Songo82 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Kuba jest już w nowym domku:) Rozmawiałam z jego Pania, która była ogromnie zaskoczona tym, jak spokojny Kubuś jest. Wyrwał się z nią szybko na spacer a po powrocie znalazł sobie swój kącik i poszedł spać. Choć jest jeszcze u nieznanych sobie ludzi to już reaguje na swoje imię i merda ogonkiem:)....mam nadzieję, że wszystko sie dobrze ułoży.... Quote
Borówka16 Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Songo82 napisał(a):Kuba jest już w nowym domku:) Rozmawiałam z jego Pania, która była ogromnie zaskoczona tym, jak spokojny Kubuś jest. Wyrwał się z nią szybko na spacer a po powrocie znalazł sobie swój kącik i poszedł spać. Choć jest jeszcze u nieznanych sobie ludzi to już reaguje na swoje imię i merda ogonkiem:)....mam nadzieję, że wszystko sie dobrze ułoży.... Super , mam nadzieję ,że taraz już wszystko będzie szło ku lepszemu :) Quote
Viris Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Ufff. Trzymam kciuki żeby psiak był grzeczny i żeby Państwo dali mu ogrom miłości, której chyba nie zaznał. Quote
IVV Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 bedzie juz tylko dobrze !!!! super ,ze moglyscie mu pomoc :) Quote
kopciuszek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Kopiuję słowa Ani ... nowej właścicielki Kubusia Witam Was serdecznie, Kubuś przyjechał do mnie wczoraj po południu. Rzeczywiście jest wystraszony, a szczególnie złości się, kiedy ktoś próbuje dotykać jego smyczy. Dlatego nie było łatwo nakłonić go do wyjścia z samochodu pana Adama z dogomanii, któremu raz jeszcze dziękuję za przywiezienie do mnie pieska. Ale kiedy podstępem udało mi się złapać za smycz, to to Kubuś wyprowadził mnie na spacer, nie ja jego:) Od razu oznaczył teren i został ostrowiakiem:) Byłam bardzo miło zaskoczona, bo spotkaliśmy na spacerze innego pieska, na którego Kuba wcale nie zareagował. Na 3 piętro, na którym mieszkam wskoczył jak błyskawica, a ja się bałam, że nie będzie potrafił chodzić po schodach. Kiedy wpadł do mieszkania, to od razu pozwiedzał wszystkie kąty i wybrał sobie kącik dla siebie, gdzie ma teraz kocyk i miseczki. Kuba chodzi z podniesionym ogonkiem, reaguje na swoje imię. Niestety drugi spacer jeszcze się nie odbył, ze względu właśnie na to, że Kuba nie pozwala dotykać swojej smyczy. Wczoraj całe popołudnie i wieczór próbowałam się wkraść w jego łaski. Siedziałam przy nim, żeby sobie mnie obejrzał i obwąchał, podsuwałam smakołyki. Później dobre półtorej godziny próbowałam go przekonać do wyjścia na spacer - niestety bezskutecznie, nie dał mi złapać za smycz, której wcześniej nie zdołałam odpiąć. Pomyślałam, że może powinnam mu dać trochę spokoju i tak zrobiłam - zajęłam się swoimi sprawami, później wykąpałam się i położyłam spać. Byłam niesamowicie zdziwiona, bo o 1 w nocy zbudziło mnie lizanie po ręce. To Kubuś przyszedł do mnie do łóżka. Pozwolił mi się głaskać, później przytulił się do moich nóg i usnął. Rano z kolei zbudziło mnie szczekanie. Miałam nadzieję, że po tym, jak w nocy poznaliśmy się bliżej, Kubuś domaga się wyprowadzenia na spacer. Niestety nadal nie pozwala mi złapać za smycz, chociaż wabię go parówkami i żółtym serem. Jestem jednak cierpliwa. Kuba na pewno nie wie, co się dzieje. Został zabrany z domu, gdzie mieszkał całe życie, przejechał pół Polski, a teraz jakaś obca baba chce dotykać jedynej jego rzeczy, którą przywiózł ze sobą. Postaram się pisać na bieżąco o rozwoju naszej znajomości:) Ona potrzebuje rady ... Quote
