Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Foksia i Dżekuś']A i chyba nie bedziecie miec nic przeciwko temu ze dopislam ,ze Lira przyjechala z dymin z tego schroniska ,o ktorym ostatnio bylo głosno.[/QUOTE]
O ile nikt sie nie kapnie ze to nie do konca prawda a zwiekszy szanse na dom to nie;)

  • Replies 197
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zrobilam pakiecik ogloszen dla Lirki plus allegro wyroznione:
[URL]http://allegro.pl/suczka-mloda-mix-manchester-terrier-cudowna-lira-i1358210029.html[/URL]

Jesli gdzies jeszcze gada mozna oglosic to dajcie znac, powrzucam gdzie sie da. Albo jakby ktos chcial te ogloszenia do druku ze zrywkami to sluze wzorem.

Posted

[quote name='divia_gg']O ile nikt sie nie kapnie ze to nie do konca prawda a zwiekszy szanse na dom to nie;)[/QUOTE]
ale jak to nie do konca prawda ,przeciez zalozycielka watku pisze ,ze jak byla na demonstracji w schronisku pod kielcami to przywiozla Lire? chyba ze czegos nie doczytalam bo calego watku nie czytalam;)
?

Posted

Foksiu owszem demonstracja dotyczyla Dymin, ale suczka uniknela dymin, bo Dyminy wtedy nie przyjmowaly juz psiakow. W kazdym razie ona koczowala pod szpitalem w Czerwonej Gorze jakis miesiac moze nieco dluzej. W tym czasie zostala odrobaczona, wysterylizowana i ogalszana. Stamtad tez zostala zabrana.

Posted

Powtórzę jeszcze raz: buda dla Liry byłaby porażką. Dom, który okazał się zły, poprzednią suczką opiekował się idealnie, moja znajoma, która poleciła swoich sąsiadów jest w szoku. Dodam, że pani Alina sama zajmuje się adopcjami i nikt jej tak jeszcze nie rozczarował. Tylko ktoś, kto nic nie robi, nie ma pomyłek. Dlatego nie rozumiem ataku erki na moją osobę. Niestety, zwroty z adopcji się zdarzają. Lira została zaszczepiona na mój koszt, w nocy jest u pani Magdy, w dzień w kojcu z ocieplaną budą. Kwarantanna po szczepieniu trwa dwa tygodnie, w czwartek pani Magda będzie sprawdzać dom tymczasowy w bloku. Mamy czas na szukanie idealnego domu. Lira jest idealna, wszystkie jesteśmy przekonane, że opowieść o agresji jest kłamstwem. Lira ma też nienaruszone pieniądze na karmę w domu tymczasowym albo na holel jakby zaszła taka potrzeba. Dalej nie mam komputera.

Posted

[quote name='tamb']Powtórzę jeszcze raz: buda dla Liry byłaby porażką. Dom, który okazał się zły, poprzednią suczką opiekował się idealnie, moja znajoma, która poleciła swoich sąsiadów jest w szoku. Dodam, że pani Alina sama zajmuje się adopcjami i nikt jej tak jeszcze nie rozczarował. Tylko ktoś, kto nic nie robi, nie ma pomyłek. Dlatego nie rozumiem ataku erki na moją osobę. Niestety, zwroty z adopcji się zdarzają. Lira została zaszczepiona na mój koszt, w nocy jest u pani Magdy, w dzień w kojcu z ocieplaną budą. Kwarantanna po szczepieniu trwa dwa tygodnie, w czwartek pani Magda będzie sprawdzać dom tymczasowy w bloku. Mamy czas na szukanie idealnego domu. Lira jest idealna, wszystkie jesteśmy przekonane, że opowieść o agresji jest kłamstwem. Lira ma też nienaruszone pieniądze na karmę w domu tymczasowym albo na holel jakby zaszła taka potrzeba. Dalej nie mam komputera.[/QUOTE]

Mysle ze juz wyciszylismy emocje, teraz nalezy skupic sie na szukaniu domku. Stalo sie i juz. Nie cofniemy czasu. Ja osobiscie skupiam sie na ogloszeniach w necie. Keria obiecala porozwieszac papierowe ogloszonka. Wspolnie musi sie udac cosik fajnego znalezc dla malej.

Co do agresji to moze i byla jakas, ale wszyscy wiemy ze musialy jakies mega sprzyjajace czynniki, bo Lirka jest mega ulegla. Po prostu byl jakis blad "wychowawczy" i wszystkie wiemy ze cos musialo temu sprzyjac.

teraz szukamy jak najszybciej domku.
A tamb kiedy by gadzinka mogla byc w tej gazecie?

