rytka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 sarenka_87 napisał(a):Może warto zrobić kociakowi wątek że szuka domku?? skoro się oswoi może uda mu się szybko znaleźć ds albo choć dt?? no chyba nie bede miala wyjscia bo maly moze juz potem(po wypuszczeniiu) nie poradzic sobie na wolnosci sam.jak bedzie wyglądał jak 'czlowiek' zrobie/kupie mu oogloszenia... Quote
rytka Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 mały duzo, duzo lepiej rano oczka nos czysciutkie:)oczy ciut opuchniete jeszcze i malutkie jak dziurki od szpilki ale czyste.odzyskal energie ale apetyt ma slaby nadal mysle,ze tęskni za towarzystwem.wieczorem nakarmilam jego rodzenstwo i pozostałe wygladają zdrowo tj.widac same juz zwalczyły kk czyli jak pisalam slne osobniki poradziły sobie.niestey kiedy tak kicialam zwolując na zarcie(nie lubie zostawiac karmy bo wtedy kocury zjedza nie one)przylecialy jakies dwa inne kociaki...i to wszystko tylko w obrebie mojego podwórka ile tego musi byc na wsi...toga masz racje nie do przerobenia :( Quote
rytka Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 mały nie chciał jesc zadnychy dreszczy, rzezen ,oczy czyste,nos czysty a apetytu nie ma.mama go znalazla stala pod dzwiami .nie mam samochodu i jeszcze przez tydz. miec nie bede wiec łapanie matki to byla by dla niej za duza trauma na tak dlugo zamkniecie .oddalam jej malego zaprowadzila do reszty mlodych mają legowisko w krzakach:(zrobiłabym budke ale to nic nie da matka i tak nie wejdzie tam (ona nie wchodzi do zadnych pomieszczen-obok sa piwnice otwarte i nie wchodzi)maly dossal sie do mamusi jak oszalały. Co ciekawe zlecialy sie dwie sasiadki,ktore go szukaly i rozpaczaly po zniknięciu kotka bo on najmiejszy taki biedy i fajny...karmia je resztkami, mlekiem itp.tak wiec maly jest znow z matka ale bede go dogladac co dzien.jak tylko auto wreszcie bedzie mamusia pojdzie pod noz i wtedy znow zagoszcza na kilka dni u nie wtedy nie bedzie wyjscia musi mamtka wytrzymac te kilka dni w zamkniecu. Quote
Ajula Posted September 7, 2011 Posted September 7, 2011 dobrze, że już się lepiej poczuł, jak matka będzie wysterylizowana, to już będzie krok do przodu a potem co z małymi? czy jest sens je łapać i wystawiać do adopcji? gdzie je trzymać w tym czasie, żeby się oswoiły? Quote
rytka Posted September 7, 2011 Author Posted September 7, 2011 a wlasnie szukalam mlodego,zeby mu zapodac jeszcze antybiotyk(wyglada juz zdrów ale wiesz jak to jest nalezy sie 5-7 dni brac) niestety nie latwo one maja sporo kryjowek.najwazniejsze matke wyciachac mlode zobaczymy ale daja rade narazie ... ps.jak juz uda mu sie przezyc to tu u mnie koty maja sie gdzie schowac i co zjesc jak nie sa ciapami ostatnimi ...wiec bede obserwowac je ale jak daja rade niech pozostana wolne. ps.troche sie denerwowałam bo od wypuszczenia nie widziałam go a dzis rano slysze miałczy cos wychodze mały z rodziną...cały zdrowy (oczka czysciutkie i nosek)wziety na rece wyrywal sie jak oszalały i wrzeszczał a jak mial tylko mnie to sam juz przyłaził na kolana i mruczal jak traktor;) Quote
togaa Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 toga masz racje nie do przerobenia Moje nadwrażliwe "dziecko" mieszkajace w Dublinie ulitowało sie nad wolnożyjacą koteczką żyjacą na dachach (domy w kupie,połączone). Oczywiście o darmowej stołówce dowiedziały sie koty i dzietne kotki z całej dzielnicy i stołowników jest juz kilkanaście a dziecko zniewolone obowiazkiem codziennego latania z miseczkami... Też nie przerobi... Quote
