cavallo Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 No tak, to żywienie to może spędzać człowiekowi sen z powiek.....:roll: Chciałoby się jak najlepiej dla swojego pupilka. Ja podaję również 2 razy dziennie, żeby tak to jakoś wypośrodkować, rano daję suchą karmę, a wieczorkiem ryż z mięskiem. Niestety kangur u nas nie występuje:lol: i muszę go zastąpić krową lub ptactwem. Alpa nie ma żadnych problemów "brzuszkowych", alergicznych i z załatwianiem się ( ja tez zawsze to kontroluję:oops:). Chyba więc jest ok. Jest jeszcze dieta BARF, opisana na Serwisie AA.;) Wiem, że niektórzy ją stosują i są bardzo zadowoleni. Dla mnie to jednak zbyt czasochłonne i chyba zbyt ekstremalne. Shoggy, jeżeli chodzi o jarzynki, to sama nie wiem, bo na 100% koty są wyłącznie mięsożerne, ale psowate, to chyba owoce i jarzynki jedzą. (np wilki z powodzeniem żywią się jagodami i owocami leśnymi). Nie będę się jednak przy tym upeirała, ja daję marcheweczkę do ryżu od czasu do czasu. Oczywiście mleko nie jest trawione przez dorosłe psy, ale Alpa je biały serek i uwielbia jourt, który też czasem jej daję. Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
bety Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Shoggy - dzięki za przypomnienie o soi i cebuli, gdzieś mi umknęły :splat: Ja też wiele naczytałam się na temat karm gotowych (z czego są robione - a nie powinny, konserwantach, niepożądanych dodatkach itp.) stąd moja nieufność do nich. [quote name='Shoggy']Tez sie nad tym czym te kurczaki karmia nie raz zastanawialem. Ja niestety wiem, takie wykształcenie :roll: Ja drób podaję gotowany, nie tylko kurczaki ale też mięso indycze i kacze. OK, wiec jak uwazasz? Podawac w calosci gotowane czy samo zoltko na surowo? Jaja daję gotowane w całości, od czasu do czasu surowe żółtko (bardzo rzadko tylko jeśli znam ich pochodzenie). Jezeli podaje ryby to sardynki z puszki, sa tu takie tanie w samej wodzie. U mnie ryby tylko gotowane, baaaardzo różne. Ja mleka wcale nie podaje. Zauwaz ze w naturze, kiedy juz szczenie przestaje ssac pokarm matki nikt mu mleka nie podaje. Wiem, że w naturze dorosłe psowate mleka nie piją, ale moje bardzo je lubią. Nie mają problemów żołądkowych, więc je dostają (pół szklanki na dobranoc;) ). Starsza suka wychowała się na mleku kozim (u hodowców) więc ja daję moim obu suczyskom mleko kozie i krowie - młodsza nauczyła się od starszej. :p Plus dostają ser i jogurt. Wlasciwie gdzies slyszalem ze dieta ziemniaczana moze byc uzyta w celu szybkiego odchudzenia psa. Zapelnia zoladek, a nie ma zadnych wartosci odzywczych, po prostu przez psa przelatuje. (...) Wlasciwie przewod pokarmowy miesozernych nie jest w stanie wyciagnac z zieleniny zadnych korzysci, zeby cos z tego bylo to trzeba zielenine miksowac. Faktycznie na surowo warzywa nie są trawione przez psy. Ja daje gotowane (choć wiele na tym tracą) - marchew i buraki - bardzo je lubią. Właściwie to taki dodatek dla nich, tak samo jak owoce (jabłka). Z warzywami i owocami też trzeba uważać skąd pochodzą - chłoną np: ołów. Dietę opartą na gotowanych ziemniakach stosują też właściciele psów z niewydolnością nerek. W ten sposób starają się ograniczyć zawartość białka w pokarmie, a tym samym zapobiegają zatruwaniu organizmu nadmiarem mocznika. Ja podaje, ale tylko i wylacznie surowe. Wieprzowych i z dziczyzny nie daje, czasem jedynie kangurze mieso, ale SHoggy troche na to kreci nosem. Kości wogóle nie stosuję. Jak były małe to dostawały tylko całą giczkę cielęcą (z chrząstkami, ścięgnami i mięsem). Później i im i mi się znudziły. Mięso dostają różnorodne: wołowe, cielęcinę (oba gotowane i na surowo), gotowane - drób, królika, wieprzowinę (w małych ilościach - uwaga na otyłość!!!). O tym tez nie wiedzialem, jezeli daje kasze to gryczana. Ja jako wypełniacz stosuję ryż i makaron - wolą makaron, ale ryż jest zdrowszy. Kaszy - jakiejkolwiek - nie wezmą do dzioba. :evil_lol: Czy jest na ten temat (diety naturalnej) wiele materialow po polsku? Ja wszystko co mam to po angielsku. Zajrzyj na ta stronke, adres rowniez podalem Iwonie. http://www.rawmeatybones.com/ Po polsku nie trafiłam na książkę wyłącznie o żywieniu psów. Ja korzystam z różnych źródeł - książek, czasopism, stron internetowych - również po angielsku. Dziękuję za link, chętnie poczytam. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 [quote name='bety']Shoggy - dzięki za przypomnienie o soi i cebuli, gdzieś mi umknęły Jakze sie ciesze ze moglem cos uzytecznego podsunac. Ile mozna sie dowiedziec z uczciwie, kulturalnie prowadzonej rozmowy, gdzie glownym celem jest osiagniecie informacji a nie pyskowka polaczona z klamstwami, wyrywaniem z kontekstu, osobistymi atakami, przekreceniami, argumentami wyssanymi z powietrza, itp. To nie do nas Bety, po prostu jestem nieco wkurzony na kilku forumowiczow (nie w dziale Akit), a wiem ze oni tez tutaj czytaja. :angryy: Ja niestety wiem, takie wykształcenie :roll: Ja drób podaję gotowany, nie tylko kurczaki ale też mięso indycze i kacze. Jezeli tak twierdzisz to pozbede sie tych kurczakow dopoki nie znajde jakichs organicznych. Jaja daję gotowane w całości, od czasu do czasu surowe żółtko (bardzo rzadko tylko jeśli znam ich pochodzenie). OK, dziekuje, zastosuje. U mnie ryby tylko gotowane, baaaardzo różne. U nas kilo ryby 3 krotnie drozsze od przecietnej jakosci wolowiny (tej dla ludzi), a od psiej wolowiny to gdzies szesciokrotnie. A jak te ryby podajesz? Surowe czy gotowane? Surowe to chyba mozna z osciami, ale gotowane to chyba tylko filety? Wiem, że w naturze dorosłe psowate mleka nie piją, ale moje bardzo je lubią. Nie mają problemów żołądkowych, więc je dostają (pół szklanki na dobranoc;) ). Starsza suka wychowała się na mleku kozim (u hodowców) więc ja daję moim obu suczyskom mleko kozie i krowie - młodsza nauczyła się od starszej. :p Plus dostają ser i jogurt. Jak tylko lubia i im to nie szkodzi, to niech im na zdrowko bedzie. Sery i jogurty to dobre zrodlo calcium, moje dostaja kosci. Faktycznie na surowo warzywa nie są trawione przez psy. Ja daje gotowane (choć wiele na tym tracą) - marchew i buraki - bardzo je lubią. Właściwie to taki dodatek dla nich, tak samo jak owoce (jabłka). Z warzywami i owocami też trzeba uważać skąd pochodzą - chłoną np: ołów. Ponoc szczegolnie marchew. Tak, ja tez stosuje warzywa jedynie jako dodatek. Kości wogóle nie stosuję. Jak były małe to dostawały tylko całą giczkę cielęcą (z chrząstkami, ścięgnami i mięsem). Później i im i mi się znudziły. Mięso dostają różnorodne: wołowe, cielęcinę (oba gotowane i na surowo), gotowane - drób, królika, wieprzowinę (w małych ilościach - uwaga na otyłość!!!). A jak dbasz o ich zeby i dziasla? Wiem ze kazde z nas stosuje tu swoje metody, ja kosci, a Ty co? Chodzi mi tu o to zeby ktos kto to czyta mogl sobie wyrobic wlasna opinie, zeby jezeli przychyla sie do Twojej opinii wiedzial czym kosc zastapic. Ja wieprzowiny nie daje, jedynie czasem jako smakolyk np. kawalek kabanosa lub kielbasy. Tutaj uwaga: Jad kielbasiany to dla psa zabojstwo, czlowiek minimalna ilosc tego jadu przetrzyma, pies umrze. Wyrob musi byc swiezy. Ja jako wypełniacz stosuję ryż i makaron - wolą makaron, ale ryż jest zdrowszy. Kaszy - jakiejkolwiek - nie wezmą do dzioba. :evil_lol: No widzisz, co pies to obyczaj. Moje wsuwaja wszystko. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 [quote name='cavallo']Niestety kangur u nas nie występuje:lol: i muszę go zastąpić krową lub ptactwem. Alpa nie ma żadnych problemów "brzuszkowych", alergicznych i z załatwianiem się ( ja tez zawsze to kontroluję:oops:). Chyba więc jest ok. To moze Wam parke na rozplod podeslac? ;) Jak nie ma problemow i stolec OK (maly i o odpowiedniej konsystencji) to dobrze. Glownie chodzi o to zeby mieso bylo w miare chude, ja kiedy kupuje mieso dla psow to jak najdokladniej moge to czyszcze z tluszczu. Jest jeszcze dieta BARF, opisana na Serwisie AA.;) Wiem, że niektórzy ją stosują i są bardzo zadowoleni. Dla mnie to jednak zbyt czasochłonne i chyba zbyt ekstremalne. Czy mozesz podeslac link? Chcialbym widziec co tam pisza. BARFy sa rozne i niektorzy naprawde przesadzaja. Shoggy, jeżeli chodzi o jarzynki, to sama nie wiem, bo na 100% koty są wyłącznie mięsożerne, ale psowate, to chyba owoce i jarzynki jedzą. (np wilki z powodzeniem żywią się jagodami i owocami leśnymi). Mysle ze stwierdzenie ze wilki z powodzeniem zywia sie jagodami jest mocno przesadne. Tez to gdzies czytalem, ale nie wiem gdzie i w jakich warunkach bylo to obserwowane. Czy ktos zauwazyl gdzies wilka podskubujacego sobie jakis krzaczek, czy tez zaobserwowal ze to zjawisko nagminnie wsrod wilkow wystepuje? To tak jakby ktos napisal ze psy jedza trawe. Jest to po czesci prawda, sam na wlasne oczy to czesto widzialem, ale w jakim celu ta trawke sobie skubia? Otoz rowniez zauwazylem ze po takim "pasieniu sie" od razu wymiotuja. Mysle ze uzywaja trawy jako srodka wymiotnego kiedy cos im zalega na zoladku i chca sie tego pozbyc. Kiedys rowniez czytalem ze zielenina jest psu niezbedna, bo wilki jedza zawartosc zoladka upolowanej zwierzyny. Potem przeczytalem wypowiedz jakiegos weterynarza ze to kompletna bzdura, poniewaz kwasy zoladkowe (o co za tym idzie na wpol przetrawiona pasza) sa najbardziej gorzkimi substancjami w przyrodzie i ze zaden pies ani wilk by tego nie ruszyl. Jezeli chcesz wiecej wiadomosci dlaczego przewod pokarmowy psa nie moze wyciagnac zadnych korzysci z surowej zieleniny (z miksowanej tak), to napisz, podam zrodla ktorych mi sie w tej chwili nie chce szukac i szczegolowo wyjasnie ten proces. Soki trawienne miesozercy nie sa wstanie rozpuscic scianek komorek zieleniny. Zwroc uwage ze np. krowa ma 2 zoladki, niezwykle dlugi przewod pokarmowy i ciagle przezuwa. Musi swoj pokarm jak najbardziej rozdrobic. Pies nie ma do tego ani odpowiednich zebow, a jego przewod pokarmowy jest stosunkowo krotki (szesc razy dluzszy niz dlugosc jego ciala). Dla porownania przewod pokarmowy owcy jest okolo 27 razy dluzszy niz dlugosc jej ciala. Za to kwasy zoladkowe psa sa o wiele mocniejsze niz kwasy zoladkowe owcy. Rowniez ktos obserwujacy mojego mieszanca Benji moglby dojsc do wniosku ze psy rowniec odzywiaja sie skarpetkami. Kiedys zjadl kupe trawy i bardzo sie meczyl z wymiotowaniem. Masowalem mu gardlo i brzuszek, juz myslalem ze bede musial psa w auto i do weta, a tu nagle zwrocil ogromna welniana robocza skarpete mojego syna. To byl taki pso-koza, zarl wszystko co mu sie pod pysk nawinelo, co zreszta prawdopodobnie spowodowalo jego przedwczesna smierc. Potrafil nawet jesc galezie, tak jak kosc. Tak sobie zoladek zalatwil ze od drugiego roku zycia musial byc na scislej diecie, wszystko miekkie, gotowane i surowe mieso, bron Boze kosci czy suchego. Nie bylo sily zeby go upilnowac, ani tego oduczyc. Wszystkie moje psy byly nauczone jesc na komende, a ten nie dal sie nauczyc. Taki juz byl i koniec, nie mozna go bylo tego oduczyc. Wszystko zrobil, byl przekochany i przeslodki, ale galezie wtrynial. Doszlo nawet do tego, ze kazdego ranka zanim go wypuscilem na podworko szybko sprawdzalem czy nie ma jakichs patykow. Oczywiście mleko nie jest trawione przez dorosłe psy, ale Alpa je biały serek i uwielbia jourt, który też czasem jej daję. Pozdrawiam, Agata&Alpa Jogurt i ser to swietne zrodlo calcium. Ja uzywam kosci, sa nie tylko zrodlem calcium, ale rowniez sluza jako szczoteczka do zebow. Szerzej na ten temat piszemy w wymianie doswiadczen pomiedzy mna a Bety. Pozdrawiam Quote
