Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 327
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Korespondentka napisał(a):
Byłam, przez pół godziny pisałam PW, a Zbójini ma skrzynkę zapchaną :mad: :razz: :???:

No to trzeba było tu pisać, a nie na priva :roll:

Pisz, pisz szybciutko, bo z ciekawości pęknę! ;)

Posted

brzośka napisał(a):
No to trzeba było tu pisać, a nie na priva :roll:

Pisz, pisz szybciutko, bo z ciekawości pęknę! ;)


Wszystko opisałam, decyzję musi podjąć Zbójini :lol:
Jeżeli zechce to może PW wkleić.;)
Ja jestem na tak, dla mnie jedynym minusem jest to, że pies mieszkałby w kojcu, fakt kojec duży, duża z podwójnymi ścianami buda, ocieplona 6 cm styropianem, możliwość biegania po ogrodzie.

Ja mam jamnika, jamnik śpi w łóżku, więc dla mnie wszystkie psy powinny spać w łóżku :p

Posted

No tak, nasz staruszek akita wprawdzie do wyrka nam nie włazi, bo nie bardzo mu wygodnie, ale za to sofa w "salonie" jest jego :D
A DON-ka i owszem, czasem wpadnie ;)

Zbójini, czekamy więc na Twoją decyzję :)

Posted

Warunki kojcowo-podwórzowe nie są wymaroznymi dla psa jeśli chodzi o kontakt z cżłowiekiem. Przy adopcjach jednak kieruję się nie wyszukiwaniem "najwspanialszego domu na świecie" tylko wyszukiwaniem domów spełniających minimum egzystencjalne dla psa a ten według tego co mam na PW jest takim domem. Najważniejsze dla mnie jest to, że ludzie ci zdaje się mają serce do psów z tego co napisała Korespondentka, której serdecznie dziękuję za tę wizytę.

Będziemy więc raczej temat pchać w kierunku tej adopcji.
Pozostały kwestie kastracji ( i tu pojawia się problem bo pies mieszka w kojcu teraz też) no i transportu.

Posted

[quote name='Zbójini']

Będziemy więc raczej temat pchać w kierunku tej adopcji.
Pozostały kwestie kastracji ( i tu pojawia się problem bo pies mieszka w kojcu teraz też) no i transportu.

Jak zapytałam o transport, to nie byłoby wielkim problemem dla niego, żeby po psa pojechać. Fakt, co tam 650 km w jedną stronę machnąć :evil_lol:, co roku w czasie wakacji to mam.
Gorzej z kastracją w warunkach kojcowych.

Posted

No właśnie...
Korespondentko czy ewentualnie będzie można CIę prosić o wizytę po adopcyjną i ewentualne sprawdzenie wykonania kastracji gdybyśmy go tu nie ciachnęli?

Posted

Nie ma problemu z wizytą po adopcyjną. A co do kastracji u nich, też o tym pomyślałam, że może by w garażu mógł przez ten czas być, ale nie wiedziałam, czy zechcesz dać psa bez kastracji. Wiem tylko, że nowy właściciel potrzebowałby parę dni na dobudowanie 2 części kojca.

Posted

Zbójini napisał(a):
też bym wolał do domu ale lepszy dobry właściciel z kojcem ni z zły z kanapą albo kojec bez właściciela...


dokładnie ...dobry kojec( z dobrym właścicielem ) nie jest zły

Posted

kurka ale mnie P. Piotr dziś nastraszył dzwonię do niego, przedstawiam się i mówięże w sprawie Dala i czy nic się nei zmieniło , czy potrzymują decyzję a on do mnie, że nie że ostateczna decyzja jeszcze nei zapadła i że jeszcze nic nie wiadomo i w ogóle... Hmmm ja ciągnę dalej że szkoda bo sądziłem że już jest ostateczna decyzja że wizyta przebiegła pomyślnie, że miałem nadzieję bo to już 4 wizyta przedaopcyjna itd. a P. Piotr AAAAA!!! w sprawie Dala dzwonisz? Nie no Dalutka to my oczywiście bierzemy decyzja zapadła pomyliłem CIę z kimś innym, bo miał do mnie dzwonić ktoś inny w inej sprawie firmowej o tym samym imieniu... Uff...

