Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marcel - młodziutki, przesympatyczny, bardzo łagodny i "koleżeński" piesek. Tel. 602 177 640

Marcelek powrócił z adopcji.
Powód?
Okazał się niezłym ziółkiem. Nie chciał być w mieszkaniu , cały czas piszczał ,w nocy wył, ze zlości obsikiwał firanki i dywany. Nie chciał zalatwiac się na spacerach , za to w mieszkaniu owszem.Warczał na swoich opiekunow , nawet probował gryźć.Na dwór był wynoszony (10 kg żywej wagi) , bo sam nie nie miał ochoty chodzić.Najgorsze bylo to ,ż e nic nie chciał jeść ani pić. Był tam 3 doby. Ludzie byli naprawdę wspaniali, robili co mogli , aby go zatrzymać. Gdy do nas wrócił w niedzielę, wszystkie "dolegliwosci" jak ręką odjął.Teraz jesteśmy w kropce , bo naprawdę nie wiemy jakiego domu mu szukać.Kompletnie nie rozumiemy roznicy w jego zachowaniu nawet , kiedy pojawił się u nas , a w tamtym domu.
Marcel został nam wrzucony do kojca ok. półtora miesiąca temu, prawdopodobnie w nocy. Siedział tam , bez naszej wiedzy ,kilka godzin z sonią- o dziwo Sonia go tolerowała.Był początkowo dosc zagubiony , nie wiedział , czy może nam zaufac,ale dawał się głaskać . Za ktorymś razem zaczał merdac ogonkiem. Jednak , gdy otworzyliśmy furtkę od kojca , wybiegł i schował się pod najbliższą choinkę.Nie chciał nic jesć , ani pić. Pod tą choinką przesiedział całą noc. Rano zachowywał się juz normalnie, zaczął jeśc i humor znacznie mu się poprawił. Przychodzil ochoczo na zawołanie. Coraz bardziej się zaprzyjaźnial się z Sonią. Calkowicie się jej podporządkował. Przez pierwsze dni nie wydawał zadnego dźwięku oprócz śmiesznego mruczenia i postękiwania. Dopiero poźniej , naśladując Sonię ,zaczął poszczekiwać i to tylko na te osoby , na ktore ona szczekala. Był uosobieniem łagodnosci, taka 'smieszna pierdoła' , jak go okreslalismy.Jednak nie chciał wchodzic do zamkniętych pomieszczeń.Nie bylo z nim problemu , jesli chodzi o jazdę samochodem. Sam nie umiał wsiadać , ale w czasie jazdy był dośc grzeczny.Tej pani nie chcial w ogole wsiąść do samochodu , a podczas jazdy wył.
Naszym zdaniem on po prostu mocno związał się z Sonią. Może też byc psem , ktoremu trudno jest się 'przestawić" na nowe otoczenie.Wiemy juz na pewno ,ż e powinien miec dom z ogrodem , a nie mieszkanie w bloku , jak w tym przypadku.Obawiamy sie też, że może być mozliwa tylko adopcja obojga w jedno miejsce. A to juz jest duże wyzwanie





  • 4 weeks later...
Posted

Aleksandrossa napisał(a):
Hmm... Ja tylko napisałam to co dowiedziałam się od Pani opiekującej się Marcelkiem.
A nie wiem czy przebywa on u niej w domu czy w firmie...
Jak dowiem się czegoś więcej dam znać...



To gdzie jest Marcel teraz????? Nie bardzo zrozumialam, zostal oddany do kogo? Wyglada slicznie!!! Cos chyba nie bardzo kliknal z nowa pania.
Zgadzam sie z Zerduszko on byl zestresowany...

Posted

Ja robię tylko ogłoszenia psiakowi, przebywa on u Pani która opiekuje się naszymi siedleckimi bidami...
Ale jestem z nią stale w kontakcie :)
Jeśli wszystko dobrze pójdzie to jutro jadę do nich ze swoim psem, wtedy zobaczymy jak Marcelek reaguje na inne psiaki.

Posted

Jestem i ja z wątku kudłaczy w potrzebie. Jeśli Marcelek ma w sobie jakieś geny biszona, a widać, że chyba ma, to bardzo silnie się zwiąże i z Sonią i z opiekunami ... i może być problem. Optymalnie będzie chętnym domom proponować "dwupak" z Sonią, o ile ona jest do adopcji (?) a jeśli nie będą reflektować - uprzedzać lojalnie o problemach jakie pojawią się z Marcelem a mogących faktycznie uniemożliwić, z uwagi na granice ludzkiej wytrzytmałości psychicznej, wspólne z nim życie nowej rodzinie. Nowa rodzina - to będą dla niego wrogowie, którzy porwali go od ukochanej (Soni) i kochanych ludzi. Niestety. Łatwo nie będzie.

Posted

Mam zapytanie z Gdańska o mojego ex-tymczasowicza Szoko ( http://www.dogomania.pl/threads/194825-zSZOKOwany-kud%C5%82acz-marzy-o-swoim-ciep%C5%82ym-domu!!!-Ju%C5%BC-w-DS!!!)
Pan miał 16lat bardzo podobnego pieska, Marcelek w sumie też podobny ;) Dom oczywiście do sprawdzenia, jeśli Pan się Marcelkiem zainteresuje, pomimo informacji o trudach jakie będzie z nim miał na początku...
Czy Marcel jest wykastrowany?

Posted

Aleksandrossa napisał(a):
z tego co mi wiadomo to tak :) kazdy psiak ktory trafia do P.Grazyny ma zapewniona na dniach kastracje/ sterylizacje wiec Marcelek juz jest po zabiegu :)


A gdzie on teraz przebywa? w jakim mieście? Ile ma lat?
Wrzućcie takie informacje do pierwszego postu, teraz wątek jest krótki, więc można przeszukac, ale lada moment nikomu nie bedzie chcialo się wertować stron w poszukiwaniu podstawowego info ;)

Posted

Andzike- i jak pokazywalas temu Panu Marcelka? Marcel ma 1,5-2 lata. Jest wykastrowany oczywiscie. Zostal przeniesiony do oddzielnego kojca, bez Soni. Okazalo sie ze nie ona jest przyczyna jego zachowania- po zamianie kojca spokojnie polozyl sie spac... Ponadto Marcelek jest uczony przebywania w zamknietych pomieszczeniach, ktore wczesniej budzily w nim lęk i powoli zaczyna sie z nimi oswajac :) wiec wszystko zmierza w dobrym kierunku, jedyne czego nam trzeba to nowego domku :)

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...