Aleksandrossa Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Marcel - młodziutki, przesympatyczny, bardzo łagodny i "koleżeński" piesek. Tel. 602 177 640 Marcelek powrócił z adopcji. Powód? Okazał się niezłym ziółkiem. Nie chciał być w mieszkaniu , cały czas piszczał ,w nocy wył, ze zlości obsikiwał firanki i dywany. Nie chciał zalatwiac się na spacerach , za to w mieszkaniu owszem.Warczał na swoich opiekunow , nawet probował gryźć.Na dwór był wynoszony (10 kg żywej wagi) , bo sam nie nie miał ochoty chodzić.Najgorsze bylo to ,ż e nic nie chciał jeść ani pić. Był tam 3 doby. Ludzie byli naprawdę wspaniali, robili co mogli , aby go zatrzymać. Gdy do nas wrócił w niedzielę, wszystkie "dolegliwosci" jak ręką odjął.Teraz jesteśmy w kropce , bo naprawdę nie wiemy jakiego domu mu szukać.Kompletnie nie rozumiemy roznicy w jego zachowaniu nawet , kiedy pojawił się u nas , a w tamtym domu. Marcel został nam wrzucony do kojca ok. półtora miesiąca temu, prawdopodobnie w nocy. Siedział tam , bez naszej wiedzy ,kilka godzin z sonią- o dziwo Sonia go tolerowała.Był początkowo dosc zagubiony , nie wiedział , czy może nam zaufac,ale dawał się głaskać . Za ktorymś razem zaczał merdac ogonkiem. Jednak , gdy otworzyliśmy furtkę od kojca , wybiegł i schował się pod najbliższą choinkę.Nie chciał nic jesć , ani pić. Pod tą choinką przesiedział całą noc. Rano zachowywał się juz normalnie, zaczął jeśc i humor znacznie mu się poprawił. Przychodzil ochoczo na zawołanie. Coraz bardziej się zaprzyjaźnial się z Sonią. Calkowicie się jej podporządkował. Przez pierwsze dni nie wydawał zadnego dźwięku oprócz śmiesznego mruczenia i postękiwania. Dopiero poźniej , naśladując Sonię ,zaczął poszczekiwać i to tylko na te osoby , na ktore ona szczekala. Był uosobieniem łagodnosci, taka 'smieszna pierdoła' , jak go okreslalismy.Jednak nie chciał wchodzic do zamkniętych pomieszczeń.Nie bylo z nim problemu , jesli chodzi o jazdę samochodem. Sam nie umiał wsiadać , ale w czasie jazdy był dośc grzeczny.Tej pani nie chcial w ogole wsiąść do samochodu , a podczas jazdy wył. Naszym zdaniem on po prostu mocno związał się z Sonią. Może też byc psem , ktoremu trudno jest się 'przestawić" na nowe otoczenie.Wiemy juz na pewno ,ż e powinien miec dom z ogrodem , a nie mieszkanie w bloku , jak w tym przypadku.Obawiamy sie też, że może być mozliwa tylko adopcja obojga w jedno miejsce. A to juz jest duże wyzwanie Quote
Daga&Maks Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 przydałoby się więcej info, bo bez tego nawet nie ma jak ogłoszeń robić Quote
Aleksandrossa Posted December 4, 2010 Author Posted December 4, 2010 Marcel na początku wydawał tylko pomruki, nie szczekal, teraz we wszystkim naśladuje Sonię , z którą razem przebywa Na pierwszą! Quote
Aleksandrossa Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Była nieudana adopcja Marcelka :( Nie wiem jeszcze z jakiego powodu został oddany ale jak się czegoś dowiem to dam znać... Tymczasem- HOP! Quote
zerduszko Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Zaraz złośliwy i ziółko. On był raczej bardzo zestresowany :( Czy tam gdzie jest przyzwyczaja się go do domowych warunków? Uczy czegoś? Quote
Aleksandrossa Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Hmm... Ja tylko napisałam to co dowiedziałam się od Pani opiekującej się Marcelkiem. A nie wiem czy przebywa on u niej w domu czy w firmie... Jak dowiem się czegoś więcej dam znać... Quote
coronaaj Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Aleksandrossa napisał(a):Hmm... Ja tylko napisałam to co dowiedziałam się od Pani opiekującej się Marcelkiem. A nie wiem czy przebywa on u niej w domu czy w firmie... Jak dowiem się czegoś więcej dam znać... To gdzie jest Marcel teraz????? Nie bardzo zrozumialam, zostal oddany do kogo? Wyglada slicznie!!! Cos chyba nie bardzo kliknal z nowa pania. Zgadzam sie z Zerduszko on byl zestresowany... Quote
wtatara Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 jest sliczny, moze stres spowodował to wszystko. Moze sie kogos poradzic. Ja miałam gdzieś telefon Quote
