Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 355
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tosiu, to dobrze, że będziesz miała nowego pieska. Nie będzie tak wielkiej pustki w domu. Mnie też bardzo brakuje dotyku psa, oczu ciągle śledzących każdy mój krok...tej miłości...Teraz będzie Ci łatwiej - tak myślę.
Atosku to pewnie Twoja sprawka z tym nowym pieskiem;).

Posted

Atosku <*>, to będzie wyjątkowy tydzień dla Twojej osieroconej Tośki, a i dla Ciebie pewnie też. Niech to będzie tydzień szczęśliwy i wyjątkowy. Powodzenia!

Posted

Dziękuję. Bardzo. Jest mi trudno. Targają mną sprzeczne uczucia, ale obiecuję, że płakać będę już tylko w łazience, nauczył mnie tego Atos, kiedy chorował: szczebiotałam do niego, przemawiałam w tonie hurra optymizmu, a do łazienki chodziłam wypłakać moje lęki - woda skutecznie mnie zagłuszała. Rozkleiłam się dopiero TAMTEGO DNIA. Niech mój piesek mi wybaczy...

Posted

To wszystko okaże się łatwiejsze niż się wydaje. W dzień będziesz miała dużo zajęć, gorsze będą nocki. Ja nocą, kiedy Fuksia usnęła już przy łóżku, naciągałam kołdrę na głowę i pozwalałam łzom płynąć na poduszkę. Mam nadzieję, że o tym nie wiedziała, bo przecież - nie przez nią płakałam. Tośka - będzie dobrze, za dużo w Tobie miłości, żebyś miała sobie nie poradzić. Zobaczysz, jak szybko zaczniesz sie uśmiechać bez poczucia, że ten śmiech jest nie na miejscu.

Posted

Atosku <*>, minął kolejny tydzień, 19 mniej do ponownego spotkania.
Gdyby nie dawna choroba mamy i konieczność leczenia w Warszawie, mieszkałabym w domku na Krzykach. Kto wie, może byśmy się spotkali? A tak, pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś się Tam spotkamy. Liczę na to, Atosku...

Posted

Zurdo, jesteś niezwykła. Przysłowie mówi, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ty jesteś żywym dowodem na jego prawdziwość. Dziękuję.

Atosiu od rana chodzę po domu i płaczę, za chwilę wyjeżdżam do Torunia. Zegnaj moje słoneczko, czuję, że ostatnie łączące nas nici cienkie i delikatne jak pajęcze rozrywają się jak babie lato...

Posted

Daj nam wiarę, że to ma sens,
Ze nie trzeba żałować przyjaciół,
Ze, gdziekolwiek są, dobrze im jest,
Bo SA z nami, choć w innej postaci.

I przekonaj, że tak ma być,
Ze po glosach tych wciąż drży powietrze,
Ze odeszli po to, by żyć
I tym razem będą żyć wiecznie.

Posted

[quote name='Tośka']Zurdo, jesteś niezwykła. Przysłowie mówi, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ty jesteś żywym dowodem na jego prawdziwość. Dziękuję.

Atosiu od rana chodzę po domu i płaczę, za chwilę wyjeżdżam do Torunia. Zegnaj moje słoneczko, czuję, że ostatnie łączące nas nici cienkie i delikatne jak pajęcze rozrywają się jak babie lato...
wyslaalm Ci priv.
Nie gadaj glupstw- nie rozrywaja sie! A wrecz przeciwnie - one sie umacniaja - wiem to po sobie! Ales mnie zdenerwowala! Ojej! Twoj Atos byl, jest i bedzie pierwszy! A Agata pokochasz INNA miloscia! Wiem o tym!! Ja mojego kocham bardzo, ale inaczej! Wczoraj np siadlam kolo miejsca, gdzie lezy moj Toniek, Gucio (tez Agat) polozyl sie obok i wiesz co ktorys raz z kolei powiedzialam Atosowi? Ze mu dziekuje! Za to ze byl ze mna, ze jest i ze bedzie! Podziekowalam za to , ze czuwa nad moim Agatem. Kiedy patrze w oczy mojemu psu i mysle o Toniu - mam zawsze lzy w oczach ( teraz tez piszac te slowa) ale jestem szczeliwa! Ze pozwolono mi kochac 2 cudowne psy! I tak zostanie!
Wiec jedz to Torunia juz czas, zeby Twe rece znow glaskaly futerko psa! A Twe serce teraz tez juz podzielone bedzie na 2 czesci - na czesc Atosa i Agata!!!!
I nie mow ZEGNAJ!!! NIE WOLNO CI!!!!

