Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Justyna, ale tutaj nie chodzi konkretnie o Bordery. Jak dla mnie, to możesz sobie kupić nawet doga, bylebyś się zajmowała Dotką! Ćwiczysz z nią jakieś akrobacje i biegi, sama przyznałaś, że robisz z niej bordera. A to nie tak powinno wyglądać. Spróbuj z nią innych rzeczy, można wiele osiągnąć z Doti w pracy nie-fizycznej! Mało to rzeczy można robić z psem?
I nie mów, proszę, że dla bordera samo rzucenie jest nagrodą. Dla każdego psa może być. Ja swoją na początku aportu uczyłam za smaki. To nic, że położyła piłke metr przede mną - przyniosła i to się liczy. Teraz tak się nakręciła, po miesiącach (tak, miesiącach, bo aport poprawiamy od początku czerwca czy maja) pracy, że potrafi przynieść piłke do ręki! Tylko trzeba się starać i walczyć o psa, o wspólny czas z nim. Nie chce mi się wierzyć, że Doti nie interesuje nic oprócz spania. Nakręć ją na coś, postaraj się!

I zdarzają się też spokojne Bordery. Na wystawie w zeszłym tygodniu takiego spotkałam - może była to kwestia stresu, ale sunia była spokojna, miziasta i ani myślała latać w kółko za innymi. Nie wiesz, na jakiego psa trafisz i czy spełni wszystkie oczekiwania.

Nie objeżdżam Cię i nie chce oceniać. Jest mi po prostu przykro czytać Twoje słowa, jakoby Dotka już była spisana na straty...

  • Replies 6.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rashelek napisał(a):
Tylko trzeba się starać i walczyć o psa, o wspólny czas z nim. Nie chce mi się wierzyć, że Doti nie interesuje nic oprócz spania.

Na razie to wyglada calkiem inaczej, ze Justyna nie bedzie nic robic z Doti bo ona nic nie umie i nawet nie umie sie cieszyc jak podchodzi do wlasciela, ja nie rozumiem jak pies moze sie nie cieszyc na widok wlasciciela... :roll: tylko ze psu trzeba pokazac ze sie go kocha, ze robicie cos RAZEM

Posted

bylebyś się zajmowała Dotką!

zajmuje;)
Ćwiczysz z nią jakieś akrobacje i biegi, sama przyznałaś, że robisz z niej bordera.

Nie, nie, ja powiedziałam że bordera z niej nie zrobie;) Nie ćwiczymy akrobacji bo to jest trudne dla Doti pod względem fizycznym po prostu niema predyspozycji;)
ale sunia była spokojna, miziasta i ani myślała latać w kółko za innymi

Przecież border to nie jest jakis robot który tylko sie rusza i lata w kółko, po prostu jest zywiołowy i lubi cos robic, ale jest psem;)
Nie wiesz, na jakiego psa trafisz i czy spełni wszystkie oczekiwania.

Miedzy innymi dlatego wybieram matke po której chce mieć szczeniaka, miot, i samego szczeniaka przy którego wyborze pomoże mi hodowczyni więc będę wiedziała co moze mi sie trafic;)


A Dotka na żadne straty nie jest spisana, lezy sobie na wygodnym pańciowym łóżku, i mysle że jej niczego nie brakuje:D

Posted

Może Doti sie nie nadaje do takich cwiczeń, możesz zastąpić je jakimiś innymi, które polubi! To, ze Ty chcesz, żeby latała w powietrzy na zawołanie nie znaczy, że jej sie to podoba i na pewno trzeba by wiele czasu żeby ją do tego zachęcić, ale mogą być ćwiczenia, które pokocha! Border też może nie polubić jakiś ćwiczeń i za nic nie będzie chciał sie ich uczyć, ale wtedy to już nie wiem na co winę zwalisz, bo to w końcu border.
Ja nie kocham borderów, bo z żadnym nie miałam do czynienia. Być może bym pokochała, gdybym poznała. Ja mówię, że dziwie się konkretnie Tobie, bo masz Doti. Rozumiem, że chcesz psa wariata, ale według mnie westy są tak wspaniałe i inteligentne, że do tej pory było niemożliwe dla mnie, że ktoś ma westa i nie jest zakochany w tej rasie...
Tak jak mówi Ola (Molowe) nie mówisz nic o zaletach Doti i zachowujesz się jakbyś miała ją w poważaniu, a mnie osobiście bardzo to smuci. Rozumiem, że BC sa dla Ciebie 8 cudem świata, ale Doti na pewno ma wiele zalet, a Ty o żadnej nie mówisz!
deer też się zastanawiałam jak pies może się nie cieszyć na widok właściciela, ale Justyna powiedziała, że się cieszy, więc chyba obie coś źle zrozumiałyśmy.

