ktrebor Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Iwona&Wiki'] Ale nie o tym, ostanio przesiaduję też na kocim miau i tam spodobała mi się strona porad żywieniowych dla nowych utworzona na podstawie praktyk forumowców: http://www.wsinf.edu.pl/~klimek/rokcafe/karmy_polecane/ Co o tym myślicie? Pomysł słuszny aczkolwiek, można się spierać, czy na poważenie powinno się traktować polecanie karm takich jak Cat Chow, Felix itp, które sa śmieciowymi karmami podobnie jak ich psie odpowiedniki (Dog Chow). Quote
ktrebor Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Shoggy'] Ja tych problemow nie mam i przyznam sie ze zapomnialem o tej ptasiej grypie. Tutaj juz nic nie moge poradzic, ale jako czlowiek ktory na "zimne dmucha", to moze nie podawaj drobiu? Z drugiej strony mad cow, w sumie nie wiem jak sie sytuacja przedstawia pod tym wzgledem w Europie. Pozdrawiam Przemrażanie w domowych warunkach na nic się nie zda, większość komercyjnych lodówek, zamraża w temperaturze 15-18 stopni. Wybicie drobnoustrojów zachodzi przy temperaturach poniżej 25 stopni. A co do ptasiej grypy, całe szczęście psowate są na nią odporne. Problem dotyczy jedynie kotów. Przeczytałem informacje z wcześniejszych linków, uff. Dzięki za nie. Quote
Shoggy Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']Ale nie o tym, ostanio przesiaduję też na kocim miau i tam spodobała mi się strona porad żywieniowych dla nowych utworzona na podstawie praktyk forumowców: http://www.wsinf.edu.pl/~klimek/rokcafe/karmy_polecane/ Co o tym myślicie? Oczywiscie bedac zwolennikiem BARFu dla pieskow, tak samo zalecalbym BARF dla kotow. Anja ma racje piszac ze jezeli podaje sie wylacznie gotowane mieso to rowniez nalezy podawac witaminy i inne dodatki. Gotowanie niszczy wiele skladnikow ktore znajduja sie w surowym miesie. O znalazłam doświadczenia rozpoczynającego BARFową dietę: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3173146#post3173146. To może z tą kostką poczekam do piątku Niekoniecznie musi byc az tak "ostro". Wlasciwie to az tak ostrej reakcji bym sie nie spodziewal. Ale kazdy pies jest indywidualnoscia. Ja takich problemow nie mialem. Shoggy odkad do nas przyszedl to dostawal szyjki i skrzydelka (tak pol na pol z karma ktorej uzywal chodowca, chyba to byl ProPlan), zeby nie przezyl jakiegos drastycznego szoku, pozniej powoli odstawilem sztuczne. Po szyjkach nieco go przeczyscilo, ale nie bardzo. Czym syn karmil w szczeniectwie Sai nie wiem, mysle ze sztucznym bo kto by mu sie kazal w naturalne bawic. Kiedy przyszla do nas bez szczegolnych problemow przestawila sie na diete ktora mial Benji. Pieski wychowane na sztucznym nalezy przestawiac na BARF powoli, najlepiej na samym poczatku mieszac BARF ze sztucznym i powoli odejmowac sztucznego. Wiem ze naturalne zywienie wymaga nieco wiecej pracy niz odmierzenie paru miarek chrupkow, ale mysle ze to warto. Quote
Iwona&Wiki Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Nie o zadnych nagłych zmianach nie może być mowy. Właśnie na dniach dostałam świeżutką 15-tkę chrupek (lightowy Hill's dla duzych ras), więc mam prawie 18 kg na dokładne przestudiowanie i zastanowienie się:lol:. No i dochodza problemy natury technicznej, np. gdzie postawić wiaderko z wodą;):lol:. Ale będe podrzucała Wiki kostki, tak jak powiedziałam pierwsza w najbliższym "wolnym" czasie. Nie mogę ryzykować - u mojego Puchatka każde rozwolnienie wiąże się myciem pupy:p. I zobaczymy jak jej będzie szło. Sama jestem bardzo ciekawa:roll:. A moja Kota w zasadzie od początku codziennie je surowe mięsko. To zawsze jest jej jeden posiłek - czyli dietę ma chrupkowo(też Hill,s)-mięsną:roll:. Zazwyczaj pierś kurczakową, rzadko wołowinę, bo nie lubi. Czasem dostaje kurze podroby, ale te sparzone. A ja, to chyba sie jeszcze nie przełamalam, bo z jednak z niepokojem patrzę na Shoggiego z kurczakiem:razz:. Wiem, że pod kontrolą i że surowe, ale:roll:... to z pewnościa zakorzeniona zasada, ze kurczakowych nie można:razz::lol:! Rzeczywiście smiesznie klapło mu i tylko jedno:loveu:! Quote