Ajula Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 togaa napisał(a):Moje nadwrażliwe "dziecko" mieszkajace w Dublinie ulitowało sie nad wolnożyjacą koteczką żyjacą na dachach (domy w kupie,połączone). Oczywiście o darmowej stołówce dowiedziały sie koty i dzietne kotki z całej dzielnicy i stołowników jest juz kilkanaście a dziecko zniewolone obowiazkiem codziennego latania z miseczkami... Też nie przerobi... to tam też mają taki problem z kotami? :( Quote
rytka Posted September 10, 2011 Author Posted September 10, 2011 tez sie troche 'wkopałam' w te koty...przerobic sie nie da ale odwracanie głowy w druga strona jak taki bezbronny kociak potrzebuje pomocy tez nie da rady. u mnie na wsi jest sporo osob dokarmiających koty...resztkami ze stolu ale zawsze i myszy oczywiscie pod dostatkiem-dzis kotka przyniosla mi jedna bez glowy w zamian za puszke.najwazniejsza to sterylizacja kotek to troszke zmniejszy skale cierpien kocich choc ciutke. pytalam dzis weta bo kotka raczej juz zaciazona i to wysoko a male ciagną jeszcze(myslalam,ze jak kotka zajdzie to przestaje karmic)ale juz zaczyna fukac na nie...wiec musze sie spieszyc .auto dostalam wczoraj wieczorem od mechanika po 2 tyg. i w poniedzialek wraca do niego bo nie wszystko jest jak powinno byc..ale pod konic tyg.juz powinnam sie wyrobic i zawiesc kotke.umowilam sie ,ze wystarczy jak godz. przedtem zadzwonie,ze mam ja i jade a nie normalnie zapisywac na zabieg itp. jak nocno zaciazona ciecie przez brzuch jak wczesnie lub wcale z boku jak zawsze. Quote
Ajula Posted September 10, 2011 Posted September 10, 2011 masakra jakaś a z tych jej dzieci to są też jakieś dziewczyny? które by trzeba wysterylizować? Quote
rytka Posted September 10, 2011 Author Posted September 10, 2011 pirat-ten,którego podleczyłam z kk odpchlilam i wczoraj odrobaczylam(czekalam z odrobaczeniem dlugo ,zeby sie wzmocnil ale on strasznie slabo przybiera na wadze i zaryzykowalam..chyba wszystko ok. bo dzis bryka on teraz lazi za ludzm wchodzi do domu do sąsiadki sie ucywilizowal i nie zadaje z rodzenstwem;)to kocur jest.dwoje jego rodzenstwa nie wiem jaka płec bo nigdy tych nie mialam w reku..choc na wsi maja taka metoda,ze jak kot ma duza glowa to kocur jak mala to kotka -to kocury by były;)w moim sasiedztwie gdzie te koty przesiadują-budynek obok tam maja szopek, szopeczek i tam kilka sasiadek dokarmia je tez sa dwa kocury ,ta kotka,ktora planuje wysterylizowac i jeszcze jedna kotka taka drobna z jednym kociakiem jeszcze nie okreslonej plci.kocury sa oswojone calkowice kotki dzikawe tj.zlapac sie nie daja. Quote
togaa Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 ryteczko, a może ktos z poznaniaków klatke- łapkę łapkę by użyczył ? Quote
