Formica Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Witajcie. Opadłam juz z sił , moja mam chodzi załamana , a pies doprowadza rodzine do skrajności. Mam dwa psy , goldenkę 10 letnia juz i od niedawna malamutkę .Goldi tez przechodziła okres obgryzania , ale szybko załapała co może gryźc a co nie. Dasza malamutka ma 10 mieś , trafiła do nas w wieku 6 nie nauczona niczego , tzn nawet zachowania czystości , teraz juz ładnie załatwia się na dworze , w nocy wytrzymuje i ztym nie ma problemu . Problem jest w tym ze Dasza jak każda malamucia istota ma pełno energi na przynajmniej trzy psy i niezły temperament i co jest charakterystyczne dla tej ras kombinator z niej niezły zaewsze cos wymiśli \:diabloti: niestety Dasza ma chorą łapę ( wada rozwojowa ) i dawka ruchu jaką ona chciałaby zażyć jest o wiele większa od dawki jaką wytrzymuje jej łapa . Stąd potem psina nadmiar energii wyładowuje na sprzetach domowych , zwłaszcza w nocy albo wczesnym rankiem. Pogryzła już prawie wszystko dom doprowadziła do wyglądu ruiny :-(. Staram jej się zapewnić jakiś gryzaki , ale ona je "olewa" i tyle , woli blat stołu , schody , fotel , rozszarpanie innych rzeczy , ostatnio sie wzieła za książki :shake:. Musiałabym ją zamykać w osobnym pustym pomieszczeniu. Z dośwaidczenia wiem ze nasilenie takich objawów jest związane po pierwsze z wymianą zebów ( co już minęło) pod rugie z zrastaniem się zebów stałych z kością szczeki i żuchwy w zebodołach ( co w tym okresie następuję) albo z nadmiarem energii. Energii bez szkody dla niej wiecej nie mozemy zużuż bo wtedy Dasza bardzo cierpi ,kuleje , fakt faktem nie gryzie nic Wyczytałam ostanio o takiej metodzie klatki , ze psa na noc umieszcza się w odpowiednio wielkiej klatce , która słuzy mu jakko schronienie buda , a z drugiej strony nie miałaby możliwość rozszarpania czgoś gdy przyjdzie jej na to ochota. Chciałam się dowiedzieć co o tej metodzie słyszeliście i sądzicie , bo nie chce skrzywdzić psa. Dodam tylko ze miałby to być sposób tymczasowy , az Daszkowa łapa zostanie zooperowana i bedzie mogła smigać dowoli :) Quote
coztego Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 W nocy zjada mieszkanie? Wy śpicie, a ona gryzie? :-o Niezły numer... Kup klatkę, klatka nie gryzie, nie zrobi psu krzywdy ;) O klatkach i przyzwyczajaniu do nich dużo już można tu przeczytać :cool1: Quote
Behemot Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 coztego napisał(a): Kup klatkę, klatka nie gryzie, nie zrobi psu krzywdy ;) O klatkach i przyzwyczajaniu do nich dużo już można tu przeczytać :cool1: Klatka pewnie jest doraźnym rozwiązaniem w wypadku wyjątkowo niesfornego szczeniaka, ale to tylko 'leczenie objawowe' ;) Trzeba do niej dodać naukę posłuszeństwa - ale o tym na Dogo są już setki wątków. Quote
coztego Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Behemot napisał(a):Klatka pewnie jest doraźnym rozwiązaniem w wypadku wyjątkowo niesfornego szczeniaka Nie tylko doraźnym rozwiązaniem. Jeśli pies nie ma okazji rozrabiać, nie nagradza się sam zjadając meble, to z czasem zapomni jakie to przyjemne i nauczy się, że w nocy się śpi. Quote
afox Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='coztego']Nie tylko doraźnym rozwiązaniem. Jeśli pies nie ma okazji rozrabiać, nie nagradza się sam zjadając meble, to z czasem zapomni jakie to przyjemne i nauczy się, że w nocy się śpi.Właśnie,klatka nie może być karą dla psa,a raczej jego miejscem do odpoczynku i spania.Nasza pieska ma od 3-go miesiąca życia ,jako swoje miejsce,zwykłą ,dużą klatkę dla królików z "oponką" dla kotów.Ma zwyczaj "chodzić" spać ok.21.30,gdy zdaży mi się zasiedzieć dłużej przy tv,sama człapie do klatki,robi hop i czeka,aż zamknę ją.Traktuje klatkę jako swoją sypialnię.Od 22-ej do 6-ej rano jest spokój!nie szczeka w nocy,chociaż i na klatce schodowej i na zewnątrz jest hałaśliwie.Mało tego,są jeszcze dwa koty,które właśnie wtedy mają dużo do roboty w kuchni (klatka stoi w kuchni).Mała zupełnie nie reaguje na nie,no chyba,że prowokacyjnie podchodzą blisko do niej i zaglądają-wtedy szurnie.Rano,wstaję po 5-ej,karmię koty,robię śniadanie,kręcę się po kuchni,a mała nic!Nie domaga się,abym ją wypuścił-czeka cierpliwie do 6-ej,a to czekanie polega na tym,że przekłada się z boku na bok i dosypia,trochę sobie powzdycha.Ale od 3-go miesiąca była przyzwyczajana do tego na zasadzie nagród,nigdy przymusu i kar!!!Klatka nie musi być wcale dorażnym rozwiązaniem problemu-może być stałym i miłym miejscem dla psa.A wabi się Frikka,ma już rok i dwa miesiące! Quote
