Cantadorra Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Dzisiaj byliśmy na kontroli u weta. Nic nie płaciliśmy. Wetka zadowolona, oczy suche, jakiś wyraźniejszy pyszczek mu się zrobił, kondycja rewela, strupy przysychają, po kąpieli sierść mięciutka, aż chce się tulić. Za tydzień w środę dostanie drugi raz antybiotyku (to ten o przedłużonych działaniu, podaje się go raz na dwa tygodnie), a ok. 3 dni po antybiotyku znowu kąpiel. Natomiast 3 lub 4 stycznia będzie kastrowany. Stresuje mnie to, czy będzie to wygryzał, wylizywał, kołnierz. Kurcze, jak ja tego nie lubię, ale cóż, wolę to niż raki jąder, prostatę, czy rozmnażanie. Bary ma świetny charakter. Dawno nie widziałam tak zrównoważonego owczara. Quote
MaDi Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Cantadorra napisał(a):Dzisiaj byliśmy na kontroli u weta. Nic nie płaciliśmy. Wetka zadowolona, oczy suche, jakiś wyraźniejszy pyszczek mu się zrobił, kondycja rewela, strupy przysychają, po kąpieli sierść mięciutka, aż chce się tulić. Za tydzień w środę dostanie drugi raz antybiotyku (to ten o przedłużonych działaniu, podaje się go raz na dwa tygodnie), a ok. 3 dni po antybiotyku znowu kąpiel. Natomiast 3 lub 4 stycznia będzie kastrowany. Stresuje mnie to, czy będzie to wygryzał, wylizywał, kołnierz. Kurcze, jak ja tego nie lubię, ale cóż, wolę to niż raki jąder, prostatę, czy rozmnażanie. Bary ma świetny charakter. Dawno nie widziałam tak zrównoważonego owczara. :multi::multi::multi: Oba moje psy były kastrowane bezszwowo i nie było najmniejszego problemu, szybko się zagoiło i nie potrzebowały kołnierzy. Quote
IVV Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 no wlasnie ,a czy jest taka opcja z Barym ? Quote
Cantadorra Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 MaDi napisz mi więcej o tym bezszwowym kastrowaniu. Chciałabym zrobić to jak najlepiej, żeby jak namniej cierpiał. Wiem tylko, że w związku z tym, że ma już 8 lat, to trzeba będzie mu usuwać mosznę i cięcie będzie większe niż u młodszych psów, gdzie się niejako przez malutkie nacięcie wypycha jądra. Jeśli MaDi masz jakiś link, gdzie mogłabym o tym poczytać to podrzuć proszę. Quote
Cantadorra Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 Egradaska, dziękuję za wpłatę w wysokości 105 zł. Jesteś kochana. Pieniądze będą na kastrację. Jeszcze raz wielkie dzięki. Quote
Cantadorra Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 MaDi, czy możesz w pierwszym poście zrobić wpis, że DT otrzymało wpłatę w wysokości 105 zł? Napisz też proszę, że wydałam na wizytę weterynaryjną 280 zł, ujmij tylko antybiotyk, reszta to moje chętnie wydane na Barego pieniądze :) Quote
MaDi Posted December 23, 2010 Author Posted December 23, 2010 Cantadorra napisał(a):MaDi, czy możesz w pierwszym poście zrobić wpis, że DT otrzymało wpłatę w wysokości 105 zł? Napisz też proszę, że wydałam na wizytę weterynaryjną 280 zł, ujmij tylko antybiotyk, reszta to moje chętnie wydane na Barego pieniądze :) Zaraz napiszę, tylko od kogo ta wpłata? Mój pies był kastrowany w wieku 4,5 lat waży 40 kg, było ciężko wypchnąć jajka ale jakoś się udało. Ja się na tym tak dokładnie nie znam, musisz porozmawiać z weterynarzem, na wierzchu nie było ani jednego szwu, od czasu do czasu lizał sobie rankę ale i tak piękne się goiło. Quote
MaDi Posted December 23, 2010 Author Posted December 23, 2010 ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA ORAZ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU. Quote
