Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak kot ucieka to pies goni.. jak kot stoi to Anata najczesciej chcialaby sie pobawic.. najczesciej to najwiekszym problemem jest to, ze kot boi sie psa i atakuje.. tzn mowie tu o kontaktach z akitami.. ale skoro to maly kot to powinno byc latwo..
ale moze ktos bardziej obeznany w temacie sie wypowie

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Miyamoto niedawno dostał kota :lol:, w Sopockim schronie były 3-tygodniowe sierotki, które nie miały w schornie szans na przeżycie. No i tak jakoś wyszło, że jedna z sierotek zamieszkała z nami :p. Misiek najpierw ją ignorował, a teraz zależy jaki ma humor. Czasem się z kotą bawi, czasem patrzy z politowaniem jak kota z uporem maniaka próbuje mu odgryźć łapę :diabloti:. Z tym, ze Miyamoto kocha wszystkie zwierzaki i jest ostoją cierpliwości, więc rzucająca mu się na mordę kota niespecjalnie go rusza :roll:. A kota jako osesek grzała się w futerku misia, więc też się zupełnie nie boi olbrzyma :loveu:.

Posted

ale sliczne zdjecia... az sie cieplo na serduszku robi ;):loveu:

Sporobujemy z tym kociakiem za kilka dni jak sie malec zaklimatyzuje i przestanie sie bac ;)

Posted

Dla tych, ktorzy interesuja sie dalszymi losami Emisi... u ktorej bylo podejzenie nuzycy mam wiadomosc - wyzdrowiala, a poczatkowa diagnoza okazala sie naszczescie nietrafiona :multi:

Posted

Buuu Emisia chora:placz: Mozna dac jej polowe aspiryny rozpuszczonej w wodzie? Wet dopiero jutro a bidulka ma 40C. Cos u nas szaleje na osiedlu bo wszystkie psy chore:(

EDIT - Dostala tabletke pyralginy. I na 80% kleszczoza vulgaris...:(

Posted

Niestety takie sa plusy mieszkanie przy wsi ;) Emiko lata, gdzie chce na spacerze, je co chce przy okazji, pije wode z kanalku... :shake: Ale sa tez plusy! Spacerki sa dla niej wyjatkowe... moze sobie poganiac zajece, bazanty, albo jelonki :cool3:

Posted

wani napisał(a):
Spacerki sa dla niej wyjatkowe... moze sobie poganiac zajece, bazanty, albo jelonki :cool3:

Bardzo fajnie dla pieska........warto się jednak zastanowić co stanie się z ciężarną sarenką, którą Emiśka pogoni radośnie...........

Posted

Na to juz niebardzo mam wplyw... psa mozna probowac odwolac, ale zapewniam Cie, ze sie nie poslucha - w Emiko budzi sie wtedy prawdziwy insynkt i wszystko inne nie ma znaczenia. Nie przewiduje tez, ze akurat trafi sie sarenka z brzuszkiem...

Posted

Kacedy napisał(a):
........warto się jednak zastanowić co stanie się z ciężarną sarenką, którą Emiśka pogoni radośnie...........


Bez urazy, ale po pierwsze pies to pies i to z bardzo silnym instynktem mysliwskim (moze gdyby byla chowana w centrum miasta to wolalaby wachac kwiatki i lapac motylki). Po drugie jest cos takiego jak piramida zywieniowa, prawo dzungli - jak zwal tak zwal...Wygra lepiej przystosowany do zycia. Odczucia humanitarne sa zwierzetom obce.

Nie ma co na sile personifikowac naszych pupili, bo moze one tego nie chca...;)

Posted

Zapewniem Cie, że wiem co to znaczy próbować odwołać akitę z pogoni za zającem czy sarną. Wiem, że się "nie da".
Nie zgodzę się jednak, że nie bardzo masz wpływ, czy Twój pies pogoni, czy nie - bo masz. Kwestia wyboru. A twierdzenie, że nie trafi się sarenka z brzuszkiem jest delikatnie mówiąc infantylne. Masz szacunek i miłość do własnego psa? co stoi na prezeszkodzie aby uszanować życie leśnych dzikich zwierząt i wyganiać psa tam, gdzie nie ma sarenek i zajęcy?

Posted

Kacedy napisał(a):
...co stoi na prezeszkodzie aby uszanować życie leśnych dzikich zwierząt ...


