2411magdalenka Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 Sunie rewelacja. Gonią się jak wariatki po całym ogrodzie. Są prawie w jednakowym wieku, tylko Foka mała, a SONI duża. Dzisiaj druga sucz takie dostała imię. Mąż wymyślił, twierdzi, że to od Sonic, dźwięku, bo śmiga przez ogród z prędkością ultradźwiękową ;) Foka jest bardzo entuzjastyczna, aczkolwiek jak Soni pędzi to ją trochę opieprza (szczeka) po czym włącza się do biegu i psiaki zamazują się w oczach ;) Pierwszego dnia Soni pogoniła Shishę po ogrodzie, ale następnego Zeus był ze mną na odwiedzinach w budce i patrzyła się na niego i nic... Soni dalej jest mega strachulcem. Uwielbia zabawę - ja jestem z jednej strony domu, ona z drugiej, po czym gdy przechodzę na jej stronę, ona zwiewa na druga ;) udaje się dawać jej karmę po parę ziarenek z ręki - na ziemię, siedząc 30 cm od niej - ale tylko gdy jest w "budce". Piszę w cudzysłowie, bo budka się jej nie spodobała i wybrała sterty desek i palet na schronienie, mąż jej to poprawił, daliśmy jej kocyk i misia i tam włazi. Mało je. Mały kubek karmy i to tylko wieczorem... gdy zostawiam karmę w misce na dzień to leży nietknięta do wieczora... Foka je więcej. Nawiedzamy sunię kilka razy dziennie z mężem na zmianę. Udało się ją głaskać, ale cały czas patrzy na nas z niepokojem... Przy łapaniu w przytuliska sunia zwiewała przed dogoCiotkami, wreszcie capnięta - zrobiła kupę pod siebie.. Ona nigdy nie była wyprowadzana, nie miała obroży na szyi.. już wiem, że to ewab z Tż wiozła ją z Kielc do Krakowa (dzięki!!!) i właśnie Tż został ugryziony przy zakładaniu obroży.... Dzikusek i tyle.... wydaje mi się że jest coraz lepiej, ale do "oswojonego domowego piesa" jeszcze jej daleko. Dalej nie była u weta, nie była wykąpana.. mąż twierdzi, że jak zrobimy to na siłę to "padnie na zwał", więc robimy małe kroki w zaprzyjaźnianiu. Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie z oswajaniem dzikuska to proszę o wszelkie sugestie. Dużo do niej mówimy, podchodzimy łagodnie, często na kucąco patrząc w bok... czasem idę do niej z Foką, żeby widziała, że jestem fajna, głaskam i przytulam... cyknęłam parę fotek w ogrodzie, ale sunia zazwyczaj w ruchu, więc marna jakość.. postaram się na dniach o coś lepszego.. Quote
as_ko Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Wpadłam :) i będę podczytywać co tam u suńki słychać. Trzymam kciuki żeby strachulec szybko się otworzył, a Wam życzę dużo cierpliwości i wytrwałości. Od jednej z dogomaniaczek słyszałam że łatwiej jest dziukusa do smyczy przyzwyczaić tak, że przypinasz jej smycz do obroży i zostawiasz ją z tą smyczą i ze swoją drugą sunią, jak będą razem biegać i druga sunia będzie się bawić tą smyczą (będą się przeciągać, szarpać itd.) to Soni się przyzwyczai do niej łatwiej i będzie jej się dobrze kojarzyć. Quote
2411magdalenka Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 zdjęcie Soni jeszcze w Rachowie.. w tych ślepkach się zakochałam.. fotki od nas będą na dniach, gdy młoda ograniczy trochę prędkość na działce ;) ...myślałam, że się posikam ze śmiechu widząc Fokę na środku ogrodu trzymającą w paszczy Pana Misia, którego dostała Soni. Miś prawie większy od Foki, ale musiała ukraść ;) I oczywiście karma z miski Soni jest dużo lepsza od tej którą ma Foka ;) Quote
skrzeli Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Co do oswajania dzikusa to ponoć dobrze robi ignorowanie psiaka - jak wychodzicie to nie zwracać na Młodą uwagi, ale spędzać jak najwięcej czasu w jej pobliżu. Jeśli tylko sama okaże zainteresowanie to nagradzać i to czymś naprawdę smakowitym. Co do smyczy to bardzo dobry pomysł, żeby puścić Młodą z luźną smyczą albo można też spiąć dwie dziewczyny razem - tak robił Cesar i działało ;) Quote
