tayga Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Nie wiem skąd się wziął i jaka jest jego przeszłość. Błąkał sie po ulicy od jakiegoś czasu. Kilka dni temu Straż Miejska przywiozła psa do kojca interwencyjnego Urzędu Miasta. Jednak z powodu przepełnienia urzędnicy chcą wezwać hycla i zabrać psy do schronu. Nie chcę na to pozwolić, nie mam gdzie schować biedaka. Psiak cierpi na depresję. Nie je, nie pije, sierść wypada garściami. Ożywia się dopiero po wyprowadzeniu z kojca. Wzorowo chodzi na smyczy, siada na komendę, podaje łapkę i... tuli się z taką nadzieją w oczach. Wtedy też bierze karmę z ręki. Nie wykazuje agresji ani do psów, ani do ludzi. Nie wiem w jakim jest wieku, ale myśle, ze ma nie więcej jak 3-4 lata. Musimy zdążyć z pomocą. Hycel ma być w tym tygodniu... a ten pies w schronie zginie :( Przepraszam za jakość fotek, było już późno i padało. Quote
tayga Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Podniosę na noc bezimiennego biedaka :( Quote
alek5464 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 nie podajesz najwazniejszej wiadomosci gdzie on jest?? Quote
Malwla Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 alek5464 napisał(a):nie podajesz najwazniejszej wiadomosci gdzie on jest?? tayga z Gubina więc psiak pewnie też. Rottkowe fundacje nie mają miejsc by go zabrać, dużo psów długo czeka w kolejce - niektóre się niestety nie doczekują pomocy:-( Jeśli ktokolwiek może coś zrobić to proszę pomóźcie temu psiakowi Quote
tayga Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Tak, pies jest w Gubinie (lubuskie). Nie mam pomysłu jak mu pomóc :( Quote
tayga Posted November 25, 2010 Author Posted November 25, 2010 Malwla napisał(a):Podniosę chociaż ja też :( :( Quote
tayga Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Oj biedaku... w poniedziałek ma zapaść "wyrok" :( Quote
Malwla Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Niestety znów mogę tylko podnieść wątek... Quote
tayga Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Ze wzgledu na pogodę hycel nie dojechał, miał być dzisiaj Nie wiem co będzie dalej. Bardzo mi zal psiaka, bo jest wyjątkowy... grzeczny, łagodny, trochę wystraszony i zdezorientowany. I te oczka... jakby pytał "co jeszcze mogę dla ciebie zrobić" Quote
Malwla Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Czy udało się coś dla niego zrobić czy siedzi już w schronie? Quote
tayga Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 Jeszcze siedzi w kojcu interwencyjnym :( Biedak :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.