Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 668
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
co do pani z Bełżyc to ja nie rozumiem tego za bardzo przyznam - jeśli chce psa przygarnąć to nie mogła mu teraz dać ciepłego schronienia już? na tą mroźną noc?

Jak ciepłego? Przecież tam też tylko buda.
Mi sie to w głowie nie mieści. Mam wrażenie, ze pani wzięłaby psa, ale wyleczonego.

Posted

zerduszko napisał(a):
Jak ciepłego? Przecież tam też tylko buda.
Mi sie to w głowie nie mieści. Mam wrażenie, ze pani wzięłaby psa, ale wyleczonego.


ano... mając na oku jakiegoś psa do adopcji nie mogłabym patrzeć jak marznie za płotem mojego domu czekając na pomoc :shake:


Dziewczyny - szafranekm, lapo, Marzena - potrzebne informacje czy któraś z Was chce się podjąć prowadzenia leczenia, adopcji, zbiórki finansów na lapo czy mam to robić ja - to ważne żeby ludzie wiedzieli jasno i klarownie jak te kwestie wyglądają, ja muszę też wiedzieć co mam zrobić z ewentualnym miejscem w klinice w Warszawie bo nie chcę raz mówić, że pies przyjedzie, a zaraz, że jednak nie - określcie co i jak robimy dalej, jasna sprawa, że jeśli któraś z Was to my dalej będziemy tu i będziemy pomagać biedakowi - tzn ja bo za siebie mogę mówić tylko :lol:

Posted

[quote name='malawaszka']ano... mając na oku jakiegoś psa do adopcji nie mogłabym patrzeć jak marznie za płotem mojego domu czekając na pomoc :shake:


Dziewczyny - szafranekm, lapo, Marzena - potrzebne informacje czy któraś z Was chce się podjąć prowadzenia leczenia, adopcji, zbiórki finansów na lapo czy mam to robić ja - to ważne żeby ludzie wiedzieli jasno i klarownie jak te kwestie wyglądają, ja muszę też wiedzieć co mam zrobić z ewentualnym miejscem w klinice w Warszawie bo nie chcę raz mówić, że pies przyjedzie, a zaraz, że jednak nie - określcie co i jak robimy dalej, jasna sprawa, że jeśli któraś z Was to my dalej będziemy tu i będziemy pomagać biedakowi - tzn ja bo za siebie mogę mówić tylko :lol:

Na czym więc teraz stoi sprawa Lapo?
Bo zrobił się chaos, a biedny pies marznie...
Malawaszka, Ty chciałaś go brać do siebie do Warszawy, czy mi się już pokręciło? I jeśli rozumiem, to warunek jest taki, że musi być też leczony w Warszawie, żeby był przy Tobie?
A druga opcja jest taka, że bierze go Pani z Bełżyc? Przyłączam się do Zerduszko - dlaczego nie może go przygarnąć już dziś? A my się zrzucimy na leczenie i karmę.
Opcja trzecia - MaDi. I też Lublin? Piszesz, że oczekujesz pomocy - spoko, wiele ludzi pisało już, ze chce przelać pieniądze, tylko nie było komu.

Dziewczyny, podejmijmy proszę tę decyzję i działajmy... bo każda chwila działa na niekorzyść biednego Bogu ducha winnego psa...

Posted

[quote name='Heledore']Na czym więc teraz stoi sprawa Lapo?
Bo zrobił się chaos, a biedny pies marznie...
Malawaszka, Ty chciałaś go brać do siebie do Warszawy, czy mi się już pokręciło? I jeśli rozumiem, to warunek jest taki, że musi być też leczony w Warszawie, żeby był przy Tobie?
A druga opcja jest taka, że bierze go Pani z Bełżyc? Przyłączam się do Zerduszko - dlaczego nie może go przygarnąć już dziś? A my się zrzucimy na leczenie i karmę.
Opcja trzecia - MaDi. I też Lublin? Piszesz, że oczekujesz pomocy - spoko, wiele ludzi pisało już, ze chce przelać pieniądze, tylko nie było komu.

Dziewczyny, podejmijmy proszę tę decyzję i działajmy... bo każda chwila działa na niekorzyść biednego Bogu ducha winnego psa...

nie do końca tak :)

opcja moja i MaDi to jedna opcja - najpierw na CITO do Kliniki do Lublina gdzie może być dość krótko ze wzgl na brak miejsc - tu pierwsza pomoc, potem do Warszawy na leczenie do kliniki - tam pod moją opieką formalną bo nie jestem z Warszawy, ale korzystnie finansowo - po doprowadzeniu do stanu w jakim przyjąłby go jakiś hotel to do hotelu chyba, że znalazłby się dobry dom w między czasie to od razu do domu - wiadomo

opcja druga jest z domem w Bełżycach, ale tu nie wiadomo nic konkretnego - przynajmniej ja nie wiem

jaka opcja by nie była to jutro pies jedzie do Lublina z lapo i szafranekm - i mam nadzieję, że dziewczyna nam jutro napiszą co i jak dalej robimy i nie będzie już chaosu - na spokojnie wszystko muszą przedyskutować - ja czekam na decyzję