Justyna Ty się tak nie zakładaj, że border na pewno nie będzie spał przez 3/4 dnia, bo ja tez pół roku temu bym się założyła, że mój pies nie zachoruje na chorobę na którą cierpi jeden pies na milion...

Posted

Nie możesz tracić nadziei. W to poprostu trzeba włożyć serce. Musisz pokazać Doti, że Ci zależy, a po Twoich wypowiedziach o Borderach wynika, że w sumie jak będziesz miała tego wymarzonego Dotka pójdzie trochę w odstawkę, tak w sumie to już chyba troszkę poszła. Ja też bardzo bym chciała mieć Bordera i jest w planach, ale mam Codyego i mi wystarcza. Nie ma co porównywać Westa z Borderem, bo to nie możliwe. Nie każdy pies jest stworzony do Agi czy do Frisbee, ale przecież to nie są jedyne rzeczy które można robić z psem. Mam nadzieję, że przemyślisz to co Ci tu wszyscy napisaliśmy i zaczniesz z Doti jakby "od nowa". :)
PS. Moja koleżanka ma Bordera. Od szczeniaka przyzwyczajała go do frisbee, ale nie był do tego skory. Trochę pobiegał i to wszystko. On tego poprostu nie lubi, więc spróbowała Agi. Okazało się, że jest za leniwy, a więc jak widzisz nie BC jest żywiołowy i skacze po Frisbee na 2 metry. ;)

Posted

Znam trzy westy, które mają wspaniała więź z właścicielem i są aktywne. Szczerze to od dłuższego czasu Twoje wiadomości można odebrać jakbyś czekała tylko na BC/innego psa. Jeżeli Ty masz takie podejście to nie dziwię się,że Doti nie "tryska euforią" jak Cię widzi. W tym momencie, w tej chwili masz psa , który wabi się Doti i poświęć jej więcej czasu, uwagi, pokaż jej, że jestem ciekawą osobą ;)

Posted

To, ze Ty chcesz, żeby latała w powietrzy na zawołanie nie znaczy, że jej sie to podoba

No i własnie to mówiłam!!!! Każdy mówił żebym z nią cwiczyła bo z nią tez na pewno sie da, a ja mówiłam że po co jak ona mzoe tego nie lubić!!

Nie chce mi sie pisać znów moich wywodów na pół strony...

PS. Moja koleżanka ma Bordera. Od szczeniaka przyzwyczajała go do frisbee, ale nie był do tego skory. Trochę pobiegał i to wszystko. On tego poprostu nie lubi, więc spróbowała Agi. Okazało się, że jest za leniwy, a więc jak widzisz nie BC jest żywiołowy i skacze po Frisbee na 2 metry.


Miedzy innymi dlatego wybieram matke po której chce mieć szczeniaka, miot, i samego szczeniaka przy którego wyborze pomoże mi hodowczyni więc będę wiedziała co moze mi sie trafic

;)

też się zastanawiałam jak pies może się nie cieszyć na widok właściciela, ale Justyna powiedziała, że się cieszy, więc chyba obie coś źle zrozumiałyśmy.

Ona cieszy sie... wita mnie jak wracam skądś ze szkoły czy coś, ale np: kiedy w domu tak w miedzy czasie ją zawołam do siebie albo chce do niej podejść to ona nie chce do mnie przyjść albo odchodzi kiedy ja podchodze do niej, nawet jak mówie "słodkim" głosikiem to ona i tak sie nie cieszy tylko olewa;) jest niezależna, wiec nie bede jej na siłę "kochac" jak ona nie chce, bo to chyba "przedawkowałam" na początku ona nie potrzebuje aż tak mojej miłosci.

Posted

[quote name='Lucky.']przejrzyj proszę tą galerię, może sobie uświadomisz, że z westem też można dużo wypracować.
http://www.dogomania.pl/threads/75225-zbzikowana-galeria
bo mi ręcę opadają jak czytam co ty wypisujesz.
Znam bezika;) Bezik to Bezik;) Doti widocznie jest zupełnie innym typem "westa"

Ja nie zaczynałam tej dyskusji, już mi sie nawet nie chce odpisywać, bo mówicie jakbym głodziła, maltretowała, biła i jeszcze nie wiem co robiła psu :shake:

Posted

[quote name='Lucky.']przejrzyj proszę tą galerię, może sobie uświadomisz, że z westem też można dużo wypracować.
http://www.dogomania.pl/threads/75225-zbzikowana-galeria
bo mi ręcę opadają jak czytam co ty wypisujesz.

o właśnie! A z tego, co pamiętam, to Bezik bardzo późno zaczął czwegokolwiek się uczyć włącznie z posłuszeństwem!

edit.

