Iwona&Wiki Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Aville napisał(a):Przepraszam że przerywam dyskusję... i na dodatek cytuję sama siebie :roll:Kokcydia :diabloti: :shake: Jutro mu kupię wielki uniemożliwiający lizanie czegokolwiek kaganiec :diabloti:, choć jak to trafnie ujął mój tata, Mandorowi by trzeba pysk zafoliować żeby nie lizał wszystkiego ;) Dobrze przynajmniej, że tak szybko wyłapaliśmy przyczynę problemu, przy poprzedniej takiej akcji męczyliśmy się przez dwa tygodnie z, za przeproszeniem, rzygającym psem, zanim badania coś wykazały :shake: Kurczaki, biedny Mandor Chyba spacer będzie dużo mniejsza przyjemnością:p Z tymi kokcydiami chyba nie taka prosta sprawa Tu czytałaś może? No i same biedy. Do mojej Niuni tez przypałętał się jakiś stan zapalny skóry przy paszczy, chyba cos alergicznego, podobnie ma Jonatan. Więc dziś my też rozpoczęliśmy cykl wet-wizyt.:p Quote
Aville Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Iwona&Wiki napisał(a):Kurczaki, biedny Mandor Chyba spacer będzie dużo mniejsza przyjemnością:pTaa, spacery są po to, żeby sobie trawę polizać :shake: Kurczę, nie wyobrażam sobie Mandora w kagańcu :-o i on sam pewnie też nie bardzo ;) Z tymi kokcydiami chyba nie taka prosta sprawa Tu czytałaś może?Nie wiem, może my mieliśmy szczęście - przy ostatnim kokcydiowym problemie (który Mandor prawdopodobnie przywiózł ze sobą z hodowli) po 10 dniach podawania tabletek (nazwy nie pamiętam w tej chwili) przeszło jak ręką odjął i mieliśmy spokój, prawie cztery miesiące. Mam nadzieję, że tym razem też nie będziemy się długo męczyć. Tamtego wątku nie czytałam, w tej chwili jestem w biurze a potem muszę podskoczyć po tabletki do weta (o ile mi nie zamkną kliniki), potem nadrobię zaległości :) No i same biedy. Do mojej Niuni tez przypałętał się jakiś stan zapalny skóry przy paszczy, chyba cos alergicznego, podobnie ma Jonatan. Więc dziś my też rozpoczęliśmy cykl wet-wizyt.:pEch, współczuję :shake: U Mandora hurtem też coś alergicznego się zaczyna, w okolicy podbrzusza, na razie mamy rudasa wykąpać a potem będziemy kombinować co dalej :roll: Quote
lady_m Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Aville taki ladny jest ten Twoj puchaty mis (nasz "bratanek" :cool3:), a szkoda, ze takie przykre dolegliwosci go spotykaja :shake: Ale to dzielny, silny chlopak i napewno sobie poradzi! :multi: Cicindela szkoda, ze nie moge Ci zadnej szkoly polecic (z Gdanska do Krakowa troszke km jest) ale z pewnoscia jakis wskazowek udziela Ci mieszkancy Krakowa i okolic. Quote
Cicindela Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Witam! Postanowiliśmy jednak nie czekać, aż zdjęcia Simki zostaną umieszczone w galerii i zamieściliśmy je na forum. Oto nasza sunia: 1.Sima z rodzeństwem Quote
Cicindela Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 2. Simka 3 miesięczna 3. Jaka jestem piękna 4. Kto mnie śmie budzić? Quote
Agappe Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 oj mi sie nei wyświetla zadne zdjęcie :/ Quote
Cicindela Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Oj, straszne problemy z obrazkami, z tego serwera wszystkie obrazki miały ten sam adres, a potem się wyświetliła strona z jakiejś książki. Będziemy walczyć dalej. :D Parę chwil później: ufffffffffff, udało się Quote