Także dogrywamy temat transportu bo P. Piotr raczej przyjedzie po Dala dla sam i w zależności od tego kiedy to nastąpi, będzie decyzja o kastracji . Czy tu u mnie czy już na Śląsku.
Rozmawiałem z wetką i wymogiem jest temperatura nie mniejsza niż minus 10 ( ma być odwilż od dziś kilka dni więc by pasowało a teraz jest około 2 na minusie). 10 dni po zabiegu może być transport.

Posted

Będzie ok, zresztą tak jak pisałam, pojadę na wizytę po adopcyjną i potem też mogę ewentualnie sprawdzić, 18 km w jedną stronę to nie koniec świata.
DONka, która u nich mieszka (w kojcu, jest buda) jest bardzo przyjaznym, radosnym, zadbanym psem. Jak p. Piotr stwierdził jest zamykana w kojcu jak oni są w pracy, potem lata luzem. Jest (używając modnego słówka ) zsocjalizowana.

Generalnie jestem za tym, żeby psy mieszkały w domu, ale wiem, że czasem jest tak, że lepiej jest psu w kojcu z właścicielem, który o niego dba, niż temu psu, który mieszka w domu , a " panu " przypomina się o psie raz na dzień (oby).
Na przykładzie mojego taty, u którego duża suka (znajda po jakiejś nocy sylwestrowej), ma kojec i budę (tam nocuje), biega po podwórku luzem i co dziwne nie chce w ogóle wchodzić do domu. Pięć minut, żeby obwąchać i potem siedzi przy drzwiach i szczeka tak długo, aż się ją wypuści. Mniejsza suczka, która mieszka w domu, też ma czasem kaprysy i woli spać w budzie z dużą - szczególnie latem.

Posted

1. W sprawie transportu - mogę postarać się o bezpłatny transport do Warszawy - połowa lub koniec stycznia - może do warszawki im bliżej?

2. mogę wspomóc finansowo transport

Moja onkowata suka sama się wyprowadzała do budy, bo jej w domu było za ciepło (z tym, że miała prawo wchodzenia bez ogranczeń i ładowania się na kanapę). Jak idę do pracy, to całe towarzystwo ( w tej chwili z tymczasami 3) zostaje w kojcu - bo na dworze ciekwiej, nie nudzą się w domu itp, a z tego co zrozumiałam, to pies, nie będzie zosatwiony sam sobie, będzie miał kontakt z człowiekiem
Lepszy stały, własny kojec niż schron

Posted

Zbójini napisał(a):
Jutro Dal traci yayka.


A kto go zawozi? Mój TZ miał lekki problem, jak wiózł tymczasa na odjajczenie:evil_lol:
Niech mu się dobrze goi. ludzie wiedzą, że on moze trochę kudłów stracić? I charakter mieć ciut gorszy zanim się nie ustabilizuje i nie odprawi żałoby nad klejnocikami:diabloti:
Lepiej tak, niżby z tego kojca miał wiać jak poczuje wolę;)

Posted

no to po jajkach...
wszystko poszło gładko. Dal był b. grzeczny w aucie. Nawet grzeczniejszy do naszego Bossa:mad:.
Zrobiliśmy roszadę. Boss wyleciał do kojca a Dal zanocuje w domu. Jest odwilż więc Bossowi nic nie będzie a Dal się wygrzeje zanim narkoza zejdzie całkiem.
Trochę jest zestresowany zaproszeniem do domku ale grzeczny.
Na dzień dobry dał delikatnego buziaka małej . Widać, że zna dzieci i potrafi się zachować.
Nie zachowuje się jakoś specjalnie inaczej po zabiegu.
Zobaczymy co będzie w nocy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...