bety Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 [quote name='Shoggy']Jakze sie ciesze ze moglem cos uzytecznego podsunac. [SIZE=2]Niestety pamięć czasem płata figle i dobrze, że ktoś czasem o czymś przypomni. :lol: Jezeli tak twierdzisz to pozbede sie tych kurczakow dopoki nie znajde jakichs organicznych. Po prostu na razie ogranicz ich podawanie, zanim znajdziesz lepsze źródło - skoro nie jesteś pewny obecnego. A jak te ryby podajesz? Surowe czy gotowane? Surowe to chyba mozna z osciami, ale gotowane to chyba tylko filety? Ryby tylko gotowane. Co do tych ości to gdzieś wyczytałam, że nie powinno się dawać - ale nie znalazłam dlaczego. Może chodzi o te duże twarde ości, które mogą kaleczyć przewód pokarmowy? Staram się im właśnie te usuwać z ryb, ale jak jakaś mniejsza zostanie to nie robię afery. ;) A jak dbasz o ich zeby i dziasla? Młodsza suka ma gryzaki - takie kości zrobione ze skóry i ścięgien - ja się śmieję, że działają na nią jak smoczek na małe dzieci - po prostu ją usypiają :evil_lol: Po każdym posiłku łapie za taką kość, 5 minut ją pogryzie i nad nią usypia. :lol: Starsza nie lubi takich przekąsek, więc muszę jej zęby sama czyścić - specjalną pastą. Młodszej też raz na jakiś czas w ten sposób czyszczę zęby. Zawsze kontroluję kamień na zębach - cienka warstwa schodzi nawet pod naciskiem paznokcia. Moje psy już się przyzwyczaiły do tych zabiegów i nie mam z tym problemu. Ja wieprzowiny nie daje, jedynie czasem jako smakolyk np. kawalek kabanosa lub kielbasy. Tutaj uwaga: Jad kielbasiany to dla psa zabojstwo, czlowiek minimalna ilosc tego jadu przetrzyma, pies umrze. Wyrob musi byc swiezy. U mnie wędlinki są zabronione. Pozdrawiam Quote
bety Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Link do serwisu AA www.americanakita.net Mała korekta - mówi się, że krowa ma cztery żołądki - tak naprawdę to jeden ale składający się z czterech części (czepiec, księgi, żwacz i trawieniec). W każdej z nich pokarm jest poddawany innemu procesowi trawienia. Pozdrawiam Quote
ktrebor Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 [quote name='Shoggy'] Mysle ze stwierdzenie ze wilki z powodzeniem zywia sie jagodami jest mocno przesadne. Tez to gdzies czytalem, ale nie wiem gdzie i w jakich warunkach bylo to obserwowane. Czy ktos zauwazyl gdzies wilka podskubujacego sobie jakis krzaczek, czy tez zaobserwowal ze to zjawisko nagminnie wsrod wilkow wystepuje? To tak jakby ktos napisal ze psy jedza trawe. Jest to po czesci prawda, sam na wlasne oczy to czesto widzialem, ale w jakim celu ta trawke sobie skubia? Otoz rowniez zauwazylem ze po takim "pasieniu sie" od razu wymiotuja. Mysle ze uzywaja trawy jako srodka wymiotnego kiedy cos im zalega na zoladku i chca sie tego pozbyc. Kiedys rowniez czytalem ze zielenina jest psu niezbedna, bo wilki jedza zawartosc zoladka upolowanej zwierzyny. Potem przeczytalem wypowiedz jakiegos weterynarza ze to kompletna bzdura, poniewaz kwasy zoladkowe (o co za tym idzie na wpol przetrawiona pasza) sa najbardziej gorzkimi substancjami w przyrodzie i ze zaden pies ani wilk by tego nie ruszyl. To, że wilki w naturze, konsumują jagody czy też inne owoce, było obserwowane m.in w trakcie badań J. Snellera na Alasce, czy też w trakcie badań rosyjskich biologów m.in. Zieniewina, podobnie zresztą jak w stadzie husky one też czesto jedzą jagody, czy też nawet w zimie tzw. mech reniferowy, czy też chrobotek reniferowy. Ale nie jest to podstawowe, źródło witamin u nich. I co najważniejsze nie robią tego by wywoływać wymioty. Faktycznie, głównym źródłem witamin i włókien dla wilków jest zawartość żołądków upolowanych roślinożerców. Co do gorzkości, hmm psy mają kilkakrotnie mniej kubków smakowych niż człowiek, więc mogą tego po prostu nie zauważać to raz, a dwa potrzeba potrafi przezwyciężyć niechęć:) (eskimosi w trakcie nocy polarnej, zjadają zawartości żołądków fok by uniknąć szkorbutu). Psowate jedzą też odchody innych zwierząt. Quote