Posted

[quote name='divia_gg']Foksiu owszem demonstracja dotyczyla Dymin, ale suczka uniknela dymin, bo Dyminy wtedy nie przyjmowaly juz psiakow. W kazdym razie ona koczowala pod szpitalem w Czerwonej Gorze jakis miesiac moze nieco dluzej. W tym czasie zostala odrobaczona, wysterylizowana i ogalszana. Stamtad tez zostala zabrana.[/QUOTE]
Ja to skojarzylam z dyminami ale kto bedzie o tym wiedzila ,a to napeno zwiekszy sznase na adopcje;)

Posted

Na reszcie mam chwilkę.
Jestem sama nieco przerażona tym co się stało:-(. Najbardziej jednak postawą niektórych osób, które wykazały się niezwykłym nietaktem ( to najlżejsze określenie które przychodzi mi na myśl, bo wiele innych dużo gorszych ciśnie mi się do głowy).
Zresztą nie chcę zajmować się ludźmi tylko Lirą. Bo według mnie ona zasługuje na dobry dom.
Po przemyśleniu sytuacji według mnie ( i opowieściach czasem całkiem rozbieżnych nowej pani i pana) w domu liry wyglądało to tak :
Lirka pokochała panią na zabój, po kilku dniach poczuła się pewniej, ale cały czas bała się dzieci, które za nią chodziły. Lirka mieszkająca sama w lesie nie miała nigdy takiego natłoku wrażeń. Tutaj nagle w nowym domu otoczona przez wiele osób. Postanowiła trzymać się blisko pani i jak już poczuła się pewniej odstraszać dzieci. Może kłąpnęła w powietrzu ze strachu? Może złapała, tego nie jestem pewna ale nie możemy tego wykluczyć. Pewnie podczas jakiejś takiej akcji kiedy postanowiła się odgryźć pan domu na nią albo wrzasnął albo uderzył i Lira zaczęła się go bać. Pan z tego co wiem całymi dniami pracuje, Lira mogła go traktować nie jako domownika ale kogoś spoza stada, zaczęła się go bać i może warczeć ( tak przynajmniej twierdzi pani, że Lira warczała).
Państwo twierdzą że dałam im agresywnego psa. U mnie Lirka nie wykazywała żadnych oznak agresji wobec ludzi. Tylko po kilku dniach w nowym domu pobytu około 3 ponoć zaczęła straszyć ( może po prostu nowy dom dał jej za dużo swobody a za mało spokoju od dzieci ,nie wiedział jak reagować na takie zachowanie psa lub co zmienić? ).
Co nie zmienia faktu, że nie zrobili nic, żeby pomóc sobie i psu. Nie dostałam żadnego telefonu czy informacji o złym zachowaniu Liry, prośbie pomocy etc. Oprócz niedzielnego telefonu po godzinie 23, gdzie pani przedstawiła spokojnie sytuację że Lira kilka dwa razy kłapnęła dzieci. Powiedziałam ze ja mam wolną środę i (pon i wt pracowałam po 12 h), jeśli nie chcą ja trzymać przywieźli psa do Krakowa a ja się zastanowię co dalej. Rano o godzinie około 8 zadzwonił pan z awanturą, rzekomą okropną agresją psa, terroryzowaniem ludzi, i żądaniem zabrania psa NATYCHMIAST bo inaczej zrobi mi wielkich nieprzyjemności. A co ja mogłam zrobić w niedzielną noc pomiędzy 23 a 7 rano?
Prosiłam żeby do środy spróbowali ograniczyć jej dostęp do dzieci. Mogła przecież przebywać trochę za dnia w ogrodzie, ewentualnie mogli udostępnić suni jeden z dwóch garaży, mogli też pożyczyć klatkę i pozwolić w niej Lirze czasem odpocząć, jednak wszystko to było dla nich awykonalne.

