Toska1 Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Chciałabym opowiedzieć Ci o tylu rzeczach, które się dzieją ale przecież albo nie możesz tego wiedzieć, albo moje sprawy już Cię nie interesują, bo to już nie są nasze sprawy... 35 tygodni, pogubię się w końcu w tych rachunkach, czy to żle? Quote
zurdo Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Czy tego chcesz, czy nie - to są WASZE sprawy. Atos w nich uczestniczy, bacznie się im przygląda. Jest częścią Ciebie i jest tam, gdzie Ty. Spotkałam w swoim życiu paru, niewielu, ale jednak - ludzi, którzy wywarli ogromny wpływ na to, kim jestem, i choć od lat ich nie widuję - nadal wywierają. W czym gorszy jest pies, żeby z Nim nie mogło być tak samo? Atosku <*> Quote
szajbus Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Nie było mnie dawno na stronkach TM, ale myślami byłam przy was Atosku Quote
sota36 Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Tośka napisał(a):Chciałabym opowiedzieć Ci o tylu rzeczach, które się dzieją ale przecież albo nie możesz tego wiedzieć, albo moje sprawy już Cię nie interesują, bo to już nie są nasze sprawy... 35 tygodni, pogubię się w końcu w tych rachunkach, czy to żle? nie, to czas, ale to tylko rachuba, serce zawsze jest to samo! Quote
Toska1 Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 38. Wciąż odkrywam zapomniane ścieżki naszych wędrówek, ale te codzienne również są piękne, wspomnienie każdego spaceru niesie z sobą inny klimat, inne wrażenie. Nie wiem jak to możliwe, że nie ma cię obok... Biedny Agat, biedne zaplanowane dziecko... staram się, ale nie bardzo mi to wychodzi..., mam nadzieję, że on nie wie, że nie kocham go całym sercem jak Ciebie Atosiu. Quote
szajbus Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Oj Tosia, Tosia - kochasz, kochasz bardzo mocno, ale jeszcze sama o tym nie wiesz. Kochasz równie mocno, ale inaczej. Wkrótce sama sie o tym przekonasz. Atosku dobrze mówię? Quote
zurdo Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Atosku, widziałam donka. Pięknego. Starutkiego. Bardzo schorowanego. Ciągnął łapkami, ledwo żył. Pomyślałam o Tobie. Uklęknęłam, żeby go przywitać, a może Ciebie? Jego pani zawstydzona przepraszała, że wlos posklejany, że brudny i zapach nie ten. Mnie to nie przeszkadza, nie za zapach Was przecież tak kochamy, nie brzydzę się starości, zwłaszcza tej Waszej, z taką godnością przeżywanej. On jeszcze był i żył, i tego zazdrościłam, choć może to podłe... <*> Quote
zurdo Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Kolejny tydzień, kolejny miesiąc... Podobno czas leczy rany? Kolejna prawda, ktorą wkładamy między bajki. Pamiętam, Atosku <*> Quote
Toska1 Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Nie zdążyłam...na spotkanie 39 wtorku z 9 miesiącem, ale wiesz, że myślami zawsze blisko Ciebie... Quote
Toska1 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Atosku, rok temu świętowaliśmy Twoje "półurodzinki" 15,5... Od trzech lat - od kiedy przechodziłeś moczówkę data 15.08 była nawet ważniejsza od 15.02 ze względu na porę roku w jakiej przypadała - najmniej przez nas ulubione lato, tak się bałam, że kolejnej fali upałów nie wytrzymasz, a tymczasem, to nie serce odmówiło posłuszeństwa... Quote
sota36 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Cyfry, ktorych sie boimy, ktore w nas powoduja strach, rozpacz i bol. Czemu ich tak duzo? Atosku - psie, o imieniu, na ktore sie staje na bacznosc, oczy zachodza mi mgla - pozdrow mojego Tosia, i przysnijcie sie nam kolorowo chlopaki Wy nasze! Quote
szarotka11 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Atosku, tak zapadliście w nasze serca i mysli, że trudno jest żyć bez Was. Tak jak Ty, boję się nowego psa. Już tyle razy wybierałam sie do schroniska, ale zawsze cos stawało na przeszkodzie. Może to mój strach przed nową miłością, albo jej brakiem do innego psa? Atosku Quote
zurdo Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Który to już tydzień? Który wtorek przeżywania na nowo tego, co nie mogło się stać, a jednak się stało? Pamiętam... <*> Quote
szajbus Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Atosku, zamiast światełka dziś wkleję ci fotkę wieczornej tęczy. Piękny kolorowy łuk na niebie, a za nim wy- nasze aniołeczki Quote
Toska1 Posted August 28, 2007 Author Posted August 28, 2007 Dziękuję za tęczę, jest niezwykła. Nie potrafię już pisać o tym, jak bardzo mi Ciebie brak. Mam nadzieję, że wiesz jak bardzo. Byłeś wrośnięty w moje życie w takim stopniu, że żaden czas nie zabliźni rany do końca. Nie ma już marzeń, choć pozostały plany... Nie pojedziemy już nigdy samochodem na Mazury, ani do Białowieży, nigdy nie będziesz przechadzał się po własnym podwórku, pochłeptując deszczówkę z beczki. W sobotę pojadę do Osolina...Agat będzie biegał po działce, na której spędzałeś najpiękniejsze chwile w swoim życiu, nie wiem jak sobie poradzę z tą ostatnią odsłoną dramatu: świat się nie zmienił, nie zauważył, że odszedł pewien stary pies... Quote
sota36 Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Swiat ZAUWAZYL!!! Bo wazne jest dla nas, a jestesmy czastka tego swiata, ze byl kochany pies i ze jestes Ty - tak bardzo nam bliska!!!! Quote
zurdo Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Ja też długo nie mogłam pojąć, jak to możliwe, że świat się nie kończy, że niebo nie wali się na ziemię, że słońce wschodzi i zachodzi o godzinach zgodnych z kalendarzem, że dalej widuję tę samą kobietę na przystanku o 8.05, a w kiosku nadal sprzedają gazety, choć nie mam Z KIM po nie pójść rano... Myślę, że to nieważne, ten świat, który ma gdzieś nasze tragedie, nie istnieje. Są miliony światów, naszych własnych, prywatnych. I jeśli czujemy, że świat nam się wali – to tak jest istotnie. Fakt, że w cudzych światach nikt tego nie odczuł, w niczym nie zmniejsza wagi tego, co nam się przydarza, nie odbiera temu rangi, nie odejmuje znaczenia naszemu cierpieniu. Tak jak nie istniały nasze światy bez Nich, tak nie istnieją teraz bez niezabliźnionych ran, bez miejsc, których nic i nikt już nie wypełni. Ich miejsc. To jest nasz świat, poharatany wspomnieniami, które czynią go wyjątkowym. Atosku <*> Quote
Nela_ Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Pożegnałam Lulu i szukam pocieszenia czytając wątki Teczowego Mostu. Niestety ani trochę nie jest mi lzej. Wczoraj pierwszy raz od jej pozegnania byłam w sklepie, na półce leżał makaron, który tak lubiła, no i się popłakałam... Tosiu, miałaś to szczęście, że Twój Atos był z Tobą tak długo i był szczęśliwym psem... Quote
Toska1 Posted September 4, 2007 Author Posted September 4, 2007 42. W domku w Osolinie patrzyłam na "puchatę kulkę", która wyrosła na piękny świerk i wyobrażałam sobie, że zaraz pchniesz głową w słabo zamykające się drzwi i usłyszę stukanie pazurów o deski, a zimny nos dotknie prosząco ręki w nadziei na niedozwolony smakołyk... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.