kopciuszek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 W nocy, kiedy Kuba przyszedł do mnie na łózko i go głaskałam, to właśnie próbowałam odpiąć mu smycz. Ale biedny cały się najeżył, nawarczał na mnie, obraził się i poszedł spać przytulony do moich nóg. Zabawkami kompletnie nie jest zainteresowany. Smakołyków nie chce jeść, kiedy ja patrze. Wcześniej próbowałam go wyciągnąć z domu za pomocą parówki. W końcu się poddałam i zostawiłam mu tę parówkę obok łóżka, bo nadal tam urzęduje i przyszłam do komputera. Mały Cwaniak przyszedł tu do mnie, przyjrzał mi się, czy jestem zajęta i dopiero poszedł zjeść parówkę. Mam nadzieję, że dziś wyjdziemy na spacer. Co radzicie ?? Quote
IVV Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 od poczatku pokazac ,nie agresywnie ,ale zdecydowanie kto jest top dog -yorki maja tendencje do rzdzenia i bycia przewodnikami w stadzie ...trzeba juz ustalic kto jest kto w tym nowym stadzie dla niego- pies musi isc na spacer!!! zacznie sikac po katach ,a jak raz zacznie to moze byc trudny problem do skorygowania pewnosc ,stanowczosc i zdcydowanie i oczywiscie duzo milosci w nagrode ;) moja sucz tylko czeka na moje slabsze dni i momentalnie usiluje rzadzic -yorki sa w tym mistrzami niestety-wielkie psy w malych cialkach Quote
andegawenka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ...i zabrać mu tą smycz, koniec rozczulania.... jak nie innej to na sznurku wyprowadzać.....a to skubaniec mały....;) Quote
kopciuszek Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Wieści od Ani ;) Kryzys już zażegnany. Kubuś przyzwyczaił się do mnie, pęcherz go troszkę przypilił i aż trudno uwierzyć, ale sam przyniósł mi w ząbkach smycz. Troszkę powarczał, zanim wzięłam smycz w rękę, ale w końcu wyprowadził mnie na spacer:) Nie masz nawet pojęcia ile radości mam z tego małego pierona imieniem Kubuś. Ma charakter Małego Księcia, ale gdzieś po drodze na szczęście udało mi się wyjaśnić mu kwestię top doga w naszym nowym stadzie:) Wczoraj Kuba niebardzo dał mi się wyspać, więc dziś ucięłam sobie popołudniową drzemkę. Kuba stanął przy łóżku, ale wszedł na nie dopiero, kiedy usłyszał swoje imię. Kiedy później np podszedł, ale imienia nie usłyszał, to grzecznie położył się obok łóżka. Spał ze mną w nogach łózka, ale kiedy tylko na chwilkę wyszłam do łazienki, to zastałam Królewicza na swojej poduszce z wyrazem rozkoszy na mordce. Ale tutaj znów wystarczyło jedno 'Kuba' i wrócił do nóg łóżka. Na spacerze byliśmy już dziś 3 razy, za każdym razem na prośbę Kuby szalejącego ze smyczą w pyszczku. Na spacerze też jest cudownym pieskiem. Reaguje wyraźnie emocjonalnie na zaparkowane niebieskie samochody, chce wsiadać. Widocznie właściciele mieli taki. Nie chce też wracać do domu inną drogą, niż przyszedł. Chyba boi się znów być zaprowadzony w inne miejsce. Niesamowite, jak szybko Kubuś pogodził się z nowym domem. Aż trudno uwierzyć, że znamy się dopiero niewiele ponad dobę. Powiem Ci, że początkowo to mój TŻ miał większy respekt u Kuby. Mógł do niego podejść, a na mnie Mały Pieron warczał. Ale dzisiaj, kiedy spędziłam cały dzień z pieskiem, role się odwróciły:) Quote
koelka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Tak sobie cichutko podczytuję ten wątek i buzia mi się ciszy z wieści od Ani:):):) Super, że ten niekochany i niechciany maluch, znalazł miejsce w domu i sercu dobrego człowieka dzięki innym dobrym ludziom, czyli Wam:) Quote
Songo82 Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ...wow, miałam nadzieję, że będzie dobrze, ale to co czytam jest wspaniałe. Wiem chyba dlaczego Kubuś tak bronił swojej smyczy. On bardzo rzadku wychodził na spacery, czasem bywało tak, że siusiał w domu....i w ogóle. Więc jak już ktoś mu założył smycz, która jednoznacznie kojarzyła mu się ze spacerem to nie pozwolił jej sobie ścignąć za nic w świecie.... ps. szelki i ubranko w drodze- tak jak obiecałam:) Quote
andegawenka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Uf ...kamień z serca, a już myslałam że życie spedzi ciągając ją za sobą:lol: Quote
