Ulka18 Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Fajne zdjecia, Kropka wyluzowana super kocina, podobna jest w mieleckim schronisku. Psa po adopcji nie powinno sie spuszczac ze smyczy na terenie nieogrodzonym co najmniej miesiac. Nie wiadomo przeciez czego taki mlody psiak sie boi i co go moze tak wystraszyc, ze ucieknie przed siebie. Naprawde, bylo juz kilka psow na dogo np. nasza mielecka Czekolada, ktora zwiala bez sladu. Lepiej prowadzic sunieczke na smyczy. Quote
puniaiwika Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Kurcze szkoda mi jej na smyczy jesli grzecznie sie słucha i pilnuje za kazdym razem gdy wraca i ja zapinam na smyczke to ja chwalę i okazuje zadowolenie że jest grzeczna ona sie cieszy . Zapewne macie racje więc pójdę za waszymi radami i pochodzimy na smyczy :):) Quote
Soema Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Patrząc na zdjęcia Kropki, szczęśliwej Kropki zaczynam lubić nawet zimę :) Chce się pomagać, jak się widzi taki szczęśliwy pychol :):) Dziękuję Wam, za tak wspaniały dom ! Quote
kaskadaffik Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Ale macie śniegu!!!! Sliczna panienka,a zdjęcia z kotem suuper, jaka miłość :) Basia ja też jestem załamana ilością bezdomniaków i to już nawet w Mielcu mnie ściska jak widzę psy, mają obróżki, a w 5 idą w kawalerkę, powinno się każdemu właścicielowi mandat wlepić, niech wieśniaki bramy zamykają !!!!!!!!!!!!!!!!!!! (nie obrażając mieszkańców wsi, bo to nie o takie wieśniactwo chodzi !!! ) Quote
Dzika_Figa Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 No dziewczyny mają rację. Też kiedyś wyznawałam przesąd, że jak pies jest znajda, albo ze schroniska to "się pilnuje". Mielismy z rodziną to szczęście, że nasza suka faktycznie "sie pilnowała", ale mogło być różnie. Czasem wystarczy jakiś nieznany odgłos, duży pies na horyzoncie i już. Miesiąc temu jedna suczka, której kibicowałam, przestraszyła się i wyszła z szelek, dzień po adopcji. Do dziś jej nie odnaleziono. Tak więc naprawdę trzeba uważać. Widać że Kropka jest mądrą sunią i z tych co "się pilnują", ale ja bym nie ryzykowała. Lepiej kupić dłuuugą smycz jak Ci jej żal.To tylko miesiąc - wytrzyma. Jeszcze się sunia wybiega z Wami za wszystkie czasy. Masę śniegu macie - nono. A Kropeczka tak ślicznie "wystawia" zwierzynę :cool3: Quote
ania14p Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Puniuiwiko, jak widzisz wszystkie mamy jakieś tam doświadczenia - smycz przez minimum dwa tygodnie i adresówka! Życzę powodzenia i drugiego psa, bo oczywiście każda z nas ma dwie ręce do głaskania :evil_lol:! Quote
puniaiwika Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Oj sniegu jest jak na razie duzo Kropka szaleje na całego chyba lubi sniezne zabawy:) A co do drugiego pieska to ja bardzo chetnie ale rodzinka niechetnie raczej bo jestem tylko nimi zajęta w dodatku mam jeszcze dwa kotki co i tak Kropa cudnie zaakceptowała i postawiła sie białemu"Mambo" i juz teraz jej nie zaczepia:) Adresówke zamawiam z Allegro bo sa sliczne :) A co do spacerów to chodzimy na smyczy , tylko na troche ja spuszczam jak jesteśmy w parku który jest ogrodzony więc super:) Pozdrawiam serdecznie. Quote
puniaiwika Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Jak na razie wszystko fajnie kropcia w dzień sypia na swoich legowiskach a w nocy ma do wyboru aż trzy łóżka :evil_lol: ostatnio zaufała już mojej córce i noce spędza z nia (mała zdrajczyni a tak to mnie tuliła ale co tam siła wyższa:diabloti:), spacerki sie jej bardzo podobaja zwłaszcza zabawa w śniegu. boi sie jednak ludzi przechodzących i omija szerokim łukiem. Mamy tylko problem z tym iz nie chce spacerować jeszcze sama po mieszkaniu a miski jak i koty tak i ona maja w kuchni z czego trzeba ja prosic aby sobie podeszła i zjadła:roll:. Może i nasz błąd że jak nie chce podchodzic do misek to dokarmiamy z ręki i błędne koło. Ale ogółnie rewelacja z kotkami spokój . A i musimy wybrac sie do weta bo chyba ma katarek dziwnie noskiem siorpie tak charczy jak sie zabardzo zmeczy na podwórku. ale się rozpisałam :) Pozdrowionka dla wszystkich i dla Ciebie Soemko za naszego kochanego pieska. Quote
