Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 355
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Atosku, chciałam Ci napisać coś ładnego. W końcu to rocznica. Nie potrafię. Nasze słowa, tak jak nasz czas, już Was nie dotyczą, to tylko cegły budujące Wasz pomnik w naszej pamięci. Jest tam wiele słów wielkich i równie wiele malutkich, rozciągają się od „piłki” po „miłość”, od „ciasteczka” po „skoczyć w ogień”, są słowa wdzięczności i wyrazy ogromnej radości, są słowa nieporadnie próbujące nazwać emocje i słowa od ukrytych emocji rozsadzane. Są też obrazy, tysiące stop-klatek z zatrzymanym życiem. Ta pamięć to wszystko, co nam zostało. I jeszcze wiara, że ta pamięć do czegoś się przyda. Do spotkania po wielu takich rocznicach.

Posted

Pojechałam dziś na ranczo pod lasem, gdzie rok temu zostawiłam ciało Atosa. Stojąc w tym miejscu nie miałam wrażenia, że On tam jest pod warstwą ziemi. Widziałam jak biega wolny w jakiejś Szczęśliwej Krainie z Rastą, Atosem Soty, małym Atoskiem - kumplem z podwórka, biednym Ozzim - dla którego razem zbieraliśmy podpisy na spacerach i moimi kochanymi jego poprzednikami. Dziękowałam Bogu za wszystkie lata, za piękną i łagodną śmierć mojego przyjaciela i mimo, że teraz płaczę, z nadzieją patrzę w przyszłość, przecież życie jest pielgrzymką, zmierzaniem do ostatecznego celu, a ten jest ciągle przed nami.

Posted

Ja też patrząc na miejsce w ogrodzie, gdzie lezy Morus, nie myślę o tym, że on tam jest. Nawet właściwie nie lubię tam patrzeć. Za to ciągle Go widzę w lesie na naszych scieżkach, w domu, gdzie leżał już sparaliżowany, ale z radością czekający na spacer na na wózku.
Atosku widzę ze zdjęć, że lubisz się fotografować wśród kwiatów;)

Posted

Nauczyłam się żyć bez Twojej cichej obecności, ale nadal tęsknię i płaczę, ale łzy już nie niszczą, przynoszą piękne wspomnienia i głęboki żal, że nasz świat już się skończył. Mam nadzieję, że też miło wspominasz te wszystkie lata Atosiu.

Posted

Tośka napisał(a):
Nauczyłam się żyć bez Twojej cichej obecności, ale nadal tęsknię i płaczę, ale łzy już nie niszczą, przynoszą piękne wspomnienia i głęboki żal, że nasz świat już się skończył. Mam nadzieję, że też miło wspominasz te wszystkie lata Atosiu.

Jakie piekne slowa! pozwoliam sobie sens ich zacytowac w Atosa i moim watku.
Piszesz, ze nauczylas sie zyc bez cichej obecnosci tTwojego Atosa. Ja tez, ale dalej sie kocha...

Posted

Tośka napisał(a):
Nauczyłam się żyć bez Twojej cichej obecności, ale nadal tęsknię i płaczę, ale łzy już nie niszczą, przynoszą piękne wspomnienia i głęboki żal, że nasz świat już się skończył. Mam nadzieję, że też miło wspominasz te wszystkie lata Atosiu.



Piękne słowa, pisane prosto z serca.

Posted

Piękne zdjęcie. Atos ma w oczach to coś, co mnie zawsze obezwładnia. Taką mądrość, która sprawia wrażenie przeglądania na wylot rzeczy i myśli.
Atosku <*>

Posted

Atosku <*> dzień kolejnego spotkania, szkoda, że tylko tak, wirtualnie, ale myśli, które wokół Was krążą każdego dnia, a we wtorki w sposób szczególny – są jak najbardziej prawdziwe. Bądź szczęśliwy…

Posted

http://i46.photobucket.com/albums/f132/Wiktoria/Atos2.jpg

Przychodzę do Ciebie dziś, bo jutro może będę mogła, na tym zdjęciu... wydajesz mi się taki filigranowy, delikatny jak figurka z porcelany...cóż zrobić przecież obok leży zupełnie inny piesek, Agat jest Twojego wzrostu, ale waży 15 kilo więcej... ale też jest nietypowy jak Ty. Mam szczęście do nietypowych psiaków: Ty byłeś przerośniętym ON-kiem z nieprawidłową długą sierścią a Agatek jest niskim leonkiem z krótkim włosem... Jest dla mnie wielką pociechą, ale dopiero całkiem niedawno, może kilka dni temu poczułam, że jest mój... ale nasze relacje są wciąż dość płytkie, ale nie może być inaczej, nie po kimś takim jak Ty i po tylu wspólnych latach. Wciąż bardzo tęsknię. Bardzo Cię kocham.