weihaiwej Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Shoggy, bardzo Ci dziękuję za tak obszerną i wyczerpującą odpowiedź, spowodowałeś, że dokładnie przyjrzałam się swojemu psu świeżym okiem :) Spróbuję w miarę szczegółowo odpowiedzieć na Twoje pytania. [quote name='Shoggy'] Jak wyglada Twoja sunia? Zaglodzona czy ma nieco nadwagi? Jest raczej chuda, sterczą jej kości biodrowe i żebra. [quote name='Shoggy'] Jak wyglada jej futro? Czy jest lsniace i geste, przyjemne w dotyku, czy tez matowe, latwo lamliwe, przetluszczone czy zbyt suche? Futro miała zawsze bardzo ładne, lsniące, przyjemne w dotyku, niektórzy twierdzili, że mogłoby byc gęstsze. Po pierwszej cieczce bardzo długo liniała i wyglądała nieciekawie, teraz właśnie obrasta włosem na nowo i jest coraz lepiej. Często zdarzały jej sie problemy skórne(gronkowiec złocisty, ropne zapalenie skóry, świąd, przebarwienia, krosty), ale od paru miesięcy jest spokój... [quote name='Shoggy']Czy wydaje nieprzyjemny zapach? Akita powinna byc bez odoru. [quote name='Shoggy'] Ile ona ma lat (miesiecy)? Czy jej zeby sa biale i zdrowe, czy tez pokryte kamieniem? (chodzi tu glownie o psy powyzej jednego roku) Czy dziasla, kiedy nacisniesz je palcem zbieleja, ale po ustaniu nacisku natychmiast powracaja do naturalnego im koloru? Iru ma prawie 18 miesięcy, nie śmierdzi jej z pyska i cała nie wydziela nieprzyjemnego zapachu - tak jak mówisz, jest niemalże "bezzapachowa" :) Trawi dobrze to, co dostaje, kupy ma ładne, zwarte, na ogół raz dziennie, nigdy nie puszcza też bąków :) Zęby ma porządku: białe, bez kamienia. Podgryza twarde rzeczy, np. calkowicie suchy chleb, patyki, czasami kości. Jak była mała, kawałek kości ze skrzydełka, surowego oczywiście, wbił jej się miedzy zęby. Potem co prawda jadła kości, ale może pozostal jakiś uraz... [quote name='Shoggy']Oczy? Czy nie sa zaropiale? [quote name='Shoggy'] Zachowanie? Czy pies jest letargiczny, ospaly, nie chce robic tego co dotychczas z checia robil? Muskulatura? Czy jest dobrze umiesniona i czy miesnie sa twarde czy sflaczale? Oczy, uszy, nos - wszystko jest w porządku, bez żadnych wydzielin, oczy nie są mętne. Jest wesoła, ma dużo energii, chętnie się bawi :) Co do mięśni, nie jestem pewna. Kiedyś zarówno znajomi hodowcy, jak i weterynarz oraz sędzia na wystawie mówili mi, że ma za słabo rozwiniętą muskulaturę. Wydaje mi się, że teraz jest lepiej, ale akurat nie mam pod ręką znawcy, który by to ocenił. Niedługo będę u wetki, to zapytam jak ona uważa. W ruchu Iru zbyt wąsko stawia tylne łapy, w ogóle tył ma dość wąski. Miała robiony rtg, stawy biodrowe ma prawidłowe, nigdy też nie kulała, lubi skakać, biegać, jest energiczna. Od wielu osób - hodowców, sędziów i weterynarzy - słyszałam, że przede wszystkim muszę ją podtuczyć - mówiono mi to już rok temu, ale do tej pory się nie udało :eviltong: Choć oczywiście słyszałam również opinię - chirurga ortopedy - że to dobrze, że jest chuda, lepiej, że tak niz odwrotnie. Dziś ją ważyłam - 23,5 kg. A jest raczej wysoka. [quote name='Shoggy']Czy Ty przypadkiem swojej Iru zbytnio nie rozpiescilas? Moze nauczylas ja jesc "z reki"? Ja chyba nie... :oops: Ale na pewno trochę rozpieściła ją "babcia", czyli moja kochana Mama, która zajmowała się Iru przez ostatnie 4 miesiące z powodu mojej nieobecności, chcąc oczywiście dobrze, czyli żeby pies cokolwiek zjadł. Od prawie tygodnia Iru jest znowu ze mną i, jak na razie, wcina to co dostaje (w tej chwili to Eagle Pack Holistic z anchovis, sardynkami i łososiem) z apetytem :multi: Żebym tylko nie zapeszyła! Iru nigdy nie była na suchym, dostawała je jedynie okazjonalnie (np. na wakacjach w Chorwacji pod namiotem), ale nigdy marketowe, tylko np. Hill's. Poza tym na codzień zawsze gotowane z surowymi dodatkami od czasu do czasu. Dziękuję Ci bardzo za rady :) Chyba nigdy nie starczyło mi konsekwencji, żeby