weihaiwej Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Cicindela, śliczna akitka z Twojej Simy! Zdjęcia możesz wstawiać też w Galerii Akit: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=5992&page=895 Quote
Cicindela Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Chcielibyśmy się pochwalić naszymi wrażeniami z dzisiejszego spacerku z Simką. W parku obok naszego miejsca zamieszkania odkryliśmy dziś "raj" dla naszego pieska. O godzinie 19 na polanie nad Wisłą, spotykają się właściciele ze swoimi pupilami. Przekrój ras niesamowity - 2 dorosłe beagle, jeden 4 miesięczny, goldenka, 7 - miesięczny husky, a porządku pilnował owczarek berneński;). Nasza sunia okazała się uległa wobec wszystkich psów z wyjątkiem szczeniaka beagla. Z tym bawiła się cudownie. Przychodzą tam również dzieci, z czego bardzo się cieszymy, bo obserwujemy jak Simka ufnie do nich podchodzi. Mamy nadzieję, że taki codzienny spacer, zabawa z innymi psami i kontakt z dziećmi sprawi, że Simka będzie naprawdę przyjacielskim psem:p. Quote
weihaiwej Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 Cicindela napisał(a):10 czeka w kolejce od wczoraj :D :-o hehe, dziwne to :) Super, że mała będzie miała kontakt z różnymi psiakami i z dziećmi!! Im więcej, tym lepiej :) Pozdrawiamy! Quote
Agappe Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 śliczne zdjęcia Simki, a na ostatnim zdjeciu wygląda jak uszatek ;) (szczeniaki mają taki głupi okres,że wszystko rośnie w różnym tempie,więc to oczywiście nic złego) może byś chciała też spotkać się z innymi japońcami w Krakowie?? z tego co pamiętam CHIRU Yamamoto i NAKAYOSHI Czech Jakobin mieszkają w Krakowie (w linkowni znajdziesz adres ich strony)..Ola chyba kiedyś pisała tu na forum, ale już dawno się nie pojawiała. Albo chociaż może będą w stanie polecić jakieś szkolenie w Twojej okolicy:roll::roll: Quote
abigail Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 [quote name='Cicindela'] Witam Waszą rodzinkę i z tego okienka! Na początek ochrzan: tak korzystac ze zdjęć bez pozwolenia!? :lol:(dla nie rozumiejących - kulturą jest pytanie o pozwolenie korzystania z czyichś zdjęć) piszę tego maila już kolejny raz - kiepsko działa to forum Moderatorze... a z wstawiania zdjęć wprawa zanikła... poczta pantoflową doszło do mnie że bardzo "życzliwie" przyjęto tu nowego Akitomaniaka, więc tak jak kiedyś w obronie "mojej" stanęła Jola z Halnego, tak i ja napiszę co nieco by może ostudzić zapał powieściopisarski niektórych osób... bo nieobecni się nie bronią. Gratuluję tym, którzy wsparli "nowych":loveu: Moja przyjaciółka została zakochaną akitomaniaczką "przeze mnie" a przez mojego Tosia urodziły się szczenięta w Białej Astrze FCI- miot który pilotowałam od A do Z:lol: Wszystkim, którzy pragną mieć szczenię akity, życzę by znaleźli je w domowej hodowli, a wyprawka z próbkami karmy tego Ineczko nie zastąpi. Może właścicieli Simy zachęciło to, że nasze doświadczenie z rasą jest już prawie ośmioletnie ( w tym hodowlane również)?? Popieram "przekaz" Sylwka:loveu: i Lady_m , Agatko+Iru - sama miałam okazję poznać jedną z dwóch pierwszych sprowadzonych do Polski akit - suczkę MACHO w każdym calu, która od niemowlęcia odchowała równolatka mojego syna, wylizując mu ze smakiem pupcię;) tak jak to robią psie mamy... Sumując Ineczka, nie wiem skąd Twoje tak wielkie oburzenie i zaangażowanie? Moje dzieci