Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chciałabym opowiedzieć Ci o tylu rzeczach, które się dzieją ale przecież albo nie możesz tego wiedzieć, albo moje sprawy już Cię nie interesują, bo to już nie są nasze sprawy...
35 tygodni, pogubię się w końcu w tych rachunkach, czy to żle?

  • Replies 355
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czy tego chcesz, czy nie - to są WASZE sprawy. Atos w nich uczestniczy, bacznie się im przygląda. Jest częścią Ciebie i jest tam, gdzie Ty. Spotkałam w swoim życiu paru, niewielu, ale jednak - ludzi, którzy wywarli ogromny wpływ na to, kim jestem, i choć od lat ich nie widuję - nadal wywierają. W czym gorszy jest pies, żeby z Nim nie mogło być tak samo?
Atosku <*>

Posted

Tośka napisał(a):
Chciałabym opowiedzieć Ci o tylu rzeczach, które się dzieją ale przecież albo nie możesz tego wiedzieć, albo moje sprawy już Cię nie interesują, bo to już nie są nasze sprawy...
35 tygodni, pogubię się w końcu w tych rachunkach, czy to żle?
nie, to czas, ale to tylko rachuba, serce zawsze jest to samo!

Posted

38. Wciąż odkrywam zapomniane ścieżki naszych wędrówek, ale te codzienne również są piękne, wspomnienie każdego spaceru niesie z sobą inny klimat, inne wrażenie. Nie wiem jak to możliwe, że nie ma cię obok...
Biedny Agat, biedne zaplanowane dziecko... staram się, ale nie bardzo mi to wychodzi..., mam nadzieję, że on nie wie, że nie kocham go całym sercem jak Ciebie Atosiu.

Posted

Oj Tosia, Tosia - kochasz, kochasz bardzo mocno, ale jeszcze sama o tym nie wiesz.
Kochasz równie mocno, ale inaczej. Wkrótce sama sie o tym przekonasz.

Atosku dobrze mówię?

Posted

Atosku, widziałam donka. Pięknego. Starutkiego. Bardzo schorowanego. Ciągnął łapkami, ledwo żył. Pomyślałam o Tobie. Uklęknęłam, żeby go przywitać, a może Ciebie? Jego pani zawstydzona przepraszała, że wlos posklejany, że brudny i zapach nie ten. Mnie to nie przeszkadza, nie za zapach Was przecież tak kochamy, nie brzydzę się starości, zwłaszcza tej Waszej, z taką godnością przeżywanej. On jeszcze był i żył, i tego zazdrościłam, choć może to podłe...
<*>

Posted

Atosku, rok temu świętowaliśmy Twoje "półurodzinki" 15,5... Od trzech lat - od kiedy przechodziłeś moczówkę data 15.08 była nawet ważniejsza od 15.02 ze względu na porę roku w jakiej przypadała - najmniej przez nas ulubione lato, tak się bałam, że kolejnej fali upałów nie wytrzymasz, a tymczasem, to nie serce odmówiło posłuszeństwa...

Posted

Cyfry, ktorych sie boimy, ktore w nas powoduja strach, rozpacz i bol. Czemu ich tak duzo? Atosku - psie, o imieniu, na ktore sie staje na bacznosc, oczy zachodza mi mgla - pozdrow mojego Tosia, i przysnijcie sie nam kolorowo chlopaki Wy nasze!

Posted

Atosku, tak zapadliście w nasze serca i mysli, że trudno jest żyć bez Was.
Tak jak Ty, boję się nowego psa. Już tyle razy wybierałam sie do schroniska, ale zawsze cos stawało na przeszkodzie. Może to mój strach przed nową miłością, albo jej brakiem do innego psa?
Atosku

Posted

Dziękuję za tęczę, jest niezwykła.

Nie potrafię już pisać o tym, jak bardzo mi Ciebie brak. Mam nadzieję, że wiesz jak bardzo. Byłeś wrośnięty w moje życie w takim stopniu, że żaden czas nie zabliźni rany do końca. Nie ma już marzeń, choć pozostały plany... Nie pojedziemy już nigdy samochodem na Mazury, ani do Białowieży, nigdy nie będziesz przechadzał się po własnym podwórku, pochłeptując deszczówkę z beczki. W sobotę pojadę do Osolina...Agat będzie biegał po działce, na której spędzałeś najpiękniejsze chwile w swoim życiu, nie wiem jak sobie poradzę z tą ostatnią odsłoną dramatu: świat się nie zmienił, nie zauważył, że odszedł pewien stary pies...

Posted

Ja też długo nie mogłam pojąć, jak to możliwe, że świat się nie kończy, że niebo nie wali się na ziemię, że słońce wschodzi i zachodzi o godzinach zgodnych z kalendarzem, że dalej widuję tę samą kobietę na przystanku o 8.05, a w kiosku nadal sprzedają gazety, choć nie mam Z KIM po nie pójść rano... Myślę, że to nieważne, ten świat, który ma gdzieś nasze tragedie, nie istnieje. Są miliony światów, naszych własnych, prywatnych. I jeśli czujemy, że świat nam się wali – to tak jest istotnie. Fakt, że w cudzych światach nikt tego nie odczuł, w niczym nie zmniejsza wagi tego, co nam się przydarza, nie odbiera temu rangi, nie odejmuje znaczenia naszemu cierpieniu. Tak jak nie istniały nasze światy bez Nich, tak nie istnieją teraz bez niezabliźnionych ran, bez miejsc, których nic i nikt już nie wypełni. Ich miejsc. To jest nasz świat, poharatany wspomnieniami, które czynią go wyjątkowym.
Atosku <*>

Posted

Pożegnałam Lulu i szukam pocieszenia czytając wątki Teczowego Mostu. Niestety ani trochę nie jest mi lzej. Wczoraj pierwszy raz od jej pozegnania byłam w sklepie, na półce leżał makaron, który tak lubiła, no i się popłakałam...
Tosiu, miałaś to szczęście, że Twój Atos był z Tobą tak długo i był szczęśliwym psem...

Posted

42.
W domku w Osolinie patrzyłam na "puchatę kulkę", która wyrosła na piękny świerk i wyobrażałam sobie, że zaraz pchniesz głową w słabo zamykające się drzwi i usłyszę stukanie pazurów o deski, a zimny nos dotknie prosząco ręki w nadziei na niedozwolony smakołyk...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...