Hailwyn_Hailwey Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Nie znalazłam takiego tematu i nie moge sobie z tym poradzić. mieszkamy w bloku na 1 piętrze. Za kazdym razem jak schodzę z Fantą po schodach strasznie szczeka. To nie za długi odcinek do wyjscia na dwór, ale jak jest koło północy i trzeba z psem wyjsc to zeby nie budziła pół bloku swoim ujadaniem. Starałam się ją znosić. Niesć jej jakis przysmak w rece. Zeby sama bez smyczy schodziła.. uspokajac. No naprawde dużo rzeczy już próbowałam. macie jakis pomysł by ją tego oduczyć? Quote
FigabaS Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Nie wiem jak oduczyc ale doraznie przyszedl mi do glowy pomysl, zeby moze dac jej cos do pyska zeby niosla jak po tych schodach schodzi? Jakas zabawke, gryzak? Jest jakas szansa ze nie wypluje zeby sobie poszczekac? Quote
Hailwyn_Hailwey Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 Tego też już próbowałam, nosiła maskotki, patyki, ale to tylko do wyjscia zza drzwi mieszkania nie zdazyłam wyjsc z mieszkania a już bylo woofwoofwoof i wszytskie zabawki lądowały w mojej kieszenie... ma ktoś moze jakiś inny pomysł? Quote
julita104 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 mam identyczny problem dzieki bogu mieszkamy na parterze i sasiedzi mowia ze nie przeszkadza im to i ze gorzej jak inny pies wyje jak jest sam w domu, niemniej jednak wkurza mnie to szczekanie. nie działa znoszenie, karcenie, nagradzanie za chwile ciszy, noszenie w pysku czegos, a nawet stosowane w innych sytuacjach metody tj woda, albo upuszczanie czegos hałasującego. nic nie pomaga! Quote
Hailwyn_Hailwey Posted July 24, 2006 Author Posted July 24, 2006 Dokładnie nic nie działa... Nie wiem jak jej tego odczuć:/ Quote
klepcia Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Ja mam za to inny problem. Nelice wybiega z klatki jak szaleniec straszac wszystkich dookoła. Wyprowadzanie na smyczy nie pomaga bo wtedy ciagnie mnie za soba i prawie przewraca. Poza tym ma tak szczesliwa mine jak moze wyskoczyc z klatki i pogonic golebie siedzace na podworku lub kota pod drzewem :) Quote
Behemot Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 klepcia napisał(a):Ja mam za to inny problem. Nelice wybiega z klatki jak szaleniec straszac wszystkich dookoła. Wyprowadzanie na smyczy nie pomaga bo wtedy ciagnie mnie za soba i prawie przewraca. Oducz psa ciągnięcia na smyczy. Pies nie powinien wybiegać z domu luzem - tym bardziej, że - jak napisałaś - straszy wszystkich po drodze. Quote
Klaudia:-) Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 A może nauczenie psa komendy cisza by poskutkowało albo wracanie się do domu za każdym razem jak pies szczeknie chociaż moze to być problematyczne. Quote
Guest Kamcia_14 Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Klaudia może mieć racje z komendą cisza ale wracanie sie do domu jak szczeknie no nie wiem... Quote
Klaudia:-) Posted August 4, 2006 Posted August 4, 2006 Ja tak oduczyłam Mike szczekania na balkonie,zawsze jak wychodziła na balkon szczekała i każdy powód był do tego dobry:pies na spacerze, przelatujący ptak,człowiek. Za każdym razem jak zaczynała szczekać mówiłam do domu i kazałam jej wejść do mieszkania,bardzo szybko załapała,że szczekanie oznacza koniec siedzenia na balkonie i wciągu dwóch,trzech dni uznała,że lepiej spokojnie siedzieć niż szczekać. Quote