odchowane są przez trzy już akity i wszystkie są w całości. Z tym Twoim trenerem to dobry pomysł - jeżeli wzięłaś najmniej dominujące szczenię z miotu a masz problemy, to problem nie leży w AKITCE:shake: A żeby było miło, poniżej moja nastolatka z małymi Astrami:loveu: nie odgryzły głowy A to zdjęcie, które uwielbiam: życzę by moderator Krtebor mógł również "uwiecznić" taką mamusiną naukę, gdy będzie odchowywać swoje szczenięta (zdjęcie z 2002r. - suczka leżąca to Anzu ze Szpilkowego Lasu, przeżyła, a nawet rok temu miała dzieci:multi: z bratem Tosia) A tu socjalizacja szczeniąt i jednocześnie dogoterapia z dziećmi z klasy "0" teraz są w klasie piątej:eviltong: Było jeszcze przedszkole ale nie zrobiłam zdjęć bo były tłumy:eviltong: A tu świeżo zapoznana akita... nie odgryzła dzieciom głowy;) Światowa Dortmund'2003 - to zdjęcie dla Cicindeli pręgowany Japończyk czystej krwi to Dziadek Korai:loveu: A tu moje duuużo młodsze dzieci maltretują zwierzęta:mad: To hodowcy, "którzy upychają szczenięta" wraz z doświadczeniem , zdobywają wiedzę na temat charakteru i rozpoznawania symptomów tego właściwego dorosłego charakteru psa, a nie da się tego zrobić lepiej niż mając szczenięta blisko w domu. Co dalej zrobią nowi właściciele - to już od nich zależy! Nie powiem, że wiem wszystko:shake: ale wciąż się uczę. Hodowców czynnie wypowiadających się na tym forum na palcach policzyć, chyba nie zupełnie bez powodu... Pozdrawiam Quote
abigail Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Późna noc, ale muszę zadać Wam jeszcze zagadkę, z której zrobiłam już kawał:p Zagadka nie tylko dla Ineczki: W nowo zapoznanej ujeżdżalni koni na powitanie mnie i dzieci wybiegły cztery psy: biegły samopas przez wielki dojazd do stajni, tak że nieco zdenerwowana przypomniałam dzieciom podstawowe zasady zachowania się w przypadku ataku psów:angryy: Było to stado złożone z Beagla, Goldena, Amstafa i ... Akity:loveu: Pytanie brzmi: kto jest Alfą w tym stadzie?????????????????????????????? Quote
Agappe Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 abigail napisał(a):Późna noc, ale muszę zadać Wam jeszcze zagadkę, z której zrobiłam już kawał:p Zagadka nie tylko dla Ineczki: W nowo zapoznanej ujeżdżalni koni na powitanie mnie i dzieci wybiegły cztery psy: biegły samopas przez wielki dojazd do stajni, tak że nieco zdenerwowana przypomniałam dzieciom podstawowe zasady zachowania się w przypadku ataku psów:angryy: Było to stado złożone z Beagla, Goldena, Amstafa i ... Akity:loveu: Pytanie brzmi: kto jest Alfą w tym stadzie?????????????????????????????? golden?:roll: Agnieszka 2 pierwsze zdjęcia są po prostu cudowne!!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: ale obawiam się, że jak tylko moderator wstanie 2,3 i 5 zdjecie zostaną zamienione na linki:shake: Quote
Iwona&Wiki Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 A ja podobnie jak Cicindela - witaj, stawiam na beagla Cicindela napisał(a):Witamy! Od 2 dni staliśmy się szczęśliwymi(jak na razie;)posiadaczami Akity inu - Simy. Poszukiwaliśmy psa, który będzie doskonały dla dzieciaczka, którego właśnie oczekujemy. Wybór padł na Akitę, co zresztą wydaje nam się wspaniałym pomysłem po tym jak trochę już o nich poczytaliśmy. Państwo jednak mają tutaj ogromne doświadczenie co do hodowania tej rasy, a my mamy i pewnie jeszcze długo będziemy mieli sporo wątpliwości, więc prosimy o pomoc. Pierwsza kwestia dotyczy karmy dla Akit, czy mogą nam Państwo polecić jakąś dobrą karmę dla naszego psiaczka? Mamy również psa rasy husky(czyli z tej samej grupy),ale musieliśmy go niestety oddać do brata, do domku z ogrodem- po prostu nie nadawał się on do dzieci:( [...]