Martika&Aischa Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 zapisuję się u Barutka ....wielkośc guza przerażająca :( ale najważniejsze że już po operacji ....zdrowiej śliczny chłopaku :* z każdym dniem będzie już tylko lepiej:calus: Quote
bela51 Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 A jak Barutek sie dzisiaj czuje ? Na domiar złego wszędzie takie upały... Quote
Cantadorra Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 Coraz lepiej, wrócił mu apetyty i lepiej chodzi :) Quote
bela51 Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Cantadorra napisał(a):Coraz lepiej, wrócił mu apetyty i lepiej chodzi :) Trzymam kciuki, aby jak naszybciej zaczął hasac jak mlodzian :loveu: Quote
Martika&Aischa Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Cantadorra napisał(a):Coraz lepiej, wrócił mu apetyty i lepiej chodzi :) Kochany dzielny Barotelli :multi: Quote
Cantadorra Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Dzisiaj byliśmy na ostatniej kroplówce, jutro już tylko antybiotyk, nie dostanie od jutra również przeciwbólowych. Dzisiaj musiał zostać sam w domu na 3 godziny. Jak wsiadłam do auta, to coś mnie tknęło i wróciłam, to walił kołnierzem o schody i kołnierz już pękł. Założyłam mu więc czerwone ubranko pooperacyjne i wiecie co? Tam nie ma otworu na siusiaka! Szok, bałam się, że po kroplówce nasiusia i będzie w mokrym moczowym okładzie na ranie. Ale zaryzykowałam. Nie nasiusiał, pięknie wyszedł ze mną po powrocie na dwór. Sadził się do innych psów, chyba adrenalina spowodowała, że zapomniał, że miał poważną operację. Ale wiecie co? To był ostatni moment, to cholerstwo mogło pęknąć. Cieszę się, że Bary jest z nami. Po takich przeżyciach kocham go jeszcze mocniej. Nie wiem MaDi, czy jeszcze pamiętasz jego charakter, ale to cudownie zrównoważony owczar, niehisteryczny, spokojny, ale potrafi pokazać siłę, często poprzez zachowanie spokoju, a jednocześnie bardzo radosny. Z tego co wcześniej zrozumiałam, to Barutek był na dworzu, a w domu tak świetnie się odnalazł, jakby mieszkał w nim od zawsze. Życzę każdemu tak wyjątkowego przyjaciela. Quote
katarzyna09 Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Ewo,wiesz,że cały czas podczytuję wątek... Cieszę się z Wami,że psina szybciutko wraca do zdrowia :) Mizianka dla Barego i Lucky :loveu: Quote
Cantadorra Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 katarzyna09 napisał(a):Ewo,wiesz,że cały czas podczytuję wątek... Cieszę się z Wami,że psina szybciutko wraca do zdrowia :) Mizianka dla Barego i Lucky :loveu: Wiem Kasiu, że nam kibicujesz i pamiętasz o moich podopiecznych :) Miziaki dla Sany i Sokołka vel Amisia :) Quote
Perełka1 Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Cieszę się, że u Was ok. U nas źle wieści. Rozmaz wyszedł bardzo zły. Od dzisiaj dostaje Neoral/ciclosporinum 25 mg (gdyby ktoś miał choćby kilka tabletek będę wdzięczna) i Encorton. Przy tak silnej dawce mogą wysiąść nerki. Nie ma apetytu, cały czas ma mdłości. W obrazie usg nie było widać śledziony, były natomiast widoczne guzy, jednakowo ułożone po obydwu stronach. Ponieważ była sterylizowana, nie były to jajniki, a to właśnie podejrzewało kilku wetów. Operacja mogła się zakończyć dośpieniem, w razie gdyby nie można było wyciąć guzów. U nas dochodzą jeszcze ataki padaczki. Quote
Cantadorra Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Katarzyna Starkiewicz napisał(a):Cieszę się, że u Was ok. U nas źle wieści. Rozmaz wyszedł bardzo zły. Od dzisiaj dostaje Neoral/ciclosporinum 25 mg (gdyby ktoś miał choćby kilka tabletek będę wdzięczna) i Encorton. Przy tak silnej dawce mogą wysiąść nerki. Nie ma apetytu, cały czas ma mdłości. W obrazie usg nie było widać śledziony, były natomiast widoczne guzy, jednakowo ułożone po obydwu stronach. Ponieważ była sterylizowana, nie były to jajniki, a to właśnie podejrzewało kilku wetów. Operacja mogła się zakończyć dośpieniem, w razie gdyby nie można było wyciąć guzów. U nas dochodzą jeszcze ataki padaczki. Kasiu, dziękuję, że zajrzałaś, szkoda wielka, że ze smutnymi wieściami :( Trzymam kciuki za Twoją dziewczynkę. Quote
Perełka1 Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Jeżeli przeżyje, to sugerują nam też zrobienie prześwietlenie płuc. Podobno guzy umiejscowione w śledzionie, mogą dawać przerzuty do płuc Quote
Cantadorra Posted July 6, 2013 Posted July 6, 2013 Katarzyna Starkiewicz napisał(a):Jeżeli przeżyje, to sugerują nam też zrobienie prześwietlenie płuc. Podobno guzy umiejscowione w śledzionie, mogą dawać przerzuty do płuc Moja wetka też tak mówiła :( Na pewno warto sprawdzić, co się dzieje z płucami małej. Quote
