blue.berry Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Greta to filigranowa sunia dogu de Bordeaux. Ma ok. 3 lat i jak na przedstawiciela rasy jest naprawdę malutka – sięga ledwo do kolan i waży tylko 27 kilo (jest zachudzona ale jak przytyje, to myślę że nie będzie ważyć więcej niż 35 kilo). Została odebrana z pseudohodowli - właścicielka pozbyła się jej, ponieważ w okolicy nie było psa tej rasy do krycia. Przez chwilę Gretę przygarnęła dalsza rodzina pani chodofczyni, ale jak się okazało ze Greta śmierdzi, cieknie jej z nosa i brudzi w domu, to szybko wróciła na „swoje”, czyli do brudnego kojca. Zabrakło minimum empatii i troski. Sunia niczym niepotrzebny mebel została wystawiona na sprzedaż na allegro. Nie mogłyśmy pozwolić by to maleństwo nadal mieszkało w kojcu, ani aby odkupił ją następny „miłośnik psów” przeliczający psie uczucia na złotówki ze sprzedaży szczeniąt. I tak Greta trafiła pod opiekę moją i fundacji AST. Dzięki pomocy fundacji sunia została odebrana przez mocną trójmiejską ekipę (Kana, Natalia i Buell), która na „dzieńdobry” zmierzyła się z jej brudem i smrodem. Pierwsze oględziny pokazały mocne zachudzenie, syf w uszach, glut z nosa, rana/blizna przy uchu i problemy z tylną nogą. Pod czułą opieką Kany sunia została porządnie wyszorowana i pozbawiona smrodu. Została tez nakarmiona, ukochana i zachwyciła sobą wszystkich. Złapała krótki 2-dniowy oddech i wyruszyła w swoją dalszą podróż do hoteliku pod Warszawą. Transport do Warszawy zniosła rewelacyjnie, wręcz wyglądało na to, że cieszy ją jazda samochodem. Aklimatyzacja w hotelu też przebiegła pomyślnie. Greta okazała się być spokojną, wyciszoną sunią, która bardzo ludzi i kontakt z nimi. Pierwsze dni w hoteliku pokazały też że sunia nic nie niszczy i nie brudzi - z załatwianiem swoich potrzeb czeka na spacer. Greta ujmuje każdego swoim charakterem. Jest spokojna, delikatna, cierpliwa. Bardzo lubi ludzi i garnie się do przytulania. Nawet jeść woli w towarzystwie człowieka – kiedy wychodzi się z pomieszczenia, sunia przestaje jeść i czeka na powrót człowieka. Bez problemu daje zrobić przy sobie wszystko, dzielnie zniosła kąpiel i wizytę u weterynarza. Jest takim słodkim, małym karmelkiem, w którym nie sposób się nie zakochać. Nie potrafię sobie wyobrazić jak takie delikatne maleństwo przez tak długi czas dawało sobie radę w kojcu, w błocie, deszczu, zimnie, na palącym słońcu. I w towarzystwie ponoć agresywnej innej suki, która nie dopuszczała Grety do jedzenia. Greta ma już za sobą pierwszą wizytę u weterynarza. Z przeglądu weterynaryjnego wyszło: morfologia – idealna, biochemia – czekamy na wyniki, w uszach – świerzbowiec – sunia dostaje leki, oraz poprzerastane kanały (tz, kalafiory) które trzeba będzie operactjnie usunąć. serduszko - osłuchowo ok., skóra - ok rana na uchu - nie wygląda na grzyba ale na bliznę, gruczoły kołoodbytowe - strasznie zapchane - już opróżnione, lewa tylnia łapa, czyli ta bolesna - fatalny stan kolana, przerost dwukrotny w stosunku do łapy prawej (do dalszej diagnostyki poprzez RTG), podejrzenie zwichnięcia rzepki guz na biodrze - wynik odciążania lewej łapy prawą i efekt leżenia na twardym podłożu. zbyt małe otwory w przegrodzie nosowej (póki co obserwacja) i podejrzenie zbyt obniżonego podniebienia miękkiego. Z jednej strony okazało się, że jest lepiej niż oczekiwałyśmy, z drugiej zaś, że jest gorzej – tylnia łapka sprawia suni kłopot, boli przy dotykaniu, sunia je leżąc i często odpoczywa na spacerze. Prawdopodobnie potrzeba będzie operacja tej łapki. Na pewno sunię czeka sterylizacja i usuwanie polipów z uszu. Zwracam się do Was z wielką prośbą o pomoc dla Grety. Potrzebne są fundusze na leczenie (operacje) oraz hotel. Niestety bordoże forum ma w tym momencie pod swoją opieką dwa psy i nie jest już w stanie zapewnić opieki trzeciemu. Dlatego wzięłam Gretę pod swoją opiekę przy ogromnym wsparciu fundacji AST, która zaoferowała mi pomoc w transporcie, hotelowaniu i leczeniu. Jednak przecież fundacja ma swoje psiaki pod opiekę i cała masę wydatków związanych z nimi. Dlatego zwracam się do was z ogromną prośbą o pomoc w finansowaniu tego bordożego maleństwa oraz w szukaniu jej cudownego domu. Bardzo chciałabym ją wyleczyć i zapewnić jej dalsze dobre życie. Jeśli ktoś chciałby wspomóc Gretę jakimś groszem to wpłat można dokonywać na konto: AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych ul. Żwirki i Wigury 1b/37, 02-143 Warszawa Konto: 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463 Z dopiskiem „Bordożka Greta” Początki: Tak prezentują się żebra Grety Tuż po odebraniu z pseudo, glut z nosa fatalny Po kąpieli i wielu nowych emocjach, spokojny sen w bezpiecznym miejscu Pierwszy posiłek w hotelu – okazało się ze miski na podwyższeniu, preferowane przez bordogi, tutaj nie przydadzą się na nic. Greta je bardzo powoli a nie może długo stać z powodu bolącej nogi, więc je na leżaco. Pierwsza noc w hotelu – po długiej podróży i wizycie u weterynarza Greta spokojnie zasnęła mając doddy przy boku. Quote