Znajoma Tamb oskarżyła mnie, że ja wiedziałam, że to jest dziki pies bo trzymałam ją w klatce!!!!!!!!!
Na początku miałam klatkę, bo kiedy wychodziłam lub coś robiłam w domu musiałam uważać na moje suki, które cały czas straszyły Lirę i prowokowały do starcia. Poza tym nie znałam Liry i nie wiedziałam jak zareaguje na moje koty. Może miałam zostawić nieznanego mi psa saompas w nowym otoczeniu samego z nowymi psami i kotami? czy to byłby rozsądne? Śmiem wątpić.
Kiedy zauważyłam ze Lira zaczyna odstraszać moje psy od klatki w której poczuła pewnie klatkę złożyłam i między psami od tej pory układało się wzorowo. Lira miała swoją kość i mnie pozwoliła wejść do klatki i odebrać sobie tą kość spod pyska. Nie wykazywała nawet w tej klatce agresji do mnie wcale. Oczywiście psy jadły zawsze w osobnych pomieszczeniach i myślę ze każdy kto miał nowego psa uzna to za rozsądne.
Na prawdę dom wydawał się w porządku. Przy adopcji mówiłam pani że Lirka może się zmienić,że to pies po przejściach nie wiadomo co dokładnie przeszła, że drapie w drzwi, ze kocha wolność i spokój, ze czasem próbuje otwierać klamki że może zrzucić donice z okna, ze podczas nieobecnośc domowników może coś demolować. Wszystko było ok, pani mówiła że jest prawie cały czas w domu i nie będzie najmniejszego problemu.
Jak się okazuje kiedy okazało się że pies ma wady postanowiono się go pozbyć natychmiastowo. Właściciele nie zrobili nic żeby odizolować psa na część dnia od dzieci, nawet przywiezienie psa do Krakowa było awykonalne. Potrafili tylko żądać w trybie natychmiastowym bo inaczej ja będę mieć wielkie nieprzyjemności.
Myślę że spodziewali się dostać psa bez wad lub pluszowego misia, do którego wszyscy będą mogli się od razu przytulać i tarmosić, jednak Lirka potrzebowała czasu by przywyknąć. By poczuć się niezagrożona przez taką masę ludzi.
Według mnie nie nadają się na dom dla psiaka dorosłego, jak również dla szczeniaka który będzie mieć zapędy do dominowania, tylko skąd to wcześniej wiedzieć co z małego wyrośnie?
Co do mnie to wybrałam ten dom bo oferował psu możliwość mieszkania w pomieszczeniach, nie mówię że ten drugi był gorszy, ale chciałam aby Lira była blisko człowieka bo ona bardzo tego potrzebuje.
Oczywiście łatwiej było by ją oddać do budy, było by mniej możliwości niepowodzenia i mniej kontaktu z ludźmi. Ja chciałam dla psa jak najlepiej, po zapewnieniu przez panią z Wieliczki, że ten dom to ideał pomyślałam ze warto spróbować. Teraz wiem, że to była wielka pomyłka.:oops:
Co do domu tymczasowego dla Liry ja na prawdę nie mam takiej możliwości. Lirka miała być u mnie 2-4 dni, była dłużej bo wynikło to ze zdarzeń losowych osoby która miała ją ode mnie wziąć.
Ja mieszkam w dwóch pokojach z siostrą i moim factem. Mamy 2 psy 4 koty, szczury i myszy (wszystkie z drugiej ręki wszystkie po przejściach- nawet myszy). Poza tym nie mam możliwości odizolowania psa jak wychodzę, nie mam już klatki, moja malutka i ta duża pożyczona pojechały do Kielc. Po za tym ten tydzień to był dla mnie sajgon, bo musiałam chodzić na spacery po 6 razy dziennie, czyli praktycznie całodobowa opieka nad psami, a ja także pracuję na etat. Wybaczcie ale tak się nie da długo pociągnąć. Co innego jakbym miała dom z ogródkiem.
Powiedziałam, ze mogę się dołożyć do hotelowania Liry, pomóc w ogłaszaniu itp... lub innych drobnych załatwieniach.
Dziękuję osobom, które mi i Lirce pomogły a przede wszystkim pani Magdzie, która pojechała po Lirkę w poniedziałek a teraz się nią opiekuje.

Posted

wklejam ten plakacik jakby ktos chcial. Na maila moge wyslac lepsza jakosciowo wersje. "Zapraszam" do rozwieszania gdzie sie da :evil_lol:
[CENTER][IMG]http://i2.fmix.pl/fmi2747/7faefdba0022264b4cff5b31[/IMG]
[/CENTER]

Posted

[quote name='Foksia i Dżekuś']Lira jest dzisiaj w krakowskiej ale tekst został okrojony i nie ma podane skąd przyjechał;)[/QUOTE]
Oby ktos sie odezwal;) Bardzo dziekuje za pomoc;)

A jest mozliwosc jakiego linka do wydania krakowskiej?

Posted

[quote name='divia_gg']Oby ktos sie odezwal;) Bardzo dziekuje za pomoc;)

A jest mozliwosc jakiego linka do wydania krakowskiej?[/QUOTE]

mozliwe ,ze jest jakis link ale nie wiem ,moge ci zeskanowac ogloszenie ,chyba mam nawet od ciebie maila wiec zaraz wysle

Posted

Jeśli z ogłoszenia nie zgłosi się dobry dom, wyślę ją dzisiaj do Dziennika Polskiego i będzie na początku tygodnia. Czyj numer telefonu podać? Chodzi o kogoś, kto może odbierać też w pracy. Alina, która bardzo przeżywa, że tak została nabrana też chciałaby pomóc przy sprawdzaniu domków (podwieźć kogoś,itp).

