Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aneczka&Sułtan napisał(a):
sztuczka magiczka, ale weekend stresu przeżyłam, że szok! Sprawdzą ich później SOS Bokserom:) ja się dziś chyba upiję! Ludzie z Ochoty coś popierniczyłam z tym Ursynowem.


Popierniczaj, byle domek był odpowiedni...

Posted

Super, że się udało :) Już miałam jego wizję w kojcu ;( Ale nie daje mi spokoju, że jednak ktoś go będzie szukał. Ale z drugiej strony na kilkadziesiąt bokserów w SOS przypominam sobie dwa przypadki, że znalazł się domek.

Posted

Ja też mam wątpliwości. przez moment nawet myślałam, żeby u mnie został, ale z takimi niszczycielskimi zapędami jakie ujawnił to było nierealne. w klatce siedział 30 sekund jak mu dawałam surowe mięcho, później katastrofa :/ to co się wydarzyło to chyba rzeczywiście cud. myśląc zimno chyba nie dałabym go do boksu na dwór, kurde naprawdę nie chce myśleć jak to się mogło skończyć. Wierzę, że Ci ludzie dadzą mu dużo miłości, a że nigdy nie wierzę bezgranicznie to podpisałam umowę. Zamieściłam zapisy, że pies został znaleziony. Jak właściciel się odnajdzie to dam mu kontakt do tych ludzi. Jak będzie zdeterminowany to psa odzyska. Pozostaje mi nazieja, że intuicja mnie nie zawiodła. Wyglądali na ciepłych ludzi. Bokso bardzo się cieszył do Pani i dziewczynki z akcentem na dziewczynkę :)
O ile pies nie został ukradziony to winę za całą sytuację ponosi właśnie właściciel. Trzeba być odpowiedzialnym za swoje zwierze. Adresatka lub chip bardzo by pomogły. Zresztą jeśli się ma uciekiniera to nie spuszcza się go ze smyczy.

Posted

Masz rację,ja uciekiniera nie mam a adresatka zawsze jest,no i chip wszczepiony tak na wszelki wypadek.No i mam suczkę,a te zazwyczaj wierniejsze i bardziej się pilnują.Co do samca niewykastrowanego,to 5 minut bym się nie zastanawiała i na pewno bym zachipowała,miałby też dwie obroże,w razie czego jakby jedną zgubił to druga zostaje.I oczywiście na każdej adresatka.Może przesadzam,ale moja ma tak.Bardzo się cieszę,że psiak nie trafił do boksu ani do schronu,wielkie gratki dla was.A teraz z innej beczki:

Dziewczyny pomocy.Nasz jedyny porządny domek tymczasowy w Policach jest w dołku finansowym,zorganizowałam z ageralion bazarek,by mu pomóc,by mogła dziewczyna spłacić długi i dalej pomagać bezdomniakom.Zapraszamy,może znajdziecie coś dla siebie,domu czy dziecka:http://www.dogomania.pl/threads/197185

Posted

słuchajcie, chyba znalazł się właściciel 8) piesio wabi się Baks zwiał któryś już raz :angryy: wcześniej przyprowadziły go jakieś dzieci. dzwonił do mnie sąsiad Państwa, którzy go prawdopodobnie zgubili :roll: czekam teraz na telefon. dam Państwu telefon do nowej rodziny, niech sami załatwią sprawę. JA mam w razie czego umowę, w której napisałam, że psa znalazłam.
Kurde, ludzie powiesili ogłoszenie o zaginięciu na bramie :crazyeye: mieszkają gdzieś na granicy JAbłonny z Legionowem.

Posted

Aneczka&Sułtan napisał(a):
słuchajcie, chyba znalazł się właściciel 8) piesio wabi się Baks zwiał któryś już raz :angryy: wcześniej przyprowadziły go jakieś dzieci. dzwonił do mnie sąsiad Państwa, którzy go prawdopodobnie zgubili :roll: czekam teraz na telefon. dam Państwu telefon do nowej rodziny, niech sami załatwią sprawę. JA mam w razie czego umowę, w której napisałam, że psa znalazłam.
Kurde, ludzie powiesili ogłoszenie o zaginięciu na bramie :crazyeye: mieszkają gdzieś na granicy JAbłonny z Legionowem.

czyli nasze plakaty o znalezieniu psa mieli praktycznie pod nosem... Wieszaliśmy przy Zegrzyńskiej na granicy Jabłonny z Legionowem... Nie wiem co o tym myśleć. Pies niby zadbany był jak go znalazłaś, ale kurde wysiłku w znalezienie go nie włożyli żadnego.

Posted

Myślę Ania, że nie powinnaś podawać tym właścicielom nr tel do nowej rodziny. Uważam, że w takim przypadku powinnyśmy postąpić jakby to adopcja była a nie odnaleziony właściciel. Sprawdźmy ten jego dom i jeśli zdecydujemy, że można im psa zwrócić to z umową adopcyjną, gdzie zobowiązaliby się do lepszego nadzoru nad nim i założenia chipa oraz adresatki.

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
Myślę Ania, że nie powinnaś podawać tym właścicielom nr tel do nowej rodziny. Uważam, że w takim przypadku powinnyśmy postąpić jakby to adopcja była a nie odnaleziony właściciel. Sprawdźmy ten jego dom i jeśli zdecydujemy, że można im psa zwrócić to z umową adopcyjną, gdzie zobowiązaliby się do lepszego nadzoru nad nim i założenia chipa oraz adresatki.

sprawdźmy najpierw tych ludzi. Niech sobie nie myślą, że teraz tak łatwo odzyskają psa. Może to będzie dla nich jakaś nauczka na przyszłość.

