_Goldenek2 Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 To zawsze boli .... podjęłyście słuszną decyzję. Bardzo współczuję .... Quote
Alicja Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Bodzio :(..biegaj szczęśliwy za TM ... [*] pozdrów tam wszystkie ,,fafelki,, i ,,ogonki ,, ... Quote
tatankas Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 [quote name='joaaa']Bodzio dziś odszedł... Tak mi przykro,kibicowałam mu od samego początku.Niech biega szczęśliwy za TM:-(.Dziękuję ci joaaa,że dałaś mu te kilka najszczęśliwszych miesięcy z dziadkowego życia:loveu: Quote
wykrywka Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 W takiej chwili tak bardzo chce się wierzyć w istnienie Tęczowego Mostu za którym istnieje życie bez bólu i cierpienia. Bodzio [*] Joaaa :calus: :-( :-( :-( Quote
joaaa Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 A ja wiem, ze on tam czeka, razem z Buką, Niunią, Belką, Bunią, Bunią2, Teddzikiem, Hudinim, Ząbkiem, Kefirem, Igusiem, Myszką, Babcią, kotami, jerzami i wszystkimi bliskimi... Quote
wykrywka Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 [quote name='joaaa']A ja wiem, ze on tam czeka, razem z Buką, Niunią, Belką, Bunią, Bunią2, Teddzikiem, Hudinim, Ząbkiem, Kefirem, Igusiem, Myszką, Babcią, kotami, jerzami i wszystkimi bliskimi...[/QUOTE] Długa ta lista, bez końca ...:shake: Quote
joaaa Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Długa, większość z ostatnich 2-3 lat... To droga ze staruszkami, które przychodzą na chwilę, kochają i odchodzą... Z każdym pożegnaniem staję się coraz twardsza... Wiem, że dopóki mogę, to zawsze będę pomagać staruszkom, bo one są takie bezradne w tej bezdomności, nikt ich nie chce, ludzie, którzy kochali kiedyś szczeniaczka, cieszyli się młodym psem, cenili dojrzałego, gdy przychodzi starość, pozbywają się go jak śmiecia... Nie myślą o tym, że sami będą starzy... Quote
wykrywka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='joaaa'] To droga ze staruszkami, które przychodzą na chwilę, kochają i odchodzą... ...[/QUOTE] Pięknie to ujęłaś, ... łatwiej pogodzić się z koleją losu, z przemijaniem. Quote
andegawenka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Jest mi bardzo przykro. Dziekuję za opiekę nad staruszkiem. Bodzio ['] Quote
Alicja Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='andegawenka']Jest mi bardzo przykro. Dziekuję za opiekę nad staruszkiem. Bodzio ['] także przyłączę się do podziękowań dla joaaa za opiekę nad porzuconymi u schyłku życia ... Quote
kora78 Posted July 17, 2012 Author Posted July 17, 2012 o jejku.....;(((((((((((((((( biedulek Bodziulek :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Quote
Jagoda1 Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 [quote name='joaaa']Długa, większość z ostatnich 2-3 lat... To droga ze staruszkami, które przychodzą na chwilę, kochają i odchodzą... Z każdym pożegnaniem staję się coraz twardsza... Wiem, że dopóki mogę, to zawsze będę pomagać staruszkom, bo one są takie bezradne w tej bezdomności, nikt ich nie chce, ludzie, którzy kochali kiedyś szczeniaczka, cieszyli się młodym psem, cenili dojrzałego, gdy przychodzi starość, pozbywają się go jak śmiecia... Nie myślą o tym, że sami będą starzy...[/QUOTE] ...a starość ludzką i psią łączy m.in. uzależnienie od innych, sprawniejszych istot. Bodziu [*]:-( Quote
Nadziejka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Zegnaj Bodziuniu ............:-(:-( :candle:swiatelko- tobie na zycie nowe palimy Quote
