pinczerka_i_Gizmo Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/PICT0704.jpg Dupcia do góry! :multi: :loveu: :evil_lol: Quote
Ewa3 Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 [quote name='APSA'] Ewa, witaj w naszej galerii :) Witam , zapraszamy tez do naszej;) A mi sie te najbardziej podoba:loveu::loveu: Quote
APSA Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Bonsai, ciesz się, że ogonkowej głowy nie przepołowiłam zdjęciowo :evil_lol: Magda, :megagrin: Anza, nie załapała się, a złośliwie została w kadrze ;) Pinczerka, dupcie górą? :evil_lol: Ewa, przekażę Sabci ;) Mam teraz w domu prawie sznaucerka. Prawie czarno-srebrnego. Chorego :( Biedak ma babeszjozę, jest zwiniętym w kuleczkę smuteczkiem. Quote
Anza&Hacker Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Faktycznie z niego smuteczek :-( ...ale śliczny i takie wesołe kociczki mu byrkają przed noskiem :loveu: Quote
Marta i Wika Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 APSA napisał(a):Mam teraz w domu prawie sznaucerka. Prawie czarno-srebrnego. Chorego :( Biedak ma babeszjozę, jest zwiniętym w kuleczkę smuteczkiem. Wygląda jak prawie-Wikunia! Mam nadzieję, że szybko wyjdzie z tego... Babeszjoza poważna rzecz. Quote
morisowa Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Marta i Wika napisał(a):Wygląda jak prawie-Wikunia! chcesz do kompletu? :evil_lol: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 [quote name='APSA'] Pinczerka, dupcie górą? :evil_lol: No ba :razz: Jakie fajne robale przy koralikach kombinują :loveu: A Sznaucerek piękny... mam nadzieję, że wyzdrowieje, babeszjoza to poważna choroba :( Nie boisz się, że sunie się zarażą? Quote
tangerine74 Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Ło matko ;) sznupeczek-choruszek Ci się trafił :( Że sznupeczek to bardzo sie cieszę, ale że choróbsko to paskudnie. Oj, wiem dokładnie co znaczy mieć smutną psiakulkę zamiast sznaucerka wariata. Trzymamy kciuki za powrót do zdrowia:loveu: I prosimy o kciuki za nas, bo leczenie nam nie idzie, a to już 2,5 tygodnia... Quote
Marta i Wika Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 morisowa napisał(a):chcesz do kompletu? :evil_lol: Chcem ale nie mogem ;) Quote
APSA Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Anza, wszystkiego najlepszego :cool3: Ano byrkają mu kociuszki, byrkają :lol: Marta, on bardziej sznaucer ;) i bardziej jamnik. I mam nadzieję, że temperament poniżej wikuniowego, choć obawiam się, że niekoniecznie. Ju jest lepiej, żewiej i głośniej :roll: Pinczerka, według mojej wiedzy babeszjoza nie jest zaraźliwa. Nie wprost. A że się sunie zarażą boję się po trochu przy każdym dłuższym spacerze i staram się unikać co bardziej zakleszczonych miejsc. Dorota, e sznupeczkiem już lepiej. Jeszcze dwa dni i będzie przegięcie w drugą stronę. Ja jednak wolę umiarkowane smuteczki niż wariaty. Możemy sę zamienic ;) Za Gimlego kciukamy cały czas! A na poważnie, poprawa jest znaczna. W połydnie przywitał się ze mną skacząc mi na spodnie (:mad:) i jeszcze mi napyskował (:mad::mad:). Po południu na spacerze trochę pobiegał i sam chciał iść do psów. Wieczorem zostawiłam go na moment z Punią pod pocztą, poczekał bardzo grzecznie :loveu:, za to jak podeszłam to mi dopiero nagadał :diabloti:. Apetyt się poprawił, choś trzeba mu wołowinkę pod nos podtykać; niejadztwem się akurat najmniej martwię. Wyniki krwi nie są tragiczne, choć z konkretów wyciągnęłam od pana doktora tylko, że ma babeszjozę (co i tak wiem) i podwyższony mocznik. Morisowa, plisss, daj jakieś zdjęcie z nadworu :modla: Ciemna masa ;) Mam też jaśniejszą masę, dać? :cool3: Quote
anetta Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Pewnie :lol: Ale fajnie te kotecki wyglądają ze świaniaczkiem :lol: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Ale fajnie świniaczek z kotami wygląda :loveu: Kto jest górą w tym układzie? ;) Ja nie mam pojęcia, czy zaraźliwa, czy nie - ale tak napisałam, bo wiem, że z babeszjozą to nie przelewki :oops: Ale widzę, że psiaczek coraz zdrowszy, trzymam za niego mocno kciuki :) Quote
morisowa Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 babeszjoza jest groźna, więc lepiej wiedzieć, skąd się bierze... - pies od psa się nie zarazi. Za to uważać to trzeba na kleszcze, to one przenoszą babeszję. A to taki pierwotniak, który siedzi w kleszczu i z kleszcza dostaje sie do psa. zdjęcia: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Że od kleszczy to wiem. Podcięłybyście cioteczki grzywkę tymczasowiczowi :loveu: Quote
morisowa Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Podcięłybyście cioteczki grzywkę tymczasowiczowi :loveu: myślę, że Asia specjalnie tak zostawiła, bo tak mają sznaucery :razz: Quote