puli Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 coztego napisał(a):Nie tylko doraźnym rozwiązaniem. Jeśli pies nie ma okazji rozrabiać, nie nagradza się sam zjadając meble, to z czasem zapomni jakie to przyjemne i nauczy się, że w nocy się śpi. Ale jak jest z powodu choroby niewyżyta i roznosi ją energia,to w klatce gotowa zwariować i znienawidziec ją dozywotnio.A demolki będzie uprawiała w dzień..... Quote
coztego Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='puli']Ale jak jest z powodu choroby niewyżyta i roznosi ją energia,to w klatce gotowa zwariować i znienawidziec ją dozywotnio.A demolki będzie uprawiała w dzień..... W dzień widać co pies robi, łatwiej go czymś zająć :cool1: A w nocy się śpi, bez względu na nadmiar energii. A zakładam, że Formica nie zamierza robić głupot i będzie przyzwyczajała psa do klatki stopniowo i nie nerwowo ;) Quote
Formica Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 Demolki uprawia nie w nocy , tylko bardzo wcześnie rano.tzn ok 4-5 jak już się wyśpi. System nagród i kar nie bardzo się sprawdza bo gdy my jesteśmy w pobliżu nie gryzie. Na nauke pojdziemy oczywiście na razie szkolimy ja we własnym zakresie i chociaz bydle uparte i skupic się jej trudno to dajemy rade. Na razie wymyśliliśmy jeszcze wieczorne długie wybieganie , zopbaczymy jak poskutkuje. Boje sie tylko o ta jej łapę . Klatka ma słuzyc jej jako schronienie no w nocy zapobiegać tym demolką ( moja mam juz tak Dasze nazywa - Demolka :diabloti:) weźcie pod uwagę ,ze to jest 10 mies malamutka , ja naprawde energia roznosi. Chciałam jej kupic wiklinowy kosz taki ma nasza druga sunia Egri , ale Egri kosz juz też został napoczęty wiec przypuszczam ze Daszowy nie ptrzetrwałby nawetparu tygodni , wiec moze taka klatka bedzie jakimś rozwiązaniem. Nie na zasadzie przymusu tylko dobrowolnego legowiska :roll: Quote
afox Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 [quote name='puli']Ale jak jest z powodu choroby niewyżyta i roznosi ją energia,to w klatce gotowa zwariować i znienawidziec ją dozywotnio.A demolki będzie uprawiała w dzień.....Myślę,że "drobnymi kroczkami" można nauczyć ją akceptowania kojca,nie musi być to klatka! wystarczy wygospodarować i oddzielić kawałek miejsca w domu,nie izolować jej od razu na stałe,ale stopniowo,o różnych porach dnia i po trochu.Przy pomocy przysmaków,zabaw,pieszczotek.Moja Frikka jest typowym psem sportowym,tzw. żywczyk-bez przerwy jest niewybawiona i ruchliwa,uwielbia psie sporty,ma za sobą próbę agility.Też,chociaż ma 14 miesięcy,wygryza wszystko,co się da-kanapy,krzesła,pufy,dywany.Nie potrafi zająć się sama jakąś zabawką-kulę,w którą wsadza się przysmaki,przy turlaniu jej wypadają one i to powinno psa zainteresować.Owszem,zainteresowało ją to,ale nie toczenie i wyjadanie przysmaków,tylko wygryzienie dziury w kuli-i zrobiła to!Ale mimo tego kojec jest jej przystanią,miejscem relaksu.Spróbuj parę razy dziennie,chociaż na chwilę umieścić ją tam,ale nic na siłę!!Potrzeba cierpliwości i umiejętności zainteresowania psinki nową sytuacją!!!Będzie ciężko,ale warto spróbować!Powodzenia! Quote
Formica Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 najperw coś takiego muszę namierzyć- tzn kaltką i to najlepiej na raty:cool1: ale zauważyłam ze Dasza najchetniej w nocy śpi pod schodami i zaczęłam sie zastanawiac czy nie dałoby rady jej tego miejsca zabezpieczyć jakoś tak zabudować, musze tz wciągnąc coby pomysłał. dzięki wszystkim za rad :p Quote
afox Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Formica napisał(a):najperw coś takiego muszę namierzyć- tzn kaltką i to najlepiej na raty:cool1: ale zauważyłam ze Dasza najchetniej w nocy śpi pod schodami i zaczęłam sie zastanawiac czy nie dałoby rady jej tego miejsca zabezpieczyć jakoś tak zabudować, musze tz wciągnąc coby pomysłał. dzięki wszystkim za rad :pJeżeli lubi bywać pod schodami,to jest to świetne miejsce!!Tylko nie zabuduj jej,Broń Boże,całkiem!!Ona musi widzieć,co się dzieje w około!A klatka kosztowała mnie 140zł,ale uważam,że miejsce pod schodami jest bomba!Wystarczy płotek z listewek,odpowiedniej wysokości,no i musi sunia mieć trochę luzu.Powodzenia!!! Quote
Formica Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 oj no pewnie ze jej tam nie zabuduje zupełnie . Co do płotków z listewek , z jednym ogródkowy poradział sobie w 15 min ku zdruzgotaniu mojej babci wie mniemam ze nie prztrwał by długo :) ale popytam gdzie by mi takie zabudowanie klatkowe zrobili , wtedy widzieć bedzie i chyba nie zezre tego w trymiga :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.