aniao Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 ja też przyszłam :) biedna ślicznotka.. Quote
Inez de Villaro Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Należą sie podziekowania ciotce blue.berry za akcję, która sama zorganizowała i znalazła wyjście z ,jak sie wydawało, beznadziejnej sytuacji. Quote
natalia_aa Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Zaznaczam sobie wątek "mojej" ulubienicy, która skutecznie skradła moje serducho! ;) Chudzina: Przytulanki: Wygłupy! Quote
blue.berry Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 akcję to zorganizowała doddy. ciotka blue.berry to się będzie martwić o pieniądze na malutką. powiem wam ze Greta jest cudna, już nie mogę sie doczekać weekendu żeby do niej pojechać w odwiedziny. nie dziwię się że każdy po kolei się w niej zakochuje bo to takie śmieszne stworzonko. i delikatne. tak jak napisałam wcześniej - nie wyobrażam sobie jak ona sobie radziła w kojcu. ale może po prostu jest twardsza niż wygląda. dziękuję dziewczyny za obecność. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Podoba mi sie :) Zadzwoń do mnie to też chetnie pojadę obejrzeć karmelkową Gretę. Quote
doddy Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Jak pojedziesz to wrócisz z prezentem ;] Quote
Inez de Villaro Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Podrzucamy Greciolka z rana ;) Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Stan DdB na osiedlu jest constans - nic nie biorę ale pomiziać mogę :) Quote
doddy Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Na Twoim osiedlu jest -1, więc nadrabiaj zaległości :) Quote
doddy Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Rozmawiałam z doktorem o wynikach Grety krwi i są one książkowe. :-) Chociaż jedna dobra wiadomość. Quote
blue.berry Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Greta o czym wcześniej nie pisałam, ma tatuaz, który właśnie udało nam się sprawdzić i okazało się ze jest to sunia z hodowli Mały Kacper i już kiedyś zagościła na bordożym forum. jest bohaterką tego wątku (a właściwie pierwszych w nim postów bo potem to już ogolnie jest zadyma) http://www.ddb**********/szczeniaki-i-hodowle,13/ostrzezenie,2208.html w wielkim skrócie: sunia była najmniejsza z miotu w którym były 3 psiaki (2 suczki i 1 pies). została sprzedana pani, która najpierw walczyła z jej zdrowiem (potworne zarobaczenie, problemy z jelitami) a potem oddała ją z powrotem hodowcy (ponoć z powodu agresji i ugryzienia syna - sunia wtedy nie miała nawet 3 miesięcy). wersja pani i hodowcy róznią się diametralnie. historia kończy się taką informacją ze strony hodowcy: "Znaleźliśmy jej wspaniały dom z pięciorgiem dzieci i ludźmi, którzy potrafią prawdziwie kochać.(...) Z tą rodziną mamy stały kontakt." to z wpisu hodowcy w dyskusji z lutego 2009. Greta została odebrana z pseudohodowli, z kojca, zachudzona, brudna i z problemami zdrowotnymi. w ktorym momencie wspaniały dom zamienił się na hodowlany kennel? a może nie było żadnego wspaniałego domu? Quote
blue.berry Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 Greta wita się z rana. moje dwa ulubione zdjęcia z niedzielnej wizyty Quote
Polla Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 umarłam :mdleje: przepiękna jest! a już te ostatnie 2 zdjęcia boskie po prostu :loveu: Quote
doddy Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 W środę na godzinę 14.00 Greta ma umówioną konsultację kardiologiczną. Może ktoś może nam pomóc w transporcie suni do weta? Transport Prażmów - Marysin. Quote
doddy Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Gretuszka pomimo dobrej karmy, regularnych posiłków 3 razy dziennie nie tyje co nas niepokoi :( Dodatkowo po jedzeniu jej się ulewa. Dodatkowo więc na poniedziałek na 12:20 ma umówioną wizytę u dr Marcińskiego na USG. Quote
Inez de Villaro Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Tofik też nie tył, dopiero na karmie dla szczeniaków zaczął przybierać. Dobrze też zbadać trzustkę i watrobę na USG. Trzymamy kciuki! Quote
doddy Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Robimy USG całej jamy brzusznej :) Dziękujemy db97 z forum DDB za worek karmy Royal Canin dla Greci. :) Quote
blue.berry Posted November 19, 2010 Author Posted November 19, 2010 bardzo dziękujemy tez za wpłaty od kantokers (50zł) i Pauliny (70zł). dziękujemy za waszą pomoc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.