as_ko Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Na Stefczyka ceny są wysokie...nawet dla psiaków ze schronu. Quote
panbazyl Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 as_ko napisał(a):Na Stefczyka ceny są wysokie...nawet dla psiaków ze schronu. no to już wiem teraz. A myślałam, ze może dla schronowych mają jakieś ulgi. Szkoda. Quote
zerduszko Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 malawaszka napisał(a):co do pani z Bełżyc to ja nie rozumiem tego za bardzo przyznam - jeśli chce psa przygarnąć to nie mogła mu teraz dać ciepłego schronienia już? na tą mroźną noc? Jak ciepłego? Przecież tam też tylko buda. Mi sie to w głowie nie mieści. Mam wrażenie, ze pani wzięłaby psa, ale wyleczonego. Quote
panbazyl Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 może dobrze, jakby ktoś kto zna ta osobe spytał się konkretnie o co chodzi, bo można coś źle zrozumieć. Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 zerduszko napisał(a):Jak ciepłego? Przecież tam też tylko buda. Mi sie to w głowie nie mieści. Mam wrażenie, ze pani wzięłaby psa, ale wyleczonego. ano... mając na oku jakiegoś psa do adopcji nie mogłabym patrzeć jak marznie za płotem mojego domu czekając na pomoc :shake: Dziewczyny - szafranekm, lapo, Marzena - potrzebne informacje czy któraś z Was chce się podjąć prowadzenia leczenia, adopcji, zbiórki finansów na lapo czy mam to robić ja - to ważne żeby ludzie wiedzieli jasno i klarownie jak te kwestie wyglądają, ja muszę też wiedzieć co mam zrobić z ewentualnym miejscem w klinice w Warszawie bo nie chcę raz mówić, że pies przyjedzie, a zaraz, że jednak nie - określcie co i jak robimy dalej, jasna sprawa, że jeśli któraś z Was to my dalej będziemy tu i będziemy pomagać biedakowi - tzn ja bo za siebie mogę mówić tylko :lol: Quote
Heledore Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 [quote name='malawaszka']ano... mając na oku jakiegoś psa do adopcji nie mogłabym patrzeć jak marznie za płotem mojego domu czekając na pomoc :shake: Dziewczyny - szafranekm, lapo, Marzena - potrzebne informacje czy któraś z Was chce się podjąć prowadzenia leczenia, adopcji, zbiórki finansów na lapo czy mam to robić ja - to ważne żeby ludzie wiedzieli jasno i klarownie jak te kwestie wyglądają, ja muszę też wiedzieć co mam zrobić z ewentualnym miejscem w klinice w Warszawie bo nie chcę raz mówić, że pies przyjedzie, a zaraz, że jednak nie - określcie co i jak robimy dalej, jasna sprawa, że jeśli któraś z Was to my dalej będziemy tu i będziemy pomagać biedakowi - tzn ja bo za siebie mogę mówić tylko :lol: Na czym więc teraz stoi sprawa Lapo? Bo zrobił się chaos, a biedny pies marznie... Malawaszka, Ty chciałaś go brać do siebie do Warszawy, czy mi się już pokręciło? I jeśli rozumiem, to warunek jest taki, że musi być też leczony w Warszawie, żeby był przy Tobie? A druga opcja jest taka, że bierze go Pani z Bełżyc? Przyłączam się do Zerduszko - dlaczego nie może go przygarnąć już dziś? A my się zrzucimy na leczenie i karmę. Opcja trzecia - MaDi. I też Lublin? Piszesz, że oczekujesz pomocy - spoko, wiele ludzi pisało już, ze chce przelać pieniądze, tylko nie było komu. Dziewczyny, podejmijmy proszę tę decyzję i działajmy... bo każda chwila działa na niekorzyść biednego Bogu ducha winnego psa... Quote