muzzy Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 Mój Dropek był wykastrowany jak miał trochę ponad rok. Miał usuniętą całą mosznę i również nie miał szwów na wierzchu i już po kilku godzinach od zabiegu śmigał jak nowy. Nosił kołnierz, ale bardziej ze względu na fakt, że miał przy okazji usunięte dodatkowe palce, a tam miał szwy i jak chciał coś wylizywać, to głównie właśnie łapy. Także życzę Baremu tak samo bezproblemowej kastracji, jak u Dropka :) A wszystkim, którzy w najbliższym czasie nie będą kastrowani, życzę radosnych i spokojnych Świąt :) Quote
Cantadorra Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 Ja również życzę wszystkim wesołych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń oraz przesyłam pozdrowienia od Lakisi i Barutka :) Wszak to dogomania :) WESOŁYCH ŚWIĄT :) Quote
muzzy Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 [quote name='MaDi'] O jaki czaaaaad! :):):) W pracy mi się to zdjęcie nie otwierało, dopiero teraz zobaczyłem. Renipsiery! Tudzież psienifery! A może renifepsy? :) Jak takie będą dziś ciągnąć sanie Mikołaja, to na pewno wszyscy dostaniemy super psiezenty :) Quote
Cantadorra Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Wczoraj Bary miał "wypadek". U nas jest ok. -2 - 0 st. C. Wszystko oblodzone, wygląda jak Arktyka. Czegoś takiego nie widziałam. Bary się poślizgnął i przewrócił. Leżał na boku i ruszał tylko oczami. Zaczęłam dotykać jego łapek, bo pierwsze co pomyślałam, że uszkodził kręgosłup i nie ma czucia w łapach, ale poruszył łapami. Ale ciągle nie wstawał. To było okropne. Trwało ok. 10 min. W końcu zdecydowałam się zostawić go leżącego i pójść po TZ, żeby mi pomógł na jakimś dywaniku go przynieść do domu. Jak zaczęłam odchodzić, Barutek wstał powoli i kulejąc poszliśmy do domu. Wieczorem kulał, dzisiaj rano nie kuleje, łapka nie spuchnięta, pozwala się dotykać. Nie będzie biegania przez najbliższe dwa dni, muszę się utwierdzić, że nic się nie stało. A dzisiaj z kolei ja pacnęłam na schodach, zjechałam jak kartka papieru na kreskówkach z Tomem i Jerrym. Oblodziło schody, przez ten cholerny deszcz, który ciągle wczoraj padał. Także my schodzimy na parter teraz przez garaż, żeby nie chodzić po tych paskudnych schodach, które wysypałam solą niestety. Psy tych schodów jednak teraz nie używają, lepiej schodzić schodami w środku domu na sam dół. Już nie lubię tej cholernej zimy. Podobno rekord w szpitalach trójmieskich ludzi z połamaniami i wszelkimi potłuczeniami. Quote
IVV Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 uwazajcie na siebie !!! a tym niestety nie ma zartow ...moja sucz jakies dwa tygodnie temu posliznela sie i przez tydzien musiala byc na przeciwbolowych...nawet na kanapie lub fotelu sie nie dekowala ,tylko dywaniki byly uzywane. kazala sie tez nosic na rekach przy nawet odrobine dluzszym dystansie do przejscia;) Quote
MaDi Posted December 26, 2010 Author Posted December 26, 2010 Cantadorra napisał(a):Wczoraj Bary miał "wypadek". U nas jest ok. -2 - 0 st. C. Wszystko oblodzone, wygląda jak Arktyka. Czegoś takiego nie widziałam. Bary się poślizgnął i przewrócił. Leżał na boku i ruszał tylko oczami. Zaczęłam dotykać jego łapek, bo pierwsze co pomyślałam, że uszkodził kręgosłup i nie ma czucia w łapach, ale poruszył łapami. Ale ciągle nie wstawał. To było okropne. Trwało ok. 10 min. W końcu zdecydowałam się zostawić go leżącego i pójść po TZ, żeby mi pomógł na jakimś dywaniku go przynieść do domu. Jak zaczęłam odchodzić, Barutek wstał powoli i kulejąc poszliśmy do domu. Wieczorem