2411magdalenka Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 Wikend mimo mycia okien i innych domowych działań zaowocował w duże postępy z Soni. Ogólnie sunia po ponad tygodniu z nami nadal była spańkowana.. w sobotę uwiązaliśmy ją.. bo ogólnie tydzień poszedł na straty bo pędziła jak wiatr przez działkę i tyle jej widzieliśmy.. więc z oswajania / przyzwyczajania nici. Nie zdecydowałam się jej złapać i wsadzić do domu, bo nie jest szczepiona i boję się, że ugryzie dzieciaki.. a do weta narazie nie mam jak jej wziąć, bo musiałabym to zrobić siłowo i nie ufam jej na tyle (ucieczka, gryzienie).. poza tym najpierw odrobaczenie, po 2 tyg szczepienie więc i tak lipa... każdy dzień jej uwiązania mnie boli, ale stwierdziłam że w tym momencie to najlepsze rozwiązanie. Uwiązana jest od popołudnia w sobotę, a już zrobiliśmy "kroki milowe" w zaprzyjaźnianiu... ...udało mi się sunie wymacać i wymiziać..!!! kilka razy !!! jeżeli chodzi o odżywienie to prawie ok, czuć poszczególne kosteczki i kręgosłup, ale nie jest to szkielet.. je ładnie, a jak ugotowałam kurczaka to w ogóle było z rączki :) sierść skundlona na potęgę, trochę muszę podziałać z nożyczkami.. ale narazie przyzwyczajamy do szczotki i grzebienia.. i tutaj pierwsze postępy uczynił mąż :) grzebień muszę kupić fachowy, bo psiaka z takimi kudłami jeszcze nie miałam ;) Próbowałam Soni przepinać na smycz-linkę, żeby ją "wyprowadzać" po ogrodzie, ale ona boi się smyczy, po prostu się kładzie i ani rusz. I potrafi tak długo ;) nawet smakołyki jej nie ruszają. W ogóle widać, że jest... dzika. Nie wiedziała co to dotyk człowieka, głaskanie.. obecnie jak nas widzi 1. czeka niepewnie lub 2. popiskuje i próbuje się chować ogon ZAWSZE podkulony, nie widziałam ani jednego merdnięcia. Gdy łagodnie podejdzie się do suni i zacznie się ją miziać to mruży oczy ale też po paru minutach.. wcześniej jakby się zastanawiała o co chodzi ;) i nie wiedziała czy to sprawia jej przyjemność czy nie. Ale wtula się pycholem w rękę, a wczoraj więczór położyła się przy mnie i dawała brzuchol do głaskania :) ...niestety Zeus miał wypadek w niedziele.. wrócił do domu pokiereszowany, w ogóle nie mógł stanąć na jednej stronie ciała.. myślałam, że potrąciło go auto.. pojechałam z nim na dyżur w Krakvecie, trafiłam na samego dr Orła, który oświadczył mi, że Zeus się bił.. czy z innym kocurem, czy z kuną.. ma dziurę na lewej łopatce szerokości 1,5 cm.. gryzioną. i na głowie mniejszą... rozerwanego pazura.. w ogóle wyglądał jak nieboskie stworzenie. Rany oczyszczone, dostał antybiotyk i p/zapalny. Dałam mu od siebie krople do oczu, bo mu zaczęło konkretnie ropieć. Ale zbiera się chłopak, dzisiaj rano ulokował się w łóżeczku szczebelkowym Majci, do którego musiał wejść od góry tj wskoczyć. Więc łapy zaczynają działać... :) ale napędził mi chłopak stracha... Foka ma takie fotki z Shishą z wikendu, że padniecie! muszę tylko znaleźć chwilę żeby to wrzucić... tyle u nas. Quote
2411magdalenka Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 uwaga.. wczoraj :) właśnie wczoraj :) SONI PIERWSZY RAZ ZAMERDAŁA OGONEM NA MÓJ WIDOK I PRZYJĘŁA POZYCJĘ DO ZABAWY przy tym popiskując :) :) :) a wieczorem SZCZEKAŁA na różne różności :) także widać że poczuła się pewniej u nas... jestem przeszczęśliwa. Teraz trochę mam zajęć przedświątecznych, ale może się uda skoczyć do weta na dniach, najpóźniej po Wielkanocy. ...a Foka.. franca.. obudziła mnie dzisiaj w nocy chuchaniem z pysiora na mój nos... pościel nie jest wystarczająco wygodna, więc piesio leżał na podusi ;) Quote
