Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dreda wyciągnęłyśmy z Olkusza - wyglądał tak:




na grzbecie jedna wielka czapa dredow, sniegu i lodu






potem tak u mnie chwilowo:



na pozcątku nawet na kocyku nie chciałem leżeć bo było za ciepło




ale to tylko na początku :ylsuper: Dred kanapowiec :bday:



no to zaczęłyśmy z koeżanką obcinać Dredowi Dredy - najbardziej chciałam uwolnić go od tego garba na początek - niestety nożyczkami do papieru szło to nijak i skończyło się na wielkich bąblach na dłoniach i stępionych nożyczkach :-?



i wycięłyśmy tyle a na Dredzie widać niewielką zmianę









na kocyku przybierał przeróżne fantastyczne pozy - było nawet wywalanie brzunia, ale nie zdążyłam wyjąć aparatu :-?




na spacerku - takie miał podkurczone tylne łapki przez te dredy - teraz musi od nowa się przyzwyczaić żeby je prostować i narazie ma je osłabione i często mu drżą mięśnie










tyle mu wycięłam nożyczkami :crazyeye:


http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19563 tu jest poprzedni wątek

  • Replies 257
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



taki byłem pancernik :-(


a to już w piątek u weta - Dredzik śpi na stole a my go "obrabiałyśmy" uwijając się jak w ukropie bo co chwilkę chciał już wstawać


spójrzcie na ten szczurzy ogonek z białą końcówką ;-) teraz non stop się majta :ylsuper:



i grzbiecik bez pancerza - trzeba było jednak baardzo krótko bo filc był niemal od samej skóry


mordziatka do całowania


i koniec - niestety tak powygryzany bo się obudził i miał dość więc zostało narazie tak jak zostało - resztę musi zrobić fryzjer


Wigilia :eating:


i grudniowy spacer












:loveu:






ihhahahhaaa nareszcie mogę potrzepać uszami :jumpie:

Posted

i zdjęcia aktualne







Pani, która zaadoptowała Dreda pozwoliła żeby wszedł im na głowę - kompletnie nieudana adopcja :-( wszystko było pięknie na początku, ale jak Dredzik całkiem się poczuł jak u siebie zaczęły się kłopoty - niesłuchanie, warczenie przy czesaniu, szczekanie na obcych na spacerach - to wszystko jest do wyprostowania, tylko musi zająć się nim ktoś, kto zna PONy i kto będzie dla niego dobrym przewodnikiem. Najlepiej Dred czułby się w domku z ogrodem bo uwielbia przebywać na dworze, ma dużo energii którą musi gdzieś wyładować :loveu:

Dredzik jest w Warszawie

Posted

Niestety jeszcze przez najblizsze tygodnie mam takie urwanie glowy,
ze nie bede mogla duzo pomoc.
Ale postaram sie jak najszybciej wrzucic go na PONie forum i na niemieckie psy w potrzebie- moze ktos sie zainteresuje?

Posted

Co do jego charakterku to próbuję się dowiedzieć - wg mnie on jest typowym PONem - czyli niezależnym kolesiem, z którym trzeba postępować jak z POnem :lol: nie pozwolić mu sobie wejść na głowę i tyle - osoba która go adoptowała nie ma doświadczenia z psem niezależnym i zrobiła najgorszą rzecz jaką mogła zrobić - zaczęła się go bać, a jak wiadomo pies to wyczuje i wykorzysta :roll: :mad: ja mam z nim bardzo krótkie doświadczenia - był u mnie koło tygodnia, albo ciut mniej - nie pamiętam :oops: ale podczas obcinania mu tego pancerza też zdarzało mu się warknąć, ale ja się go nie bałam i nie próbował ugryźć - a jego obecna Pani boi się jego burczenia podczas czesania - nie wiem jak to wygląda, bo nie widziałam, ale moje psy też burczą jak je czeszę ale co z tego :niewiem: ;)

Posted

Swoja droga- wielkie gratulacje dla Was za uratowanie tego psa!
Czy on juz jest na metamorfozach? ( chyba pobilby Dredzika- Kerryego :cool3: )
Piekny jest- a charakter- nie dziwne, ze chlopak zaczal rzadzic, kiedy zauwazyl, ze wzbudza respekt otoczenia.

Ile tych PONiastych wysypalo ostatnio- spedza mi to sen z powiek,
trzy siedza w schroniskach i jeszcze teraz on.
A jutro zaczyna sie dla mnie horror nastepnego tygodnia ,
jak tylko ten koszmar sie dla mnie skonczy, bede sie starac jakos pomoc.

PS. Juz jedna dobra dusza wstawila go na PONie forum :multi:

Posted

Rybon - z Dreden problem jest tylko i wyłącznie z wsadzeniem do samochodu - boi się wsiadać i trzeba mu pomóc, ale jedzie pięknie - jest spokojny, nie skacze, nie jęczy - leży grzecznie :loveu: nie wymiotuje :razz: ;)

  • 2 weeks later...
Posted

No i stało się. Dred jest u mnie . Na gorąco co mogę powiedzieć to Dred znowu przypomina dreda. Jeden wielki kołtun. :shake: No cóż,przez cały dzień będzie z nim dużo roboty. Trzymajcie za mnie kciuki. Na zdjęciach wygląda dużo lepiej niż w rzeczywistości. Na pona to on mi raczej nie wygląda bo jest większy i innej budowy.

Posted

kurde czyżby jednak Bearded Collie??? :roll: to umaszczenie ma jak bearded

jak z Twoimi psiakami się dogadał???? aja - cieszysz się że jest u Ciebie?? bo jakoś brak tej radości w pościku :oops:

Dziękuję Rybonku :loveu:

Posted

No jasne że tak! Tylko po zarwanej nocy (spać poszliśmy o 3.00) człowiek rano nie taki. Najpierw podeszłam do sprawy rzeczowo a potem mizianie. :evil_lol:Pon zareagował ok jak narazie . Dzwoniła P.Luiza bardzo zestresowana jak tam z Dredzikiem.Rybon zapomniała zostawić mi książeczkę Dredzika ale to załatwimy po niedzieli.Myślę że będzie z niego piękny i fajowy piesek.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...