Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 610
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie rozumiem czemu on nie może znalezć domu .......tak tak do gazet z nim ......zanim sie zmarnuje...
Kiedy go wkladalam na strone...kieeedy to byylo...bylam pewna, zeo n dlugo miejsca w schronie nie zagrzeje.......a tu masz babo placek...w dodatku teraz ten stres....wracaj na pierwsza Forest....
Domki, no przeciez w Koszalinie sa najladniejsze psy.... no gdzie te domyyyyyy

Posted

kinga napisał(a):
wróciłam właśnie ze schronu
i gdzie jest Forest?

...w norze pod budą - nie wyszedł do mnie :placz:


Kinga... rozbijasz moje serce na kawaleczki:placz:

Posted

karina1002 napisał(a):

Kinga, przyslesz mi coś czy nie? :mad:


dostaniesz kochana, dostaniesz :lol: - już już już przesyłam ;)

wczorajszy dzień obfitował mi w psie atrakcje pt. tylko sobie w łeb strzelić :cool3:
bo najpierw ten dziad Forest, który w piękny wiosenny dzień siedzi pod ziemią...

a potem miałam Porażkę Adopcyjną Wszech Czasów :placz:

( co gorsze, z tą osobą wymieniałam wcześniej milion ( słownie: milion) maili nt psa, wiec wiedziała o nim już chyba wszystko
- a co jeszcze gorsze, pies został jej dowieziony do samego domu, od Koszalina niestety prawie 200km -

- i sytuacja jak ze złego snu:
psa trzeba zabrać OD RAZU z powrotem, bo osoba:

a. jest nim przerażona
b. brzydzi się go dotknąć
c. dziwi się , ze jest TAKI WIELKI i przestraszył kota

( a pies - to fantastyczny megalabrador z choroba skórną w trakcie leczenia, który kocha ludzi do szaleństwa)

więc ja sobie, w stanie bliskim obłędu, zaczęlam myślec, czy moze by jednak tego Foresta nie zostawić bezpiecznie pod tą budą... :stupid:

Posted

karina1002 napisał(a):
No masz, a o kim dokładnie mówisz? Proszę o link.

.


jego nie było na dogo - natomiast jest w galerii 8 na stronie schroniska - Czarny Jack - z tym, ze on jest strasznie niefotogeniczny, bo w realu pies jest bardzo ładny ;)

a co do Foresta - myślę, ze on się moze szybko rozkręcić - tak, jak na spacerach ze mna - dwóch zaledwie - był to już pełen temperamentu, przewesoły pies ;)
... o ile oczywiście nie trafi na taki kwiatek, jak wczoraj Jack...:cool3:

Posted

Matko... historia rodem z koszmaru.
(gdyby nie to, ze dogo działa mi jak krew z nosa powstawiałabym 1000 ikonek począwszy od walenia głową w mur, poprzez wiszenie, uciekanie w popłochu po ikonki będące w trakcie strzelania z wszelkiej możliwej broni... :angryy: )

Posted

no to relacja z dzisiaj - taki mały fotoreportaż o tym, jak Forestowi upływa życie...

buda Foresta z Forestem w podkopie oczywiście - pies przy budzie jest mniej wiecej jego wielkości, moze troche mniejszy:



i dziura en face:



i jeszcze zoom na dziurę, a jednak Foresta nie wypatrzyłam w głębi :shake: :



a tak wygląda cały jego wybieg, na którym jeszcze niedawno latał względnie szczęśliwy - Forestowa buda pierwsza z prawej:



...i tyle go dzisiaj widziałam...

Posted

[quote name='karina1002']Kinia, wrzuciałam tu:
http://www.koszalin.com.pl/?send=ogloszenia&id=zwierzeta

i tu (nawet ze zdjęciem):
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/kategoria.phtml?id_kat_pod=608&id_ogl_show=626498

dziękuję bardzo - bardzo bardzo :lol:

meldunek z frontu - po dzisiejszej w połowie nieprzespanej nocy wymyśliłam takie coś:

wracając dziś do południa z tzw. terenu, gdzie byłam służbowo - nonszalancko minęłam pracę :oops: - i zajechałam pod schron

( bo tak sobie pomyślałam, ze ten Forest to nawet nic nie jadł od 3 dni, skoro z dziury nie wychodzi - a w schronie na żarcie trzeba się rzucać od razu, bo konkurencja ostra)

no i uprosiłam, czy by można wykurzyć Foresta z tej dziury i wrzucić go - choć awaryjnie - do tzw. woliery, czyli chwilowo wolnego kojca

...co też się stało :multi: - i znów spod ziemi wynurzyła się rozczochrana morda i oczyska jak talerze -
- ubiegłam pracownika z poskramiaczem - i maleństwo wpadło prosto w moje ramiona ( biała, odprasowana bluzka...:razz: )

przeszliśmy sobie do tego kojca, weszliśmy do niego oboje i zaczęliśmy się uspokajać, bo przestraszeni byliśmy ogromnie

...a potem się pojawili pracownicy przed kojcem, więc się schowaliśmy bezpiecznie za plecami tej, co to wlazła do kojca, przytuliliśmy się do niej i dalej się baliśmy
...a jak pracownicy poszli sobie, to nawet uszy nam stanęły, łamiąc się na koncach, co oznaczało, ze jednak nie umarliśmy ze strachu :lol:

...a na koniec ta w już-nie-białej bluzce wyszła z kojca i wróciła z michą pełną żarełka z puszki - więc i owszem, wyposzczeni głodówką w dziurze - rzuciliśmy sie na michę

... a wtedy ona wymknęła nam się z kojca, bo wcale nie mieliśmy ochoty jej wypuszczać - a jak nie mamy ochoty, to przytrzymujemy za rękawy, za buty, za ręce - o, tacy jesteśmy zdesperowani ;)

...co nie zmienia faktu, ze w kojcu jesteśmy bardzo awaryjnie i krótkotrwale, bo później nas znów przerzucą albo do normalnego boksu, gdzie sie schowamy w najciemniejszym kącie i nikt nas stąd już nie wyciągnie - albo na wybieg z dziurą pod budą, która to dziurę mają zasypac cegłami - ale dla bojącego - nic trudnego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...