Skoro Doti od Ciebie "ucieka", to mi to wygląda tak: męczysz ją! Pewnie na siłę ją uczyłaś, kiedy ona nie miała ochoty i teraz tak wyszło.

Mój dziadek mawia tak: "Jak ktoś ci coś próbuje wmówić, to go olej; ale jak próbuje ci jedną rzecz wmówić 5 osób, to się zastanów czy nie mają racji"...

Posted

westie_justa napisał(a):
o mówicie jakbym głodziła, maltretowała, biła i jeszcze nie wiem co robiła psu :shake:

Mowimy tak jak wynika z Twoich wypowiedzi, ze sie nia nie interesujesz, nie robisz z nia nic bo nie warto bo przeciez border bedzie a border sam z siebie bedzie idealny i cud miod :roll: jesli Ty nie umiesz dotrzec do psa, znalesc z nim kontaktu to nie sadze zeby udalo Ci sie to z jakimkolwiek innym. Kazdy pies jest inny to prawda ale kazdego da sie czegos nauczyc, z kazdym wypracowac jakas wiez.

Posted

westie_justa napisał(a):
Znam bezika;) Bezik to Bezik;) Doti widocznie jest zupełnie innym typem "westa"

Ja nie zaczynałam tej dyskusji, już mi sie nawet nie chce odpisywać, bo mówicie jakbym głodziła, maltretowała, biła i jeszcze nie wiem co robiła psu :shake:

Nie musisz maltretować, bić etc. ale nie wymagaj od psa czegoś, jeżeli sama się nie postarasz. Nie wyszło coś 100 razy to najwidoczniej trzeba spróbować jeszcze 1000.
Nie rezygnuj, a wszyscy tutaj piszemy co można odebrać z tego co piszesz.

Posted

Wiesz, czasami brak więzi z właścicielem jest nawet gorszy niż maltretowanie i głodzenie. Ja po prostu nie rozumiem, jak można przedawkować miłość i potem już "nie kochać na siłe". Czyli co, skoro ja teraz siedze z Miką na kolanach i smyram ją za uszkiem, to za 2 dni mam ją zamknąć w piwnicy i wypuścić za tydzień? Nie wiem, co się stało, że wasza sytuacja tak się zmieniła. A zmieniła się dużo, bo teraz widzę osobę "daję psu jeść i chodze z nim na dwór, więc jestem super właścicielem", a jeszcze dwa miesiące temu byłaś osobą "lecę z Dotką na spacer, potem się godzine prześpi i ćwiczymy sztuczki, a jeszcze musze poszukać rzeczy na obóz z psem". To przykre, patrzeć na taką sytuacje na linii pies-właściciel...

Posted

deer_1987 napisał(a):
Nie rozumiem co to znaczy ze pies nie potrzebuje Twojej milosci/Ciebie. To Ty ja olewasz to jak ona ma sie Toba interesowac?

Powiem inaczej.... ja ją kocham nawet chyba za bardzo, ona już czasem ucieka jak do niej podchodze, i nie olewam jej, mówie cos do niej a jeśli ona nie chce zwrócić na mnie uwagi i zwyczajnie niema ochoty żebym ją głaskał czy nie wiem co, to trudno i nie widze tu olewania ona jest po prostu indywidualistką ;)

Posted

deer_1987 napisał(a):
Nie rozumiem co to znaczy ze pies nie potrzebuje Twojej milosci/Ciebie. To Ty ja olewasz to jak ona ma sie Toba interesowac?

Powiem inaczej.... ja ją kocham nawet chyba za bardzo, ona już czasem ucieka jak do niej podchodze, i nie olewam jej, mówie cos do niej a jeśli ona nie chce zwrócić na mnie uwagi i zwyczajnie niema ochoty żebym ją głaskał czy nie wiem co, to trudno i nie widze tu olewania ona jest po prostu indywidualistką ;)

Posted

To ja nie wiem co Ty za bledy popelnilas, ale tyle razy juz Ci tlumaczylysmy jak nalezy teraz postepowac a Ty swoje ze tak sie nie da chociaz nie sprobowalas :roll: olewasz ja bo nie wzmacniasz wiezi w Was tylko oczywiscie border przyszly bedzie i bedzie super bo z Doti sie juz nie da zrobic... Da sie tylko Ty jestes zapatrzona w bordera...