. Abigail, a ja doskonale wiem "skąd tak wielkie oburzenie i zaangażowanie" Ineczki. I dodam, że ja sama, jak zapewne wszyscy czytający ten pierwszy post Cicindeli, jęknęłam "Ło Matko, następny!". I wszyscy z pewnością pomyśleli to samo - Dziecku, to kupuje się zabawki. I wszyscy też w zasadzie, jedynie z właściwym sobie temperamentem, napisali Cicindeli podobnie. Wiele psów płaci za popularność swej rasy lub głupote włascicieli. I Akity, niestety, są już wśród tych ras i nawet w tej chwili tu na forum są co najmniej dwie - bo "nie lubią dzieci". Zobacz sama. Dlatego, co do intencji tego jak to określiłaś ""życzliwego" przyjęcia", to nie mierz, proszę, innych swoją miarką. A akurat ja mogę to napisać, prawda? I dodam jeszcze tylko: Nie podoba mi się też to Twoje ocenianie (przede wszystkim intencji), jakieś dziwne gratulacje - dzielenie na tych własciwych i niewłaściwych. Nie zauważyłam też, by Cicindeli była potrzebna Twoja obrona. Chcę jednak wierzyć, że to również jedynie kwestia temperamentu. Quote
ktrebor Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Ja bardzo lubię zdjęcia szczeniaczków z dziećmi, ale to nie zmienia faktu, że dorosłe psy mają inne charaktery niż szczeniaczki przytulanki. Pokazywanie zdjęć szczeniaczków w objęciach dzieci jest super. Nic tylko sobie kupić takiego pluszaka. Tylko co z tego? Nie mam do Pani pretensji , że sprzedaje pani psy, bo tak ten biznes się kręci. Ale moją irytację powoduje używanie terminologii "pies dla dziecka", "pies do dziecka". Nie odchowałem miotu, nie mam akity. Interesuję się psami i żyję z nimi od lat kilkunastu. Od 2 lat intensywnie obcuję z psami ras japońskich (sam mam w domu shibę i hokkaido) rozmawiam z właścicielami psów ras japońskich i hodowcami polskimi, francuskimi, holenderskimi, amerykańskimi, japońskimi (posiadającymi różne mieszane psie stada, złożone w przeważającej części z psów japońskich). Przekazuję taki obraz jaki wyłania się z tych informacji (a w sumie ludzie ci nie mają powodów by mi zmyślać) - psy japońskie to w większości przypadków psy o dominujących charakterach, bardzo przywiązujące się do swojej rodziny, gotowe w każdej chwili stanąć w jej obronie, jednocześnie to psy dla których dziecko nigdy nie będzie szefem, któremu się podporządkują. A te osoby, które nie stoją w wyżej hierarchii od nich traktują, jak psy podległe sobie, można je w każdej chwili skarcić, za zbytnią nachalność, można pacnąć łapą, przytrzymać zębami, ugryźć. Są rasy, które, przez lata hodowli ukształtowano tak by praktycznie automatycznie ulegały człowiekowi, są rasy nad którymi nigdy nie pracowano w tym celu - proszę mi wierzyć hodowcy Japońscy (a wcześniej myśliwi i samurajowie) nigdy nie dążyli do stworzenia psa uległego. Oczywiście, że rolą hodowcy jest wyhodowanie psa zdrowego i odpowiednia socjalizacja w wieku szczenięcym, co zrobi właściciel później to już jego odpowiedzialność i ewentualny problem. Jednak są rasy, które wymagają mniej pracy by stworzyć psa z którym można łatwo iść