Posted

Nie zdazylas przeczytac i mojego priva i postu przed wyjazdem po Agatka. Szkoda. Mam nadzieje, ba - nawet jestem pewna, ze chyba powoli stajesz sie szczesliwa. Ze zaczynasz sie usmiechac tulac do siebie szczeniaka. Czekam na Twoj przyjazd i przedstawienie Agata. Atos wie, ze bedzie mial mlodszego braciszka - Atosku - pilnuj Toski Agatka , jak moj... Atos pilnuje mojego ...Agatka...
p.s. a czy to zbieg okolicznosci - ze tyle nas laczy? Twoj i moj - Atos, Twoj i moj ...Agat - no i Wroclam (ja tu studiowalam)

Posted

Złotobrązowe oczy patrzące ze zdziwieniem spod jasnych brwi na czarnym czole. Uszy łowiące dźwięki z hałaśliwej ulicy. Uśmiechnięty pychol ozdobiony różowym językiem. Twój obraz.

20 tygodni.

Posted

Wspominam wiosenne sobotnie poranki: mała czarna w zielonej filiżance i spacer do parku rozświetlonego wschodzącym słońcem. Idziemy niespiesznie ciesząc się początkiem wolnego dnia, czasem spotkanie z innymi "rannymi ptaszkami". Atos - oddałabym rok życia za jeszcze jeden taki spacer...

Posted

Dlaczego ludzie zachwycają się szczeniakami? Wszystkie szczenięta są urocze, bezbronne i śliczne - a stare psy niestety nie. W poprzednią Wielką Sobotę przeszliśmy pieszo pół miasta, żebyś nie musiał stresować się wsiadaniem i wysiadaniem z tramwaju - pogoda była też tak piękna jak dziś. Pod koniec byłeś już zmęczony i chciałam wsiadać do autobusu, ale odpocząłeś i doczłapaliśmy. Ilu ludzi w czasie tej trasy zapytało o ciebie? Najwyżej dwie, a przecież byłeś taki piękny mimo starości: uszy na baczność, włos wyczesany, pachnący Hery, oczy błyszczące, krok stateczny ale nie upośledzony. Taka byłam z ciebie dumna. A dziś półgodzinny spacer do parku i tyle osób zainteresowanych Agatem i komentarze: jaki śliczny, na pewno będzie mądry, jakie łapy...itd. To w sumie miłe, ale w sercu wciąż smutek, że to nie ciebie podziwiają. Nic na to nie poradzę, ale jeszcze bardzo długo będę bardziej "bez Atosa" niż "z Agatem".

To pierwsza od siedemnastu lat Wielkanoc bez ciebie - w tę naszą pierwszą miałeś 6 tygodni i płakałeś bardzo za mamą. Teraz ja płaczę za tobą, chociaż obok śpi spokojnie szczęśliwy szczeniak, który nigdy nie dowie się ile dla mnie znaczyłeś.

Posted

jakie to znajome.... nikt sie chyba nie dowie ile dla nas znaczyly... dla mnie Erna byla sensem zycia....
Wesołych Swiąt!
Świeczka:

