Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bonsai napisał(a):
A jak Tora znosi przeprowadzki ?

Torcia ma dwa domy i trójkę właścicieli - zmiany następują tylko między tymi dwoma domami. No i nie ciągamy jej co trzy dni. Wg. mnie Tora znosi to dobrze, znaczy w obu miejscach jest zadomowiona.

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

morisowa napisał(a):
Torcia ma dwa domy i trójkę właścicieli - zmiany następują tylko między tymi dwoma domami. No i nie ciągamy jej co trzy dni. Wg. mnie Tora znosi to dobrze, znaczy w obu miejscach jest zadomowiona.

To dobrze. :) A nie baliście się, że będzie to kiepsko znosić?

Posted

a czy my myśleliśmy, jak ją braliśmy? ;)

a poważnie, to pewne było, że kiepsko to ona znosi niezmienne warunki w schronisku :roll: jest wielce prawdopodobne, że gdyby nie adopcja, to by już jej nie było - a w takim kontekście życie na dwa domy nie wydaje się aż takie złe :razz:

Posted

morisowa napisał(a):
a w takim kontekście życie na dwa domy nie wydaje się aż takie złe :razz:

To, że jej się poszczęściło ostatnio, to nie ulega wątpliwości! :)

Posted

Poświato, dziękuję, to był miły dzień :)
Mój aparat przy pięknym szronie lub śniegu potrafi powiedzieć, że mu zimno i żeby mu dać spokój. Chowa obiektyw i idzie spać :p

AD. Gotowanie - tak, gotowałam Torci.
Gotowałam też pewnemu czarnemu, którego miałam się nie tykać...

AD. Przeprowadzki - większość psów, którymi się zajmowałam, nie ma większego problemu z przeprowadzkami. Moje suki okresowo mieszkają pół na pół w Warszawie i Zalesiu, tymczasy często z konieczności są przerzucane między mną a Morisową, też nierzadko jeżdżą ze mną do Zalesia. Nasze kociaki na początku funkcjonowały nawet w czterech domach.
Raz nam się trafił pies, którego te ciągłe zmiany mocniej rozstroiły. Skończyło się rozlizywaniem łapy. A poza nią psem, który najgorzej znosił zmiany miejsca była... Saba. Ale przez liczne wyjazdy na wakacje i zawody przywykła i już nie histeryzuje w nowych miejscach.
Po Torci nie widać, żeby przeprowadzki na nią jakoś szczególnie źle działały, choć na pewno jakiś stres to jest. Ale do samochodu zawsze sie pcha :)


Jakoś tak teraz mijają trzy lata, odkąd jest ze mną Pan Mysz.
(zdjęcia niestety stare, może w weekend zrobię nowe)








Posted

Wszystkiego najlepszego Panu Myszowi. :)

Piegus też całkiem w porządku reaguje na przeprowadzki. Jak przeprowadzaliśmy się do W-wy, to przy ogólnym zamieszaniu nie wiedział co ze sobą zrobić i czuł się nieswojo, chodził za mną krok w krok. Jednak wystarczyło powiedzieć mu jakąś komendę, a był przeszczęśliwy - nareszcie wiedział co ma ze sobą zrobić. :cool3: W pewien sposób to go uspokajało.

Posted

Wpadam w przerwie między Białowieżą a Gdynią ;)

A propos posłanek :lol:


I a propos Mysza - Mysz z wiekiem się coraz bardziej oswaja i uspokaja, czego efektem poniższe zdjęcia na rękach (do tej pory na ręku miał jedno jedyne, z trudem i sporym ryzykiem wykonane zdjęcie):


Posted

Od środy odpoczywam od PSów :)
Najpierw trzydniowa konferencja w Białowieży, potem wypad do Gdyni.
Miło nie musieć wychodzić z futrami w deszcz i mróz, ale po pierwszym dniu konferencji stwierdziłam, ze podjeżdżanie autokarem z hotelu na wykłady to przegięcie, szczególnie, że już prawie nie padało. A Białowieża jest cicha i piękna :)

Wieczorne listopadowe chmury - w rzeczywistości prezentowały sie bardziej monumentlnie








Posted

Znalezione w internecie:
"Nie możesz mieć w życiu wszystkiego - gdzie byś to trzymał?"

Białowieży ciąg dalszy:




Widok w kierunku głównej ulicy z drugiej strony:


Hotelowy ogródek:


Posted

Jeszcze jeden spacerowy listopadowy widok


Mieszkańcy (łajka?)


A tak kończy się niesubordynacja ze strony odwiedzających park narodowy :diabloti:

Posted

Tak, dwa i pół dnia siedzenia na czterech literach na sali wykładowej, a w przerwach w restauracji z ryzykiem, że ktoś poprosi do tańca - to, co uwielbiamy :lol:
Ale niestety co dobre, szybko się kończy, i trzeba wrócić do szarej codzienności. No może nie tak szarej, szczególnie po upraniu




A dziś świeciło słońce :multi:


PSice grzecznie pozowały z przeszkodami


Saba prezentuje, jak się zalicza strefy na palisadzie (chodzi o dotykanie tego żółtego)

Posted

Magda, te posłanka są nadal kolorowe w dwa tygodnie po praniu :crazyeye:

Marta, a zastanawiałam się, czy Cię tam nie spotkam, choć temetyka konferencji bardziej zwierzęca. Ale nawet zostały wspomniane murawy kserotermiczne :razz:


Jakiś czas temu PSice brały udział w sesji fotograficznej do kampanii na rzecz sterylizacji. Moje kochane zwierzątka dawały z siebie wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony :lol:










Posted

No mam super uśmiechające się PSice :lol:

Z okazji pochmurnej niedzieli seria dedykowana :)

Dla rodziców


Specjalnie dla Magdy :cool3:





Kicia wreszcie ma coś z życia: spanie z człowiekiem w łóżku, spacerki, wylegiwanie się pod monitorem, dużo miziania, żebranie o kaczkę faszerowaną 5478 <- i pisanie na klawiaturze :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...