Mageda Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Ehhhh Świat jest na prawdę mały...Za pozdrowienia dziękujemy i miło się robi, jak się słyszy coś takiego. Nie ukrywam, że Spajki to nasze oczko w głowie. Tak samo i kotka. Spajki jest zazdrosny od Dyzia. Staraliśmy się traktować ich na równi, tak samo głaskać, tak samo przytulać... Dyzio jest na prawdę kochanym psem, cudownym szczeniakiem, któremu głupoty w głowie :) Teraz właśnie to na zmianę gania Latikę, to leży u mnie w nogach na kanapie. Spajkowi potrzebne jest szkolenie, nam również też. Dopiero za nami drugie spotkanie, ale mogę już powiedzieć, że dowiedziałam się już sporo na temat zachowania psów. Co do Spajka, trochę go rozpuściliśmy. U mnie w domu od dziecka pies był traktowany jak człowiek rodziny, jak dziecko można powiedzieć... Przyda się nam takie szkolenie jak i dla Spajka również. Tak czy siak nie zmienia to faktu, że Spajk jest najukochańszym potworkiem pod słońcem :) A tak apropo pani Kasi, zastanawiałam się jak to jest... Jeśli ktoś adoptuje psiaka, podpisuje umowę, to czy zawsze są jakieś wizyty kontrolne zapowiedziane czy też wizyty niespodzianki? Quote
Pipi Posted March 28, 2012 Posted March 28, 2012 Mysle, ze jak jest wszystko w porzadku, to nie ma potrzeby robic nalotu i wypada sie umowic. Quote
Mageda Posted March 29, 2012 Posted March 29, 2012 Spajki dziś z lasu wrócił z 3 kleszczami. Na szczęście nie zdążyły się wbić, 2 chodziły po nim, a 1 po posłaniu. Foresto miało podobno również i odstraszać kleszcze... Quote
Mageda Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Przedwczoraj po Spajku łaziło ponad 10 kleszczy, a był tylko godzinę w lesie. Dzisiaj zaledwie 7 kleszczy, 1,5 godziny w lesie. Spajk jest zabezpieczony foresto i pipetą dodatkowo. A to fotki z lasu. A w niedzielę Spajk jedzie na warsztaty tropieniowe ze szkołą Alpi :) Quote
Pipi Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 To jest wiadomosc na jaka zawsze czekamy z nowych domkow stalych. Dziekujemy. Spajk jest cudnyyyyy. Quote
zachary Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Swoją drogą to dziwne:cool3:....Pani Kasia wiedziała,że może być spokojna o Spajkiego....A czy ją obchodził los tego psiaka jak błąkał się po głównej ulicy Bielska....?.... :angryy: Spajki, aleś Ty cudnie zadbany....jak pączek w maśle masz piesku. Nie wiesz nawet,że wygrałeś milion w totka w osobie magedy:multi::loveu:. Quote
Mageda Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 W niedzielę pojechaliśmy na długo oczekiwane warsztaty tropieniowe ze szkołą Alpi, do której Spajki uczęszcza. Było super. Spajki pierwszy raz tropił :)) Świetnie mu to wyszło, został nawet na forum pochwalony, że moment trop podchwycił. Byliśmy z niego dumni :) Po skończonych warsztatach z kilkoma innymi psami pojechaliśmy nad Narew. Inne psy poleciały do rzeki się kąpać, Spajki nie chciał. Ale jak Pan wszedł do wody to Spajki oczywiście też musiał, żeby Panu było raźniej :) Quote
zachary Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Pilnuj Spajkuś takiego pańciostwa, nawet w wodach Narwi, bo na wagę złota są.... Quote
Mageda Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Dzisiaj Spajki miał biegunkę i wymioty. Podejrzewałam już kleszcza, bo podobno znowu ostatnie dni to się uaktywniły i jest ich wysyp. Na szczęście okazało się, że nie ma podwyższonej temperatury i najprawdopodobniej to "zwykła" biegunka. Dostał leki w lecznicy, leki do domu no i dopiero na wieczór trochę ryżu. Aż z tego wszystkiego nie poszliśmy na zajęcia z nim, bo tak nas wystraszył. Leży biedaczek taki smutny, musi go brzuszek boleć. Quote
Pipi Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Mageda, a moze Spajki nie lubi chodzic na zajecia i dlatego dostal biegunki;)? Pamietam, jak bylam mala i moja mama szykowala sie do wyjscia, to zawsze bolal mnie brzuszek, a bywalo tez, ze dostawalam biegunki. Mama mowila wtedy, dziecko zaraz ci przejdzie i podawala mi wit C i mowila, ze to od bolu brzuszka. Bardzo nie lubilam kiedy mama wychodzila do pracy. Trzymaj sie piesku. Quote
Mageda Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Pipi, też tak pomyśleliśmy i mówiliśmy, że symuluje specjalnie, żeby nie iść na zajęcia :) Niestety, ale na prawdę boli go brzuszek. Akurat na zajęcia lubi chodzić i to bardzo. A powiem tak nieskromnie, że niektórzy na zajęciach mówią, że Spajki to prymus i zda z czerwonym paskiem :) :) :) Quote