Hailwyn_Hailwey Posted August 4, 2006 Author Posted August 4, 2006 o to spróbuje;) Bo Fanciak tez szczeka strasz nier na balkonie,albo jak siezi na sofie i wygląda przez okno... Quote
julita104 Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Ja tak oduczyłam Mike szczekania na balkonie,zawsze jak wychodziła na balkon szczekała i każdy powód był do tego dobry:pies na spacerze, przelatujący ptak,człowiek. Za każdym razem jak zaczynała szczekać mówiłam do domu i kazałam jej wejść do mieszkania,bardzo szybko załapała,że szczekanie oznacza koniec siedzenia na balkonie i wciągu dwóch,trzech dni uznała,że lepiej spokojnie siedzieć niż szczekać. my na balkonie stosujemu zraszacz do kwiatow Tofik jako przeciwnik wody w kazdej postaci od razu sie uspokaja ale na klatce jest w takim amoku ze nic nie dziala a Tolka mała papuga od razu po nim powtarza zreszta wychodzenie na spacer ze zraszaczem do kwiatow to chyba nie najlepszy pomysł :roll: Quote
Czoko Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Klaudia:-) napisał(a):A może nauczenie psa komendy cisza by poskutkowało albo wracanie się do domu za każdym razem jak pies szczeknie chociaż moze to być problematyczne. Czy mogłabyś opisać w jaki sposób nauczyłaś komendy cisza! - mam z Choco identyczny problem. Quote
Asiczka Posted August 9, 2006 Posted August 9, 2006 Klaudia zazdroszczę Ci uzyskania takiego właśnie efektu......... Brego też się wydzierał na balkonie, więc zaczeliśmy go wołać do domu jak tylko zaczynał urządzać jakieś koncerty. Efekt taki że szczeka (na szczęscie krótko) i niewołany przez nikogo leci do mieszkania. Szczekania nie udało się wyeliminować za to nauczył się kolejnej głupotki:shake: Jak Jamnior piętro wyżej zaczepia naszego a Brego się zmywa do domu, sąsiadka stwierdziła że on się boi jej Rokusia:evil_lol: :lol: Co do hałasowania na schodach mam podobny problem a to 3. pietro:roll: Quote
Klaudia:-) Posted August 15, 2006 Posted August 15, 2006 Asiczka to spróbuj nagradzać go za każdym razem jak wyjdzie z balkonu wołany przez Ciebie,a ignorować jak wychodzi sam. Nie czekaj aż się rozszczeka tylko podejdz do balkonu zawołaj psa i zamknij balkon. Wpuść psa dopiero po kilku godzinach lub następnego dnia,bo może wtedy zrozumie,że nie wystarczy na chwilę wejść do domu,a każde szczeknięcie oznacza absolutny koniec leżenia na balkonie na dłużej. Czoko ja najpierw nauczyłam komendy głos,a dopiero potem cisza. Jak już szczekała na polecenie wyłapywałam moment kiedy przestawała i wtedy mówiłam cisza,a jak zamilkła dawałam nagrodę. Quote
Polna Posted August 21, 2006 Posted August 21, 2006 Hailwyn_Hailwey napisał(a):Nie znalazłam takiego tematu i nie moge sobie z tym poradzić. mieszkamy w bloku na 1 piętrze. Za kazdym razem jak schodzę z Fantą po schodach strasznie szczeka. To nie za długi odcinek do wyjscia na dwór, ale jak jest koło północy i trzeba z psem wyjsc to zeby nie budziła pół bloku swoim ujadaniem. Starałam się ją znosić. Niesć jej jakis przysmak w rece. Zeby sama bez smyczy schodziła.. uspokajac. No naprawde dużo rzeczy już próbowałam. macie jakis pomysł by ją tego oduczyć? JAkbym czytała o mojej Facie :evil_lol: (nawet imie się zgadza) ale u nas pomaga smycz/zabawka w pysku. Na szczęscie bo z czwartego piętra o 12 w nocy było by nieciekawie :shake: :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.