Delph Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ratunku, kolejna tragiczna sytuacja :-( Mamy czas do końca tygodnia, żeby odebrać "ludziom" sunię i jej 6 szczeniąt. Było 8, ale dwa zostały już rozjechane przez samochody. Sunia jest mała, w typie jamnika, szczeniaczki też maleństwa, beżowe, mają 2 miesiące, można je już porozdzielać. Sunia ma ok. 2 lat, młodziutka, ale rodziła co cieczkę... "Właściciele" dali czas do końca tygodnia, żeby psy zabrać, później je zabiją (podobno zabili już łopatą swojego kota, bo nabroił). Szczeniąt nie karmią, mimo że już same jedzą. Znajoma zawiozła im karmę, ale nawet nie wiadomo, czy dają. Wywiązała się awantura, że przywiozła za ładne miski (z takich to przecież ludzie nawet nie jedzą) i kocyki (ich psy na pewno nie będą na kocach spać, lepiej oddać dzieciom). Taka sama reakcja była na próbę robienia zdjęć maluchom, znajoma się przestraszyła, bo to patologiczna rodzina, więc zdjęć raczej nie dostaniemy :-( Chyba że coś wyszło z tamtych, ale atmosfera była bardzo nerwowa... Dla całego towarzystwa mam zapewniony transport w Warszawie i okolicach, karmę, szczepienia dla maluchów i sterylkę dla mamusi. Brakuje DT, RATUNKU :placz::placz::placz: Quote
tripti Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 zapiszę to narazie, może jakaś fundacja będzie mogła pomóc???? może TOZ - chyba mają jakieś miejsca na przetrzymanie psów? jaki to rejon dokładnie? Quote
Bonsai Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Podrzucę tylko... Sama nie za bardzo mogę cokolwiek zrobić... :( Quote
Delph Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Psiaki są pod Warszawą... Maluchy niezaszczepione i niedokarmione, w przytulisku mają marne szanse. Ale szczerze mówiąc rozważam schronisko, jak niczego nie znajdę, trzeba będzie je tam zawieźć, bo tu gdzie są na pewno nie przeżyją :-( Quote
karolina_g_k Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Delph czy sunia tez jest do adopcji? Jaki ma charakter? Ile mniej więcej ważą maluchy? Jeśli to prawdziwe maluszki to pójdą raz dwa, tylko ogłosić je porządnie trzeba. Quote
Delph Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Sunia też do zabrania :-( Tam są jeszcze oprócz nich dwa psy, ale tamte chcą zostawić (bo to "pekińczyk" i "jamnik długowłosy"). Też zastraszone, ale póki co nie chcą ich zabijać... Suńka jest milutka, podchodzi do ręki i się przytula. Boi się trochę, bo tam psy nie są dobrze traktowane, ale nie jest dzika. Maluchy wałęsają się po terenie i włażą pod samochody, mają mało kontaktu z ludźmi, ale to szczyle, więc raz-dwa nadrobią zaległości. Do jedzenia biegły jak oszalałe, bo brzuszki puste :-( Nie mam pojęcia ile ważą, mama jest jamnikowata, one mają trochę dłuższe nóżki, ale duże na pewno nie będą. Szkoda, że zdjęć nie ma, poprosiłam znajomą, żeby jutro postarała się zgrać chociaż to co próbowała pstryknąć, ale niczego nie mogę obiecać. Ona boi się tam jechać znowu próbować, jeśli już to od razu żeby psy zabrać :shake: Quote
tripti Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 a jest szansa na jakiekolwiek ich zdjęcie do ogłoszeń? wiadomo ile mają tygodni? jakie umaszczenie? ile ważą? przesłałam wątek Dziewczynom z tych okolic, może One coś podpowiedzą.... jest kojec w jeziórku w hotelu, 10 zł doba kiedyś było, ale to chwilowe rozwiązanie i tyle tylko, że zapewniłoby im bezpieczeństwo i dałoby czas na szukanie czegoś... Quote
Equus Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 A gdzie są teraz te psiaki? Rozumiem, że one mieszkają na dworzu? Quote
