Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bonsai, ciesz się, że ogonkowej głowy nie przepołowiłam zdjęciowo :evil_lol:

Magda, :megagrin:

Anza, nie załapała się, a złośliwie została w kadrze ;)

Pinczerka, dupcie górą? :evil_lol:

Ewa, przekażę Sabci ;)


Mam teraz w domu prawie sznaucerka. Prawie czarno-srebrnego. Chorego :(
Biedak ma babeszjozę, jest zwiniętym w kuleczkę smuteczkiem.

Posted

APSA napisał(a):
Mam teraz w domu prawie sznaucerka. Prawie czarno-srebrnego. Chorego :(
Biedak ma babeszjozę, jest zwiniętym w kuleczkę smuteczkiem.


Wygląda jak prawie-Wikunia!
Mam nadzieję, że szybko wyjdzie z tego... Babeszjoza poważna rzecz.

Posted

[quote name='APSA']
Pinczerka, dupcie górą? :evil_lol:


No ba :razz:


Jakie fajne robale przy koralikach kombinują :loveu:

A Sznaucerek piękny... mam nadzieję, że wyzdrowieje, babeszjoza to poważna choroba :( Nie boisz się, że sunie się zarażą?

Posted

Ło matko ;) sznupeczek-choruszek Ci się trafił :( Że sznupeczek to bardzo sie cieszę, ale że choróbsko to paskudnie. Oj, wiem dokładnie co znaczy mieć smutną psiakulkę zamiast sznaucerka wariata. Trzymamy kciuki za powrót do zdrowia:loveu:
I prosimy o kciuki za nas, bo leczenie nam nie idzie, a to już 2,5 tygodnia...

Posted

Anza, wszystkiego najlepszego :cool3:
Ano byrkają mu kociuszki, byrkają :lol:

Marta, on bardziej sznaucer ;) i bardziej jamnik.
I mam nadzieję, że temperament poniżej wikuniowego, choć obawiam się,
że niekoniecznie. Ju jest lepiej, żewiej i głośniej :roll:

Pinczerka, według mojej wiedzy babeszjoza nie jest zaraźliwa. Nie wprost.
A że się sunie zarażą boję się po trochu przy każdym dłuższym spacerze
i staram się unikać co bardziej zakleszczonych miejsc.

Dorota, e sznupeczkiem już lepiej. Jeszcze dwa dni i będzie przegięcie w drugą stronę.
Ja jednak wolę umiarkowane smuteczki niż wariaty. Możemy sę zamienic ;)
Za Gimlego kciukamy cały czas!


A na poważnie, poprawa jest znaczna. W połydnie przywitał się ze mną skacząc mi na spodnie
(:mad:) i jeszcze mi napyskował (:mad::mad:). Po południu na spacerze trochę pobiegał i sam chciał iść do psów. Wieczorem zostawiłam go na moment z Punią pod pocztą, poczekał bardzo grzecznie :loveu:, za to jak podeszłam to mi dopiero nagadał :diabloti:. Apetyt się poprawił, choś trzeba mu wołowinkę pod nos podtykać; niejadztwem się akurat najmniej martwię. Wyniki krwi nie są tragiczne, choć z konkretów wyciągnęłam od pana doktora tylko, że ma babeszjozę (co i tak wiem) i podwyższony mocznik.

Morisowa, plisss, daj jakieś zdjęcie z nadworu :modla:

Ciemna masa ;)





Mam też jaśniejszą masę, dać? :cool3:

Posted

Ale fajnie świniaczek z kotami wygląda :loveu: Kto jest górą w tym układzie? ;)


Ja nie mam pojęcia, czy zaraźliwa, czy nie - ale tak napisałam, bo wiem, że z babeszjozą to nie przelewki :oops:

Ale widzę, że psiaczek coraz zdrowszy, trzymam za niego mocno kciuki :)

Posted

babeszjoza jest groźna, więc lepiej wiedzieć, skąd się bierze... - pies od psa się nie zarazi. Za to uważać to trzeba na kleszcze, to one przenoszą babeszję. A to taki pierwotniak, który siedzi w kleszczu i z kleszcza dostaje sie do psa.

zdjęcia:




Posted

Z przodu to on jest pięknie sznaucerowy :D Ale zdecydowanie bardziej umaszczenia pieprz-sól niż czarno-srebrnego ;) Za to z boku to rzeczywiście jamnikowaty :D Cudny psuń!
Mówisz, że pyskuje - zdrowieje :multi: i tak trzymać. W sumie, to lubię sznaucerowatą gadatliwość, ale nie mam na mysli samego szczekania, tylko te wszystkie mruczanki-chrumkanki ;) Gimli i Frodo uwielbiają łaskotanie po policzkach, odgarnianie grzywki, patrzenie w oczy i drapanie tuz nad brwiami :D Wtedy właśnie wydają mnóstwo dźwieków, o które psów bym nie podejrzeława. Bardziej mi to do kotów i swinek pasuje :D Sprawdzałaś czy on też jest taki mruczący?
A grzywkę to mu mozesz ciut rozczesać. Ciekawe jak u niego z takimi czynnościami pielegnacyjnymi: pozwala się czesać?

Posted

Anetta, Zdjęcia zaraz daję :)

Pinczerka, jak pisze Morisowa - z babeszjozą nie ma żartów, więc warto wiedzieć, skąd się bierze i po czym ją rozpoznać. Grzywka może faktycznie do lekkiego skrócenia.

Dorota, pieprzak to to nie jest, porównywałam w naszym osiedlowym. Jak mu wyrównam grzbiet, będzie czarniejszy. Pod tym szarawym nalotem jest prawie czarny. I przydałoby się go wytrymować, to też by ściemniał.
Grzywka została uczesana, broda i wąsy też. On się nie zgadzał :diabloti: Ale doszedł do wniosku, że straszenie szczotki nic nie da. Czesanie niestety też prawie nic nie dało. Drapanie po głowie nie próbowałam. Na razie prezentował szczekanie, jęki, jak wyszłam z PSami a on został, i piszczenie - dziś rano, jak się grzebałam przed spacerem :p Humor dopisuje, choć jeszcze na pewno (i na szczęście) nie w pełni. Dziś na spacerze gonił patyczek. Apetyt nie dopisuje, ale cośtam już zjadł na kolację. Wydaje mi się, że on jest typem niejadka.


Obiecane fotki już-nie-takiej-ciemnej-masy ;)

Mezaliansy :lol:




Ramię w ramię :p

Posted

Znam pieprzaki niemal białe i prawie tak czarne jak Gimli :D Pieprzakowatość była mniej lub bardziej popieprzona (upsss... ;))
Z tego co piszesz to doskonały z niego sznupek: piszczy przed wyjściem, grymasi przy misce, wyje w samotności, nie lubi czesanią - ogólnie o wszystkim ma swoje zdanie :evil_lol:

Na niejadkowość możesz polewać karmę ciepła wodą, żeby zaczęła mu pachnieć. No i można nagradzac opróznienie miski. U nas łyzeczka jogurtu naturalnego, gdy micha została wylizana, rozwiązała problem grymaszenia, odchodzenia od miski itp. Wiem, wiem, jestem jedyną na świecie wariatką, która uczyla psa żebrać (ale tylko w kuchni). Ale co mi tam, nauczyłam Gimlonia (Gimlego-gamonia), ze jedzenie to fajna sprawa :D

Zrób jeszcze fotki łobuzowi po kolejnych zabiegach, baaaaaaardzo proszę :D

Mezaliansy cudne :loveu:

Posted

Anza, z Myszem nie, Mysz nie zgłosił się na ochotnika ;)
Ale może będzie szansa socjalizować je z myszą :p

Dorota, może reflektujesz na drugiego kudłaka? :razz:
Na razie nagradzać jedzenie nie można, chyba że zjedzenie ryżu nagrodzić wołowiną. Mały właśnie wraca od weta, wyniki wątroby nie najlepsze :shake:
Ok jeśli będą zabiegi, będą zdjęcia :)


Kilka zaległych zdjęć moritematycznych ;)
Zabawa


Zabawy ciąg dalszy - ciągnięcie psa za ogon :diabloti:


:evil_lol:

Posted

tangerine74 napisał(a):
No i można nagradzac opróznienie miski. U nas łyzeczka jogurtu naturalnego, gdy micha została wylizana, rozwiązała problem grymaszenia, odchodzenia od miski itp.

:mdleje: dobrze, że mój pies tego nie słyszy! matko jedyna, toż opróżnienie miski to właśnie nagroda. A jak na początku grymasił, że suche błee, bo wcześniej było gotowane, to miska z suchym znikała do następnego posiłu. Problem został calkowicie rozwiązany :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...