Posted

Ogłoszenie na bramie... no WOLNE ŻARTY!!!!! A pogodę za oknem widzieli?!?!?!?!?!!? I uciekł nie po raz pierwszy! Faktycznie trzeba było nie podawać telefonu, cholercia... O której ten egzamin, bo jednak bym kciuki potrzymała - tak pro forma! :)

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
czyli nasze plakaty o znalezieniu psa mieli praktycznie pod nosem... Wieszaliśmy przy Zegrzyńskiej na granicy Jabłonny z Legionowem... Nie wiem co o tym myśleć. Pies niby zadbany był jak go znalazłaś, ale kurde wysiłku w znalezienie go nie włożyli żadnego.

Dziewczyny nie wyciągajcie pochopnie wniosków na temat tego właściciela. Może wystarczy go trochę uświadomić a nie od razu skreślać. Zresztą nie wiemy w jaki sposób szukali. Nie każdy jest taki obeznany w psich tematach.

Posted

[quote name='Agnezia']Dziewczyny nie wyciągajcie pochopnie wniosków na temat tego właściciela. Może wystarczy go trochę uświadomić a nie od razu skreślać. Zresztą nie wiemy w jaki sposób szukali. Nie każdy jest taki obeznany w psich tematach.

Nie skreślam, nie skreślam. Napisałam przecie, że zadbany był :)
Ale nie dałabym nr tel do nowych właścicieli tylko najpierw sprawdziła starych i kazała podpisać im umowę adopcyjną. Jak będzie ok to poprosiłabym nowych o zwrot i szybciuko podsunęła innego boksia, np. Pedra: http://www.dogomania.pl/threads/178705-Bokser-mix-Pedro-bez-palca-bez-brody-bez-domku...-Czeka-w-Milan%C3%B3wku... ale i bliżej na pewno nie jeden chętny boksio się znajdzie :)

Posted

Jak się ma psa uciekiniera, to jednak warto być obeznanym. Jak to mówią "był czas przywyknąć". Mi pies zginął raz w życiu (zresztą boksiowa sunia). Było to dobrze ponad 10 lat temu, gdy o dostępności sieci i jej możliwościach można było tylko pomarzyć. Poruszyłam nawet radio i telewizję - Nutka znalazła się dzięki temu już po niespełna 14 godzinach. Najgorszemu wrogowi nie życzę, by poczuł to, co ja czułam przez te kilkanaście godzin od niedzielnego wieczora do poniedziałku, do godziny 12-tej, gdy zadzwonił Pan, który dał jej schronienie dwie ulice od domu...
Pies uciekinier bez adresówki... jak tu nie wpaść w irytację?...

Posted

Nutusia napisał(a):
Ogłoszenie na bramie... no WOLNE ŻARTY!!!!! A pogodę za oknem widzieli?!?!?!?!?!!? I uciekł nie po raz pierwszy! Faktycznie trzeba było nie podawać telefonu, cholercia... O której ten egzamin, bo jednak bym kciuki potrzymała - tak pro forma! :)

ja już pytałam przez tel :eviltong: O 17.00 :) Ja już kciuki trzymam, bo to ważny egzamin a weekend Ania miała ciężki :/ No ja w każdym razie po tym weekendzie czuję się jak koń po westernie :(

Posted

no to tak. dzwoniła do mnie Pani, przerażona. Podobno go szukali ale nieudolnie. Dałam im numer bo pies choruje na padaczkę i bierze leki. Stwierdziłam, że tak będzie dla niego najlepiej. Opitoliłam Panią za brak adresówki i chipa. Była zdziwiona, że tak można psa zabezpieczyć. Rozmawiałam z "nową" rodziną o 13 właściciele odbiorą psa. Spiszą umowę i zobowiążą się do założenia adresówki i wszczepienia chipa. Bardzo mi szkoda Pani i jej córci :( umówiłam się z Panią, że jak odchorują sytuację zadzwonią do mnie i pokieruję ich na inne boksie.
Pies miał dziś atak padaczkowy.

Posted

Moj pies też kiedyś zwiał.....to były najdłuższe 3 dni w moim życiu. Ponieważ zwiał w okolicach stacji, to moj sp Dziadek dwoma pociągami, w które wtedy mógł wsiać Gaj - jezdził od stacji do stacji i wieszał ogłoszenia........I jak sie okazało to był najlepszy trop..
Jezdził z Dziadkiem pociągiem na działkę.......wtedy postanowił się wybrac sam.


Ja kiedyś poruszałam niebo i ziemię poszukując właścieli pewnej jamniczki. Wiecie gdzie powiesili ogłoszenie? Na drzwiach SWOJEJ klatki schodowej....I tyle

Kurna olek po jaką cholerę wieszać ogłoszenie w miejscu, do którego jeśli pies trafi , to się SAM bez niczyjej pomocy znajdzie???
Skoro pies ginie już któryś raz ( ta jamniczka też ginęła drugi).......to znaczy ze sie rozumu nie nauczyli.....

Ja naprawdę nie wiem........czy my jesteśmy kurna olek takie genialne, czy ci wszyscy wokól to jacyś tacy bardziej ograniczeni umysłowo????!!!!!!! Podpisać obroże flamastrem niezmywalnym, doczepić adresówkę.....wreszcie jak pies ginie ogłoszenia na słupach rozwiesić.......no NAPRAWDĘ nikt mi nie wmówi, ze trzeba być genialnym
Ok rozumiem, ze do forum, stron o psach zaginionych to juz trzeba mieć dostęp.....
ALe żeby na kartce zwykłej napisać ze zginął bokser i przykleić w jakis WIDOCZNYCH miejscach, to nie jest problem kurna no!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...