Delph Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Są pod Warszawą, w Konstancinie. Biegają nie pilnowane po posesji. Maluchy wszystkie są beżowe, krótkowłose, z klapniętymi uszkami. Mają dwa miesiące, już same jedzą (tzn. to już nie takie kluchy, co muszą być przy mamie). Tripti: Może ten hotel? Już sama nie wiem... Ja finansowo nie dam rady, mam tymczasowiczkę, własnego psa i jeszcze jednego, który zaraz straci tymczas, a ja nie mam go gdzie umieścić (Miłek z mojego podpisu). Oszaleję chyba :sadCyber: Quote
golf Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 tripti napisał(a):a jest szansa na jakiekolwiek ich zdjęcie do ogłoszeń? wiadomo ile mają tygodni? jakie umaszczenie? ile ważą? przesłałam wątek Dziewczynom z tych okolic, może One coś podpowiedzą.... jest kojec w jeziórku w hotelu, 10 zł doba kiedyś było, ale to chwilowe rozwiązanie i tyle tylko, że zapewniłoby im bezpieczeństwo i dałoby czas na szukanie czegoś... nadal jest tam 10 zl, ale chyba strach tam maluchy umieszczac narazie, bo tam bylo ze 2-3 miesiace temu parwo.Chyba pochorowaly sie psy Azylowe(FAPA),ale tego nie jestem pewna. Quote
tripti Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 golf napisał(a):nadal jest tam 10 zl, ale chyba strach tam maluchy umieszczac narazie, bo tam bylo ze 2-3 miesiace temu parwo.Chyba pochorowaly sie psy Azylowe(FAPA),ale tego nie jestem pewna. no to z bezpieczeństwa nici, ryzyko zbyt duże... Quote
Bonsai Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Trzeba zdjęcia zrobić jakimś teleobiektywem, to "właściciele" nie zauważą. :eviltong: A na serio - jutro podzwonię po znajomych psiarzach... Tylko musze wiedzieć w co ewentualnie ich wkopię. Czy jakiś awaryjny tymczas, na trzy dni, tydzień by coś pomógł? Czy to są dzikuski, z którymi nie poradziłby sobie przeciętny psiarz? Czy to są pieski raczej łatwo adopcyjne? Quote
Atomowka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Kurde nie pomogę z DT ale zapiszę wątek i podrzucę Quote
kakadu Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 zawsze mi sie wydawalo, ze konstancin taki ekskluzywny bardziej, a tu takie bagno.... ale czemu zdjec nie pozwalaja robic??? we lbie sie nie miesci... :shake: Quote
beka Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 kakadu napisał(a):zawsze mi sie wydawalo, ze konstancin taki ekskluzywny bardziej, a tu takie bagno.... ale czemu zdjec nie pozwalaja robic??? we lbie sie nie miesci... :shake: niestety masz rację :( Quote
tripti Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 jak nawet zgłosi się je do lecznicy, to i tak pewnie na giełdę pojadą w niedzielę? a lecznica może jeszcze nie przyjmnie, bo prywatne psy... a tam z drugiej strony szkoda każdego dnia, bo mogą zginąć. Quote
tripti Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Delph jakieś nowe wiadomości? trzeba coś ustalić, żebrać o dt, albo zabrać gdziekolwiek... Quote
golf Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 a moze Delph przygarneła wszystkie pod swoj dach, i nie chce dogomaniackiego wsparcia :P Quote
Ewanka Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 smutna historia suni i dzieciaków ...................... :( Quote
Delph Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Jestem, najpierw praca, a później wizyta behawiorystki u mojej tymczasowiczki :shake: Maluchów jest już tylko 4 :-( Mam zdjęcia, moim zdaniem one są starsze niż dwa miesiące, ale trzeba je zobaczyć na żywo. Na fotkach są z tego co ogarniam z dwiema dorosłymi suniami (długowłosą i gładką jamniczką). Czarny szczeniaczek to chłopczyk, niespodzianka, nikt mi wcześniej o nim nie mówił (w pośpiechu dowiadywałam się, że wszystkie beżowe). Wybieram się do nich pod koniec tygodnia, mam nadzieję, że jeszcze jakieś zastanę :-( Tylko gdzie je zabrać? Co zrobić z mamusią, zostawić? Quote
Aleksa. Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Ale super mają na miseczki podstawkę. :) Czarny śliczny. :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.