Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunia już w nowym domu :) :) :)
Nie znamy jeszcze szczegółów, ale wiemy, że adoptowała ją koleżanka pani Basi. Dzięki wszystkim za pomoc i deklaracje!


-----------------------------------------------------------------------------------------------

[SIZE="5"]Łodzianie! Potrzebna pomoc dla przemiłej suni.

Jestem z Wrocławia, nie mam żadnej możliwości by pomóc stacjonarnie, ale postanowiłam założyć wątek.
Dostałam wiadomość na FB o suni, która przebywa na terenie pewnego zakładu w Łodzi, który zbankrutował. Sunia przybłąkała się tam 5 lat temu, ma około 7-8 lat 'na oko'. Właściciel nie chciał jej, więc wywoził do schroniska, ale ona podobno uciekała z powrotem do tego zakładu.
Na szczęście miała tam opiekę pewnej dobrej kobiety, Pani Basi, którą ją karmiła itd. Sama nie może jej wziąć, bo mieszka w małym mieszkanku z dwójką dzieci i psem. Bardzo jej na suni, zależy, więc nagłaśnia teraz sprawę, szuka jej domu, ale póki, co jest ciężko.
Zakład będzie likwidowany. Trzeba działać, żeby właściciel jej nie uśpił :(. Sunia mieszka budzie, na dworze...

Sunia jest bardzo miła, przyjazna do ludzi i innych zwierzaków. Czasami bawi się z psem pani Basi. Bardzo proszę o pomoc osoby z okolicy i nie tylko.

[SIZE="3"]Szukamy DS!
Póki, co jest miejsce w hoteliku pod Łodzią:
http://www.dogomania.pl/threads/144346-Hotel-pod-Lodzia-dla-psiakow-kociakow-i-konikow

KOSZT hoteliku 450 zł m-c z karmą. Deklaracje w 2 poście.




  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[SIZE="4"]Hotelik będzie kosztował 450 zł m-c z karmą.

Będziemy potrzebować jeszcze kasy na szczepienie, sterylkę itd. więc wpłaty jednorazowe też mile widziane. Cioteczki! Kto może coś zadeklarować? Zbieramy i zabieramy sunię do hoteliku :)

[SIZE="3"]Deklaracje stałe:

200 zł - Karina N.
20 zł - go-ja
25 zł - Bartek B.
40 zł - Łagierek
20 zł - Malgo
30 zł - Sylwia T.
30 zł - Włodek W.

[SIZE="4"]RAZEM: 365 zł

BRAKUJE: 85 zł

jednorazowe:
50 zł - łagierek
20 zł - Sylwia T.

razem: 70 zł

Posted

Dzięki, że jesteście! Wiadomość dostałam od osoby, której pani Basia pomaga w domu. Jak coś mam nr tel. Znacie kogoś z Łodzi? Rozsyłajcie, proszę wątek do tych osób, bo ja nie znam nikogo.

Posted

Dzięki za przybycie ciotki. Napisałam wszystko, co wiem. O resztę dopytam. :) Gdyby ktoś miał jakiś DT albo wiedział o hoteliku blisko, proszę o info!

Posted

Dzwoniłam przed chwilą do hoteliku. Miejsca są :), więc chyba będziemy zbierać deklaracje. Czekam jeszcze na odpowiedź od Kariny, która mi o suni powiedziała. Deklarowała, że pokryje jakieś koszty. Dowiem się ile i zaczniemy od tego zbierać.

Posted

I już mam odpowiedź. Hotelik będzie kosztował 450 zł m-c z karmą.

Deklaracje stałe:

200 zł - Karina N.
20 zł - go-ja

RAZEM: 220 zł

BRAKUJE: 230 zł

Będziemy potrzebować jeszcze kasy na szczepienie, sterylkę itd. więc wpłaty jednorazowe też mile widziane. Cioteczki! Kto może coś zadeklarować? Zbieramy i zabieramy sunię do hoteliku :)

Posted

tripti napisał(a):
zapiszę tą biedę, Ona raczej duża jest, ale ten koszt dla Niej to już z wyżywieniem?