Posted

malawaszka napisał(a):
nie do końca tak :)

opcja moja i MaDi to jedna opcja - najpierw na CITO do Kliniki do Lublina gdzie może być dość krótko ze wzgl na brak miejsc - tu pierwsza pomoc, potem do Warszawy na leczenie do kliniki - tam pod moją opieką formalną bo nie jestem z Warszawy, ale korzystnie finansowo - po doprowadzeniu do stanu w jakim przyjąłby go jakiś hotel to do hotelu chyba, że znalazłby się dobry dom w między czasie to od razu do domu - wiadomo

opcja druga jest z domem w Bełżycach, ale tu nie wiadomo nic konkretnego - przynajmniej ja nie wiem

jaka opcja by nie była to jutro pies jedzie do Lublina z lapo i szafranekm - i mam nadzieję, że dziewczyna nam jutro napiszą co i jak dalej robimy i nie będzie już chaosu - na spokojnie wszystko muszą przedyskutować - ja czekam na decyzję


Ok, teraz rozumiem. Tak, jak pisałam, pomogę finansowo. Pogadam tez z rodzicami, może coś dołożą.
Na pewno lepiej dla psiaka byłoby mieć pewną, solidna opiekę medyczną, a nie "przetrwalnik" na parę wyżebranych dni, i jeszcze z komentarzem, że "a może lepiej go uśpić"...

Historia Lapka poruszyła wielu dobrych ludzi, więc musi się skończyć pozytywnie. Cały problem tkwi w ostatecznej organizacji.
Jak tylko będzie wiadomo komu przelać pieniążki to piszcie.

Posted

Szkoda tylko,że nie znam jeszcze szczegółów jego przyjazdu do Lublina.
Wybaczcie mi ale padam po niemal całym dniu spędzonym na dworze, w razie co proszę o telefon z rana.
Potwierdzam i popieram opcję moją i waszki.

Posted

Sprawa wygląda tak !!
Chcę Lapo jak najwcześniej do Lublina zawieść ale mojemu TZ pozmieniało się w pracy, zrobię wszystko żebyśmy o 8 wyjechali z Bełżyc nie chcę też czekać aż do 15 na zawiezienie Lapo, niestety nie mam prawka i uzależniona jestem od TZ :( szkoda że MaDi nie możesz być po 9 w klinikach :( kurcze czemu zawsze wiatr w oczy...?? w miarę możliwości pomogę Ci przy zabiegach u weta :) jeżeli chodzi o dalszą pomoc to mogę podrzucać jedzonko i jakieś niewielkie ale zawsze deklaracje :)

rozkładam ręce bo to TZ kierowcą jest,zrozumcie proszę :( nie dam mu spokoju to na pewno coś wymyśli żeby przed 9 być w Lublinie ;)

Posted

Rozmawiałam z szafranekm i ustaliłyśmy, że damy radę, nawet jeżeli dojadę do Lublina za późno i MaDi juz nie będzie mogła, ale za to szafranekm będzie z nami i Lapo. Dobrze będzie :) oby przetrwał noc !!!!!!!
Rano zrobimy akcję taką że hej i Lapo w końcu będzie bezpieczny :D
a jak tylko będzie można przesyłać pieniążki to ja w swoim sklepie zoo...., zrobię małą akcje i będziemy zbierać na Lapo :)

Posted

No właśnie chcemy tak zrobić, rano zaatakujemy MaDi żeby wyrobiła grunt dla Lapo ;) w razie gdybym za późno dotarła, a ok 15 MaDi pewnie wpadnie do Lapo :) najważniejsze żeby już jutro od rana był w cieple szczególnie po dzisiejszej nocy !!!!!!!!!
Boziu strasznie się o niego boje , nie spodziewałam się aż takiego mrozu ;(
Trzymaj się Lapo, rano Cię zabierzemy i już w Twoim życiu będzie tylko coraz lepiej i lepiej :) !!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

irenaka napisał(a):
I ja jestem za tym planem.
Głosowania mam nadzieję nie będzie;), ale liczę na Twoje rozsądne decyzje.


czytam ten watek i podpisuje sie pod Irenka !!!
Malawaszko mysle ,ze powinnas sie trzymac swojego orginalnego planu...
nie rozumiem dlaczego ktos kto chce psa, zostawia go na dworze chorego przy -21C ..:shake:.
on juz wystarczajaco sie nacierpial i powinien miec odpowiedzialny dom, nawet na drugim koncu Polski !
trzymaj sie maly ...jutro juz zacznie sie nowe zycie !!!!

Posted

Malawszko, Madi, sądze, że opcja adopcji przez tą Panią z Bełżyc odpada, a umówione miejsce w Warszawie trzeba nadal dla tego psiaka "rezerwować".
Fajnie, że się ta Pani lapo opiekowała, pilnowała, dawał mu jeść, ale w chwii obecnej ten zwierzak potrzebuje czegość więcej - porządnej diagnozy weterynaryjej, leczenia, a potem kastracji. Następnie potrzebuje ludzi, który w temeperaturze - 20 st. będą w stanie przyjąć go do domu jako domownika i w razie wypadków losowych i chorób, leczyć psa i finansować to leczenie samodzielnie, a nie czekać na psa "wyprowadzonego na prostą" ze stanu dość nieciekawego, przez innych, ludzi - wolontariuszy.

Trzymajmy kciuki za powodzenia całej dzisiejszej akcj:happy1: bo jutro znów mają być duże śnieżyce w Lublinie:(

...moje posty skaczą sobie jak chcą i piszę zupełnie nie po kolei...:mad::-(

Posted

mala_czarna napisał(a):
Trzymam kciuki za powodzenie. W Warszawie rano było -17 stopni, a u Was pewnie więcej? :(


Były miejsca, że dochodziło do -20 st C....:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...