przetrzymać ją bez jedzenia dłużej niż parę dni, a może po prostu skrzydełka mi się ciągle psuły czekając ;) Na razie zobaczę jak Iru będzie wyglądać i zachowywać się jedząc suchą karmę (Orijen). Jeśli będzie ją "dobrze" jadła i przyswajała, potem dołożę posiłek gotowany/surowy. I zobaczę co dalej :) Nie zrezygnuję też z dodatków typu surowe żółtko, surowa ryba w całości, czy skrzydełko od czasu do czasu - nie poddaję się całkiem :) Wczoraj Iru zjadła całą niepatroszoną surową makrelę :D Ileż ja miałam z tego radości! Pozdrawiam Cię serdecznie PS. Aż przyjemnie się patrzy na Shoggiego rozprawiającego się z kurą :) Quote
Iwona&Wiki Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='ktrebor']Pomysł słuszny aczkolwiek, można się spierać, czy na poważenie powinno się traktować polecanie karm takich jak Cat Chow, Felix itp, które sa śmieciowymi karmami podobnie jak ich psie odpowiedniki (Dog Chow). Tu nie tyle chodziło mi o treść, co o tę "skondensowaną" formę:lol:. Wiem, ze co jakiś czas ktoś tu na forum i szuka i pyta: Czym karmicie? Ja też szukałam i pytałam:p. To podsumowanie powstało w oparciu o wątek trochę podobny do tego, oczywiście uzupełniony jeszcze o chrupkowe i ew. dodatkowe wpisy. Zupełnie inny problem, co zrobić, kiedy jakiś forumowicz powie, ze swoje Akitki pasie np. Pedigree (tak się pisze?), to umieszczać czy nie? Taka podsumowująca tabela jest przecież tylko podpowiedzią. Ale gdyby taka była, to ja pewnie chętnie bym z niej skorzystała. A zanim decyzja dot. karmy czy karmienia, to i tak wszystko się jeszcze sprawdza samemu. No i nie każdy przebrnie przez rozpasany wątek:lol:! Zresztą sama już nie wiem:roll:! O mrożeniu mówiłam właśnie pod kątem bakterii np. Salmonella i in. Więc mrożenie ich nie niszczy:-o? Bety, może Ty wiesz też coś na ten temat? Quote
bety Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Iwona&Wiki'] O mrożeniu mówiłam właśnie pod kątem bakterii np. Salmonella i in. Więc mrożenie ich nie niszczy:-o? Bety, może Ty wiesz też coś na ten temat? Z tego co mi jest wiadome to mrożenie na niewiele się zda. Jeśli chcesz na 100% zniszczyć Salmonellę to musisz produkt poddać działaniu wysokiej temperatury: gotowaniu, pieczeniu, duszeniu. Smażenie ponoć jest mało skuteczne (no chyba, że zesmażysz jedzonko na węgielek :evil_lol: ) Pozdrawiam Quote
Iwona&Wiki Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Ech, no to po herbacie - obie zeżarły swoje:p! Weihaiwej, gdzie kupujesz swoje surowe kurczaczki lub ich częsci:roll: ? Juz kiedyś pytałam - a skąd te surowe łapy:crazyeye:? W życiu nie spotkałam:roll::shake:! Quote
weihaiwej Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 [quote name='Iwona&Wiki'] Weihaiwej, gdzie kupujesz swoje surowe kurczaczki lub ich częsci:roll: ? Juz kiedyś pytałam - a skąd te surowe łapy:crazyeye:? W życiu nie spotkałam:roll::shake:! Ojej, to mnie zdziwiłaś! :crazyeye: Kurze łapki są całkiem codziennym towarem w delikatesach Społem tuż koło mnie, tam kupuje też skrzydełka z kurczaka i szyje indycze. Natomiast jakieś ciekawsze części to już jest współczesne polowanie - mam nawyk zaglądania do każdego mięsnego, znalazłam taki gdzie bywają korpusy z gęsi i kaczki :) z kurczaka to po prostu tzw. porcje rosołowe, są wszędzie. Wypatrzyłam też w sklepie firmowym Sokołów podroby i serca cielęce, też bardzo trudne do zdobycia(takie ja mam doświadczenie). I ja tak poluję, a ta małpa nie chce jeść tych rarytasów :p Mam dla niej od ponad pół roku zamrożoną łopatkę z dzika, ale żal odmrozić, żeby wyrzucić - tak trudno coś takiego zdobyć! I dlatego teraz już tylko okazjonalnie próbuję dać jej coś naturalnego :roll: Quote
