaż z drugiej strony pomyśl sobie, że kiedyś odrosną a jednak krótsza fryzura to wielkie ułatwienie. Mnie już denerwuje obecna długość włosów Lilo, wolę ją w 'wersji' ze zdjęcia w turkusowej obroży. Lilo ma 25cm w kłębie, obwód w klacie około 35cm a w szyi 22cm. Waży około 3kg. Innych wymiarów nie znam ;) Kiedyś mierzyłam jeszcze długość grzbietu ale w tej chwili nie pamiętam. Peace Pup 1,8cm mówisz? :diabloti::evil_lol: Quote
chrupcia Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Włosy i może się fajnie prezentują i ja lubie przy nich majstrować, ale czasami jest to uciążliwe, dlatego jak dojdą do ziemi (trochę im jeszcze zostało do podrośnięcia) to będziemy kombinować z maszynką :) zobaczymy co mi wyjdzie, aa właśnie jak będę ścinać to podpatrzę sobie własnie na to zdjęcie Lilo w turkusie, bo jest fajnie ścięta, tak jakbym chciała ;) a wymiary mają baaaardzo podobne Jazz też ma 25/26cm w kłębie, w szyi jakieś 23cm(z lekkim luzem), waga mu podskoczyła do 3.400 ale to po kastracji, więc chyba przez to - oby dał sobie już spokój z tyciem bo już wszyscy mówią że ma ciałka w sam raz :) oo a peace pup też jakiś szerszy mi się wydaje :D ale fajnie, bo przynajmniej wzorek widać, nie wyobrażam sobie 10mm. Quote
omry Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Tori też kiedyś chodziła zarośnięta, ale po pierwsze więcej roboty z włosem, po drugie nie wyglądała zbyt ładnie. Mówiliśmy na nią pieszczotliwie 'obwisła' :lol: Ma zostawione dużo włosa na dole, ma taką jakby spódniczkę. Kąpiel raz w tygodniu zajmuje mi jedynie pół godziny :) Ale Lilo jest śliczna. A w tej obróżce niebieskiej niesamowicie wygląda :) Quote
chrupcia Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 omry napisał(a):Tori też kiedyś chodziła zarośnięta, ale po pierwsze więcej roboty z włosem, po drugie nie wyglądała zbyt ładnie. Mówiliśmy na nią pieszczotliwie 'obwisła' :lol: Ma zostawione dużo włosa na dole, ma taką jakby spódniczkę. Kąpiel raz w tygodniu zajmuje mi jedynie pół godziny :) Ja nie lubie falbanek, więc jak będziemy ścinali to będzie miał jak już taki paseczek jak Lilo, zresztą zobaczymy jak to mi wyjdzie :) a kąpiel z suszeniem zajmuje mi jakąś 1h 30-40min :) Quote
omry Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 chrupcia napisał(a):Ja nie lubie falbanek, więc jak będziemy ścinali to będzie miał jak już taki paseczek jak Lilo, zresztą zobaczymy jak to mi wyjdzie :) a kąpiel z suszeniem zajmuje mi jakąś 1h 30-40min :) O rany, to dużo :) Quote
barberry Posted December 29, 2011 Author Posted December 29, 2011 Ja nie kąpie Lilo co tydzień tylko co dwa. Zajmuje mi to około godziny ale to dlatego, że u nas suszenie obowiązkowe nawet przy krótkich włosach :) Lilo nienawidzi kąpieli ale daje sobie wszystko zrobić w nadziei na pół godninki leżenia przed suszarką :evil_lol: Quote
Molowe Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 ciesz się że się wykłada przed suszarką moja niby nie ucieka ale patrzy się na mnie z mina "zabierz ode mnie to dziadostwo" :D i cała się trzęsie ewidentnie tego nie lubi no ale co czasem trzeba :) Quote
Guest papillonek Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Jaka wielka piłka :lol: Fryz ma fajny ;) Quote
paulaa. Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 http://img84.imageshack.us/img84/9770/dsc0023vq.jpg Fajnie ścięta jest, a jak dla mnie obróżka w sam raz. :smile: Quote
barberry Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 Dzięki wszystkim :D Lilo to suczka! Quote
ania90 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='ewelina25']śliczny i ma fajne imię :D[/QUOTE] he he przynajmniej nie ja jedna kiedys sie pomylilam :D Quote