Posted

[quote name='deer_1987']Na razie to wyglada calkiem inaczej, ze Justyna nie bedzie nic robic z Doti bo ona nic nie umie i nawet nie umie sie cieszyc jak podchodzi do wlasciela, ja nie rozumiem jak pies moze sie nie cieszyc na widok wlasciciela... :roll: tylko ze psu trzeba pokazac ze sie go kocha, ze robicie cos RAZEM

Szkoda, ze pominęłaś fakt, że Doti umie już dosyć dużo sztuczek, czyli to chyba nie jest tak, że Justyna nic z nią nie robi :)

[quote name='westie_justa']Powiem inaczej.... ja ją kocham nawet chyba za bardzo, ona już czasem ucieka jak do niej podchodze, i nie olewam jej, mówie cos do niej a jeśli ona nie chce zwrócić na mnie uwagi i zwyczajnie niema ochoty żebym ją głaskał czy nie wiem co, to trudno i nie widze tu olewania ona jest po prostu indywidualistką ;)

Dokładnie, Lisa też jest indywidualistką. Jak chce mieć spokój to jej go daję. Nie będę jej na siłę nakręcać zabawkami, które i tak olewa ;)

http://img36.imageshack.us/img36/9800/dsc06758b.jpg
To jest piękne :loveu:

Posted

Ja też nie mogę zrozumieć tego, że jeszcze 10 stron temu byłaś zakochaną w swoim psie właścicielką, która chciałaby miec bordera, a teraz widzę zakochana w borderach dziewczyną muszącą męczyć się z westem :( Nie wiem, nie rozumiem, ale przykro mi jak to wszystko czytam...

Posted

Pisząc z justą na gg..nie można przesadzać. Widzę ,że to tylko kwestia podejścia, a w rzeczywistości jest inaczej- Doti ma zajęcia, zabawy, treningi. Tylko z właścicielki coś uszło życie ;)

Posted

Collie napisał(a):
Pisząc z justą na gg..nie można przesadzać. Widzę ,że to tylko kwestia podejścia, a w rzeczywistości jest inaczej- Doti ma zajęcia, zabawy, treningi. Tylko z właścicielki coś uszło życie ;)


Ale my tego nie wiemy, tylko interpretujemy to, co pisze tutaj ;)

Posted

[quote name='A&L']Ja też nie mogę zrozumieć tego, że jeszcze 10 stron temu byłaś zakochaną w swoim psie właścicielką, która chciałaby miec bordera, a teraz widzę zakochana w borderach dziewczyną muszącą męczyć się z westem :( Nie wiem, nie rozumiem, ale przykro mi jak to wszystko czytam...
i nadal tak jest;) przecież mówiłam że planuje kursy agi, że chce z Doti coś robić, ale slak cholerny wszystko trafia!, nie poszłam na kursy i siedze tutaj mam jakis zasyfiony las, i jak tu sie cieszyć.... Dot w żaden sposób nie cierpi tylko ze mnie zaczyna wyłazić to wszystko, chciałabym życ jak Ci ludzie co sa tez tuna dogo obozy kursy kluby agility, albo frisbee Bóg wie co, po prostu zyją z psami, a ja jak tak patrze, to po prostu zwyczajnie posiadam psa, chodze na zwyczajne spacery nie rozwijam sie "psio" no moze karmie ją dobrą karmą, dbam i ucze sztuczek, ale poza tym....

Posted

Hmmm szkoda,że patrzysz na biedna Dotunie tylko przez pryzmat jakis sztuczek. Ja tez mam psa,który woli sen od jakiegos skakania po scianach i powiem tak-jest dla mnie całym światem, szczesciem i wszystkim co mam bo daje mi to czego bardzooo dlugo mi brakowalo jest moim psim przyjacielem. Wiem,że choc nie mówi to zawsze moge sobie z nim poagadać a on będzie mnie"słuchac". Nie jest wazne to jaki nasz brat mneijszy jest- czy zwinny czy bystry czy leniwy wazne ze jest bo zycie bez psa to bardzo smutne życie :)

Posted

wiki4 napisał(a):
Szkoda, ze pominęłaś fakt, że Doti umie już dosyć dużo sztuczek, czyli to chyba nie jest tak, że Justyna nic z nią nie robi :)

Tak umie ale to jest czas przeszly, robila z nia bo teraz to tylko mowi czego to Doti nie umie i nie chce a nie czego sie razem moga nauczyc...

Posted

Collie napisał(a):
Pisząc z justą na gg..nie można przesadzać. Widzę ,że to tylko kwestia podejścia, a w rzeczywistości jest inaczej- Doti ma zajęcia, zabawy, treningi. Tylko z właścicielki coś uszło życie ;)




Myślę dokładnie tak samo;)


A co niektóre osoby tutaj chyba rzeczywiście trochę przesadzają i zachowują się jakby Dotka byla głodzona i maltretowana:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...