kulał, dzisiaj rano nie kuleje, łapka nie spuchnięta, pozwala się dotykać. Nie będzie biegania przez najbliższe dwa dni, muszę się utwierdzić, że nic się nie stało. A dzisiaj z kolei ja pacnęłam na schodach, zjechałam jak kartka papieru na kreskówkach z Tomem i Jerrym. Oblodziło schody, przez ten cholerny deszcz, który ciągle wczoraj padał. Także my schodzimy na parter teraz przez garaż, żeby nie chodzić po tych paskudnych schodach, które wysypałam solą niestety. Psy tych schodów jednak teraz nie używają, lepiej schodzić schodami w środku domu na sam dół. Już nie lubię tej cholernej zimy. Podobno rekord w szpitalach trójmieskich ludzi z połamaniami i wszelkimi potłuczeniami. Omal nie dostałam zawału zanim doczytałam do końca. Mój pies ( z avatara) miał tak w lecie leżał skomląc, rozmasowałam go całego i na szczęście tylko na strachu się skończyło. Pogoda jest tragiczna, mój TZ spadł w tamtym tygodniu z dachu, uważajcie koniecznie. Quote
Cantadorra Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Wpłynęło na moje konto 138,20 zł z bazarku Beli51. Dziękujemy bardzo :) Quote
Cantadorra Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Barutek czuje się dobrze, aczkolwiek na wieczornym spacerze, jak wraca, to już kuleje, rano znowu nie kuleje, ale na wieczór okazuje się, że jeszcze z łapą nie do końca jest jak być powinno. Także psiak ciągle nie biega....... tylko spaceruje rekreacyjnie Quote
bela51 Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Trzymajcie sie kochani na tych sliskich nawierzchniach, bo moja Janka prawie sobie wybila zeba na schodach. Uderzyła pyskiem i rusza jej sie zab z przodu. Nie wiem, czy nie bedzie trzeba usunąc:-( Quote
MaDi Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Cantadorro oczyść skrzynkę;) Pewna osoba z forum owczarka chce przesłać dla Barego paczkę, podaj mi jeszcze raz dokładny adres do wysyłki. Quote
MaDi Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Cantadorra napisał(a):MaDi, czy możesz w pierwszym poście zrobić wpis, że DT otrzymało wpłatę w wysokości 105 zł? Napisz też proszę, że wydałam na wizytę weterynaryjną 280 zł, ujmij tylko antybiotyk, reszta to moje chętnie wydane na Barego pieniądze :) Uzupełniłam wpłaty do DT. Czyli jaki mam wpisać koszt wizyty:roll:? Ma ktoś może jakieś rzeczy na bazarek? Trzeba pomyśleć nad założeniem nowego. Quote
Cantadorra Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Koszt wizyty był 390 zł, a antybiotyk 280 zł. Różnica jest pokryta przeze mnie. Quote
MaDi Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Cantadorra napisał(a):Koszt wizyty był 390 zł, a antybiotyk 280 zł. Różnica jest pokryta przeze mnie. Wpiszę całość, z dopiskiem,że pokryłaś 100zł. Quote
Cantadorra Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 W kazdym razie napiszę tu oficjalnie, że dziękuję za powyższe wpłaty i na razie będę płacić ze swoich pieniędzy i nie chcę ich zwrotu. W tą środę Bary idzie na powtórkę antybiotyku za 280 zł a po sylwestrze ok. 3/4 stycznia będzie kastrowany. Quote
MaDi Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Cantadorra napisał(a):W kazdym razie napiszę tu oficjalnie, że dziękuję za powyższe wpłaty i na razie będę płacić ze swoich pieniędzy i nie chcę ich zwrotu. W tą środę Bary idzie na powtórkę antybiotyku za 280 zł a po sylwestrze ok. 3/4 stycznia będzie kastrowany. Pamiętaj,że jeśli zajdzie taka potrzeba nie krępuj się i szybciutko powiedz,że potrzebne są fundusze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.