Jestem ciekawy czy masz szacunek dla kleszczy i pozwalasz, zeby sobie lazily po Twoim piesku... Albo dla pchel... W koncu to tez zywe organizmy zyjace dziko. A to ze "zywia sie" psem - wszystkie zwierzatka nalezy kochac...

Posted

Gdybym chciala miec wplyw to konieczna by byla tutaj smycz, linka... dla mnie jednak pies na spacerze = pies wolny i radosny, ktory sie cieszy nieskrepowana niczym swoboda.
Zarzucasz mi, ze nie mam szacunku do lesnego istnienia... jakim prawem? W ogole mnie nie znasz... nie powinnam nawet tlumaczyc sie, bo niby z jakiego powodu? Skoro jednak stawia mi sie bezpodstawne zarzuty to wyjasnie - otoz Emiko nie jest wpuszczana do nory krolika, czy lisa celowo - nie wpycham jej tam na sile. Tam, gdzie mieszkamy sa pola, laki, jest tez lasek. Noca zwierzeta trafiaja w nasze okolice i nie potrafia wrocic... no coz, raczej nie zapne ich na lancuch i nie zaprowadze do lasu ;)

Posted

Veene2 napisał(a):
Po drugie jest cos takiego jak piramida zywieniowa, prawo dzungli - jak zwal tak zwal...Wygra lepiej przystosowany do zycia.


O prawie dżungi i piramidzie żywieniowej można by rozmawiać w sytuacji, gdyby zwierzęta leśnie nie były "eksmitowane" ze swoich naturalnych siedlisk poprzez ekaspansję człowieka i cywilizacji na ich tereny.
O łańcuchu pokarmowym również- gdyby psa nie karmił człowiek.

A jeśli chodzi o prawo dżungli- no cóż- nikomu spotkania z "myśliwym" nie życzę (sobie też nie). A niestety- są tacy co strzelają do psów biegających po lesie.

Posted

Veene2 napisał(a):
Jestem ciekawy czy masz szacunek dla kleszczy i pozwalasz, zeby sobie lazily po Twoim piesku... Albo dla pchel... W koncu to tez zywe organizmy zyjace dziko. A to ze "zywia sie" psem - wszystkie zwierzatka nalezy kochac...


Nie powiedziałam,że wszystkie zwierzęta należy kochać. Próbowałam jedynie powiedzieć, że.....a z resztą. Jak kiedyś zobaczysz taką zagonioną na śmierć sarnę lub martwe maluchy zająca, które opuściła w ucieczce przed psem zajęczyca to będziesz wiedzieć, co chciałam powiedzieć.

Posted

Ale jest cos takiego jak cywilizacja i nic sie z tym nie zrobi. Sa ludzie, ktorzy mieszkaja w centrum Warszawy w bloku, a najblizszy wiekszy zielony park to Pola Mokotowskie. Sa tez tacy, ktorzy mieszkaja na zadupiu (jak my) i wypuszczamy psa od razu jak wyjdziemy z osiedla. Po prostu mamy takie warunki a nie inne. I na sile nie bedziemy jechali 20km na Pola Mokotowskie, trzy razy dziennie, zeby Emisia mogla zrobic siusiu i kupke.

Poza tym jak juz wspomnialem to sa zwierzeta. I szacunek nie ma tutaj nic do rzeczy, bo jak Ewelina napisala nie wklada Emiski do lisiej nory. I zareczam Cie, ze jak Emiska zlapie trop zajaca, albo bazantow, to nie ma bardziej szczesliwego psa od niej. I jeszcze nie zdarzylo sie, zeby upolowala cos wiekszego od myszy.

Wyprzedzajac pytanie dotyczace szacunku do biednych myszek, na ktore poluje, dzieki wlasnie tym myszkom mamy kosmetyki, lekarstwa, szczepionki i wiele innych rzeczy. I nie powiesz mi, ze zadnej z tych rzeczy nigdy nie uzywalas:eviltong:

Posted

Kacedy napisał(a):
Jak kiedyś zobaczysz taką zagonioną na śmierć sarnę lub martwe maluchy zająca, które opuściła w ucieczce przed psem zajęczyca to będziesz wiedzieć, co chciałam powiedzieć.


Ale takim prawami wlasnie rzadzi sie natura...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...