Posted

Zrobiłam dla Lirki ogłoszenie na gumtree [url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Lira-sunia-z-nieznana-przeszloscia-W0QQAdIdZ247471024[/url]
i na krakowskich zwierzakach [url]http://zwierzakiwkrakowie.blox.pl/html[/url]
( tu nie umiem wkleić fotek, ale może jak siostra wróci to będzie wiedzieć jak).
Chciałam na gumtree dać ogłoszenie promowane (za 23 zł przez 7 dni na górze) ale płatność smsem mi się wiesza nie wiedzieć czemu. Wcześniej płaciłam już w ten sposób. Nie mam karty kredytowej wiec inaczej nie mam jak zapłacić.

Posted

[quote name='keria']
Znajoma Tamb oskarżyła mnie, że ja wiedziałam, że to jest dziki pies bo trzymałam ją w klatce!!!!!!!!![/QUOTE]

nieee no to już nie w porządku.... :roll:
no ale wracając do Liry..
P. Magda mając ją przez te kilka dni pod opieką stwierdziła, że Lira OTWIERA KAŻDE DRZWI.. i to pewnie było powodem oddania jej... kiedy po nią przyjechała, była zamknięta na jakimś ganku a drzwi były pozastawiane jakimiś garnkami i pudłami :roll:

Telefonów było kilka, ale po prostu masakra jakaś to była.. jeden był sensowny, ale Pani z małymi dziećmi, więc dla bezpieczeństwa odmówiłam, znaczy pani sama stwierdziła, ze w takim razie to ona jeszcze się namyśli.. inna pani chciała DO BUDY TYLKO I WYŁĄCZNIE, bo NIE MA MOŻLIWOŚCI, żeby u niej pies był w DOMU.. TO NIECH SIĘ WYPCHA BABSKO.....:shake:
Lira ma na razie tymczas u jakiejś bardzo sympatycznej rodzinki ;)
Trzymajcie kciuki, a nuż się zakochają :P

Posted

Wysłałam Lirę do Dziennika, powinna być na początku tygodnia. Pamiętasz Asiu jak wysłałam propozycją nieznanej nam osoby, która chciała zostać domkiem tymczasowym? Alina wysłała do niej maila, z prośbą o nr. telefonu. Po rozmowie P. Basia zrobiła miłe wrażenie i Ala przekazała kontakt p. Magdzie. Dzisiaj miała być wizyta i poznanie tej pani. Pewnie tam trafiła Lira, a może coś innego się pojawiło. Jeśli tam, to chyba mają już dwa psy na stałe. Zadzwonię jutro do Madzi.


Napisał keria
Znajoma Tamb oskarżyła mnie, że ja wiedziałam, że to jest dziki pies bo trzymałam ją w klatce!!!!!!!!!

Może padły jakieś słowa w nerwach, ja nie wiem. Ale wiem, że moja znajoma ma żal tylko i wyłącznie do "domku", który znała od lat a tak ją rozczarował. Bała się o sunię jak tamta kobieta dzwoniła po 12tej w nocy i panikowała. Potem w rozmowie wyszły nieścisłości i same kłamstwa na temat Liry. Nieoczekiwane rozczarowanie. Teraz mam nadzieję wszystko się poukłada a ja mam nauczkę, żeby nie ręczyć głową za nieznajome osoby. Ale z drugiej strony wiem jak Alina dokładnie sprawdzała domy i jak dobrze zwierzaki od niej trafiają. A tu sąsiadka, która tak bardzo dbała o poprzedniego psa, tak potraktowała Lirę i tak oszukała Alinę.:shake:

Posted

[quote name='keria']
i na krakowskich zwierzakach http://zwierzakiwkrakowie.blox.pl/html
( tu nie umiem wkleić fotek, ale może jak siostra wróci to będzie wiedzieć jak).


już wkleiłam jej zdjęcia;)

Asior z Magdą zabrały od nas ze schronu w dniu dzisiejszym do Krakowa turbojamnika (do hotelu) - i tu prośba...pomóżcie z ogłoszeniami! To pies taki...kolekcyjny:) taki brzydki, że az piękny:):)

Oryginalny turbo-jamnik:evil_lol: młodziutki super psiak - ma ok. roku - jest naprawdę świetnym psiakiem:-P Bardzo przyjacielski, niekonfliktowy, umie chodzic na smyczy:loveu:


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...