barberry Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 Nie oglądaliście filmu Lilo i Stich czy co??! :P To jest Lilo: A to Stich: Lilo to prawdziwe imię ludzkie pochodzące z Hawajów ;) The Name LILO is both a boy and girl's name . The origin of the baby name LILO is Hawaiian, Latin with the meaning(s) depending on Gender/Origin being: Hawaiian - Male - Generous Hawaiian - Female - Generous One Quote
Natalia&Cody Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 Witamy się! Lilo jest prześliczna. Tylko pozazdrościć takiej słodkiej śliczności. :loveu: :loveu: Pozdrawiamy. :) Quote
barberry Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 Lilo ma się bardzo dobrze :D Nie ma zdjęć bo jej pani nie chce się ich robić :evil_lol: Quote
Vailet Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 barberry napisał(a):Lilo ma się bardzo dobrze :D Nie ma zdjęć bo jej pani nie chce się ich robić :evil_lol: :< szkoda... dobra koniec tej dobroci... DAWAJ ZDJĘCIA! :diabloti: Quote
barberry Posted January 30, 2012 Author Posted January 30, 2012 Proszz. Zdjęcie sprzed 5 minut, obrażona Lilo :evil_lol: (obrażona bo popsikałam ją odżywką do rozczesywania :P) jakość tego zdjęcia nie powala ale nie chciało mi się wyciągać aparatu i w ruch poszła komórka :D Quote
Vailet Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 ale Lilo ma wielki nochal :O cudowna jest ;) Quote
MakeBelieve Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Hej ;D Tak mnie wzięło dzisiaj na przejrzenie Waszej galerii całej ; > Zazdroszczę chęci jej prowadzenia, u nas kurze i pajęczyny tylko.. Tak pomyślałam, że mogłabyś mi pomóc. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na temat choroby łapki Lilo? Daisy właśnie kuleje na tylną, co jakiś czas na prawą, co jakiś na lewą.. Jak idzie albo szybko biegnie to ok, a jak podbiega to tak kuleje.. Nic nie boli, jak ją macam to też nic jej nie przeszkadza. Byłam u ortopedy z Olsztyna, który u nas przyjmuje. Powiedział, że nic nie jest a stówę za wizytę wziął. Zwykły weterynarz jeden wyczuł luz w rzepce w lewej łapie, a inny w prawej. Ponoć pomogłaby operacja, no ale płacić 500zł za to, że tylko Daisy kuleje trochę? Jak się objawiała 'Wasza' choroba i tak z ciekawości, ile kosztowała operacja? Quote
vaness Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 witamy się pierwszy raz :) piękne zdjęcia :D będziemy zaglądać :) Quote
ania90 Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 MakeBelieve napisał(a):Hej ;D Tak mnie wzięło dzisiaj na przejrzenie Waszej galerii całej ; > Zazdroszczę chęci jej prowadzenia, u nas kurze i pajęczyny tylko.. Tak pomyślałam, że mogłabyś mi pomóc. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na temat choroby łapki Lilo? Daisy właśnie kuleje na tylną, co jakiś czas na prawą, co jakiś na lewą.. Jak idzie albo szybko biegnie to ok, a jak podbiega to tak kuleje.. Nic nie boli, jak ją macam to też nic jej nie przeszkadza. Byłam u ortopedy z Olsztyna, który u nas przyjmuje. Powiedział, że nic nie jest a stówę za wizytę wziął. Zwykły weterynarz jeden wyczuł luz w rzepce w lewej łapie, a inny w prawej. Ponoć pomogłaby operacja, no ale płacić 500zł za to, że tylko Daisy kuleje trochę? Jak się objawiała 'Wasza' choroba i tak z ciekawości, ile kosztowała operacja? tez bym chetnie po czytala.... Quote