przez życie, są rasy w które trzeba włożyć więcej pracy by przystosować je do naszego cywilizowanego życia. Takie są rasy japońskie - w ich przypadku większość pracy jaką wkładamy w wychowanie psa, polega na TAMOWANIU jego naturalnych skłonności, instynktów (niechęci do obcych osób, zwierząt, instynktu stróżowania) a nie na ROZWIJANIU ich, co jest o wiele łatwiejsze. Akity ostatnio nie mają dobrej prasy na zachodzie, w Walii wprowadzono ban na tą rasę, podobnie w niektórych prowincjach Hiszpanii i w Irlandii - jest to efekt tego, że ludzie dostają fajnego szczeniaczka dla dziecka i traktują go jak każdego innego psa z którym mieli do czynienia. I owszem psy japońskie są cudowne w obrębie swojej rodziny, jednak sprawiają problem otaczającemu je światu. Większość pogryzień i zagryzień w przypadku akit nie dotyczy członków rodziny a obcych zwierząt i ludzi (należy jednak pamiętać, że definicja obcego jest dla psa nieco inna niż ludzka - dla mnie teściowa jest osobą znaną i lubianą. Dla psa to obca osoba, która pojawia się w domu dwa razy do roku i otwiera lodówkę w której znajduje się jego największy skarb parówka). Do pogryzień członków rodziny dochodzi zazwyczaj w przypadku próby interwencji. Pies to tylko pies, gdy jest pobudzony, w ferworze walki, nie patrzy gdzie kłapie paszczęką. Dodatkowym problem, na który zwracają uwagę hodowcy amerykańscy (nie wiem dlaczego tylko oni) jest to, że psy japońskie a w szczególności akity potrafią przejść błyskawicznie z poziomu ospałości i niezainteresowania światem do agresji. Z pozoru ospała i leniwa akita potrafi błyskawicznie stanąć do gotowości i ruszyć do ataku - ten brak sygnałów dla niejednego właściciela akity potrafi być problemem na spacerach, czy też w trakcie wizyt domowych gości. Kwestia powitania, przykro mi bardzo, że zostało to odebrane jako nagonka. Jednak to jest forum dyskusyjne, dysponujemy jedynie informacjami, które tu zostaną nam przedstawione. Z pewnością Cicindela jest uroczą i zabawną osobą. Jednak ja z pierwszych postów (i jak widać nie tylko ja) miałem taki obraz: "Cześć, jestem w ciąży, kupiliśmy akitkę dla dzidziusia, mieliśmy już syberiana, ale nie potrafiliśmy sobie z nim dać rady, oddaliśmy do domku z ogródkiem, pa, pa" Od kilku lat jestem uczestnikiem tego forum i miałem okazję poznać wiele smutnych psich historii, które zaczęły się w ten sposób, cały czas docierają do nas wiadomości 1,5 roczna akita do uśpienia, 3 letni pies do oddania - właściciele, nabawiają się uczulenia, wyjeżdżają za granicę, itd, itp Ja tak naprawdę nie mam ochoty czytać kolejnej historii i dlatego też wolę walić z grubej rury i informować o każdym potencjalnym problemem, by nie czytać o kolejnej psiej tragedii. Ależ hodowcy się tu bardzo mocno wypowiadają - zamieszczają zdjęcia szczeniaczków z nowych miotów, informują o kolejnych CACIB'ach. Większość woli jednak nie brać udziału w dyskusjach o chorobach, potencjalnych problemach by nie narazić się na obrzucanie błotem przez anonimowych użytkowników - którzy zazwyczaj pojawiają się z okazji takich dyskusji. I koniec, końców. Nadal twierdzę, że sprzedawanie Akity jako idealnego psa dla dziecka, jest co najmniej nieodpowiedzialne. Quote