ania14p Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Śliczna i mądra ta Twoja Kropeczka, u nas też nowy psiak zawitał, sama zobacz, http://www.dogomania.pl/threads/196736-KASZTAN-dawniej-Milu%C5%9B-ma-ju%C5%BC-sw%C3%B3j-wymarzony-domek!, jak pies nie za duży to rodzina może nie zauważyć, a jeśli ma dziećmi się opiekować, to powinien być ogromny :evil_lol:, tak jak ten, który mnie wychował na dość porządną dziewczynkę :diabloti:! Quote
puniaiwika Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Właśnie poczytałam temacik urocza psinka:) Quote
ania14p Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Gdzie nowe zdjęcia Kropeczki, adresówka gotowa? Quote
puniaiwika Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Adresówka zamówiona:) A co do fotek to jak na razie jakoś nie złożyło sie ale w wekend więcej czasu będzie:) Kropka ta moja diablica:evil_lol: nie chce jesć z misek tylko z reki cwaniara kupiłam jej karme Purina jagnięcina z ryżem dla małych psów i jak daję jej z reki to zje ale z miski nie chce:angryy: nie wiem juz jak mam jej pokazywac że w misce to samo co ja jej daje. A z moim białym kotkiem juz zakolegowała dziś na dobre przychodzi do niego na posłanie i kładzie się blisko bo przy nim cieplutko:cool3:. Pozdrowionka Quote
ania14p Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Jak przestawiałam moje psy na suchą karmę, to podlewałam odrobiną oleju, albo tranu, możesz spróbować, zazwyczaj odnosi skutek (tylko nie przesadzaj z ilością, bo będziesz miała Kropę, a nie Kropkę:evil_lol:). Quote
Dzika_Figa Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Można też spróbować domieszać do chrupek odrobinę puszkowizny (łyżkę stołową), kapnąć trochę pachnąceo rosołku, albo na dno miski wrzucić kilka kawałeczków surowego mięsa... jeśli to chodzi o kaprysy. Jeśli natomiast panna z jakiejś przyczyny ubzdurała sobie, że miska jest straaaszna, to gorzej. Radziłabym jednak przestać karmic ją z ręki. Możesz spróbować podać chrupki na płaskim talerzu, potem stopniowo zmieniać naczynia aż dojdziecie do miski. A jak mimo to nie zechce jeść - niech nie je. Zgłodnieje trochę, to sama się przekona, że nie taka miska straszna ;-) Chuchając na nią zbytnio i przejmując się tylko utwierdzasz ją w jej przekonaniach (jakiekowiek ma, względem rzecoznej miski). Może po prostu postaw miskę i wyjdź do innego pokoju, nie zwracając na Kropę uwagi? Pokaż jej, że tego psiego posiłku nie przezywasz, że dla Ciebie to coś normalnego, naturalnego i zupełnie nieinteresującego. Quote
puniaiwika Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Tu chyba raczej chodzi o jedzenie z misek bo wode ok pije no i mleczko kotkom wypija do dna więc przestawiłam im na wspólna a mokrą karmę zjada z miski, co do innego jedzenia do tylko z podłogi obok miski a sucha to tylko z ręki więc od dziś zastosuje wasze rady z tranem i olejem a potem po kolei następne jak to nie poskutkuje. Cwaniara mała się z niej zrobiła ale nie dam sie jej tak łato hehehe. Dziekuje serdecznie za rady dziewczyny. Quote
Ulka18 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 EEEE, to widze, ze panne kluje w zęby sucha karma, jesli mokra zjada z miski. Tak jak pisala Ania mozna dodac troche tranu, olej z puszki np. z sardynki (Pancia zje sarynke), mozna dodac troche mokrej karmy lub ugotowanego miesa lub podlac rosolem. Ja tez moim dziewczynom mieszam jw., zeby mialy urozmaicone. Jak sa bardzo glodne po dluugim spacerze to zjedza sama sucha. A jak katar u Kropki? Przeszedl jej? Quote