as_ko Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Bardzo się cieszę że są postępy :loveu: :multi: Ona się musi nauczyć wszystkiego od początku, od szczeniaka mieszkała w budzie, a jedyny jej kontakt z człowiekiem był wtedy, gdy wraz siostrami była karmiona. Podejrzewam że nigdy nie była głaskana ani przytulana, nie wie jak fajny może być człowiek :-( Jeśli nie będziesz przed świętami u weta z sunia to chociaż może podjedź sama po tabletki na odrobaczenie dla niej i ją odrobaczcie teraz, a po świętach szczepienia. P.S czekamy na nowe zdjęcia :) Quote
2411magdalenka Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 hej, ale problem w tym, że nie wiem ile futrzak waży i nie jestem w stanie tego stwierdzić.. a że farmaceutka z zawodu ;) to dawka musi być dobrana do wagi ciała, bo nie chce suni przytruć :) stąd konieczność wizyty u weta i zważenia jej... no i myślę jej może jakiś frontline kupić (ale podać po kąpieli.. która może w święta?). ogólnie... rewelacja !!!! dzisiaj spuściłam Soni.. zaskoczona.. ale jak załapała że nie ma sznurka, to znowu zaczęła osiągać prędkość dźwięku ;) ale !!!! i tu HURRAAA przychodziła na wołanie i mizianie, a potem znowu szalony bieg ;) super reaguje na mnie i na moją mamę. Mąż ją mizia i czesze, ale zawsze jeszcze się przy nim cofa i ogon podkulony. Nie merdała jeszcze na niego. Ale zależy mu więc pewnie do tego dojdą razem :) ogólnie planuję zaprzestać wiązania po świetach (będę wiecej w domu i spędzimy z nią więcej czasu, bo w tygodniu dużo pracuję)... SONI boi się postawy wyprostowanej.. także nad tym też pracuję.. ale ogólnie wydaje mi się że kroki stawiamy milowe :) obiecuję fotki, robiłam już jakieś ale wtedy się chowała, spróbuję na dniach strzelić coś weselszego... Zeus lepiej :) już kuśtyka po całym domu. Quote
2411magdalenka Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 Byliśmy z Soni u weta !!! :) byłam w szoku.. wzięłam Soni na ręce i niosłam dookoła domu do auta (opcja chodzenia na smyczy narazie nam nie wychodzi.. zdecydowanie) młoda miała smycz jedynie dla bezpieczeństwa. W aucie bardzo grzecznie leżała mi na nogach, u weta 100% kultury, pozwoliła sobie w paszczę patrzeć, oglądać futro etc. Okaz zdrowia. Wiek oceniony na faktycznie 8-miesięcy. Wet nie znalazł pchełek więc powiedział, żeby narazie nic nie dawać. Dostała tabl na robale a za 2 tyg powtórka. Powiedział, że nie trzeba kąpać.. w sumie była czesna codziennie przez ostatnie kilka dni. I ładnie pachnie bo na polku jest... Uszy w super stanie.. ogólnie ok. Zwrócił mi tylko uwagę na pielęgnację okolic tyłka ;) żeby wyciąć jej sierść w okolicach odbytu jak już pozwoli sobie zaglądać pod ogon ze względu na "zlepy kałowe".. gdy wróciliśmy do domu, miziałam młodą no i oczywiście musiałam zajerzć pod ogon.. i szok w trampkach ;) mało estetyczne zwisy twardych jak kamień kup osadzonych na sierści... zaczęłam wycinać, ale młoda była już trochę niespokojna więc odłożyłam to do dzisiaj po południa... ale w ogóle nie wiedziałam, że się tak może dziać. A zdarza się, że bez pielęgnacji dochodzi do zatkania odbytu! także bierzemy się za młodą ostro :) U weta miała temp 40 stopni.. także muszę zmierzyć dzisiaj i jutro. To raczej ze stresu, ale pasuje sprawdzić. Quote
2411magdalenka Posted April 24, 2011 Author Posted April 24, 2011 z okazji Wielkanocy ciepłe pozdrowienia ślą Ciotkom zwierzaki :) Foka z Basiulą Foka i Zeus ugniatają torbę na zakupy ;) duszenie Shishki ;) poprzedni zamach Shisha przeżyła, więc Foka probuje dalej... a teraz fotka - perełka ..i uwierzycie, że jej naprawdę było tak wygodnie!!!!?!?!!!!! spała z mężem dobre pół godziny w ten sposób ;) Quote
