Iza i Avanti Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Takiego go zobaczyłam tu, na dogomanii: Ma około 6-7 lat, wg słów pani ze schronu, z którą rozmawiałam jest smutny i przybity całą sytuacją. Do schroniska trafił 8 czerwca nikt go nie szukał. Początkowo był w pawilonie, przeniesiono go na boksy zewnętrzne by ktoś go zauważył, jednak nie budzi zainteresowania. Przebywa w kojcu z 4 psami, nie reaguje na imię i nie przejawia zainteresowania na wołanie człowieka po prostu stoi i patrzy przylepiony do krat. Na głowie ma szramy jakby zabliźnione rany, na lewym uchu zaogniona rana lizana przez współwięźniów, gdy liżą go po tym uchu on nie ma sil się bronic nie warczy po prostu podnosi fafle na znak nie dotykaj, nie robi to wrażenia na współlokatorze. Na prawym boku guz wielkości śliwki mirabelki Cezar vel Czaruś przebywa pod opieką naszej Fundacji. Kontakt do adopcji: 600 727 888 lub mail jules@o2.pl Quote
Iza i Avanti Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 Dziś pojechał po nowe życie... Oto relacje wolontariuszek, które go zabierały: "Czaruś został w lecznicy , ale wrażeń w dzisiejszym dniu miał ogrom . Przyjechałyśmy do schronu , psia figurka siedziała na wybiegu przy płocie ... Z daleka nas zobaczył , może nie uwierzycie , ale On wiedział , że to po Niego ... Ze schroniska nas wyciągnął prawie szorując brzuchem po ziemi , uspokoił się dopiero przy samochodzie , po prostu się do niego wepchał i zasnął ... W lecznicy dał sobie pobrać krew , ogólnie wybadać , Wet stwierdził ,że wg niego jest starszy , ma bliżej 8 niż 6 lat , jest chudy , żebra sterczą , a waży 29,3 kg , jutro dalsze badania i jeśli będzie można to kastracja , guzek , zęby i uszy . Na osłodę zabrałyśmy Go na wycieczkę do Juki . Poznały się w lasku za domem , Juka zapraszała do zabawy ( bo to żywioł jest ) a Czaruś przyjacielski , ale z dystansem .... jakby nie wierzył , że to koniec Jego tułaczki . Nie odrywał oczu od Beatki , nic nie istniało tylko Ona . Zapoznał się z domem , był fotel i kanapa , pod koniec wizyty psy dały sobie buzi i Czarek nieśmiało zaczął się bawić . Pojechaliśmy z powrotem do lecznicy , bez Beatki nie chciał zostać ... Pies przekochany , przytulaśny , ale jak na razie po prostu smutny . Chyba nie zna zabawek , piłeczki , interesował się kamieniami i patykami . Ale Juka Go nauczy ..." Czekam za kratami Przygotowanie do wyjścia Już w samochodzie Jadę Quote
Iza i Avanti Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 I następna relacja: "Czarus jest po pierwszych badaniach-morfologia jest w normie stan ogolny niezly,szmery w psim serduchu.Po wycieczce do Lipowej ktora w skrocie opisala Halinka(cudowna,wrazliwa osoba o wielkim sercu-dzieki Halinko za ogromna pomoc)CZarus mial kolejne badania,ktore jutro pojda do analizy.Potem byla kolacja-pucha z chrupkami royala,ktora zjadl lezac na podlodze.Dla niego to tez byl ogrom wrazen.Jest lagodny,spokojny,taka przylepa nie do konca pewna swojego losu.Patrzy tymi swoimi slepkami za czlowiekiem,jakby sie bal,ze to sen ktory za chwile prysnie.CZARUSIU to nie sen-twoj los sie odmienil.Jestes CZARUSIEM-CZARODZIEJEM,ktory czaruje ludzi swoimi pieknymi ale jeszcze smutnymi oczkami. Jutro bedzie kastracja,wyciecie guza,pielegnacja.Wierze,ze wszystko bedzie ok" Quote
lusia99 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Kompletnie nie mogę pojąć jak taki kochany pies mógł stracić dom , po tylu latach wspólnego życia ... Kto mógł Mu zrobić taką krzywdę ? Quote
ewunian Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 wiem, że tak może nie w porę się spytam... ale czy psy ze schronu w B-B mają jakiś ogólny wątek na dogo? Quote