Aleksandrossa Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Ja robię tylko ogłoszenia psiakowi, przebywa on u Pani która opiekuje się naszymi siedleckimi bidami... Ale jestem z nią stale w kontakcie :) Jeśli wszystko dobrze pójdzie to jutro jadę do nich ze swoim psem, wtedy zobaczymy jak Marcelek reaguje na inne psiaki. Quote
E-S Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Jestem i ja z wątku kudłaczy w potrzebie. Jeśli Marcelek ma w sobie jakieś geny biszona, a widać, że chyba ma, to bardzo silnie się zwiąże i z Sonią i z opiekunami ... i może być problem. Optymalnie będzie chętnym domom proponować "dwupak" z Sonią, o ile ona jest do adopcji (?) a jeśli nie będą reflektować - uprzedzać lojalnie o problemach jakie pojawią się z Marcelem a mogących faktycznie uniemożliwić, z uwagi na granice ludzkiej wytrzytmałości psychicznej, wspólne z nim życie nowej rodzinie. Nowa rodzina - to będą dla niego wrogowie, którzy porwali go od ukochanej (Soni) i kochanych ludzi. Niestety. Łatwo nie będzie. Quote
Andzike Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Mam zapytanie z Gdańska o mojego ex-tymczasowicza Szoko ( http://www.dogomania.pl/threads/194825-zSZOKOwany-kud%C5%82acz-marzy-o-swoim-ciep%C5%82ym-domu!!!-Ju%C5%BC-w-DS!!!) Pan miał 16lat bardzo podobnego pieska, Marcelek w sumie też podobny ;) Dom oczywiście do sprawdzenia, jeśli Pan się Marcelkiem zainteresuje, pomimo informacji o trudach jakie będzie z nim miał na początku... Czy Marcel jest wykastrowany? Quote
Aleksandrossa Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 z tego co mi wiadomo to tak :) kazdy psiak ktory trafia do P.Grazyny ma zapewniona na dniach kastracje/ sterylizacje wiec Marcelek juz jest po zabiegu :) Quote
Andzike Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Aleksandrossa napisał(a):z tego co mi wiadomo to tak :) kazdy psiak ktory trafia do P.Grazyny ma zapewniona na dniach kastracje/ sterylizacje wiec Marcelek juz jest po zabiegu :) A gdzie on teraz przebywa? w jakim mieście? Ile ma lat? Wrzućcie takie informacje do pierwszego postu, teraz wątek jest krótki, więc można przeszukac, ale lada moment nikomu nie bedzie chcialo się wertować stron w poszukiwaniu podstawowego info ;) Quote
Aleksandrossa Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 Marcelek przebywa w Siedlcach (tzn. W okolicy Siedlec, jakies 3 km za miastem). O wiek sie jeszcze dokladnie dopytam bo wiem tylko ze ,,mlodziutki" czyli pewnie niewiele ponad rok... Quote
mychaaaaa Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Śliczny piesek, :loveu: mam nadzieję, że Marcelek odnajdzie kochającą go rodzinę :) Quote
Majka0010 Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Podnoszę. Śliczny piesek. Oby jak najszybciej znalazł dom,bo później może być jeszcze większy problem,na adopcje z Sonia.. Quote
Aleksandrossa Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Andzike- i jak pokazywalas temu Panu Marcelka? Marcel ma 1,5-2 lata. Jest wykastrowany oczywiscie. Zostal przeniesiony do oddzielnego kojca, bez Soni. Okazalo sie ze nie ona jest przyczyna jego zachowania- po zamianie kojca spokojnie polozyl sie spac... Ponadto Marcelek jest uczony przebywania w zamknietych pomieszczeniach, ktore wczesniej budzily w nim lęk i powoli zaczyna sie z nimi oswajac :) wiec wszystko zmierza w dobrym kierunku, jedyne czego nam trzeba to nowego domku :) Quote
Aleksandrossa Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 nic mi na ten temat nie wiadomo :( Quote
E-S Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 To przykro mi bardzo ... jest przepiękny, kochany, tylko problem chyba w tym, że za mocno się związał ... Quote
Aleksandrossa Posted February 26, 2011 Author Posted February 26, 2011 Marcelek dzisiaj pojechał do DS :) Miejmy nadzieję że nie będzie sprawiał problemów i zostanie tam już na zawsze :) Powodzenia :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.