puniaiwika Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Hej katarek przechodzi ale dziwne zasapki zaczyna miewac więc witaminki dostaje:) Ale przeszłam przed chwila akcję.Myślałam że zawału dostenę. Byłam z Kropka na spacerku i małpiszonek wystraszyła sie przebiegającego bezdomnego psa przez co wyślizgneła sie z obroży:roll: Ale nie to było najgorsze po spacerze wołam do zapięcia a ona dyla i ucieka. Ja załamana wołam proszę chodze za nią a ona nic patrzey na mnie i ucieka w druga stronę:placz: Nasze przekomażanie trwało z 30 min i wołam ja do domu może sie zmęczyła nic polecioała jak szalona w stronę ronda a ja normalnie myślałąm że się popłaczę:( Samochody stawały a Kropka jakby nie rozumiała co mówię do niej daje smakołyki i nic:-( Dopiero po 1.30 zabawy z jej strony podeszła i potulnie pozwoliła się zapiąć. Przeżyłam koszmar i jak tylko pieniądze mi wpłyną a to jest za 10 dni kupuję jej szelki i smycz rozciągana. Tak mi serce waliło że pobiegnie gdzieś dalej że szok. Dzięki bogu wszystko skończyło sie dobrze normalnie mi ulżyło. Musiałam wam to napisać ,podzielić się moim koszmarem . Nie wiem tylko co jej odbiło ale przezyłam szok:sadCyber::mdleje: Quote
Soema Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Ehh właśnie o tym mówiłyśmy:( dobrze, że nie stała się tragedia. Quote
Dzika_Figa Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Przykro mi, że tyle stresu Cię spotkało. Całe szczęście, że Kropka cała i zdrowa. To jest własnie ta nieprzewidywalność schroniskowych psów, o tym właśnie wszyscy mówimy, przypominając o szelkach, adresówce i ogromnej ostrozności. Jak widzisz, wystarczy moment, ułamek sekundy... Koniecznie kup te szelki i nie spuszczaj Kropeczki dopóki nie będziesz jej na 100% pewna. Quote
puniaiwika Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Ale właśnie o to mi chodziło że od tamtej pory co pisałam to jej nie spuszczałam bo was posłuchałam a dzis to ze strachy zsuneła sie z obrozy;/ i juz nie chciała dac się zapiąć. Chcę jej kupiC szelki bo wiem ze z nich trudniej się wyswobodzic a adresówka już zamówiona po prostu jeszcze nie doszły ;( Quote
ania14p Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Szelki są fajne, ale nie każdy pies lubi chodzić w takim "gorsecie", może jak się Kropeczka przekona to faktycznie będzie bezpieczniej. Kasztanek już czasem biega luzem, ale tylko jak zbadam teren starym indiańskim sposobem, a najchętniej na nieczynnym, ogrodzonym parkingu, który straszy obok mojego bloku. Quote
Ulka18 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Strachliwe psiaki lepiej jest zabezpieczac podwojnie i szelkami i obroza. Trudno, to dla ich dobra. Strachliwosc nie jest przypisana do psow ze schroniska czy po przejsciach. Np. moja Kostaryka, suczka collie, boi sie petard i nie ma mocnych, ze sie nie przestraszyla, gdyby ktos niespodziewanie strzeli petarda. Mozna wolac, prosic, zeby przyszla, nic z tego. Dlatego w grudniu/styczniu zawsze chodzi na smyczy. Puniaiwika, bardzo Ci wspolczuje tego wydarzenia. Trzymaj sie dzielnie. Quote
puniaiwika Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Hej no właśnie takiego typu szelki bede zamawiała. Nestety dopiero po 20-stym ale będa. Wiecie ja to chyba mam pecha dzwoniłam w sprawie adresówki bo cos długo szła to mi pani powiedziała że napewno wysłali niestety paczka zapewne gdzies zagineła i beda wysyłać ponownie;/ jak pech to pech. Wiec czekamy :) A po 20-stym jak kupimy szeleczki to się pięknie Kropeczka zaprezentuje:) Wielkie dzieki za wsparcie kobitki :) Quote
ania14p Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 To chwilowo weź taką przywieszkę do kluczy gdzie wpisuje się numer mieszkania i wpisz tam swój telefon. Ja też tak robię, one są taniutkie, ale i trwałość ich jest malutka, ale zawsze to lepsze niż nic, niedługo zacznie się świąteczne strzelanie i wtedy zagrożenie jest największe, Beza potrafiła trzy dni z domu nie wychodzić tylko siusiu pod klatką schodową, zadyszka i pędem do domu schować głowę pod fotel! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.