idusiek Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 czekamy na zdjęcia :) jezeli masz problem- przeslij na idusiek@o2.pl - to wstawię ;) Quote
Florentynka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Maggie_z - z Twojej relacji to brzmi wszystko bardzo dobrze - sunia miała moc wrażeń w ostatnim czasie a mimo to chyba dobrze sobie radzi i jest na drodze do pełnej aklimatyzacji. Miała psina szczęście, że na Was trafiła! Quote
Andzike Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Porcelanowa Lalka napisał(a):wow :) co za super dziki pies :):) Szczęścia w nowym domku Koka :) Dokładnie!!! dzikus jakich mało ;) Szczęścia maleńka!!!!! Quote
ludwa Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Andzike napisał(a):Dokładnie!!! dzikus jakich mało ;) Szczęścia maleńka!!!!! Przepraszam, ze przez cytat ale jakoś normalnie dogo nie daje odpowiedzieć dzisiaj;) Też nie mogę się oprzeć Dzikusowi jakich mało;) Strasznie długo trwała praca nad oswajaniem Koki:evil_lol: i tylu specjalistów się musiało wypowiedzieć:diabloti: ...a wystarczylo trochę serca i ciepła:loveu: i nie ma dzikusa:) Jest fajna psina:) Quote
leni356 Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 Czyli tytuł można zmieniać i przenieść wątek do szczęśliwych zakończeń? :loveu: Po niej było widać że to nie jest żaden dzikus, dlatego szkoda było czekać na zmiłowanie :roll: lub jeszcze coś innego :roll: Kudłacze są bardzo wrażliwe, im niewiele trzeba żeby paniczny lęk wziął górę nad wszystkim.. Pamiętacie kudłatą Kamę? ona tak się bała że nie wychodziła z budy, bała się ludzi, innych psów, została zabrana ze schronu dopiero po straszliwym pogryzieniu - psy odgryzły jej cały ogon. Kudłatka Gaia też była straszliwie przerażona w schronisku, gryzła jak się do niej podchodziło, miała łatkę psa nieadopcyjnego, a w domu - pies kanapowy i wielka przytulanka. Szczęścia Koka w nowym domku! Już się nie musisz niczego bać Quote
maggie_z Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Mam wielką prośbę, czy ktoś mógłby mi przesłać kopię badań, które Koka miała w piątek? Bardzo mi zależy na tym aby wiedzieć, czy u niej wszystko w porządku ze zdrowiem. Myślę, że wyniki powinny już być. Dzisiejszy dzień lepszy od wczorajszego. Widzę, że Koka coraz bardziej się do mnie przekonuje i mi ufa. Mniej wariuje po meblach, obserwuje wszystko, co się dzieje wokół i widać że się uczy. Bardziej pozwala Karolkowi zbliżyć się do siebie, choć czasem jeszcze mruczy na niego, szczególnie jak chce spać, a Karolek chciałby ją rozruszać. Boi się aut i nieznajomych, ale to kwestia czasu, aby się przekonała, że nic jej nie grozi. To tyle na dziś. Jeśli macie jakieś pytania, to chętnie odpowiem. Quote
Lidan Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Jaka piękna i jaka podobna do mojej Gapci jest Koka. Taki puszek cudowny :loveu: Dobrze, że nie jest taka wystraszona jaka niby miała być, zawsze to łatwiej z choć trochę cywilizowanym psem mieszkać niż z zupełnym dzikuskiem ;) Quote
maggie_z Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Sunia ma się dobrze. Robi duże postępy. :multi: :multi: :multi:Na spacerach jest już mniej bojaźliwa, choć do tej pory bardzo boi się innych psów. Zobaczymy, czy da się ją przekonać, że większość z nich jest niegroźna, jeśli nie, to będzie zawsze musiała chodzić na smyczy. Z Karolkiem jest już też lepsza relacja, daje mu się głaskać i nie odskakuje, jak on kolo niej przechodzi, choć ma cały czas lekkie tendencje do bronienia przed nim swojego legowiska. Widać, że bardzo pilnie się uczy, przez obserwację i też przez