ktrebor Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 A wracając jeszcze na chwilę do ryb i soji. Należy przyjąć, że na ukształtowanie się psich ras miały wpływ nie tylko czynniki genetyczne ale też i środowiskowe. Psy japońskie od stuleci były hodowane na karmie złożonej w większości przypadków z ryb, odpadów rybich, wodorostów, ryżu i soji. Jeszcze teraz japońscy hodowcy wymieniają się radami w jaki sposób przyrządzić karmę dla psa tak by zwierała odpowiednią ilość ryb, warzyw i miso (czyli sfermentowane ziarna sojowe). Oto parę przykładów przygotowywanego posiłku dla psa japońskiego (w tym przypadku hokkaido). Tutaj jakieś rybie grzbiety i płetwy + kabocha (japonska dynia) A tutaj suszone a właściwie mrożone wypatroszone rybie korpusy. Nasze dwa japończyku, mają straszliwe problemy przy serwowaniu im kości (gigantyczne zatwardzenie lub czasem monstrualne rozwolnienia), to samo ma miejsce gdy serwujemy im surowe skrzydełka, szyje itp. Surowa ryba jest natomist przyswajana wzorcowo (uwielbiają mrożone filety i całe ryby morskie). Quote
cavallo Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 hm, przyznam, że wygląda to mało apetycznie, :crazyeye:ale co kto lubi.... No, widzę, że wilki + jagódki wywołało wiele kontrowersji. No cóż, "wilkologiem":evil_lol: to nie jestem i nie będę się wcale spierała z Wami. :diabloti: Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Shoggy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='ktrebor']To, że wilki w naturze, konsumują jagody czy też inne owoce, było obserwowane m.in w trakcie badań J. Snellera na Alasce, czy też w trakcie badań rosyjskich biologów m.in. Zieniewina, podobnie zresztą jak w stadzie husky one też czesto jedzą jagody, czy też nawet w zimie tzw. mech reniferowy, czy też chrobotek reniferowy. Ale nie jest to podstawowe, źródło witamin u nich. I co najważniejsze nie robią tego by wywoływać wymioty. Nie zaprzeczalem ze wilki konsumuja od czasu do czasu jekies rosliny, zaprzeczalem stwierdzeniu "wilki z powodzeniem zywia sie jagodami", ktore to stwierdzenie sugeruje iz jagody stanowia znaczna (lub znaczaca) czesc ich diety. Jedzenie przez psy trawy w celu wywolania wymiotow jest swietnie znanym faktem. Zreszta potwierdza to obserwacja moich wlasnych psiakow na przestrzeni wielu lat. Faktycznie, głównym źródłem witamin i włókien dla wilków jest zawartość żołądków upolowanych roślinożerców. Co do gorzkości, hmm psy mają kilkakrotnie mniej kubków smakowych niż człowiek, więc mogą tego po prostu nie zauważać to raz, a dwa potrzeba potrafi przezwyciężyć niechęć:) (eskimosi w trakcie nocy polarnej, zjadają zawartości żołądków fok by uniknąć szkorbutu). Psowate jedzą też odchody innych zwierząt. Co do tych zoladkow to jedni twierdza tak, a drudzy inaczej. Wiem ze lubisz wypowiedzi poparte zrodlami, co zreszta pochwalam, sam tak wole, chyba ze kogos (nawet korespondencyjnie) znam i wzbudza we mnie ta osoba zaufanie. Domyslam sie ze znasz angielski, to nie tlumacze: http://www.rawlearning.com/responsetopeck.html Dogs tend not to eat the stomach contents of any animal because the contents are highly acidic and bitter. They will, however, shake out the stomach contents, and eat the stomach itself - but not the content. ==================================================== http://www.urbancarnivore.com/uc_online/pages.cfm?ID=18 Wild canids generally tear into the body cavity of large prey, pulling out and consuming the large internal organs, such as lungs, liver and heart. The large rumen is usually punctured during removal and its content spilled. The plant material in the intestinal tract is of little interest