rytka Posted September 12, 2011 Author Posted September 12, 2011 [quote name='togaa']ryteczko, a może ktos z poznaniaków klatke- łapkę łapkę by użyczył ? ona nie ucieka na widok człowieka podejdzie blisko do miski przy moich nogach ale dotykać sie nie da ...jako dziecko z podstawówki mialam przyjemnosc byc pogyziona przez kota(kociaka przychodzil maly na jedzenie ale dotkniety wpadał w szał ) i respekt mam do nich .mysle,ze uda mi sie ją zlapać mam sedalin i grube rękawice. jak juz ją umieszcze w transporterku bedzie git ale ,zeby oszczedzic jej stresu pojedzie odrazu na zabieg...wczesniej mialam plan zlapac przetrzymać na głodzie u mnie w budynku gosp.24 godz i jeszcze raz zlapac ale to sie moze nie udac bo dwa razy sie nie da podejsc i musiala bym dwa razy sedalin podawac. ps.jak bedą problemy z zlapaniem to pomyśle narazie nie probowalam jeszcze. Quote
Ajula Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 rytka napisał(a): wczesniej mialam plan zlapac przetrzymać na głodzie u mnie w budynku gosp.24 godz i jeszcze raz zlapac miałaby straszny stres, jakby tak długo siedziała zamknięta, to chyba lepiej od razu ją zawieźć na sterylke Quote
rytka Posted September 12, 2011 Author Posted September 12, 2011 i tak kila dni po sterylce musze ją przetrzymać będzie miusiało jakoś wytrzymać.rozmawialam z znajoma do jej garazu wejdzie czasem kotka,zeby ja wtedy zamkneła szybko zadzwonila po mnie ja dam sedalin i poczekam i zamkne do kontenerka i do weta.niby obiecala pomóc ale wiecie jak to jest ...wstyd łapac kota jeszcze ktos zobaczy i co sobie pomyśli;)czuje,ze bede sama musiala zapolowac :)To,ze ja za kotami nie latałam tylko mi przynosili Goska jednego i sasiad drugiego to ciul...jak powiedziala Gosia mogłas go wyrzucic nie zmuszałam Cie...wlasnie,ze nie mogłam i to jest ta róznica ,ze nie na chwile mi sie zrobi żal biedaczka ale juz te konkretne koty beda stale pod moja opieka bo poczulam sie odpowiedzialna i nic na to nie poradze.nie dotykam juz zadnego kota to sie chyba przez dotyk u mnie przenosi to choroba jakas jest. Quote
Ajula Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 ale jak dasz sedalin, to potem będzie musiała go odespać, zanim dostanie narkozę Quote
rytka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 a mi wet.mówił,ze nieszkodzi jak zapodam sedalin.zycie weryfikuje plany o 'niestresowaniu' chyba bede musial zapomniec sie bezstresowo nie da .gapa ze mnie dzis prawie ja mialam, postawiłam miske w transporterku i weszla do polowy!niestety kiedy chcialam popchnac dopke jej i zatrzasnąc zaparla sie i szybko pitła. oczywiscie jak wyczuły koty zarcie pojawily sie i do konteneka wchodzily wszystkie mlode sztuk 5 nie wiem skad sie wziol jeszcze jeden mlody! a takze 3 kocury stare(sa 3 nie 2 jak myslalam wczesniej) jedna kotka mala drobna i ta moja co na nia poluje.takze do klatki lapki pewne lapaly by sie wszystkie tylko nie ta co trzeba-musialam odganiac inne,zeby na mogla sie dopchac do transporteka i miski.podobnie nie moglam jej podac sedalinu(gotowam byla z godzine za nia latac az ja nie zmozy po wsi )ale dało rady bo do miski wszyscy sie pchali.... ps.wieczorem dam zdjecia bohaterki i reszty feajny;) Quote