Posted

To prawda, nie lubimy starości, tak samo traktowani są ludzie. Usunąć sprzed oczu, udawać, że nie ma... Myślę, że my także kiedyś, kiedy nasi Przyjaciele szaleli po parkach, nie dostrzegaliśmy starych, pociągających łapami, oddychających z trudem, wyleniałych psów. Przechodziły gdzieś bokiem, ukradkiem, jakby wstydliwie. Nas to przecież nie dotyczyło, nas to nigdy nie spotka. A jeśli widzieliśmy, to więcej było w tym naszym patrzeniu fałszywej litości niż zachwytu dla dzielności, siły i piękna. To doświadczenia zmieniają naszą perspektywę. Ja dopiero teraz potrafię patrzeć z podziwem i zachwytem. Dopiero teraz potrafię dostrzec w nich prawdę i autentyczność, istnienie oczyszczone z cyrkowych sztuczek na zawołanie, uśmiechów i zabaw, za którymi skrywa się chęć akceptacji i nagrody, świadomość pełnej zależności. Jest w nich autentyczne piękno, bo one wiedzą już, że nie należą do człowieka, w pół drogi między jednym światem a drugim, wreszcie niezależne. Dopiero teraz wiem, z jaką dzielnością i spokojem, pogodzone, znoszą wszystko, co przytrafia się ich ciału. Jest w nich piękno i godność, których możemy zazdrościć.
Atosku <*> bądź szczęśliwy

Posted

Witaj, piszesz, ze jeszcze dlugo bedziesz bez Atopsa,niz z Agatem.To proawda. Ale wierz mi - pokochasz Agata inaczej, miloascia madra,bo takowej Cie wlasnie Atos nauczyl. Nie zamykaj sie na Agata! Maz mi powiedzial kiedy nAsz Agat zamieszkal z nami, ze on nie moze w jakikolwiek sposob cierpiec,bo nie mamy naszego Tosia, bo to mysmy tego malucha zaprosili do naszeo domu. Nie wiem, czy wiesz, co chce Ci tu napisac. Atos byl i bedzie pierwszy w Twoim sercu -ale te cala milosc,madrosc, oddanie jakie masz do Niego przelejesz na malucha, bo to Atos Cie tego nauczyl i Ty w calej swej zyciowej madrosci i oddaniu wlasnie do Atosa,tak zrobisz. I wlasnie to jest dla mnie cud zycia!
A Twoj Agat dowie sie ile dla Ciebie znaczy jego starszy Brat - dowie sie - z tej ogromnej milosc jaka obdarzysz to kudlate szczeniatko.

Posted

Atosku <*>
Czy wiosna już u Was w pełni? Pora długich, spokojnych spacerów, zgarniania dżdżownic nosem, podjadania świeżutkiej, młodej trawy? Czy łebki już przyprószone białymi płatkami sypiącymi się z kwitnących drzew owocowych?
Bądź szczęśliwy, Atosku.

Posted

Tak naprawdę, to ja nie mogę się pogodzić z twoją śmiercią. 15.02, kiedy miałeś mieć swoje 16 urodziny wydawało mi się, że zaakceptowałam rzeczywistość, a jednak nie. Staram się jak mogę, aby Agat czuł się kochany, poświęcam małemu dużo czasu, to jednak o spacerach z tobą wciąż marzę. Obudził się piesek, muszę biec na siku, do widzenia moje słoneczko.

Posted

Jak to możliwe, że nie ma ciebie obok mnie? Nie wiem. Byłam dzisiaj z małym w przedszkolu, leży teraz obok budulek zmęczony strasznie. Spotkałam parę osób, które ciebie pamiętały. Na zasadzie, że kiedyś był inny pies. Bardzo tęsknię, naprawdę nie rozumiem, jak mogłam przeżyć bez ciebie już 5 miesięcy. Atosiu pamiętaj o mnie w swoim niebie.

Posted

Atosku, i znowu wtorek, kolejny punkt prostej, która kiedyś okaże się doskonałym okręgiem, a znaczone rozpaczą rozstanie stanie się radosnym spotkaniem. Bądź szczęśliwy <*>

Posted

Atosiu jechałam dzisiaj naszym szlakiem spacerowym a Niskich Łąkach w odwrotnym kierunku...Wrażenie było silne i źle poszło mi skręcanie, instruktor przywołał mnie surowo do porządku a gdy wjechaliśmy w ten najbardziej ulubiony odcinek przy wodociągach łzy same popłynęły. Otarłam je ukradkiem, mam nadzieję, że nie zauważył i nie pomyślał, że to przez jego uwagi. Tak krótko to trwało, najwyżej kilka minut, a my potrafiliśmy z tego miejsca czerpać radość życia przez okrągłą godzinę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...