2411magdalenka Posted April 24, 2011 Author Posted April 24, 2011 a teraz.. nasza nowa towarzyszka życia.. i pochodzenie jej imienia... SONIC... dźwięęęęęęęęęęk ;) to fotka następnego dnia po przyjeździe do nas... to pies? to samolot? to... SONI. a to już z Wielkiej Soboty - koleżanki... a tu Soni w całej krasie ;) Quote
as_ko Posted April 26, 2011 Posted April 26, 2011 Jaka ona jest piękna po wyczesaniu :loveu::loveu::loveu: i ten szczęśliwy pysiolek :multi: Mając przed oczami tamtego mega wystraszonego psa z przytuliska jestem Ci Magda niezmiernie wdzięczna że zdecydowałaś się dać dom psu o którym tak na prawdę nic nie wiedziałaś, nawet jak wygląda do końca :Rose::Rose::Rose: Quote
2411magdalenka Posted April 26, 2011 Author Posted April 26, 2011 to ja dziękuję, bo Soni jest wspaniała :) jeszcze nad sobą pracujemy, ale myślę, że super się wpasuje w nasze "stado" domowe.. a wyczesywanie - z ilości sierści jaką wyczesuję można robić poduszki ;) sunia stoi grzecznie, ma jedynie obawy przed ruszaniem brzuchola :) tyłek udało mi się doprowadzić do porządku... miałam ją kąpać w Święta, ale padało i to nie miało sensu.. może w wikend majowy.. :) została niunia już spuszczona z uwięzi :) lata jak postrzelona, uwielbia śmigać przez działkę, albo z Foką... ale przychodzi na miziołki :) a jak wybieram się do domu, to popiskuje.. ale sama jeszcze nie chce wejść. Poczekamy. Czas tutaj działa najlepiej... Zeus dalej kuśtyka. Ale wariat już na pole chce wyłazić i miauczy przenikliwie przed drzwiami od tarasu... niedobra Pani nie wypuszcza. jak za tydzień dalej nie będzie stawiał tego łapska to idziemy na rtg. Quote
2411magdalenka Posted May 10, 2011 Author Posted May 10, 2011 trochę mam ostatnio mało czasu... ale żeby Ciotek nie zaniedbywać to szybkie newsy.. Shishka została wysterylizowana w sobotę za niebotyczną kwotę 180 zł. Ale niestety nie mam czasu i możliwości jeździć "dalej" żeby było "taniej"... najważniejsze że kocisko dochodzi do siebie i wszystko ok. Foka franca wcięła jakiegoś zdechłego ptaka którego wygrzebała gdzieś na ogrodzie.. tzn przyłapałam ją jak ssała kosteczkę nogi ;) no więc dziewczyna jest już po odrobaczeniu, a jak minie bezpieczny okres to też czeka ją sterylizacja. Jeżeli dostanę zwrot z podatku na dniach to jeszcze w tym miesiącu dziewczynka będzie pozbawiona swoich pewnych atrybutów. Soni będzie kolejna.. ale to pewnie za miesiąc. no i muszę Wam opowiedzieć rozczulającą historię.. otóż.. wczoraj.. Soni.. trącała mnie nosem, gdy przestawałam ją głaskać :) jak tylko moja ręka nieruchomiała to dostawałam nosem po łapie ;) niestety z pozostałymi domownikami nadal trzyma dystans.. nawet córeczek się boi.. także nadal się oswajamy.... Zeus już łazi na łapę :) Quote
MaDi Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Super,że udało się jej opuścić przytulisko. Przyślij mi proszę jakieś zdjęcia na maila info@lsoz.org chce je pokazać P. Renacie. Quote
2411magdalenka Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 ok, spróbuję cyknąć coś nowszego, ale to pewnie w wikend, bo w tygodniu trochę mam mało czasu.. także obiecuję cosik wrzucić nowego na dniach. Quote
as_ko Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Jak tam postępy w oswajaniu? Soni jest już w nowym domku u Was prawie 2 miesiące, pewnie sporo się zmieniło od tamtego czasu? :) Quote