mala_czarna Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Waszka nie jest z Warszawy ;) Ja od siebie mogę się polecić w wyprowadzaniu go na spacer, jak już będzie w lecznicy w Wawce. Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 [quote name='Heledore']Na czym więc teraz stoi sprawa Lapo? Bo zrobił się chaos, a biedny pies marznie... Malawaszka, Ty chciałaś go brać do siebie do Warszawy, czy mi się już pokręciło? I jeśli rozumiem, to warunek jest taki, że musi być też leczony w Warszawie, żeby był przy Tobie? A druga opcja jest taka, że bierze go Pani z Bełżyc? Przyłączam się do Zerduszko - dlaczego nie może go przygarnąć już dziś? A my się zrzucimy na leczenie i karmę. Opcja trzecia - MaDi. I też Lublin? Piszesz, że oczekujesz pomocy - spoko, wiele ludzi pisało już, ze chce przelać pieniądze, tylko nie było komu. Dziewczyny, podejmijmy proszę tę decyzję i działajmy... bo każda chwila działa na niekorzyść biednego Bogu ducha winnego psa... nie do końca tak :) opcja moja i MaDi to jedna opcja - najpierw na CITO do Kliniki do Lublina gdzie może być dość krótko ze wzgl na brak miejsc - tu pierwsza pomoc, potem do Warszawy na leczenie do kliniki - tam pod moją opieką formalną bo nie jestem z Warszawy, ale korzystnie finansowo - po doprowadzeniu do stanu w jakim przyjąłby go jakiś hotel to do hotelu chyba, że znalazłby się dobry dom w między czasie to od razu do domu - wiadomo opcja druga jest z domem w Bełżycach, ale tu nie wiadomo nic konkretnego - przynajmniej ja nie wiem jaka opcja by nie była to jutro pies jedzie do Lublina z lapo i szafranekm - i mam nadzieję, że dziewczyna nam jutro napiszą co i jak dalej robimy i nie będzie już chaosu - na spokojnie wszystko muszą przedyskutować - ja czekam na decyzję Quote
Heledore Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 malawaszka napisał(a):nie do końca tak :) opcja moja i MaDi to jedna opcja - najpierw na CITO do Kliniki do Lublina gdzie może być dość krótko ze wzgl na brak miejsc - tu pierwsza pomoc, potem do Warszawy na leczenie do kliniki - tam pod moją opieką formalną bo nie jestem z Warszawy, ale korzystnie finansowo - po doprowadzeniu do stanu w jakim przyjąłby go jakiś hotel to do hotelu chyba, że znalazłby się dobry dom w między czasie to od razu do domu - wiadomo opcja druga jest z domem w Bełżycach, ale tu nie wiadomo nic konkretnego - przynajmniej ja nie wiem jaka opcja by nie była to jutro pies jedzie do Lublina z lapo i szafranekm - i mam nadzieję, że dziewczyna nam jutro napiszą co i jak dalej robimy i nie będzie już chaosu - na spokojnie wszystko muszą przedyskutować - ja czekam na decyzję Ok, teraz rozumiem. Tak, jak pisałam, pomogę finansowo. Pogadam tez z rodzicami, może coś dołożą. Na pewno lepiej dla psiaka byłoby mieć pewną, solidna opiekę medyczną, a nie "przetrwalnik" na parę wyżebranych dni, i jeszcze z komentarzem, że "a może lepiej go uśpić"... Historia Lapka poruszyła wielu dobrych ludzi, więc musi się skończyć pozytywnie. Cały problem tkwi w ostatecznej organizacji. Jak tylko będzie wiadomo komu przelać pieniążki to piszcie. Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 trzymam :kciuki: za nockę Lapusia, za jutrzejszą podróż do Lublina i za wszystko - niech on już będzie bezpieczny :kciuki: Quote
MaDi Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Szkoda tylko,że nie znam jeszcze szczegółów jego przyjazdu do Lublina. Wybaczcie mi ale padam po niemal całym dniu spędzonym na dworze, w razie co proszę o telefon z rana. Potwierdzam i popieram opcję moją i waszki. Quote
lapo Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Sprawa wygląda tak !! Chcę Lapo jak najwcześniej do Lublina zawieść ale mojemu TZ pozmieniało się w pracy, zrobię wszystko żebyśmy o 8 wyjechali z Bełżyc nie chcę też czekać aż do 15 na zawiezienie Lapo, niestety nie mam prawka i uzależniona jestem od TZ :( szkoda że MaDi nie możesz być po 9 w klinikach :( kurcze czemu zawsze wiatr w oczy...?? w miarę możliwości pomogę Ci przy zabiegach u weta :) jeżeli chodzi o dalszą pomoc to mogę podrzucać jedzonko i jakieś niewielkie ale zawsze deklaracje :) rozkładam ręce bo to TZ kierowcą jest,zrozumcie proszę :( nie dam mu spokoju to na pewno coś wymyśli żeby przed 9 być w Lublinie ;) Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 użyj wszelkich kobiecie dostępnych forteli :evil_lol: trzymam :kciuki: Quote