Iza i Avanti Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 ewunian napisał(a):wiem, że tak może nie w porę się spytam... ale czy psy ze schronu w B-B mają jakiś ogólny wątek na dogo? Nie mam pojęcia. Gdyby nie info wstawione na dogo w wątku ogólnym adopcji bokserów, nie wiedzielibyśmy o nim... Quote
ewunian Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 wyście go z Bielska wyciągły? - to tak wyglądają kojce i wybieg "najnowocześniejszego" schronu w Polsce? Cholera... teraz wiem, czemu tam nie chcieli wolontariuszy.... Quote
Iza i Avanti Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 ewunian napisał(a):wyście go z Bielska wyciągły? - to tak wyglądają kojce i wybieg "najnowocześniejszego" schronu w Polsce? Cholera... teraz wiem, czemu tam nie chcieli wolontariuszy.... Tak, wyszedł z Bielska. Ale nie mieliśmy najmniejszych problemów z wyciągnięciem go stamtąd. A dwa dni wcześniej odwiedziły go nasze wolontariuszki i dostały psa na spacer... Quote
ewunian Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 parę lat temu, jak jeszcze byłam zasmarkaną gimnazjalistką potrzebującą punktów do rankingu w rekrutacji LO, próbowałam "załatwić" roczny wolontariat. Wtedy możliwe to nie było... dlatego dziwie się - czyżby już się pojawił? Quote
lusia99 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Z tego co widziałam w bielskim schronie to chyba jest tam wolontariat , byłam tam w sobotę i sporo młodzieży opiekowało się psami , również wychodzili na spacer . Nie było problemu z zabraniem psa przez Fundację , nawet się ucieszyli i wzięli namiary na przyszłość . Jest tam przeszło 200 psów , są zaszczepione nie tylko na wściekliznę , ale też na wirusówki , odrobaczone i zabezpieczone Fripexem , jedzenie i woda w michach . Ale schron , choćby najlepszy to i tak psie więzienie .... Quote
Iza i Avanti Posted November 25, 2010 Author Posted November 25, 2010 Czeruś już w DT: "No to Czaruś już w domu. Trochę niepewny, cichutko popłakuje, zupełnie nie wie co to jest dom. Dużo lepiej czuje się poza nim, jakby większość życia spędził właśnie tam. Jest już wykastrowany, guzek wycięty, który okazał się ropniem. Wszystkie badania ma w normie, ogólnie nic niepokojącego. W klinice w nocy zdrapał ścianę, zniszczył drzwi i obgryzł futrynę. Nie chce zostawać sam. W domu cały czas chodzi za mną jak cień. Jak został na chwilę beze mnie (nie był sam) to skakał po drzwiach i tego się trochę boje bo już jutro muszę iść do pracy i zostanie tylko z Yuką. Spotkania z kotami jeszcze nie miał, Yuka jest mu obojętna, apetyt ma ogromny. Jest posłuszny, na spacerze wraca na zawołanie. No to Czaruś już w domu. Trochę niepewny, cichutko popłakuje, zupełnie nie wie co to jest dom. Dużo lepiej czuje się poza nim, jakby większość życia spędził właśnie tam. Jest już wykastrowany, guzek wycięty, który okazał się ropniem. Wszystkie badania ma w normie, ogólnie nic niepokojącego. W klinice w nocy zdrapał ścianę, zniszczył drzwi i obgryzł futrynę. Nie chce zostawać sam. W domu cały czas chodzi za mną jak cień. Jak został na chwilę beze mnie (nie był sam) to skakał po drzwiach i tego się trochę boje bo już jutro muszę iść do pracy i zostanie tylko z Yuką. Spotkania z kotami jeszcze nie miał, Yuka jest mu obojętna, apetyt ma ogromny. Jest posłuszny, na spacerze wraca na zawołanie. " Quote
Iza i Avanti Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Czarusiowi DT zamienił się w DS!!! Będę cierpliwy i zaczekam Zdrzemnę się i sprawdzimy z Yutką jeszcze raz Oooo! Chyba coś jest To tylko piłeczka... Quote
Iza i Avanti Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Zapraszamy! http://allegro.pl/kalendarz-boksery-w-potrzebie-fundacja-bwp-i1386292072.html Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.