tangerine74 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Z przodu to on jest pięknie sznaucerowy :D Ale zdecydowanie bardziej umaszczenia pieprz-sól niż czarno-srebrnego ;) Za to z boku to rzeczywiście jamnikowaty :D Cudny psuń! Mówisz, że pyskuje - zdrowieje :multi: i tak trzymać. W sumie, to lubię sznaucerowatą gadatliwość, ale nie mam na mysli samego szczekania, tylko te wszystkie mruczanki-chrumkanki ;) Gimli i Frodo uwielbiają łaskotanie po policzkach, odgarnianie grzywki, patrzenie w oczy i drapanie tuz nad brwiami :D Wtedy właśnie wydają mnóstwo dźwieków, o które psów bym nie podejrzeława. Bardziej mi to do kotów i swinek pasuje :D Sprawdzałaś czy on też jest taki mruczący? A grzywkę to mu mozesz ciut rozczesać. Ciekawe jak u niego z takimi czynnościami pielegnacyjnymi: pozwala się czesać? Quote
morisowa Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 tangerine74 napisał(a): Ciekawe jak u niego z takimi czynnościami pielegnacyjnymi: pozwala się czesać? czy pozwala..? a czy Apsa będzie go pytać?! :diabloti: Quote
APSA Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Anetta, Zdjęcia zaraz daję :) Pinczerka, jak pisze Morisowa - z babeszjozą nie ma żartów, więc warto wiedzieć, skąd się bierze i po czym ją rozpoznać. Grzywka może faktycznie do lekkiego skrócenia. Dorota, pieprzak to to nie jest, porównywałam w naszym osiedlowym. Jak mu wyrównam grzbiet, będzie czarniejszy. Pod tym szarawym nalotem jest prawie czarny. I przydałoby się go wytrymować, to też by ściemniał. Grzywka została uczesana, broda i wąsy też. On się nie zgadzał :diabloti: Ale doszedł do wniosku, że straszenie szczotki nic nie da. Czesanie niestety też prawie nic nie dało. Drapanie po głowie nie próbowałam. Na razie prezentował szczekanie, jęki, jak wyszłam z PSami a on został, i piszczenie - dziś rano, jak się grzebałam przed spacerem :p Humor dopisuje, choć jeszcze na pewno (i na szczęście) nie w pełni. Dziś na spacerze gonił patyczek. Apetyt nie dopisuje, ale cośtam już zjadł na kolację. Wydaje mi się, że on jest typem niejadka. Obiecane fotki już-nie-takiej-ciemnej-masy ;) Mezaliansy :lol: Ramię w ramię :p Quote
Anza&Hacker Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Jak słodko socjalizujesz kocisze ze Wszystkim co tylko masz w domu :p Z myszem też prubowałaś? :razz: Quote
tangerine74 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Znam pieprzaki niemal białe i prawie tak czarne jak Gimli :D Pieprzakowatość była mniej lub bardziej popieprzona (upsss... ;)) Z tego co piszesz to doskonały z niego sznupek: piszczy przed wyjściem, grymasi przy misce, wyje w samotności, nie lubi czesanią - ogólnie o wszystkim ma swoje zdanie :evil_lol: Na niejadkowość możesz polewać karmę ciepła wodą, żeby zaczęła mu pachnieć. No i można nagradzac opróznienie miski. U nas łyzeczka jogurtu naturalnego, gdy micha została wylizana, rozwiązała problem grymaszenia, odchodzenia od miski itp. Wiem, wiem, jestem jedyną na świecie wariatką, która uczyla psa żebrać (ale tylko w kuchni). Ale co mi tam, nauczyłam Gimlonia (Gimlego-gamonia), ze jedzenie to fajna sprawa :D Zrób jeszcze fotki łobuzowi po kolejnych zabiegach, baaaaaaardzo proszę :D Mezaliansy cudne :loveu: Quote
APSA Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Anza, z Myszem nie, Mysz nie zgłosił się na ochotnika ;) Ale może będzie szansa socjalizować je z myszą :p Dorota, może reflektujesz na drugiego kudłaka? :razz: Na razie nagradzać jedzenie nie można, chyba że zjedzenie ryżu nagrodzić wołowiną. Mały właśnie wraca od weta, wyniki wątroby nie najlepsze :shake: Ok jeśli będą zabiegi, będą zdjęcia :) Kilka zaległych zdjęć moritematycznych ;) Zabawa Zabawy ciąg dalszy - ciągnięcie psa za ogon :diabloti: :evil_lol: Quote
anetta Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Koteczkom czegoś brakuje......irokeza :evil_lol::evil_lol: Quote
Anza&Hacker Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Jakiż zamierzony artyzm fotografa na ostatnim zdjęciu! :megagrin: Quote
morisowa Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 tangerine74 napisał(a):No i można nagradzac opróznienie miski. U nas łyzeczka jogurtu naturalnego, gdy micha została wylizana, rozwiązała problem grymaszenia, odchodzenia od miski itp. :mdleje: dobrze, że mój pies tego nie słyszy! matko jedyna, toż opróżnienie miski to właśnie nagroda. A jak na początku grymasił, że suche błee, bo wcześniej było gotowane, to miska z suchym znikała do następnego posiłu. Problem został calkowicie rozwiązany :evil_lol: Quote
Marta i Wika Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/zwierzaki/IMG_2213.jpg Jest takie słynne zdjęcie Gudzowatego "Pierwsza lekcja zabijania", na pewno kojarzysz ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.