kora78 Posted July 19, 2012 Author Posted July 19, 2012 Juz na spokojnie chcialam podziekowac Fundacji za opieke, glownie finansowa i leczenie Bodzia, za przyjecie go pod swoje skrzydla i nie zostawienie mnie z psem w lesie, wtedy w listopadzie 2010. joaaa chcialam podziekowac za bycie domowym dt dla Bodzia staruszka, za to, ze mial normalny dom, mogl pobiegac po trawie, spac na fotelu, bawic sie z innymi psami, ze ktos go kochal i okazywal mu troske i przyjaźń, ze poznal dobroc czlowieka. Bodzia przeprosic za to, ze czlowiek poprzedni nie wiadomo, jak i ile go krzywdzil, zanim porzucil, ze nikt sie bezdomniakiem nie zainteresowal w tamtej miejscowosci malej. Bodzia utulić w jego cierpieniu, ktorego zaznal od chorob w ostatnim okresie zycia. wspolczuc mu bardzo i zalowac go. poglaskac po glowie, bo nigdy tego nawet nie zrobilam, bo nie dal mi sie zlapac. dla Bodzia moge sie cieszyc, ze udalo sie taka akcje wtedy zorganizowac, ze nie zostal tam sam, na zimnie, w deszczu, o pustym brzuchu, spiacym pod chmurka, pewnie przez wszystkim przeganianym. Bodzio mial wielkie szczescie w wielkim nieszczesciu swoim. I choc na ostatnie miesiace zaznal normalnego, psiego zycia, z zyczliwymi mu ludzmi, ktorzy go nie krzywdza i troszcza sie o niego. Bodziu, przepraszam, ze nie zrobilam tego, czego zrobic nie moglam i ze nie udalo Ci sie znalezc swojego, wlasnego domku stalego. Ale dt bylo dla Ciebie przeciez, jak ds. Ty nie wiedziales, mam nadzieje, ze to tylko dt. I byles szczesliwy i odszedles godnie, a nie gdzies w rowie, przy drodze. Dziekuję wszystkim. a teraz ide sobie poryczeć znow. Quote
andegawenka Posted July 19, 2012 Posted July 19, 2012 [quote name='kora78']a teraz ide sobie poryczeć znow.[/QUOTE] to już jest nas dwie:-( Quote
kora78 Posted July 19, 2012 Author Posted July 19, 2012 [quote name='andegawenka']to już jest nas dwie:-([/QUOTE] hehe to dawaj, trzy, cztery, buuuuu :) i wlazlam jeszcze na watek jamnisi z jakiegos punktu przetrzyman, gdzie trafila, bo jej wlascicielka, starsza pani do szpitala poszla. ciotki jej ds znalazly, juz miala jechac i zmarla w punkcie zagryziona. no masakra jakas..... Quote
andegawenka Posted July 19, 2012 Posted July 19, 2012 [quote name='kora78'] :) i wlazlam jeszcze na watek jamnisi z jakiegos punktu przetrzyman, gdzie trafila, bo jej wlascicielka, starsza pani do szpitala poszla. ciotki jej ds znalazly, juz miala jechac i zmarla w punkcie zagryziona. no masakra jakas.....[/QUOTE] Cholera, trzeba mieś psychikę młotka zeby to wszystko znieść:shake: Quote
joaaa Posted July 19, 2012 Posted July 19, 2012 no to ja też znowu ryczę.... Myślę, że Bodzio był szczęśliwy tutaj, kochał mnie i pokazywał to, starał się kłaść blisko, jak tylko mógł i chodził za mną po ogrodzie. Pilnował tez całego terenu, ujadając wzdłuż siatki. Widać było, że sprawia mu to frajdę, takie bieganie i szczekanie. Nigdy nie było w nim nawet cienia agresji, więc opowieści karmelci trzeba włożyć między bajki. Był dobrym, mądrym pieskiem, który umiał kochać na końcu drogi. Quote
kora78 Posted July 19, 2012 Author Posted July 19, 2012 [quote name='joaaa'] Był dobrym, mądrym pieskiem, który umiał kochać na końcu drogi.[/QUOTE] Amen. p.s u karmelci jakos dziwnie polowa psow w dt jest agresywnych......... Quote
joaaa Posted July 19, 2012 Posted July 19, 2012 Nawet nie chce mi się gadać... Kefir, który trafił do mnie od niej, bo podobno sikał, u mnie jakoś cudownie ozdrowiał. Ale nie ma co. Bodzio zadomowił się u mnie i było mu dobrze (tak myślę), więc lepiej ze trafił do mnie. Quote
marta0731 Posted August 10, 2012 Posted August 10, 2012 Zawsze bylam z Bodziem, oczywiscie wirtualnie... a ostatnio mnie dlugo nie bylo na dogo... ale Kora mi powiedziala telefonicznie, juz dawno plakalam... Bodziu:-( Oplakalam Cie juz prawie miesiac temu, teraz tylko wstawiam dla Ciebie symoliczna swieczke...:candle::candle::candle: KOCHANY PIESKU Quote
Maruda666 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Żegnaj Bodziu [*] Dopiero dziś się dowiedziałam, że Ciebie już z nami nie ma :-( Wierzę że tam gdzie jesteś, jesteś szczęśliwy tak jak byłeś u joaaa. Quote
Mysza2 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 dopiero dzisiaj przeczytałam:( żegnaj psiaczku biedny:( Quote
andegawenka Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 (edited) Bodziulka Edited November 1, 2012 by andegawenka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.