Iwona&Wiki Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 To pewnie nasze łapy albo są przetwarzane albo wyjeżdżają na południe:placz:. Bo nie przypominam sobie:shake:, żebym gdzieś je widziała! Łapowa pustynia:p? Co do kurczaków - myslę, ze nigdzie nie ma z nimi problemu, to chciałam tylko wiedzieć, czy odważnie kupujesz te sklepowe czy tez masz jakies własne pewniejsze źródełko. Z podrobami, to ja jeszcze zaczekam:roll:. Wiem, wiem, że Iru to baaardzo wybredna dziewczynka:shake:. Ale że też i Babci nie udało się jej podtuczyć:cool3:? No, no. Niestety, jak się zaczyna takiego niejadka podpasac smakołykami, wtedy traci zupełnie zainteresowanie normalnym jedzeniem:p. Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='weihaiwej']Shoggy, bardzo Ci dziękuję za tak obszerną i wyczerpującą odpowiedź, spowodowałeś, że dokładnie przyjrzałam się swojemu psu świeżym okiem :) Spróbuję w miarę szczegółowo odpowiedzieć na Twoje pytania. Cala przyjemnosc po mojej stronie, jezeli tylko moglem podsunac jakies pomysly, to bardzo sie ciesze. Hmm... Z tego co piszesz to wyglada ze Twoja Iru jest rzeczywiscie zbyt chuda. Sprawdzalem na Inecie, wyglada mi na to ze minimalna waga doroslej suczki powinna byc okolo 34 Kg. przy wysokosci 60 cm. Wyglada mi to na powazna niedowage, szczegolnie jesli piszesz ze jest wysoka. Nic nie powinno jej "sterczec" a juz szczegolnie kosci biodrowe. Zebra tez nie powinny sterczec, a jedynie byc wyczuwalne przy dotyku dlonia, a wciecie powinno byc wyraznie zaznaczone. Z drugiej strony z Twojego opisu wyglada ze jest zdrowa. Zgadzam sie z Iwonka ze nie powinno sie psa karmic samymi smakolykami. No coz, mysle ze musisz probowac podsuwac jej rozne jedzenia, moze cos w koncu wybierze. Moim zdaniem w tej sytuacji dieta zlozona z naturalnego i kupnego pozywienia jest zawsze lepsza niz nic. Co do kupnego wystrzegaj sie tych ktore zawieraja soje. Nie znam sie na kupnych pokarmach, a wiec nic nie bede w tej materii radzil. Wydaje mi sie ze Ktrebor to dokladnie przestudiowal, to moze on cos doradzi. Po pierwszej cieczce bardzo długo liniała i wyglądała nieciekawie, teraz właśnie obrasta włosem na nowo i jest coraz lepiej. No coz, liniejace Akitki nie wygladaja zbyt uroczo, ale to tylko 2 razy do roku. Wy to jeszcze macie dobrze z wyraznie zaznaczonymi porami roku. U mnie Sai wlasnie zaczela liniec, a to przeciez srodek lata. Odbilo jej na starosc czy co? :crazyeye: Często zdarzały jej sie problemy skórne(gronkowiec złocisty, ropne zapalenie skóry, świąd, przebarwienia, krosty), ale od paru miesięcy jest spokój... No to sie ciesze. Pragne nadmienic ze ponoc (tak pisza uczeni) psy odzywiane dieta naturalna sa mniej sklonny do roznych alergii i problemow ze skora. Podgryza twarde rzeczy, np. calkowicie suchy chleb, patyki, czasami kości. Jak była mała, kawałek kości ze skrzydełka, surowego oczywiście, wbił jej się miedzy zęby. Potem co prawda jadła kości, ale może pozostal jakiś uraz... Na te patyki prosze uwazaj. Patyki latwo sie rozszczepiaja na drzazki, a niektore pieski maja brzydki zwyczaj ich polykania. Potem problemy ze sciankami zoladka itp. Z wlasnego doswiadczenia (Benji) Co do mięśni, nie jestem pewna. Kiedyś zarówno znajomi hodowcy, jak i weterynarz oraz sędzia na wystawie mówili mi, że ma za słabo rozwiniętą muskulaturę. Wydaje mi się, że teraz jest lepiej, ale akurat nie mam pod ręką znawcy, który by to ocenił. Moze zwiekszyc zasieg spacerow? Plywanie jest na to bardzo dobre jezeli mozesz gdzies znalezc takie miejsce, a takze Akity i woda niezbyt ida w parze. Niedługo będę u wetki, to zapytam jak ona uważa. No wlasnie, to bedzie najbardziej miarodajne zrodlo informacji, oczywiscie jezeli jest dobra. Z wlasnego doswiadczenia wiem ze wet wetowi nie rowny, tak samo jak lekarze. Jedni z powolania, a drudzy tylko dla kasy. W ruchu Iru zbyt wąsko stawia tylne łapy, w ogóle tył ma dość wąski. Po przeczytanie tego resztki wlosow mi sie zjezyly i nerwowa reka juz siegalem po Jasia. Prosze nie rob mi takich kawalow, ja czlowiek leciwy, serduszko mi siadzie i co? :lol: Mam na tym punkcie psich tylow troche fiksacji ze wzgledu na Shoggy. Miała robiony rtg, stawy biodrowe ma prawidłowe, nigdy też nie kulała, lubi skakać, biegać, jest energiczna. Ufff... kamien z serca. :lol: Choć oczywiście słyszałam również opinię - chirurga ortopedy - że to dobrze, że jest chuda, lepiej, że tak niz odwrotnie. Dziś ją ważyłam - 23,5 kg. A jest raczej wysoka. Moim zdaniem stanowczo za malo na 18 miesieczna Akite. Co najmniej o 8 kg za malo (8 kg dlatego ze moze lepiej 2 kg. ponizej pelnej wagi niz 2 kg. powyzej)Shoggy ma 17 miesiecy i wazy okolo 50kg przy wysokosci 72cm. Staram sie zeby byl mozliwie jak najchudszy (oczywiscie bez zaglodzenia psiaka) spowodu jego problemow z prawym biodrem. Od prawie tygodnia Iru jest znowu ze mną i, jak na razie, wcina to co dostaje (w tej chwili to Eagle Pack Holistic z anchovis, sardynkami i łososiem) z apetytem :multi: Żebym tylko nie zapeszyła! No to moze wszystko juz jest na dobrej drodze. :lol: Dziękuję Ci bardzo za rady :) Doprawdy nie ma za co. Ja po prostu kocham psy, tak samo swoje jak i cudze. No, moze swoje troche bardziej.;) Na razie zobaczę jak Iru będzie wyglądać i zachowywać się jedząc suchą karmę (Orijen). Jeśli będzie ją "dobrze" jadła i przyswajała, potem dołożę posiłek gotowany/surowy. I zobaczę co dalej :) Nie zrezygnuję też z dodatków typu surowe żółtko, surowa ryba w całości, czy skrzydełko od czasu do czasu - nie poddaję się całkiem :) Wczoraj Iru zjadła całą niepatroszoną surową makrelę :D Ileż ja miałam z tego radości! Swietnie. Eksperymentuj z tym jedzeniem bo ona jest naprawde zbyt filigranowa. Rownie serdecznie pozdrawiam Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='bety']Z tego co mi jest wiadome to mrożenie na niewiele się zda. Jeśli chcesz na 100% zniszczyć Salmonellę to musisz produkt poddać działaniu wysokiej temperatury: gotowaniu, pieczeniu, duszeniu. Smażenie ponoć jest mało skuteczne (no chyba, że zesmażysz jedzonko na węgielek :evil_lol: ) Pozdrawiam Bety, o ile moge dodac cos do Twojej wypowiedzi. Nie zeby ona takiego uzupelnienia wymagala, poniewaz odpowiadasz tu wyczerpujaco na zadane pytanie: Co zabije salmonelle? Jednakze z punktu widdzenia BARF nawet przeciwnicy tej diety twierdza ze psy (koty) nie dostaja zatrucia Salmonella ani innymi bakteriami, ale w 30% sprawdzanych psow Salmonella znajdowala sie w ich kale. Oto strona z ktorej otrzymalem ta informacje: http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=339295 This preliminary study found that 30% of stool samples from dogs fed homemade BARF diets contained various Salmonella serovars, whereas none of the samples from dogs fed commercial dry diets contained Salmonella spp. Przeciwnicy BARFu glownie martwia sie zanieczyszczeniem srodowiska kupkami z Salmonella. Osobiscie psiego kalu nie spozywam ani sie nim nie bawie, kiedy czasem (kazdemu psu moze sie zdarzyc) jestem zmuszony posprzatac, to zakladam jednorazowe gumowe rekawiczki najpierw czyszcze miejsce w ktorym zdarzyl sie wypadek, a nastepnie je przemywam srodkiem dezynfekujacym. Wszystko razem wsadzam w plastikowy worek i wywalam do smieci. Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='ktrebor']A co do ptasiej grypy, całe szczęście psowate są na nią odporne. Cale szczescie. Dziekuje, juz to "zaszufladkowalem". Przeczytałem informacje z wcześniejszych linków, uff. Dzięki za nie. Nie ma za co. Od tego jest Inet i dyskusja aby sie wymieniac doswiadczeniami i wiadomosciami. Pozdrawiam Quote
bety Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Shoggy']Od tego jest Inet i dyskusja aby sie wymieniac doswiadczeniami i wiadomosciami. Pozwoliłam sobie zacytować to zdanie :lol: , bo mogę to samo napisać jeśli chodzi o uzupełnienie wiadomości na temat Salmonelli. Nic dodać nic ująć. :lol: Ja jednak znalazłem coś zupełnie przeciwnego jeśli chodzi o to paskudztwo i psy oraz dotyczące podawania psom jaj, a mianowicie: "Najlepsze jest gotowane na twardo lub na miękko – tu nie ma różnicy, ważne jest tylko, by białko było ścięte. Jeśli jajko surowe, to nie więcej niż raz w tygodniu i tylko żółtko. W surowym białku występuje bowiem awidyna (podczas gotowania