MaDi Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Możesz do obu wg. ulotki, większy problem był z lewym uchem. Przepraszam,że go nie wyczesałam, ale na początku skóra była mocno podrażniona, a później zawinił brak czasu:oops: Quote
Izoonka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Cieszę się, że wszystko jest ok i że nie walczy z Lucky :) Nie zdziwiło mnie, że Bary leżał sobie na środku pokoju. Kiedyś nie dość że wszedł do pokoju to się jeszcze dywanem przykrył :evil_lol: Jak widać jest zaradny :) Cantadorra pisałaś że wystarczy się po coś schylić i jest przy nodze. On tak robi bo myśli, że coś podniesiesz i mu rzucisz, żeby mógł poaportować. Gdybyś go chciała wyczesać to ostrzegam, że przy czesaniu przedniej części ciała jest spokojny, ale przy czesaniu tylnych łap przestaje mu się to podobać i gryzie szczotkę. Quote
bros Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 :evil_lol: dobrze ze szczotke jedynie ;) ale się cieszę ze ma świetne warunki, Cantadorrrka a wsio dla niego masz ??? Quote
bela51 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 No i same wspaniałe wiadomosci.:multi: Ale przeciez nie moglo byc inaczej.:lol: Quote
bela51 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='IVV']az milo tu zagladac :)[/QUOTE] Ale zdjec bedziemy sie domagac głosno.:mad::lol: Quote
MaDi Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Jest dobrze, psiaki się ignorują, Baremu jednak dokuczają stawy..... Quote
Izoonka Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Wiesz MaDi tak się zastanawiam, i przypomniało mi się, ze jak Bary miał jakieś 2 lata to pojawił się problem z łapami. Trochę kulał. Był u weterynarza, ale stwierdzono że to takie "reumatyczne" i żeby nie kładł się na betonie. Ale jemu najwygodniej było na betonie. Miał materac, miał położone legowisko w miejscu w którym lubił leżeć to odciągał to na bok i kładł się na betonie jakby mu było gorąco. Po kilku dniach dolegliwość przeszła. Nie pamiętam już czy brał wtedy jakieś leki. Może to jest w jakimś stopniu przyczyna jego problemów ze stawami. Może lekarz wtedy źle to zdiagnozował. Quote
MaDi Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Na pewno czeka go kolejna wizyta u weterynarza więc zobaczymy co powie. Quote
Cantadorra Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 [quote name='Izoonka']Wiesz MaDi tak się zastanawiam, i przypomniało mi się, ze jak Bary miał jakieś 2 lata to pojawił się problem z łapami. Trochę kulał. Był u weterynarza, ale stwierdzono że to takie "reumatyczne" i żeby nie kładł się na betonie. Ale jemu najwygodniej było na betonie. Miał materac, miał położone legowisko w miejscu w którym lubił leżeć to odciągał to na bok i kładł się na betonie jakby mu było gorąco. Po kilku dniach dolegliwość przeszła. Nie pamiętam już czy brał wtedy jakieś leki. Może to jest w jakimś stopniu przyczyna jego problemów ze stawami. Może lekarz wtedy źle to zdiagnozował.[/QUOTE] Izoonka, jest tak samo, Bary kladzie się na kaflach w kuchni, lub kolo kominka, najlepiej obok legowiska. Wczoraj ledwo wstal, mial tak ciężki tył. Spał na poslaniu, ma cieplo. Dostaje witaminy z glukozaminą, ale stawy są w kiepskim stanie, szczególnie przy takiej pogodzie, jak jest odwilż. Widzę, że tu bez leczenia i wspomagania do konca zycia sie nie obejdzie. Tak Izoonka, uwielbia aportowac, ale dzisiaj to sobie nie pobiega, bo wieczorem znowu ledwo wstanie. Izoonka, a jak z petardami na sylwestra? Boi się? Quote
MaDi Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Było aż tak źle ze stawami? Wet mówił mi o jakimś dobrym preparacie, jest niestety drogi najbardziej opłaca się wersja w proszku, ale Bary je suchą karmę więc pojawia się problem. Ja polewałam mu karmę preparatem w płynie. Zobaczymy co powie lekarz, może podpowie nam jakieś rozwiązanie. Quote
Izoonka Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Cantadorra napisał(a):Izoonka, jest tak samo, Bary kladzie się na kaflach w kuchni, lub kolo kominka, najlepiej obok legowiska. Wczoraj ledwo wstal, mial tak ciężki tył. Spał na poslaniu, ma cieplo. Dostaje witaminy z glukozaminą, ale stawy są w kiepskim stanie, szczególnie przy takiej pogodzie, jak jest odwilż. Widzę, że tu bez leczenia i wspomagania do konca zycia sie nie obejdzie. Tak Izoonka, uwielbia aportowac, ale dzisiaj to sobie nie pobiega, bo wieczorem znowu ledwo wstanie. Izoonka, a jak z petardami na sylwestra? Boi się? Może to i lepiej, że dziś nie pobiega, wygrzeje się w domku. Jeśli chodzi o petardy to wcale się nie boi. Może co najwyżej trochę poszczekać (jeśli w ogóle zwróci uwagę, że coś się dzieje :)). MaDi napisałaś o wersji w proszku i coś mi się przypomniało. Jak kiedyś miał te problemy z chodzeniem to dostał właśnie jakiś lek w proszku. Weterynarz wtedy doradził, żeby ukroić kawałek kiełbasy, wysiąć w nim dziurkę, wsypać proszek i zakryć dziurkę również kiełbasą. Przełknął ją nawet nie gryząc :) Quote