rytka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 na zdjeciu dwa dorosłe kocury z 3 z stada oraz 4 najmlodszych w tym pirat,rzytyl ciut i przedewszystkim zrobil sie ostrozny na odglosy nieznanie pierwszy ucieka zaczynam wierzyc ,ze ma szanse .... mamusiki,kocur 3 i starsze mlode przyszly pozniej ..byla jeszcze jedna kotka 2 miesiace temu ale zginela gdzies. a to wlasnie ta' moja' do sterylki corka najbardziej podobna do kotki ,ktora b.mi sie podobala i do sterylizacji ,ktorej przymierzalam sie w zeszlym roku i nie zdąrzyłam zniknela tez:(nawet zdjecie jest w tym samym miejscu zrobione co tamtej... ps.poszukalam to zdjecie sprzed roku kicia z mysla o ktorej zalozylam w zeszlym roku watek juz nie dla niej ale dla jej corki..becnie mojej kotki Lulki ta czarna to druga ,zyjaca corka reszta juz 'zginela'przedostatnia wlasnie 2 miesiace temu...zauwazyłam ,ze przewaznie 'wymiana nastepuje co 2 -3 lata jak jest duzo mlodych te stare(czyli 2-3 letnie)'gina' Quote
sarenka_87 Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 Kociaki wyrosły, podnoszę z wieczora :) Trzymam kciuki za złapanie kotki Quote
rytka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 to jeszcze wtrynie Lulke niech sie przypomni;) no domowy kicius to ona nie jest nadal tj.wychodzi o 7-8 do pracy(tak wszyscy mowimy bo regularnosc jest niebywala) wyjscie 7-8 powrot zawsze o 9- tej.raz przyszla wczesniej to sie smialismy,ze ja zwolnili:evil_lol:wtedy musialo sie cos wydarzyc bo bardzo 'opowiadala' wszystkim cos.podczas kiedy moja wczesniejsza kotka tez latem glownie czas na dworze spedzała to zawsze blisko domu to Luka znika gdzies zupelnie.raz tylko na noc sie nie pojawila okazalo sie,ze ktos przypadkowo zamknąl ja w garazu.nadal nie da mi sie zlapac na dworze i dzikusek jest do obcych ale nie boi sie juz tak innych kotów nawet sie rzuca na niektóre:diabloti: Quote
rytka Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 sarenka_87 napisał(a):Kociaki wyrosły, podnoszę z wieczora :) Trzymam kciuki za złapanie kotki pirat nadal najmniejszy ale goni... z kotka troche moze potrwac bo nie codzien ja widze,na pomoc sasiedzka nie licze ale wkoncu mi sie uda;) Quote
Ajula Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 o rany ile kotów :roll: a jak się rozmnożą, to będzie jeszcze więcej Quote
rytka Posted September 15, 2011 Author Posted September 15, 2011 Ajula napisał(a):o rany ile kotów :roll: a jak się rozmnożą, to będzie jeszcze więcej z młodych jest chyba tylko jedna kotka i ta podrosnieta mloda reszta to kocury(nie po wielkosci glowy ocenialam ale wczoraj jak jadl zajrzalam pod ogony) jak podrosna zaczna sie bic z soba pewnie.jak powiedziala sasiadka nie martw sie Zaneta one sobie 'gdzies 'pojdą...to 'gdzies' musi byc fajnym miejscem skoro tyle kotow tam idzie:( Quote
rytka Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Czarna Małpa(tak na nia wołam) czyli koteczka przewidziana do sterylki jak mnie widzi z miska pędzi do mnie z daleka,miske kłade koło swojej nogi więc mam ją na wyciagnięcie ręki.mysle,ze jak otworze garaż jak szeroko to pobegnie za mną;)gdyby był czas(a nie ma bo ciąza realna)moze by wkoncu dala sie dotknać i wziaść na ręce a taka musze troche 'na chama' ją potraktować...w kazdym bądz razie w tym tyg.muss juz mi sie brac za nią... ps.moja kotka bije i przegania z naszego podwórka CM chyba zazdrosna jest.kiedys moja kotka była najbardziej gnebiona kotka przez wszystkie wsiowe koty a teraz se odbija... Quote
Ajula Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 rytka napisał(a): kiedys moja kotka była najbardziej gnebiona kotka przez wszystkie wsiowe koty a teraz se odbija... bo teraz ona jest pani na włościach :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.