Pipi Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Pewnie ze z paskiem zda, ja to wiem. To bardzo inteligentny facet. Niech zdrowieje szybko i w takim razie - do szkoly. A nie nudno Spajkiemu bez kumpla?;) Quote
Mageda Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 Mamy kolejnego tymczasa - kociaka 2 miesięcznego Lucusia. Na brak nudy nie ma co narzekać Spajki, my również :) Lucuś jest już prawie 3 tygodnie z nami i póki co tylko jeden telefon był o niego.... Quote
Pipi Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(szkoda bo u mnie troche ciasno:p Quote
Mageda Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 wiem Pipi, śledzimy Twój wątek na bieżąco, ale teraz na prawdę nie mamy jak pomóc. Jeszcze ja zostałam bez pracy. Quote
Mageda Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 Z dzisiejszego spaceru [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1501/fa1448b41196dce6med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1572/7e6d8910c511cdb6med.jpg[/IMG][/URL] W oczekiwaniu na smakołyki :) Quote
Pipi Posted August 15, 2012 Posted August 15, 2012 faaajne mordeczki. Juz na fb widziałam. Pozdrawiam Was ciepło. Quote
yohannap Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 [quote name='Mageda']Z dzisiejszego spaceru [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1501/fa1448b41196dce6med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1572/7e6d8910c511cdb6med.jpg[/IMG][/URL] W oczekiwaniu na smakołyki :)[/QUOTE] Ale super foty! Ślicznie Spajkiem włos odrósł :) Buziaki Yohannap Quote
Mageda Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Proszę trzymajcie kciuki. Spajki jest umówiony dzisiaj o 9:30 na prześwietlenie barku i łapy, tej na której kuleje. Niestety prześwietlenia będą w narkozie..... Z łapką zaczyna się trochę źle dziać. O wiele mocniej kuleje. Wcześniej było tak, że kulał mocno jak się zmęczył. Łapka ucieka mu do boku jak siedzi. Zobaczymy co prześwietlenia wykażą... Dodatkowo nie wiem, czy nie będzie miał usuwanego całego paznokcia, bo od ponad tygodnia jest na antybiotykach, bo ma stan zapalny w paznokciu. Paznokieć jest "poprzepoławiany" tak, że chyba jednak wycięcia będzie najrozsądniejszym wyjściem. Ropa z niego wycieka, wczoraj był gorący. Proszę o kciuki, najbardziej boję się tej narkozy (będzie ona normalna, głęboka) i werdyktu, co z łapcią kulawą.... Quote
Pipi Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Jestem z Wami i mocno trzymam kciuki. Spajki, trzymaj się piesku. Mageda, od razu daj nam znac co i jak. :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: bedzie dobrze Quote
Mageda Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Spajkuś pijak wybudza się powoli. Miał usuwany paznokieć. Prześwietlenia nic nowego nie wykazały. Dostał zastrzyk na łapę, jeśli to nie pomoże, to w przyszłym tygodniu operacja. Quote
Pipi Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 [quote name='Mageda']Spajk po dzisiejszej operacji. O jejjjj, jaki biedulek????. Odpoczywa teraz, podsypia jeszcze. Olbrzymi szew. I co, wszystko dobrze? jakie rokowania po operacji? Dobrze, ze juz w domu. Wszystkiego dobrego, zdrowka kudłaczkowi. Quote
Mageda Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Biedulek, biedulek. Nie chodzi jeszcze. Albo leży albo siedzi. Myśleliśmy, że bez kołnierza się nie obejdzie, że pyskiem będzie próbował się tam dostać, a tu póki co niespodzianka....tylną łapą próbuje to drapać. Masakra. Z koszulki zrobiłam mu kubraczek, mam nadzieję, że to pomoże. I nawet jeśli nie upilnuję i zacznie drapać to po koszulce, i nie zaszkodzi to szwom. Szew olbrzymi. Co do rokowań to trzeba mieć nadzieję, że to pomoże. Miał przecinane mięśnie (jakieś tam konkretne), bo miał przykurcz jakiegoś mięśnia. Teraz wiadomo, że po zabiegu będzie mocniej kulał. Także czas pokaże... Lekarz zapewnił nas, że na pewno nie zaszkodziliśmy mu tą operacją. Tak sobie myślę, że logicznie rzecz biorąc to jeśli jest przykurcz, czyli mięśnie nie prostują się do końca, to jak się przetnie odpowiednie to wtedy mięśnie mogą się do końca wyprostować...Takie moje gdybanie. U niego znaczenie ma też już przyzwyczajenie do utykania i nie prostowania łapki do końca. Jakby nie patrzeć, będzie dwa lata jakoś w listopadzie chyba jak miał wypadek. A w lutym dwa lata jak jest z nami :) Dziękuję Pipi za zainteresowanie Spajkulcem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.