Posted

Atosku, byłam dziś w naszej okolicy... służbowo...wiesz, że staram się tam nie chodzić, jest to dla mnie wciąż zbyt bolesne. Kiedy odwiedzam te wszystkie miejsca w myślach na krótki moment jesteś obok mnie, ale kiedy fizycznie przemierzam znajome trasy, każda kostka brukowa, każde drzewo , budka z zapiekankami zdają się mówić: nie ma, nigdy, koniec i tym podobne straszne słowa.... Wiesz Atosku, że Agatek ma już rok? Dostaje Arthroflex profilaktycznie a ja odmierzam precyzyjnie 2,5 ml i nagle ręka mi drży i zastanawiam się po co to wszystko? Ach słoneczko zebrało mi się na "filozoficzne" rozważania...

Posted

Świąt prawdziwie świątecznych,
ciepłych w sercu, zimowych na zewnątrz,
pachnących choinką, jaśniejących pierwszą gwiazdką,
co daje nadzieję na następny rok.
Świąt wypeł
Świąt prawdziwie świątecznych,
ciepłych w sercu, zimowych na zewnątrz,
To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
przy stołach są miejsca dla obcych,
bo nikt być samotny nie może.

"Wieczór wigilijny"
To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne
po cichu wstępuje otucha.

To właśnie tego wieczoru
zło ze wstydu umiera,
widząc, jak silna i piękna
jest Miłość, gdy pięści rozwiera.

To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.

Emilia Waśniowska




życzą z calego serducha - Gutek&Spolka

Posted

Krzątanina w mieszkaniu
Nazajutrz po czyjejś śmierci –
Z naszych trudów na ziemi
Ten jest najsolenniejszy –

Uprzątać serce – upychać
Miłość w komórkę bezpieczną –
Będzie potrzebna dopiero,
Kiedy zacznie się wieczność.
(E. Dickinson)

Jedne święta i drugie, świąteczne porządki, a pomiędzy nimi codzienne uprzątanie tego, co na nic już się zda…
Ale serca i pamięci nie da się tak… Wrośliście nam w ciała i dusze, więc kochamy, pamiętamy i czekamy na tę obiecaną wieczność…
Atosku <*>

Posted

Minął rok, przeżyty jak we śnie. W Święta Bożego Narodzenia uświadomiłam sobie, że tych poprzednich zupełnie nie pamiętam. Nie było mnie. Rozpacz to koszt kredytu, który zaciągamy w godzinach szczęścia liczących się podwójnie a przychodzi nam go spłacać bardzo długo...Chodzę na spacery z Tobą i są to najmilsze chwile codzienności, jest też Agatek - wielkie szczenię, ufne i przyjazne wszystkim, ale to już inne życie. Niepopularna obecnie w polityce "gruba kreska" umożliwia mi funkcjonowanie w rzeczywistości i nie ranienia nikogo.

Czekaj na mnie Atosiu.

Posted

[quote name='Tośka']Minął rok, przeżyty jak we śnie. W Święta Bożego Narodzenia uświadomiłam sobie, że tych poprzednich zupełnie nie pamiętam. Nie było mnie. Rozpacz to koszt kredytu, który zaciągamy w godzinach szczęścia liczących się podwójnie a przychodzi nam go spłacać bardzo długo...
Jakbym o sobie czytała... Nie pamiętam zeszłych świąt, nie pamiętam nic, ani jednego zdarzenia z pierwszych dwóch miesięcy. Czarna dziura, otchłań bezdenna. Pamięć mi wraca dopiero od momentu, gdy spojrzałam na wątek collie z Pabianic, mojego ratunku.
Atosku, w kolejny wtorek <*>

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...