nasze pochwały i nagany. Bardzo się już przywiązała do mnie i do mojego męża. Niepokoi się czasami, jak wychodzimy z domu i zostaje tylko z moim Tatą. Dzisiaj było pierwsze podejście do zostawienia jej samej w domu. Zdecydowałam się spróbować, aby zobaczyć na co ją stać i jak na przyszłość zabezpieczać mieszkanie przed nią. Więc.....hmm nie znosi dobrze zostawiania samej. Na razie próbuje rozebrać drzwi na czynniki pierwsze. :diabloti: Jeśli ktoś na dogomanii ma jakieś sugestie, jak ją nauczyć zostawać spokojnie w domu, to bardzo chętnie je przyjmę. Na razie będziemy ćwiczyć zostawanie w domu na krótkie odcinki czasu, a potem spróbujemy je przedłużać. Aha, na koniec nowe imię Koki to :loveu: :loveu: :loveu: [B]Shanuka[/B] (czytaj Szanuka) czyli w skrócie [B]Shana [/B](Szana). Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia. Quote
Florentynka Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Ładne imię! Z tym zostawaniem w domu na krótko i stopniowym wydłużaniem czasu to dobry pomysł. Możesz spróbować też zostawiać suni jakiś atrakcyjny przysmak, najlepiej z tych wymagających długiego żucia, albo zabawkę typu kong napchaną chrupkami - chodzi o coś co psa zajmie na dłużej i trochę zmęczy. Niektórym psom pomaga jeśli zostawi się im włączone radio, żeby gadało i wydawało odgłosy. Psina jest u Was bardzo krótko jeszcze i wiele rzeczy może się po prostu samoistnie unormować z czasem, jak Shanuka "złapie rytm" i poczuje się w pełni bezpiecznie. Edit: a jeśli jednak małej uda się zdewastować drzwi, to zawsze możesz zajrzeć na wątek szkodników, gdzie znajdziesz pocieszenie lub braterstwo w cierpieniu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego[/url] Quote
idusiek Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 a ja zapraszam na watek Gufiego... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197697-Fioletowy-pies-czyli-Gufi-pogryziony-chory-Prosi-bardzo-bardzo-o-wsparcie-groszem?p=15873136#post15873136[/URL] Quote
leni356 Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Imię bardzo ładne :) Odnośnie uczenia bezproblemowego zostawania w domu to zasada jest prosta, ale często ciężka w wykonaniu, trzeba dużo samozaparcia - na 20 minut przed wyjściem trzeba przestać się interesować psem, nie głaskać, nie patrzeć na psa, całkowicie ignorować. Pies ma się zająć sobą i odkleić od właściciela, bo niestety pożegnania przy wychodzeniu utrwalają lęk separacyjny, dlatego tak ważne jest zostawienie psa samemu sobie, ona się szybko nauczy, tylko musi to być dla niej stała rutyna - codziennie tak samo. I podobnie z przychodzeniem - nie wolno od razu witać się z psem, trzeba odczekać paręnaście minut, rozebrać się nie zwracając uwagi na psa, szczególnie jeśli skacze to trzeba ignorować, odwracać się, itp. Myślę że najtrudniej będzie Ci wytłumaczyć dziecku że nie wolno od razu głaskać pieska po przyjściu, no i przed wyjściem. Ale spróbuj Nie wiem czy ktoś dzwonił do lecznicy zapytać o te badania? Ja nie mam tam numeru, jeśli nikt nie dzwonił to dajcie, dopytam Quote
maggie_z Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Florentynko dzięki za link wątku. Świetny wątek. :lol: Ale się uśmiałam z tych szkodników, aż do łez. Czyli nie jest tak źle u mnie :lol:, zawsze może być gorzej :diabloti: Dziękuję wszyskim za rady, będziemy je powoli wdrażać, tylko najpierw obiję drzwi blachą, hihihi Quote
Lidan Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 maggie_z co słychać u Shanuki? Zaaklimatyzowała się całkowicie? Jak idzie nauka pozostawania samej w domu? Quote