barberry Posted January 31, 2012 Author Posted January 31, 2012 MakeBelieve napisał(a):Hej ;D Tak mnie wzięło dzisiaj na przejrzenie Waszej galerii całej ; > Zazdroszczę chęci jej prowadzenia, u nas kurze i pajęczyny tylko.. Tak pomyślałam, że mogłabyś mi pomóc. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na temat choroby łapki Lilo? Daisy właśnie kuleje na tylną, co jakiś czas na prawą, co jakiś na lewą.. Jak idzie albo szybko biegnie to ok, a jak podbiega to tak kuleje.. Nic nie boli, jak ją macam to też nic jej nie przeszkadza. Byłam u ortopedy z Olsztyna, który u nas przyjmuje. Powiedział, że nic nie jest a stówę za wizytę wziął. Zwykły weterynarz jeden wyczuł luz w rzepce w lewej łapie, a inny w prawej. Ponoć pomogłaby operacja, no ale płacić 500zł za to, że tylko Daisy kuleje trochę? Jak się objawiała 'Wasza' choroba i tak z ciekawości, ile kosztowała operacja? Mnie już też nie chce się robić zdjęć specjalnie na dogo ;] Jak akurat mam aparat to okej ale żeby specjalnie nosić na każdy spacer...? :roll: Jestem na 99,9% przekonana, że Daisy nie ma tej samej choroby, którą miała Lilo a to z tej prostej przyczyny, że objawia się ona tylko w okresie szczenięcym. Jeśli zaczęła kuleć dopiero teraz (bo z tego co wiem już od dawna nie jest szczeniakiem, prawda?) to to nie to. Druga sprawa jest taka, że choroba ta obejmuje w większości przypadków jeden staw a nie z obydwu stron. Lilo zaczęła w wieku 7-8 miesięcy podnosić tylną łapkę do góry. Najpierw sporadycznie (raz dziennie) a później co raz częściej (przy każdym szybszym biegu). Postęp nastąpił bardzo szybko - od pierwszych objawów do wizyty u weterynarza minął może tydzień (może to też taka moja spostrzegawczość bo dużo przebywam z psem - moja mama na początku niczego nie zauważała...) Najpierw poszłam z Lilo do zwykłego weterynarza, który niby powyginał łapkę na wszystkie strony i nic nie stwierdził. Szukał nieprawidłowości właśnie w rzepce ale wszystko było perfekcyjnie a ponieważ powiedziałam, że najczęściej kuleje w czasie szybkiego biegu, stwierdził, że to pewnie jakieś naciągnięcie mięśnia czy coś. Dał coś przeciwbólowego i kazał zapisać się za tydzień do ortopedy jeśli nie przejdzie. Oczywiście nie przeszło i poszłam do ortopedy. On widząc jakiej rasy jest pies i w jakim jest wieku praktycznie od razu założył martwicę aseptyczną. Wygiął też jej nogę zupełnie inaczej niż poprzedni wet, tak, że od razu zapiszczała - kolejne potwierdzenie - teraz był już pewny na 95%. Dwa dni później miała zrobione prześwietlenie (po głupim jasiu czyli praktycznie przez sen), na którym już ewidentnie było widać, ze to to. Nawet ja gołym okiem widziałam, że jeden staw biodrowy wygląda inaczej niż drugi. Kilka dni później operacja. Całe szczęście wykryłam to dosyć wcześnie i piesa długo nie cierpiała (to strasznie boli) Rehabilitacja trwa właściwie do dziś :shake: Nie chodzimy już na żadne profesjonalne zabiegi czy pływanie ale od czasu do czasu masuję jej tę nogę według zaleceń lekarza. Minął już ponad rok od operacji a nadal nie jest idealnie. Widać, że nic jej nie boli ale z przyzwyczajenia ale czasem podnosi jeszcze tę nogę. W lato właściwie było już idealnie. Teraz mam wrażenie, że czuje dyskomfort stawiając łapkę na zimnej powierzchni :roll: i w związku z tym wygląda to jak by wróciło do stanu sprzed kilku miesięcy. Widzę jednak, że to tylko głupie przyzwyczajenie bo po przyjściu do domu natychmiast chodzi i biega ładnie na 4. Walczymy dalej :D ;) Operacja+konieczne badania (krew, serce, prześwietlenie) kosztowały w sumie ~1000zł Kolejne ~500 poszło na profesjonalną rehabilitację i leki po operacji. Na Twoim miejscu wybrałabym się do jakiegoś dobrego ortoperdy (do Warszawy np.) w kierunku tych rzepek. To baardzo częsta choroba miniaturowych psów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.