zanika), substancja rozkładająca witaminę H (biotynę), która może wpłynąć na pogorszenie jakości okrywy włosowej: włosy stają się brzydkie, łamliwe, może się pojawić łupież i wypadać sierść. Podawanie surowych jajek grozi też zatruciem salmonellą. Obecnie zaś – choć nie ma dowodu, by były one źródłem zachorowania ssaków na ptasią grypę – lepiej ich w ogóle nie podawać. Karmienia psów jajkami smażonymi nie polecam z tych samych względów, z jakich nie zaleca się ich spożywania ludziom: są tłuste i niezdrowe." [SIZE=1][Lekarz weterynarii Krisztina Kungl jest pracownikiem naukowym Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Akademii Rolniczej we Wrocławiu] źródło: [SIZE=2]http://www.psy.pl/?O=4629 Z tego tekstu wynika, że jednak psy są narażone na zachorowanie. Jeśli chodzi o jaja to w większości stwierdzeń zakażeń Salmonellą dotyczy jaj kaczych (choć i w kurzych się zdarza). Napisałeś także, że u 30% psów stwierdzono nosicielstwo Salmonelli - pragnę zauważyć, że nosicielstwo nie oznacza jeszcze zachorowania (analogia do nosicieli genu długiego włosa;)) Ja bym radziła (skoro eksperci mają różne opinie w tym temacie) "dmuchać na zimne" i podawać surowiznę tylko ze sprawdzonego źródła (przebadaną). Na tej samej stronie znlazłam jeszcze wzmiankę o czekoladzie i winogronach: "Podczas przygotowywania świątecznych potraw powinniśmy pamiętać o toksycznym działaniu czekolady. Polewa czekoladowa do ciast zawiera 10 razy więcej trującej teobrominy niż czekolada mleczna. Toksyczna dawka polewy dla psa ważącego 10kg to 10 dkg. Pamiętajmy też, że gorzka czekolada jest o wiele bardziej niebezpieczna dla psa niż słodka. Zwróćmy również uwagę na rodzynki – 11,5 gr na kilogram masy ciała zwierzaka to dawka powodująca uszkodzenie nerek i silne podrażnienie układu pokarmowego." Jest tam jeszcze kilka innych rad jak uchronić psa przed niebezpieczeństwami Świąt Wielkanocnych, dalszy ciąg artykułu o jajach w diecie psa. Mam nadzieję Shoggy, że się nie pogniewałeś za moje "dodatki" :cool3: Pozdrawiam :lol: Quote
bety Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Przepraszam ale przy kopiowaniu coś się porobiło z czcionką (mimo, że na podglądzie było wszystko OK) i mimo edycji nie chce się to naprawić. Pzdr Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']No i dochodza problemy natury technicznej, np. gdzie postawić wiaderko z wodą;):lol:. Koniecznie w takie wiaderko musisz zainwestowac. Higiena osobista wplywa na dobre samopoczucie Akity.:lol: A czy widzieliscie kiedykolwiek Akitki myjace sie jak koty? Naslinic lapke i po pyszczku. Kiedy czlowiek potrzebuje aparatu fotograficznego to nigdy nie ma go pod reka. Rzeczywiście smiesznie klapło mu i tylko jedno:loveu:! Do 9 miesiecy byl z niego taki smieszny klapouch. Pozdrawiam Quote
donya Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Shoggy']Z tego co piszesz to wyglada ze Twoja Iru jest rzeczywiscie zbyt chuda. Sprawdzalem na Inecie, wyglada mi na to ze minimalna waga doroslej suczki powinna byc okolo 34 Kg. przy wysokosci 60 cm. Wyglada mi to na powazna niedowage, szczegolnie jesli piszesz ze jest wysoka. Nic nie powinno jej "sterczec" a juz szczegolnie kosci biodrowe. Zebra tez nie powinny sterczec, a jedynie byc wyczuwalne przy dotyku dlonia, a wciecie powinno byc wyraznie zaznaczone. Shoggy - Iru to akita japońska więc wagi 34 kg raczej nie osiągnie ;) Mój Bimbo waży 35-36 kg a na pewno nie jest niedożywiony. Koi wazy ok 28 kg, wprawdzie ma 10 miesięcy ale już minimalnie rosnie. Sama ograniczyła sobie jedzenie i nie je wszystkiego co jej wpadnie w paszczę. Iru jest trochę za szczupła ja myślę, że taka jej uroda. Oczywiście warto sie starać aby troche przytyła i tego nie neguję ale takiej wagi jak piszesz na pewno nie osiągnie. Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='bety']"Najlepsze jest gotowane na twardo lub na miękko – tu nie ma różnicy, ważne jest tylko, by białko było ścięte. Jeśli jajko surowe, to nie więcej niż raz w tygodniu i tylko żółtko. W surowym białku występuje bowiem awidyna (podczas gotowania zanika), substancja rozkładająca witaminę H (biotynę), która może wpłynąć na pogorszenie jakości okrywy włosowej: włosy stają się brzydkie, łamliwe, może się pojawić łupież i wypadać sierść. Na temat tych jajek to sam sie Ciebie pytalem jak je podawac, a Ty udzielilas mi identycznej porady.:lol: Wczoraj podalem gotowane na twardo i zmieszane z innym jedzeniem. Podawanie surowych jajek grozi też zatruciem salmonellą. To mi sie "nie widzi". Gdyby u psow wystepowaly zatrucia Salmonella po spozyciu surowego miesa, to firmy produkujace sztuczna karme trabily by o tym na caly swiat. Pomimo usilnych poszukiwan nie udalo mi sie znalezc zadnej wzmianki o takowym zatruciu. Rowniez nigdzie nie znalazlem zadnej wzmianki o tym ze ludzie zatruli sie salmonella od psow. Natomiast wiele osob uleglo ciezkim zatruciom po posilkach spozywanych w roznych restauracjach. I to jest faktem udowodnionym. Rowniez w Australii wiele osob uleglo zatruciu e-coli w biurowcach ktore uzywaly (i odpowiednio nie serwisowaly) tzw. wodnej klimatyzacji (evaporative cooling systems). Napisałeś także, że u 30% psów stwierdzono nosicielstwo Salmonelli - pragnę zauważyć, że nosicielstwo nie oznacza jeszcze zachorowania (analogia do nosicieli genu długiego włosa;)) [SIZE=3]Oczywiscie ze tak. Wszak w poprzednim poscie napisalem "Jednakze z punktu widdzenia BARF nawet przeciwnicy tej diety twierdza ze psy (koty) nie dostaja zatrucia Salmonella ani innymi bakteriami, ale w 30% sprawdzanych psow Salmonella znajdowala sie w ich kale." Ja bym radziła (skoro eksperci mają różne opinie w tym temacie) "dmuchać na zimne" i podawać surowiznę tylko ze sprawdzonego źródła (przebadaną). Oczywiscie ze tak. Najlepiej podawac surowizne ktora jest zatwierdzona do ludzkiej konsumpcji. Mam nadzieję Shoggy, że się nie pogniewałeś za moje "dodatki" :cool3: Oczywiscie ze nie. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='donya']Shoggy - Iru to akita japońska więc wagi 34 kg raczej nie osiągnie ;) Mój Bimbo waży 35-36 kg a na pewno nie jest niedożywiony. Koi wazy ok 28 kg, wprawdzie ma 10 miesięcy ale już minimalnie rosnie. Sama ograniczyła sobie jedzenie i nie je wszystkiego co jej wpadnie w paszczę. Iru jest trochę za szczupła ja myślę, że taka jej uroda. Oczywiście warto sie starać aby troche przytyła i tego nie neguję ale takiej wagi jak piszesz na pewno nie osiągnie. No i widzisz jak latwo strzelic byka. Nigdzie nie moglem znalezc danych dotyczacych jedynie JA, nawet bylem na stronie ich zwiazku kynologicznego, mialem nadzieje ze maja wersje angielska, ale nic z tego. Wobec tego dane czerpalem ze stron angielsko jezycznych, a te widocznie podaja jedynie rozmiary AA. Koi pewnie jeszcze sie troche "wypelni", ponoc Akity wolno sie rozwijaja i pelne wymiary osiagaja majac mniej wiecej 15 - 18 miesiecy. Wiem to z przypadku Shoggiego, gdzie 2 wetow zalecilo powtorzenie zdjec w wieku okolo 20 miesiecy, kiedy to pies bedzie w pelni wyrosniety. Nie wiem, ale Koi moze dobic do 30kg. Pewnie znasz standardy JA (wzrost - ciezar). Czy mozesz mi to podac? Quote
donya Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Wzorzec JA podaje jedynie wzrost czyli psy 67 +/- 3cm, suki 61 [SIZE=2]+/- 3cm. Wagi nie podają ale pies ma być proporcjonalny, dobrze wyważony i mocny. Według mnie nie powinien być zbyt ciężki bo traci na tej "lekkości" w biegu. Bimbo ma idealnie 67 cm wzrostu, wiec jego waga 35-36kg uwazam ,ze jest OK. [SIZE=2]Zauważyłam też, że JA róznie się rozwijają. Bimbo rósł długo i bardzo powoli. Rozrósł się w wieku ok 2 lat a głowa rozwineła się całkiem niedawno czyli ok 3 lat. Koi natomiast bardzo szybko urosła. Wiadomo, że jeszcze się rozwinie ale myślę ze już nie tak intensywnie. Quote