maggie_z Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Moi Kochani Przepraszam, że tak długo nic nie pisywałam, ale Shana daje mi dużo zajęcia, nie mówiąc o moim smyku i innych tematach. Jest nam dużo weselej niż zanim Shanuka pojawiła się u nas. Na razie bilans: zdarta tapicerka z drzwi, pogryziona 1 smycz, pogryzione 1 szelki, podrapane kwiatki oraz popodgryzane klocki drewniane mojego synka, do których Shana pała dziwną i niezrozumiałą miłością :lol: :lol: :lol: Ale nic to... Jak zajrzałam na wątek Szkodników, to stwierdziłam, że wcale nie jest tak źle... http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego Poza tym tak naprawdę te szkody nie mają znaczenia. Wszyscy w domu bardzo ją kochamy. Cieszę się też, że Shany relacje z moim synkiem Karolkiem stale się polepszają, zaczynają się już trochę bawić razem pod moim nadzorem. Jeśli chodzi o zostawianie jej samej zaczniemy to ćwiczyć od następnego tygodnia, jak już zabezpieczymy drzwi, zaczynając po 15 minut, a potem coraz dłużej. W każdym razie wydaje mi się, że Shanuka tęskni za wolnością i swobodą, na spacerach chciałaby poczuć wiatr pod łapami. Cały czas czekam na jakieś wieści o jej badaniach, bo byliśmy razem u weta w zeszłą środę. Shana miała lekką gorączkę, a przyczyna na razie nieznana. Quote
idusiek Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 moze to ropomacicze i trzeba ją ciachac? Quote
Lidan Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Gdyby to było ropomacicze to powinny być jeszcze inne objawy, choćby duże pragnienie i częste sikanie. To chyba forkeeps, albo robiła jej badania. Być może nie czyta tego wątku. meggie_z wyślij jej prywatną wiadomość z pytaniem czy odebrała wyniki Koki i poproś o ich przysłanie, chyba, że już to zrobilaś. Quote
maggie_z Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Właśnie wysłałam wiadomość do Porcelanowej lalki, która ma kontakt z lecznicą i może pośredniczyć w przesłaniu badań. Dałam jej mój e-mail, mam nadzieję, że to wystarczy na wysłanie badań. Chciałabym podzielić się z Wami moją radością z Shany i tym, co ona lubi robić. Jest kochana i psotna, ma śmieszny uśmiech, w którym szczerzy wszystkie zęby zadzierając głowę do góry. W zabawie kładzie łapy i głowę na ziemi, a pupę zadziera wysoko. Łapie wszystko, co spadnie na podłogę i podgryza. Kolejny kandydat na szkodnika:evil_lol:, ale myślę, że to się da trochę skorygować, bo pozwala sobie wszystko wyjmować z pyska. Lubi wskakiwać na sofę i okno, aby obserwować świat z góry. Najlepszy humor na zabawę ma Shana rano, tarza się po łóżku i łapie za ubrania, skarpetki, pidżamy i kołdrę. W ciągu dnia ma też dobre momenty. Lubi bawić się tetrową pieluszką i drzeć papier na strzępy. Uwielbia gryżć gryzaki, ale jej przysmakiem największym są surowe kosteczki z mięskiem. Kupuję jej szyje indycze i rozdzielam na porcje. Chrupie je jak płatki śniadaniowe, a zęby to ona ma mocne. Raz złapie szelki lub smycz w zęby i prawie przegryza na pół. Nie okazuje ani cienia agresji, choć mruczy czasem, kiedy się boi, albo chce, aby zostawić ją samą. Na mnie jeszcze ani razu nie warknęła, chyba uznaje we mnie osobnika alfa, co myślę, że bardzo ułatwia mi sprawę w jej wychowaniu. Takie zachowanie ma w domu, na spacerze objawia się jej duch niezależności. Ciągnie smycze z siłą małego parowozu w jednym kierunku, uwielbia bieganie i tarzanie w śniegu. Któregoś dnia pójdziemy z mężem w kierunku, gdzie ją ciągnie, ciekawe, gdzie nas zaprowadzi. Już wyszukałam na necie mocne szelki, które planuję jej kupić i szukam jeszcze jakąś porządną smycz, może taką dla husky do biegania. Ta