Cicindela Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Witam! Skoro tyle osób zrozumiało w ten sposób mój pierwszy post, to musiał on rzeczywiście sugerować taki stan rzeczy jaki opisał ktrebor. Nie to mieliśmy na myśli. Cyt:ktrebor Pokazywanie zdjęć szczeniaczków w objęciach dzieci jest super. Nic tylko sobie kupić takiego pluszaka. Tylko co z tego? W którymś z powyższych postów podaliśmy linki do stron hodowli na których ze zdjęć wynika, że dorosłe Akity potrafią zaakceptować dzieci. I po raz kolejny powtarzamy, że nie wybraliśmy psa niańki do dziecka, a psa który będzie potrafił żyć z dzieckiem, a jednocześnie będzie "czuwał" nad naszą rodzinką. Cyt: ktrebor Z pewnością Cicindela jest uroczą i zabawną osobą. Nie będę zaprzeczać- zgadzam się!!:evil_lol: Pozdrawiamy Dominika, Rudy i Sima. Quote
Cicindela Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 ktrebor napisał(a): Dodatkowym problem, na który zwracają uwagę hodowcy amerykańscy (nie wiem dlaczego tylko oni) jest to, że psy japońskie a w szczególności akity potrafią przejść błyskawicznie z poziomu ospałości i niezainteresowania światem do agresji. Z pozoru ospała i leniwa akita potrafi błyskawicznie stanąć do gotowości i ruszyć do ataku - ten brak sygnałów dla niejednego właściciela akity potrafi być problemem na spacerach, czy też w trakcie wizyt domowych gości. W takim razie zastanawiamy się, czy mimo pracy jaką postaramy się włożyć w odpowiednie wychowanie i szkolenia naszej Akity, na spacerze nie będziemy mogli jej spuścić ze smyczy, bo może zaatakować obcą osobę bez ostrzeżenia? Może wytłumaczymy na przykładzie, o co dokładnie chcemy zapytać- czy jeżeli akita przez powiedzmy 4 lata nie wykazywała agresji o której piszesz, to czy nagle może zaatakować kogoś, zaskakując swojego właściciela nietypowym zachowaniem, nie reagując na komendy?(na które do tej pory reagowała bez zarzutu). Quote
Cicindela Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Do Agappe: Właśnie przeglądamy sobie forum i zauważyliśmy, że Twoja Akita bawi się z Bergamasco. Nasza też będzie miała tę przyjemność, gdyż nasza Mama jest w posiadaniu siostry Estra(Strusia).:pChcemy ją jak najszybciej oswoić z Destrą, aby wizyty w Kielcach nie były "krwawe". Quote
Agappe Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Estro z Fratkiem (i nowym importem z Włoch) przeprowadzili się pod Warszawę, wiec niestety juz się nie widujemy:shake: zresztą Anata zawsze jak zobaczyła panią Anię z psami zawsze leciała się przywiąc z Panią Anią ;p wolała ją niż dredziarzy ;) bo Pani Ania zawsze miała fajną magiczną kieszeń, a niestety Ruda to niesamowity sęp (mój bład wychowawczy, zresztą w sumie nigdy z tym nic nie robiłam, bo aż tak bardzo mi Rudej sępienie nie przeszkadza, robi to niesamowicie urokliwie).. nie wiem jak siostra Estra, ale Estro kilka miesiecy przed wyprowadzką zaczął strasznie rozrabiać w okolicy i się pokłócił z kilkoma pieskami:shake::shake: Fratek co prawda nie miał takich zapędów, ale te spotkanka integracyjne wypadałoby jak najszybciej zacząć właśnie wróciłam ze spotkania z 6 akitami!!! skład: ANATA Yamamoto(suka, prawie 5 lat), Akita u Izis YOKO (suka ponad 2 lata), SHITSUKO FUMI of Amayadori Ken (suka, ok5 miesięcy), KIROFUNE Halne Wzgórze (pies ok5 miesięcy), MUSHI Yamamoto (pies, ok 7 miesięcy) i Tajga (suka, ok3 lat) (Ewa przepraszam nie pamiętam imienia rodowodowego).. najwięcej problemów z dogadaniem się mieli panowie. Kiro niby został spacyfikowany, ale potem sam zaczepiał Mushiego.. miłości między nimi to nie będzie :shake: (co było niewątpliwie łatwe do przewidzenia) Quote