ktrebor Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Z suchych karm dostępnych na polskim rynku można polecić Orijena (karma nie zawiera całkowicie węglowodanów ze zbóż - skład wagowy to 70% białek ochądzenia zwierzęcego i tłuszcz - 30% to węglowodany z ziemniaków), całkiem przyzwoite są karmy EaglePack z serii holistic, a także Acana Extreme dla psów pracujących. Z opinii psich żywieniowców - psy nie mają problemów żołądkowych związanych z salmonellą, ponieważ w porównaniu do człowieka, mają krótszy (oczywiście nie tylko proporcjonalnie) przewód pokarmowy, czas procesowania pożywienia w przypadku psa jest krótszy niż u człowieka i dla tego, też slmonella nie ma czasu namnożyć się w jego organiźmie. Na jednym z forów poświęconych BARF, znalazłem ciekawe wyniki badań. Otóż porównano zawartość bakterii w dwóch typach pokarmów - surowym mięsie i suchej karmie zalanej wodą (obie pozostawiono samym sobie na 12 godzin w warunkach domowych). Po okresie 12 godzin okazało się że ilość bakterii i drobnoustrojów w komercyjnej karmie była ponad trzykrotnie wyższa niż w przypadku surowego mięsa - jest to efektem obecności przetworzonych tłuszczy i cukrów w komercyjnych karmach. Quote
weihaiwej Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 ktrebor napisał(a):Z suchych karm dostępnych na polskim rynku można polecić Orijena (karma nie zawiera całkowicie węglowodanów ze zbóż - skład wagowy to 70% białek ochądzenia zwierzęcego i tłuszcz - 30% to węglowodany z ziemniaków), całkiem przyzwoite są karmy EaglePack z serii holistic, a także Acana Extreme dla psów pracujących. Czyli dokonałam całkiem dobrego wyboru, bo kupiłam Iru na próbę właśnie Eagle Pack Holistic i Orijen :) Tego drugiego jeszcze nie próbowała, a Eagle Pack, tfu tfu, je całkiem chętnie :D Quote
Aville Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 A ja mam pytanie odnośnie dysplazji. W jakim wieku można wstępnie zdiagnozować tę chorobę? Jakie są charakterystyczne objawy, co powinno mnie zaniepokoić u 5-miesięcznego szczeniaka? Wydaje mi się, że Mandor wąsko stawia tylne łapy biegnąc - ale prawda jest taka, że ja w życiu nie widziałam innego akity "w akcji", więc nie mam porównania :oops: Kiedy wyniki zdjęć RTG będą miarodajne? [SIZE=1]Bo ja przewrażliwiona jestem i wszelkie najgorsze choroby widzę u moich zwierząt, z kotem było tak samo :oops: I jeszcze jedno pytanie - w jakim wieku kastrować? Bo na to, że Mandora będziemy ciąć, jesteśmy najzupełniej zdecydowani, a nigdzie nie potrafię znaleźć jednoznacznej informacji, jaki wiek jest najlepszy do tego typu zabiegu :) Quote
Shoggy Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 [quote name='Aville']A ja mam pytanie odnośnie dysplazji. W jakim wieku można wstępnie zdiagnozować tę chorobę? Jakie są charakterystyczne objawy, co powinno mnie zaniepokoić u 5-miesięcznego szczeniaka? Wydaje mi się, że Mandor wąsko stawia tylne łapy biegnąc - ale prawda jest taka, że ja w życiu nie widziałam innego akity "w akcji", więc nie mam porównania :oops: Kiedy wyniki zdjęć RTG będą miarodajne? [SIZE=1]Bo ja przewrażliwiona jestem i wszelkie najgorsze choroby widzę u moich zwierząt, z kotem było tak samo :oops: Polecam: http://www.vetserwis.pl/dysplazja.html Tam jest wszystko dokladnie opisane. Moj Shoggy zaczal kulec w wieku okolo 9 miesiecy, mial RTG, wykazalo dysplazje prawego biodra, nastepne RTG bedzie mial w wieku 20 miesiecy i wtedy zadecyduje sie czy bedzie mial operacje. Jeden wet stwierdzil ze moze wyrosnie, wiec mam cien nadziei. Przestal kulec, chod zrobil mu sie tak jakby pewniejszy. Z tego co wiem dopiero zdjecia robione pomiedzy 15 a 24 miesiacem zycia sa miarodajne. I jeszcze jedno pytanie - w jakim wieku kastrować? Bo na to, że Mandora będziemy ciąć, jesteśmy najzupełniej zdecydowani, a nigdzie nie potrafię znaleźć jednoznacznej informacji, jaki wiek jest najlepszy do tego typu zabiegu :) Ja jestem przeciwko (chyba ze sa powody natury zdrowotnej). Z opinii 2 hodowcow z ktorymi rozmawialem okolo 24 miesiaca, kiedy pies jest juz w pelni rozwiniety. Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.