MaDi Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Mam na myśli preparat wspomagający który podaje się przez pewien okres czasu. Quote
panbazyl Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 odwiedźcie koniecznie weta, rtg bioder moze trzeba by zrobić? I pewnie jakieś preparaty na stawy. Byle by nie dysplazja tfu tfu tfu!!! Ale i z tym da radę żyć. Quote
evel Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Moja suka bierze Dolfos Arthrofos Forte, właśnie na wzmocnienie stawów po urazie i w ogóle, bo ona skacze, czasem nawet na torze ;) Wystarczy wymieszać z łyżką jogurtu naturalnego i wsuwa. Preparaty na stawy ogólnie są strasznie drogie, ale ja za pudełko 700g tego Arthrofosa płaciłam coś około 50zł na allegro razem z wysyłką. No i cóż, widzę poprawę po jakimś czasie :) Quote
Cantadorra Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Nie będzie problemu z podaniem mu leku w jakiejkolwiek formie. Wcina jak odkurzacz. Quote
MaDi Posted December 13, 2010 Author Posted December 13, 2010 Cantadorra napisał(a):Nie będzie problemu z podaniem mu leku w jakiejkolwiek formie. Wcina jak odkurzacz. Apetyt ma straszny, jednak zostawiał niezjedzone kapsułki tranu dlatego musiałam je rozgniatać. Jak się dogaduje z koleżanką? Quote
Cantadorra Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 MaDi napisał(a):Apetyt ma straszny, jednak zostawiał niezjedzone kapsułki tranu dlatego musiałam je rozgniatać. Jak się dogaduje z koleżanką? Trochę się wąchają, ale raczej mijają. Wczoraj wieczorem leżeli w jednym pokoju, na jednym dywanie. Zaskoczyli mnie :) Nie widzę nienawiści, ani miłości. Na spacerach jest ok, nie podgryzają się. Moja sunia za to poczuła stado i zaczęła obszczekiwać ludzi w odległości idących. No cóż, instynkt. Barego oczy są w marnym stanie. Jutro jadę na pewno z nim do weta, bo on ma opuchnięte naokoło oczu, nie tak powinny wyglądać oczy owczara. Jest poczesany, ale szału nie ma. Muszę go jakoś wstawić do wanny. Myślę jak to zrobić, bo koleś trochę waży :) Quote
MaDi Posted December 13, 2010 Author Posted December 13, 2010 Kąpałam go z kolegą, sama nie dasz rady jest za ciężki no i na początku trochę się szamotał. Wszyscy widzieli jak jego oczy wyglądały na samym początku, stan zapalny trwał u niego bardzo długo.... Zważcie go koniecznie na wizycie ciekawa jestem ile przytył, mam nadzieję,że wizyta nie wyjdzie bardzo źle. Quote
IVV Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 a moze jakies z djecia z tego dywanu ;)??? Quote
Izoonka Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Też bym chętnie zobaczyła zdjęcia z tego dywanu :) Cantadorra zrób im jakieś fajne zdjęcia i wrzuć nam :) Co do kąpieli, to łatwo nie będzie. Najgorzej jest zimą, bo latem wystarcza mu duża micha na podwórku z wodą i sam się moczy i płucze :) Do tego stopnia ze nawet głowę wsadza do wody i ochlapuje wszystko co jest w koło (najlepiej jakby to był jakiś człowiek) :) A że wcina jak odkurzacz to się nie dziwię. Szczególnie, że ma towarzyszkę :) Boi się żeby mu nie wyjadła hehe :) Quote
MaDi Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Ja swoje psy nawet latem kąpie w domu w wanie, dokładnie suszę i idą spać wtedy nawet zima nie przeszkadza. Quote
Cantadorra Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Jutro coś wstawię. Wezmę aparat na spacer. Teraz spadam do weta. Bary jest bardzo bystrym psem, czasem aż za bystrym. Dzisiaj dzwoni do mnie sąsiadka (mieszkam w bliźniaku), czy mogę zabrać psa z jej ogródka, bo się go boi. Ja gały, przecież jest płot między nami. Zeszłam, zawołałam Bary i .... Bary przeskoczył płot i przyszedł do mnie. Hmm.... otwiera drzwi, skacze przez płoty, zagląda do ubikacji... co za pies. Quote
MaDi Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Przeskoczył?:crazyeye: Mam nadzieję,że nie narobił szkód? W jego domu było niskie ogrodzenie, nawet nie przyszło mi do głowy,że może to robić. Może chciał udowodnić,że jego stawy nie są w aż tak złej formie. Czekam na informacje z wizyty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.