Agappe Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Cicindela napisał(a):W takim razie zastanawiamy się, czy mimo pracy jaką postaramy się włożyć w odpowiednie wychowanie i szkolenia naszej Akity, na spacerze nie będziemy mogli jej spuścić ze smyczy, bo może zaatakować obcą osobę bez ostrzeżenia? Może wytłumaczymy na przykładzie, o co dokładnie chcemy zapytać- czy jeżeli akita przez powiedzmy 4 lata nie wykazywała agresji o której piszesz, to czy nagle może zaatakować kogoś, zaskakując swojego właściciela nietypowym zachowaniem, nie reagując na komendy?(na które do tej pory reagowała bez zarzutu). dam pewien przykład.. może nie odnosi się do ludzi, ale myśle że w tym momencie nie jest to istotne. Anata owszem ma wrogów pieskich na swoim osiedlu.. jak była bez smyczy i zobaczyła jednego z nich i ja ją zawołałam to Anata bez problemu wracała do mnie.. jakoś niecały rok temu jej się to zmieniło (teraz ma niecałe 5 lat, wiec generalnie przez 4 było wszystko w porządku).. byłam na spacerze wieczerm. Ruda była bez smyczy.. zobaczyłam bokserke (była bardzo daleko), zawołałam Anate, ta niestety też ją w tym momencie dostrzegła.. Ruda mineła mnie nie zwracając uwagi na moje wołanie i poleciała zaatakować..nie zawachała się ani sekundy..jak już była blisko niej po prostu się na nią rzuciła bez zadnego warkotu, szczekniecia, zatrzymania na chwilke czy czegoś takiego.. na szczęście nic poważnego się nie stało.. ale to była pierwsza taka sytuacja wcześniej nigdy nie spotykana.. powód?? szczerze mówiąc nie mam pojecia.. fakt Anata nienawidzi bokserów i w zasadzie tylko z ta rasą ma problem w dogadywaniu się, ale nigdy wczesniej nie atakowała pierwsza, nie atakowała nie sprowokowana.. reasumując: tak, akita po 4 latach generalnego posłuszeństwa może zoskoczyć i zadziałać jak nigdy wcześniej. Quote
Cicindela Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 A czy słyszałaś o podobnym zachowaniu się wobec ludzi? Nie chodzi nam o to czy pies jest spokojny wobec wszystkich, tylko czy bez prowokacji może zaatakować człowieka (pomimo, że mu się to wcześniej nie zdarzyło)? Quote
Agappe Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Cicindela napisał(a):A czy słyszałaś o podobnym zachowaniu się wobec ludzi? Nie chodzi nam o to czy pies jest spokojny wobec wszystkich, tylko czy bez prowokacji może zaatakować człowieka (pomimo, że mu się to wcześniej nie zdarzyło)? chyba nie, ale spotkałam kilka osob które powiedziały coś w stylu "mieliśmy akite, ale musielismy go oddać, bo pogryzł całą rodzine"..jednak odniosłam wrażenie, że po prostu źle wychowali psa.. znam jedną taką akitę, do której właściciele nie mogą się zbliżyć jak je.. ba nawet nie mogą wejść do kuchni.. coś takiego jak zrzucanie psa z łózka jest dla nich zupełnie niezrozumiałą opcją.. jest to samiec.. Anate spotkał kilka razy w życiu i za każdym razem się na nią rzucał.. nigdy wczesniej zaden samiec akitowy nie zaatakował Rudej.. ten sam pies generalnie nie tolerował obcych ludzi /mówie o tym, żeby pokazać co grozi jeśli się źle poprawadzi psiaka tej rasy/ nie słyszałam i nie spotkałam się z nieuzasadnionymi atakami akit na obcych ludzi.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.