Tak, z wyżywieniem całe szczęście :)

Posted

Historia Sary

Witam wszystkich, którzy tak jak ja nie mogą przejść obojętnie obok krzywdy jaka spotyka nie tylko ludzi ale i zwierzęta. Mam na imię Basia- to właśnie ja opowiedziałam historię Sary Pani Karinie, która bardzo przejęła sie jej losem, i to dzięki Niej ta historia trafiła do internetu. Sara trafiła do firmy, w której pracuję ok. 6 lat temu, wyglądała okropnie, była wychudzona i wystraszona, wyglądała na ok. rok. Pierwszego dnia przesiedziała pod kontenerem przez cały dzień. Dałam jej kanapkę, bała się bardzo ale głód zwyciężył, z podkulonym ogonem sikając po nogach wzięła kanapkę i tak się zaczęła nasza przyjaźń. Budynek firmy jest ogrodzony, na początku wielokrotnie ochrona wypędzała Sarę poza ogrodzenie, a ona za każdym razem wracała. Widać było, że jakaś siła- intuicja, podpowiada jej, że to miejsce dla niej, i że tu powinna zostać. Trzy razy była wywożona do schroniska, uciekała stamtąd i ciągle wracała do nas. Będąc w schronisku została wysterylizowana. I została. Szefostwo firmy wyraziło zgodę, aby została u nas. Zauważyłam, że na początku wspinała się przy drzewie i zjadała liście, a nawet wykopywała glizdy z ziemi i je jadła. Śmiem twierdzić, że zanim do nas trafiła ktoś znęcała się nad nią i być może przywiązał do drzewa w lesie, jakoś musiała sobie radzić by przeżyć. Od firmy dostawała trochę suchej karmy, a ja i koleżanki z pracy dokarmiałyśmy ją. Wszyscy polubili Sarę, ale na odległość, bo nikomu nie pozwoliła się do siebie zbliżyć, zaraz się chowała. Dopiero rok temu zaufała mi na tyle, że podchodzi do mnie, pozwala się głaskać, wręcz dopomina się pieszczot. Przez ostatni rok sama ją utrzymywałam z pomocą Pani Kariny. Obecnie sytuacja wygląda tak- firma już nie istnieje, komornik przejął budynek i jest wystawiony na sprzedaż, w każdej chwili może to nastąpić i Sara musi szybko znaleźć dom, lub być uśpiona. Szefostwo firmy ma swoje problemy, i nikt się Sarą nie interesuje. Ja jeszcze mam wstęp na teren firmy i codziennie przynoszę jej jedzenie. Bardzo pokochałam Sarę a ona mnie, codziennie siedzi przed bramą i czeka kiedy przyjdę. Bardzo bym chciała jej pomóc, ale nie mogę jej zabrać do domu, bo mieszkam w bloku, a to jest pies, który całe swoje życie przebywa na dworze. Do pomieszczenia nigdy nie weszła. Nadaje się na psa stróżującego. Może nie jest najpiękniejsza, ale ma śliczne brązowe i mądre oczy, niestety wciąż boi się ludzi. Ktoś kto zdecyduje się ją zaadoptować powinien być cierpliwy i krop po kroczku zdobywać jej zaufanie. Nawet przy mnie po tylu latach gdy zrobię gwałtowny ruch, Sara kuli się i boi. Gdyby znalazł się ktoś, kto okaże Sarze trochę miłości i cierpliwości gdy poczuje, że można temu człowiekowi zaufać, to pokocha Go. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś taki. Z wyrazami szacunku Basia.

Posted

Basia65 napisał(a):
(...) nie mogę jej zabrać do domu, bo mieszkam w bloku, a to jest pies, który całe swoje życie przebywa na dworze. Do pomieszczenia nigdy nie weszła. (...).

Czy to jest jedyny powód, dla którego nie możesz jej wziąć do siebie? Pytam, bo wiem, że nie ma rzeczy nie do przeskoczenia, a ta jest jedną z nich (wprowadzenie psa podwórkowego do mieszkania). Robiłam to już, nie było łatwo, fakt ale udało się przy nakładzie chęci, cierpliwości i z daniem zwierzęciu czasu na przystosowanie się.

Posted

Niestety posiadam mały metraż mieszkania, 4osobową rodzinę i własnego psa. Zdaję sobie sprawę z tego, że zamknięcie tak sporego psa na kilkanaście godzin w ciągu dnia nie jest dobrym rozwiązaniem.

Posted

Cieszę się, że się pani pojawiła Pani Basiu :) Mamy teraz więcej informacji. Wiemy, że jest wysterylizowana itd. No i trochę wycofana... Osoba, która prowadzi hotelik mogłaby z nią pracować. Miała już takie pieski.
Mamy już troszkę pieniążków, zbieramy dalej. Dobrze by było, gdyby udało się zabrać sunie do hotelu jak najszybciej, żeby miała opiekę i socjalizację.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...