sunia to ma wiatr w łapach. Na wiosnę planuję uskuteczniać z nią jogging. Jej zachowanie na spacerach staje się coraz bardziej psie, zaczyna oznaczać miejsca po drodze i obwąchiwać ślady po innych psach. Szuka jakichś rzeczy pod śniegiem. Okazuje już coraz mniej strachu przed samochodami przy przejściu przez ulicę, ale jeszcze w przyszłości będę ją przyzwyczajać do większego natężenia ruchu, bo na razie chodzimy koło spokojnych ulic. Nie boi się już bardzo przechodzących obok obcych ludzi. Nadal bardzo boi się poruszających się małych przedmiotów, typu wózek czy sanki, ale spodziewam się, że z czasem też przestanie, kiedy przekona się, że są niegroźne. Staram się ograniczać jej ilość bodźców na spacerach, aby się stopniowo oswajała ze wszystkim.Okropnie boi się wszelkich psów (pewnie złe doświadczenia ze schroniska), nad tym będziemy pracować na końcu. Któregoś wieczoru obserwowaliśmy z daleka biegającego zająca. Była nim bardzo zainteresowana, wąchała, śledziła wzrokiem, musi mieć dobre oczy, skoro widziała go w półmroku. Najbardziej lubię, jak rozciągnięta leży na podłodze, a ja mogę czesać jej sierść. Futerko ma delikatne, miękkie i gęste, prawie usunęłam jej już wszystkie kołtuny. Ma fajny brzuszek, różowy i mięciutki i trochę tłuszczyku na żeberkach, więc na tym wysypisku musiała sobie nieźle podjadać. Jeśli chodzi o podwyższoną temperaturę, to Shana nie ma innych objawów, poza bardzo wilgotnym nosem, może to lekki katar. Pije nie za dużo, zwykle po posiłku, nie sika po domu, a na spacerze dwa do trzech razy. Weterynarz oglądała ją dokładnie, zbadała gardło, brzuch i wykluczyła nosówkę. Powiedziała, że temperatura może być wynikiem stresu. Sprawdzam jej w domu często nos, zawsze jest wilgotny i zimny. Apetyt ma dobry, choć grymaśny, nie chce jeść konserw, ryżu, ani makaronu, tylko pyszne gotowane mięsko, a widzę, że jakby mogła, to przegryzłaby wonną kiełbaską. Regularnie chrupie suchą karmę i gryzaki. Nie pogardzi też kromką chleba. Jak przyjdą wyniki to pojedziemy do najlepszej kliniki w Krakowie i zrobimy jeszcze dodatkowe badania, jeśli będzie potrzeba. Porcelanowa Lalka napisała mi, że w badaniach ma trochę podwyższony mocznik, będziemy więc to sprawdzać. Quote
Florentynka Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Bardzo miło się to czyta... Jak to dobrze, że trafiliście na siebie - Wy i Shana! Quote
idusiek Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 [FONT=Times New Roman]Oj, jak mi miło czytać takie wieści [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Mocznik moze być podwyższony od stresu albo przeziębienie nerek.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Katarek...a ja tak sobie myślę czy ona Wam np nie kaszle? [/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Bardzo fajny opis maggie ! masz polot do pisania o psach, mało nie popłakałam się ze wzruszenia jak ona ciaga wszystko co popadnie albo rozkłada się do czesania [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]I ten wiatr w łapach [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Zrobisz jej jakieś nowe zdjecia? Przeslij, wstawię na wątek;)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Buziaki dla Was i Shanii![/FONT] Quote
maggie_z Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Dziękuję Florentynko i Idusiek za miłe komentarze. Dużo napisałam, bo zebrało się tego z codziennych obserwacji Shany, a mało mam czasu, aby pisać regularnie. Idusiek są nowe zdjęcia i jak tylko znajdę chwilkę, to je poślę dzisiaj do Ciebie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.