2411magdalenka Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 kopiuję właśnie fotosy, spróbuję dzisiaj jeszcze wrzucić, a teraz opowieści.. Soni to mały destroyer :) porywa różne rzeczy od zabawek z piaskownicy, doniczki, agrowłókninę, słoik z nasionami kwiatków, dziecięcy drewniany wózek... normalnie cuda sobie wynajduje i kradnie do zabawy ;) Uwielbia biegać i biega jak postrzelona, aczkolwiek dalej odczuwa lęk przed innymi psami tzn za siatką mam psy moich rodziców - jużaka, basseta, kundelka i mixa yorko-sznaucera mojej siostry.. które gdy ją dojrzą, że biegnie to zaczynają ujadać i Soni się wtedy "chowa" tj biegnie na drugi koniec ogrodu. Z rodziny wybrała mnie jako swoją faworytkę. Tzn do mnie podchodzi sama. Mąż musi za nią łazić pół godziny żeby się dała pogłaskać i przytulać. Przed córciami ucieka. Gdy ja idę z córcią to Soni podbiega, dotyka mnie nosem i zwiewa. Soni w domu bacznie wszystkich obserwuje, ale gdy ja zniknę z pola widzenia to poskukuje. Gdy idę do kuchni, ona też idzie do kuchni etc. Jest kochana, ale "trudna". Wiele pracy jeszcze przed nami, te 2 miesiące to dalej krótko.. najlepszy byłby w obecnej sytuacji urlop i siedzenie z Soni w domu z dzieciakami... tylko narazie nie możemy sobie na to pozwolić. Więc oswajamy w swoim tempie. Młoda już nauczyła się chodzić na smyczy. Ale jak psiaki "sąsiedzkie" zaczną szczekać to chce zwiewać i ciągnie. Ma bystry umysł :) nauczyła się franca otwierać bramę do lasu (70 arów za domem ogrodzone) zamykaną na skobel.. więc musieliśmy zrobić mądrzejsze zamykanie, po szła sobie na spacerki i nie szło ją stamtąd dowołać ;) a rodzice też czasem wypuszczają swoje psiaki, robimy to na zmianę, więc chcemy mieć nad tym kontrolę. Rodziców jużaczka jest nie do końca przewidywalna i nie wiem jak zareagowałaby na Soni. (Fokę lubi, ale na Soni wiecznie szczeka...) ok, teraz przygotuję zdjęcia. Dodam, że Zeus fuczy na Shishę odkąd jest wysterylizowana, a Foka obraża się na Soni, gdy ta jest z nami w domu ;) Quote
2411magdalenka Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 po zabawie odpoczywają Soni... a ja jeszcze sobie pobiegnę! pozowanie z rowerkiem ;) a teraz popilnuję Pani taczek hmm ciekawe czy dywan jest bardziej kudłaty czy ja Ta mała coś ode mnie chce.. ale ja chyba nie ;) Quote
2411magdalenka Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 portret domowy.. chyba wolę być na polu ;) Quote
as_ko Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Cudnie wygląda :loveu: Myślę że i tak ogromne postępy poczyniliście, oby tak dalej! Super że już wchodzi do domu, chodzi na smyczy, chętnie się bawi i jest coraz śmielsza :multi: Pozwalajcie córci bawić się z Soni jej ulubionymi zabawkami, niech krami ją jakimiś super smakołykami z ręki, niech się poganiają razem ;) Z innymi psami pewnie będziecie musieli dłużej popracować, ona biedna przeżyła ogromna traumę w przytulisku...te inne suki ją tak zdominowały, zastraszały i gryzły...że pewnie jej to zostało. Musicie doprowadzać do spotkań suni z innymi przyjaźnie nastawionymi psami, takimi jak Wasza Foka...żeby się przekonała że nie zrobią jej krzywdy i chwalić, chwalić i jeszcze raz...chwalić za każde fajne zachowanie i dawać smakołyki :) Quote
MaDi Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Dobrze,że udało jej się opuścić przytulisko i dostała szansę bycia normalnym psem. Quote
2411magdalenka Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 ZEUS ZNIKNĄŁ :( jest kotem wychodzącym, codziennie wracał po nocy i przynosił mi myszkę albo kreta... tym razem gdzieś polazł.. nie ma go od piątku wieczór........ :( dzwoniłam do najbliższej lecznicy, łaziłam po okolicy, obejrzałam wszystkie rowy.. nie wiem co jeszcze mogę zrobić :( zdarzało się, że koty moich rodziców znikały nawet na 2-3 tyg a potem wracały jak gdyby nigdy nic.. czasem trochę wyszczuplone ale były.. oby Zeus tak samo wrócił.. jestem w strasznym stresie :( kastrat powinien się domu trzymać a nie łazić nie wiadomo gdzie :( ..tak sobie myślę, czy go ktoś nie ukradł, albo gdzieś nie zamknął.. bo on bardzo ładny jest i przytulas do tego... eehhh trzymajcie kciuki, żeby się znalazł...:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.