Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ratunku, kolejna tragiczna sytuacja :-(
Mamy czas do końca tygodnia, żeby odebrać "ludziom" sunię i jej 6 szczeniąt. Było 8, ale dwa zostały już rozjechane przez samochody. Sunia jest mała, w typie jamnika, szczeniaczki też maleństwa, beżowe, mają 2 miesiące, można je już porozdzielać. Sunia ma ok. 2 lat, młodziutka, ale rodziła co cieczkę...
"Właściciele" dali czas do końca tygodnia, żeby psy zabrać, później je zabiją (podobno zabili już łopatą swojego kota, bo nabroił). Szczeniąt nie karmią, mimo że już same jedzą. Znajoma zawiozła im karmę, ale nawet nie wiadomo, czy dają. Wywiązała się awantura, że przywiozła za ładne miski (z takich to przecież ludzie nawet nie jedzą) i kocyki (ich psy na pewno nie będą na kocach spać, lepiej oddać dzieciom). Taka sama reakcja była na próbę robienia zdjęć maluchom, znajoma się przestraszyła, bo to patologiczna rodzina, więc zdjęć raczej nie dostaniemy :-( Chyba że coś wyszło z tamtych, ale atmosfera była bardzo nerwowa...
Dla całego towarzystwa mam zapewniony transport w Warszawie i okolicach, karmę, szczepienia dla maluchów i sterylkę dla mamusi. Brakuje DT, RATUNKU :placz::placz::placz:

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Psiaki są pod Warszawą... Maluchy niezaszczepione i niedokarmione, w przytulisku mają marne szanse. Ale szczerze mówiąc rozważam schronisko, jak niczego nie znajdę, trzeba będzie je tam zawieźć, bo tu gdzie są na pewno nie przeżyją :-(

Posted

Sunia też do zabrania :-( Tam są jeszcze oprócz nich dwa psy, ale tamte chcą zostawić (bo to "pekińczyk" i "jamnik długowłosy"). Też zastraszone, ale póki co nie chcą ich zabijać...

Suńka jest milutka, podchodzi do ręki i się przytula. Boi się trochę, bo tam psy nie są dobrze traktowane, ale nie jest dzika. Maluchy wałęsają się po terenie i włażą pod samochody, mają mało kontaktu z ludźmi, ale to szczyle, więc raz-dwa nadrobią zaległości. Do jedzenia biegły jak oszalałe, bo brzuszki puste :-( Nie mam pojęcia ile ważą, mama jest jamnikowata, one mają trochę dłuższe nóżki, ale duże na pewno nie będą.

Szkoda, że zdjęć nie ma, poprosiłam znajomą, żeby jutro postarała się zgrać chociaż to co próbowała pstryknąć, ale niczego nie mogę obiecać. Ona boi się tam jechać znowu próbować, jeśli już to od razu żeby psy zabrać :shake:

Posted

a jest szansa na jakiekolwiek ich zdjęcie do ogłoszeń? wiadomo ile mają tygodni? jakie umaszczenie? ile ważą? przesłałam wątek Dziewczynom z tych okolic, może One coś podpowiedzą.... jest kojec w jeziórku w hotelu, 10 zł doba kiedyś było, ale to chwilowe rozwiązanie i tyle tylko, że zapewniłoby im bezpieczeństwo i dałoby czas na szukanie czegoś...

Posted

Są pod Warszawą, w Konstancinie. Biegają nie pilnowane po posesji. Maluchy wszystkie są beżowe, krótkowłose, z klapniętymi uszkami. Mają dwa miesiące, już same jedzą (tzn. to już nie takie kluchy, co muszą być przy mamie).

Tripti: Może ten hotel? Już sama nie wiem... Ja finansowo nie dam rady, mam tymczasowiczkę, własnego psa i jeszcze jednego, który zaraz straci tymczas, a ja nie mam go gdzie umieścić (Miłek z mojego podpisu). Oszaleję chyba :sadCyber:

Posted

tripti napisał(a):
a jest szansa na jakiekolwiek ich zdjęcie do ogłoszeń? wiadomo ile mają tygodni? jakie umaszczenie? ile ważą? przesłałam wątek Dziewczynom z tych okolic, może One coś podpowiedzą.... jest kojec w jeziórku w hotelu, 10 zł doba kiedyś było, ale to chwilowe rozwiązanie i tyle tylko, że zapewniłoby im bezpieczeństwo i dałoby czas na szukanie czegoś...


nadal jest tam 10 zl, ale chyba strach tam maluchy umieszczac narazie, bo tam bylo ze 2-3 miesiace temu parwo.Chyba pochorowaly sie psy Azylowe(FAPA),ale tego nie jestem pewna.

Posted

golf napisał(a):
nadal jest tam 10 zl, ale chyba strach tam maluchy umieszczac narazie, bo tam bylo ze 2-3 miesiace temu parwo.Chyba pochorowaly sie psy Azylowe(FAPA),ale tego nie jestem pewna.

no to z bezpieczeństwa nici, ryzyko zbyt duże...

Posted

Trzeba zdjęcia zrobić jakimś teleobiektywem, to "właściciele" nie zauważą. :eviltong:

A na serio - jutro podzwonię po znajomych psiarzach...

Tylko musze wiedzieć w co ewentualnie ich wkopię. Czy jakiś awaryjny tymczas, na trzy dni, tydzień by coś pomógł? Czy to są dzikuski, z którymi nie poradziłby sobie przeciętny psiarz? Czy to są pieski raczej łatwo adopcyjne?

Posted

kakadu napisał(a):
zawsze mi sie wydawalo, ze konstancin taki ekskluzywny bardziej, a tu takie bagno....
ale czemu zdjec nie pozwalaja robic???
we lbie sie nie miesci... :shake:

niestety masz rację :(

Posted

jak nawet zgłosi się je do lecznicy, to i tak pewnie na giełdę pojadą w niedzielę? a lecznica może jeszcze nie przyjmnie, bo prywatne psy... a tam z drugiej strony szkoda każdego dnia, bo mogą zginąć.

Posted

Jestem, najpierw praca, a później wizyta behawiorystki u mojej tymczasowiczki :shake:

Maluchów jest już tylko 4 :-(
Mam zdjęcia, moim zdaniem one są starsze niż dwa miesiące, ale trzeba je zobaczyć na żywo. Na fotkach są z tego co ogarniam z dwiema dorosłymi suniami (długowłosą i gładką jamniczką). Czarny szczeniaczek to chłopczyk, niespodzianka, nikt mi wcześniej o nim nie mówił (w pośpiechu dowiadywałam się, że wszystkie beżowe).
Wybieram się do nich pod koniec tygodnia, mam nadzieję, że jeszcze jakieś zastanę :-( Tylko gdzie je zabrać? Co zrobić z mamusią, zostawić?





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...