IVV Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 co prawda nie yorkus ,ale tez malenka bidulka :( moze bedziecie miec jakies pomysly http://www.dogomania.pl/threads/146370-Kudłacze-w-potrzebie-wątek-dyskusyjny-PROSZĘ-O-NIECYTOWANIE-ZDJĘĆ!!?highlight=kudlacze+potrzebie Quote
kopciuszek Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 I kolejne wieści ;) Po weekendzie postaram się wrzucić zdjęcia Kuby w nowym domu. Też po niedzieli, jak piesek się wyciszy i uspokoi, to pójdziemy do weterynarza, żeby upewnić się, czy Kuba jest zdrowy, czy nie trzeba odkamienić ząbków, obciąć pazurków, odrobaczyć. Zgodnie z umową muszę też biedaka pozbawić męskości i to jak najszybciej, bo oglądają się za nim wszystkie suczki w mieście, taki przystojniak:) A teraz przystojniak siedzi schowany pod moimi nogami, merda ogonkiem i łaskocze mnie nim po nodze:) Bardzo bardzo się cieszę, że moja miłość do Kuby jest odwzajemniona. Quote
IVV Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 sorry wkleilam kudlacze a powinno byc to http://www.dogomania.pl/threads/197505-Maleńka-suczka-shih-tzu-szuka-DT!!!-nie-przeżyje-zimy Quote
elu Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Zapraszam na ekspresowy bazarek świąteczny dla BUDRYSKA: [url]http://www.dogomania.pl/threads/197781-Kartki-%C5%9Bwi%C4%85teczne-na-dt-BUDRYSKA-09.12[/url] Quote
AnnaAntonina Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Witam Was serdecznie, z tej strony nowa opiekunka Kuby. Wcześniej troszkę obawiałam się tutaj ujawnić, żeby nie płoszyć ewentualnej dyskusji na mój temat, ale dziś robię to, na prośbę BUDRYSKA. Lepiej późno, niż wcale:) Chciałabym jeszcze raz bardzo bardzo podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Kubuś jest teraz u mnie. Jestem prawdziwą szcześciarą, że trafił akurat do mnie. Wklejam kilka zdjęć pieska z nowego domu, chociaż niebardzo chciał pozować:) Gdyby ktoś był zainteresowany wszystkimi moimi wypowiedziami na temat Kuby, zapraszam na wątek o piesku na Szafie: [url]http://forum.szafa.pl/57/2619765/page=9/wlasciciele-chca-go-uspic--pomozcie-.html[/url] , chociaż i tak większość tego, co napisałam, Kopciuszek przekleił na dogomanię. Wypowiedzi o pobycie Kubusia u mnie są od strony 7. Wklejam kilka zdjęć pieska z nowego domu, chociaż niebardzo chciał pozować:) [IMG]http://forum.szafa.pl/upload/foto_cache/caf/8f9/f74/77a/a2d/e14/f0d/3bd/27f/d97/e4_500x640.jpg[/IMG] [IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=387479[/IMG] [IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=387478[/IMG] Quote
AnnaAntonina Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 A szeleczek od Songo82 niestety nie udało mi się Kubie założyć, ale będziemy próbować, bo na spacerze na pewno będzie w nich Kubie wygodniej. Już bez problemów odpinamy i przypinamy smycz. Bez problemu zdjęłam też Kubie obrożę. Ale przy zakładaniu szelek Kuba kompletnie odmówił współpracy, nawarczał na mnie i ode mnie uciekł. Nie myślcie sobie, że próbowałam go w te szelki wepchnąć przemocą. Starałam się go nakłonić, żeby sam tam wsadził nóżki. Ale jak tylko wsadził jedną, to zaraz panikował. Troszkę się przestraszyłam, że obroży też nie da sobie z powrotem załozyć. Ale obrożę założyliśmy w 3 sekundy. Boi się pieron nowości, jak każdy:) Quote
BUDRYSEK Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 witamy na dogo ;) foteczki cudne :) piękny ten "nasz" chłopak :) bardzo dziękuję wszystkim ktorzy pomogli Kubusiowi :loveu::loveu::loveu: a przede wszystkim Ani ze dala mu szansę :loveu::loveu::loveu: Quote
Andzike Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 AnnaAntonina, witamy na dogo:) Ale szczęściarz z tego Kubusia :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.