Beta&Czata Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Oszczędź Harlejowi epizodu z tym szkoleniowcem i uciekaj jak najdalej. Ja z suką syna (też w typie DON, wówczas ponad 4-letnia) pracowałam w zeszłe wakacje przez ponad 2 m-ce tzw. metodami pozytywnymi i w przeciągu tego czasu sucz opanowała wszystko, co sobie zaplanowaliśmy (chodziło o wyeliminowanie agresji do psów, która się ujawniała jedynie wtedy, gdy syn zostawiał ją u mnie na przechowanie - krótsze lub dłuższe). Korzystałam z porad z forum o pozytywnym szkoleniu psów. Dostałam kilka b. cennych porad i linki do filmików szkoleniowych i wypaliło. Quote
LALUNA Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 [quote name='Madie']Musze to powaznie przemyslec. Ewentualnie czy ktos zna dobregoszkoleniowca ( w sensie sprawdzonego) z Warszawy? tOMEK jAKBOWSKI http://www.dogomania.pl/members/6302-Guttierrez Quote
nataliahexe Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Popieram post Beata&Czata! W Wawie jest kilka oddziałów Wesołej Łapki. http://wesolalapka.pl/- szkolenie pozytywne. A od tamtej babki uciekaj! Quote
karjo2 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Akurat szkolenie pozytywne takim byc nie musi. A medialnej Lapki unikalabym rownie jak i wspomnianej wczesniej 'pani szkoleniowiec'. Quote
karjo2 Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 Bo juz wielokrotnie bylo wspominane, jak ladnie 'pozytywnie' wygasza sie chec wspolpracy psa z opiekunem. Bo poza medialnoscia niewiele wiedzy jest. Bo... tyvh 'bo' jest calkiem sporo. Quote
Madie Posted January 26, 2011 Author Posted January 26, 2011 Jutro mamy spotkanie z Panem szkoleniowcem. Zdamy raport Quote
Madie Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 I po spotkaniu!:) Jestem bardzo zadowolona. Pan przyszedł obejrzał psa, od razu rozmawiajac ze mna zaczal go uczyc (a to wstawal i naprowadzal go smakolykiem na warowanie, a to siadal i kazal psu patrzec sobie w oczy w zamian za smakolyk z reki, a to wstawal i kazal mu bokiem siadac do wlasnej nogi itd.) a Harley podczas calego tego procesu nawet na mnie nie spojrzał! Pan dawał bardzo duzo rad na temat karmienia, pielegnacji, odpowiednich zabwa, chowania niektorych rzeczy itd. Nie musimy oczywiscie kolczatki kupowac, ani innej smyczy na razie, tylko tyle ze prosil zeby zamienic ciasteczka dla psów Harleyowi na kawalki cielecej parówki, albo malenkie kawaleczki surowej wolowiny czy kabanosów w ramach nagrody. Sam z reszta przyniosł duzo jedzenia ze soba, i tym karmil psa. Dostalismy tez prace domową, mamy cwiczyc patrzenie w oczy przewodnikowi ( czyli w teorii mnie) w orznych sytuacacj rozpraszajacych pomagajac sobie oczywiscie smakołykami. Pokazał jak to robić, podobnie jhak inne rzeczy :))) Powiedzial tez ze pies niestety choc piekny ma klopoty z łapami ( niedzwiedzia łapa?) i ze za jakis czas moze sie to objawic młodzieńcza kulawizną. Zacheci tez do socjalizacji z jak najwieksza grupą ludzi, szczegolnie w nocy jesli sie da, jak Harley na nich szczeka. Jestem bardzo zadowolona, tym bardziej ze Pan ma ONka w wieku Harleya i z tego co pokazywał zna się na szkoleniu psów. Za dzisiejszą lekcję trwającą godzinę ( co rpawda w mieszkaniu) nie wziął ani grosza, mówiąc, że zawsze sprawdza najpierw i własciciela i psa i normalne szkolenie zaczynamy od poniedziałku:) Kamien z serca mi spadł:) Quote
corrida Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 http://www.pies.pl/p_index.php?strona=strona&kat=278&od=&id_a=367 tu możesz poczytać trochę o zmianach krzywiczych i miękkiej łapie. Quote
Madie Posted January 27, 2011 Author Posted January 27, 2011 dzieki,przeczytane.ale to chyba oznacza ze powinnam zaczac sie martwic Quote
corrida Posted January 27, 2011 Posted January 27, 2011 Niekoniecznie. Powinnaś przede wszystkim udać się do weta i pomyśleć nad suplementacją ;). Możliwe, że pożywienie Harleya jest źle zbilansowane, że ma jakieś braki etc. Quote
Madie Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Cwiczymy pełną parą.Siad,waruj, do mnie, stoj, noga. Na razie wychodzi to gorzej razem, a lepiej ze szkoleniowcem, ale ciwyczmy jak sie da.Harley juz bez problemu skupia wzrok na mnie jak wypowiem jego imie i patrzy mi w oczy oczekujac co powiem. Z liszajem lepiej, zostaly mu 3 kropki jeszcze, ale antybiotyk oczywiscie bedzie bral do konca. Dzielnie go je w szynce i nie mam zazwyczaj problemow. Niestety...Łapy dokuczaja mu coraz bardziej, raz jest lepiej raz gorzej ale ewidentnie kuleje jak za dlugo biega. Wet w nastepny piatek. A oto integracja psio-kocia. Jak widac moje psisko jest monotematyczne:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.