lapo Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Rozmawiałam z szafranekm i ustaliłyśmy, że damy radę, nawet jeżeli dojadę do Lublina za późno i MaDi juz nie będzie mogła, ale za to szafranekm będzie z nami i Lapo. Dobrze będzie :) oby przetrwał noc !!!!!!! Rano zrobimy akcję taką że hej i Lapo w końcu będzie bezpieczny :D a jak tylko będzie można przesyłać pieniążki to ja w swoim sklepie zoo...., zrobię małą akcje i będziemy zbierać na Lapo :) Quote
malawaszka Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Dziewczyny tylko zadzwońcie do MaDi żeby w Klinice uprzedziła lekarzy czy kogo tam trzeba, że pies przyjedzie Quote
lapo Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 No właśnie chcemy tak zrobić, rano zaatakujemy MaDi żeby wyrobiła grunt dla Lapo ;) w razie gdybym za późno dotarła, a ok 15 MaDi pewnie wpadnie do Lapo :) najważniejsze żeby już jutro od rana był w cieple szczególnie po dzisiejszej nocy !!!!!!!!! Boziu strasznie się o niego boje , nie spodziewałam się aż takiego mrozu ;( Trzymaj się Lapo, rano Cię zabierzemy i już w Twoim życiu będzie tylko coraz lepiej i lepiej :) !!!!!!!!!!!!!!!! Quote
IVV Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 irenaka napisał(a):I ja jestem za tym planem. Głosowania mam nadzieję nie będzie;), ale liczę na Twoje rozsądne decyzje. czytam ten watek i podpisuje sie pod Irenka !!! Malawaszko mysle ,ze powinnas sie trzymac swojego orginalnego planu... nie rozumiem dlaczego ktos kto chce psa, zostawia go na dworze chorego przy -21C ..:shake:. on juz wystarczajaco sie nacierpial i powinien miec odpowiedzialny dom, nawet na drugim koncu Polski ! trzymaj sie maly ...jutro juz zacznie sie nowe zycie !!!! Quote
MaDi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Siedzę w domu i cisza... Muszę zaraz wychodzić, zadzwonię do jeszcze do Lapo. Quote
farmerka63 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Czas nie działa na jego korzyść... Ja nadal podtrzymuję gotowość pomocy finansowej. Wasiu - podzielam Twoje zdanie. Quote
bico Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Malawszko, Madi, sądze, że opcja adopcji przez tą Panią z Bełżyc odpada, a umówione miejsce w Warszawie trzeba nadal dla tego psiaka "rezerwować". Fajnie, że się ta Pani lapo opiekowała, pilnowała, dawał mu jeść, ale w chwii obecnej ten zwierzak potrzebuje czegość więcej - porządnej diagnozy weterynaryjej, leczenia, a potem kastracji. Następnie potrzebuje ludzi, który w temeperaturze - 20 st. będą w stanie przyjąć go do domu jako domownika i w razie wypadków losowych i chorób, leczyć psa i finansować to leczenie samodzielnie, a nie czekać na psa "wyprowadzonego na prostą" ze stanu dość nieciekawego, przez innych, ludzi - wolontariuszy. Trzymajmy kciuki za powodzenia całej dzisiejszej akcj:happy1: bo jutro znów mają być duże śnieżyce w Lublinie:( ...moje posty skaczą sobie jak chcą i piszę zupełnie nie po kolei...:mad::-( Quote
mala_czarna Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Trzymam kciuki za powodzenie. W Warszawie rano było -17 stopni, a u Was pewnie więcej? :( Quote
bico Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 mala_czarna napisał(a):Trzymam kciuki za powodzenie. W Warszawie rano było -17 stopni, a u Was pewnie więcej? :( Były miejsca, że dochodziło do -20 st C....:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.