Martika&Aischa Posted July 7, 2013 Posted July 7, 2013 zaglądam do chłopaka :) Kasiu jak się chłopak dziś czuje ??? Quote
bela51 Posted July 7, 2013 Posted July 7, 2013 Martika@Aischa napisał(a):zaglądam do chłopaka :) Kasiu jak się chłopak dziś czuje ??? Przyłączam sie do pytania Martiki :lol: Quote
Cantadorra Posted July 7, 2013 Posted July 7, 2013 Chłopak wygląda, porusza się i szuka zabawek, jak gdyby nigdy nic. Sadzi się do psów i ma w nosie, że w czwartek miał ciężką operację. Także muszę uważać na niego, bo Bibiuś jest kompletnie nieodpowiedzialny ;) Póki co, to wszystko przebiega idealnie, aż się boję zapeszać...... Quote
bela51 Posted July 7, 2013 Posted July 7, 2013 Cudownie ! Ale rzeczywiscie, chyba musisz go troche hamowac, niech wszystko sie spokojnie zagoi.:lol: Quote
Martika&Aischa Posted July 8, 2013 Posted July 8, 2013 Oj tak :) trzeba na chłopaka uważac :) strasznie się cieszę że wszystko wraca do normy :multi: Quote
MaDi Posted July 8, 2013 Author Posted July 8, 2013 Pewnie,że pamiętam jaki to cudny pies i...przyznam się że nie przepadam za owczarkami a idąc z nim na spacer czułam dumę i bezpieczeństwo. To niesamowite stworzenie i tu na miejscu właśnie tak go wszyscy zapamiętaliśmy. Quote
MaDi Posted July 9, 2013 Author Posted July 9, 2013 Sam pił a pies konał: http://www.dogomania.pl/forum/threads/245212-Sam-pi%C5%82-a-pies-kona%C5%82-!!!?p=21064477#post21064477 Quote
Cantadorra Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Moja radość była przedwczesna. Barutek ma ogromne problemy praktycznie z wieloma częściami ciała. Ma bolesność ogromną w kręgach szyjnych, barkach, łokciach, ma biegunkę, której nie mogę od wczoraj zahamować, ma zapalenie uszu, ma stan zapalny oczu. Nie wiem skąd to się wzięło, jak to możliwe. Ja to tłumaczę sobie tym, że po tak ciężkiem operacji siadł mu układ immunologiczny, ale to moje laickie wytłumaczenie. Barutek bardzo cierpi, bardzo, skowycze z bólu przy próbie ruchu. Dostaje leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, leki na oczy, uszy, rozwolnienie. Dramat. On cierpi, a ja razem z nim. To straszne, tak bardzo mi go szkoda :( Quote
bela51 Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Mnie tez. Bardzo, bardzo:-( Ale musicie dac rade. Kryzys w koncu minie i bedzie dobrze. Quote
Martika&Aischa Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 [quote name='Cantadorra']Moja radość była przedwczesna. Barutek ma ogromne problemy praktycznie z wieloma częściami ciała. Ma bolesność ogromną w kręgach szyjnych, barkach, łokciach, ma biegunkę, której nie mogę od wczoraj zahamować, ma zapalenie uszu, ma stan zapalny oczu. Nie wiem skąd to się wzięło, jak to możliwe. Ja to tłumaczę sobie tym, że po tak ciężkiem operacji siadł mu układ immunologiczny, ale to moje laickie wytłumaczenie. Barutek bardzo cierpi, bardzo, skowycze z bólu przy próbie ruchu. Dostaje leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, leki na oczy, uszy, rozwolnienie. Dramat. On cierpi, a ja razem z nim. To straszne, tak bardzo mi go szkoda :([/QUOTE] :( o rany :( ja jednak wierzę że to przejściowy kryzys :( Kasiu mnie po operacji bolało dosłownie wszystko ...żołądek ...mięśnie ...kości !!! bez wyjątku !!! Najważniejsze aby był pod kontrolą naprawdę dobrego weta w co nie wątpie że tak właśnie jest. Zdrowiej kochany Barutku :* Quote
Kocurek Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 i ja dolaczam do trzymania kciukow...oby to było przejściowe.....:( Quote
Martika&Aischa Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 zaglądam z nadzieją że wszystko wraca do normy .......... Quote
Cantadorra Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 Baruś rano miał 41 stopni gorączki. Ledwo człapał. U weta dostał Biovetalgin dożylnie, Lincospectin w zastrzyku i Pyralginę domięśniowo. Zamówiony jest awaryjnie Cobactan IV generacji, niestety jest nie do dostania od ręki. Rozwolnienie zahamowane, uszu nie drapie. Niedawno podałam mu Traumel w zastrzyku homeopatyczny. Dzisiaj wieczorem podjedzie do nas do domu inny wet, robiący również akupunkturę, żeby skonsultować mojego chłopczyka. Mały teraz nie wyje z bólu przy wstawaniu, chce ze mną chodzić wszędzie, ale nie ma tyle siły co chęci. Układa się tylko na brzuchu, nie może leżeć na bokach. Teraz gorączki nie ma, ale jest osłabiony i zmęczony. Bardzo proszę wszystkich zaglądających tutaj, jeśli ktoś może od swojego weta kupić lub zamówić Cobactan IV generacji i byłoby to szybciej niż ja go otrzymam, a nie wiem, kiedy to będzie, to bardzo proszę o kontakt. Proszę zapytajcie swoich wetów! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.