to wolves, but the stomach lining and intestinal wall are consumed. =========================================== http://www.timberwolforganics.com/s.nl/it.I/id.7/.f;jsessionid=ac112b1e1f43b8d5 519b050c42449c5ece8f7c7fc607.e3eTaxaQbxmTe34LbheKc3yMaO1ynknvrkLOlQz Np65In0 Contrary to popular belief the stomach and its contents are among the last of the organs consumed and in fact the intestines and stomach contents are rarely eaten at all, only the fat surrounding the intestines. =============================================== http://www.alaska.net/~wolfsong/wolf_id.html Prefers visera and hind limbs, preferential feeding not obvious in packs. Except for stomach contents, carcass may be entirely consumed. Especially true of young or small animals. ======================================= http://www.primalvetdiets.com/feeding.html#wolf Wolf Observation: The packs consume entire prey animalˆ¢s bodies. Wolves consume virtually 100% of any prey animal. I have observed wolf packs consume the entire body of a 1000 lb beef steer in one night leaving a few specks of blood, some hair and hide and some stomach contents behind. ======================================== http://wolves.wordpress.com/2006/09/19/yellowstone-wolf-watching-update/ In a hunted area outside the Park, the wolves suddenly find wounded elk and deer from bad shots and gut piles from successful shots. Wolves like the internal organs. They eat the lungs, brain, heart, liver first. They avoid the intestinal tract. Then they start on the meat which would, of course, be what humans would eat. If the wolves find gut piles alone, they are very well fed. The same is true of the bears. ==================================== http://72.14.253.104/search?q=cache:vi5QIeoEpXQJ:nature.berkeley.edu/~cwilme rs/newsclips/California%2520Wild.pdf+wolf+eating+gut&hl=en&ct=clnk&cd=36&g l=au The park’s many scavengers have benefited directly from wolf largesse. Ecologist Christopher Wilmers of the University of California, Berkeley, and colleagues have found that wolf kills supply food to a whole constellation of animal scavengers much more effectively than do human hunters. Over three winters, the scientists observed 202 wolf kills and tracked which scavenger species fed from the carcasses. They also counted the scavengers that visited 28 elk gut piles left by winter hunters just north of the park ============================= A co jedza foki? Prawda jest ze psy jedza odchody innych zwierzat, jednakze jest to przewaznie objawem braku bakterii gnilnych. Niektorzy zalecaja podanie w jedzeniu malenkiej ilosci suszonych drozdzy, inni nieco "zlezalego" miesa. Zauwazylem ze moje psy czasem zakopuja kawalek miesa lub kosci aby to po pewnym czasie (zwykle mniej wiecej doba) odkopac i ze smakiem zjesc. NIgdy nie ruszaja odchodow. Quote
Shoggy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='ktrebor']A wracając jeszcze na chwilę do ryb i soji. Należy przyjąć, że na ukształtowanie się psich ras miały wpływ nie tylko czynniki genetyczne ale też i środowiskowe. Psy japońskie od stuleci były hodowane na karmie złożonej w większości przypadków z ryb, odpadów rybich, wodorostów, ryżu i soji. Jeszcze teraz japońscy hodowcy wymieniają się radami w jaki sposób przyrządzić karmę dla psa tak by zwierała odpowiednią ilość ryb, warzyw i miso (czyli sfermentowane ziarna sojowe). Ze ryby (szczegolnie morskie) sa korzystne w diecie psa, temu nie zaprzeczam. Natomiast co do uwarunkowan srodowiskowych mam pewne obiekcje. Po pierwsze jakikolwiek zwiazek moich psow z japonska dieta mial miejsce prawdopodobnie 50 lat temu. Byc moze na przestrzeni tych 50 lat mialy jakas domieszke krwi psow (lub nasienia) importowanego z Japonii (w Stanach byl krotki okres kiedy to hodowcy amerykanscy mieszali JA z AA (wtedy jeszcze byla to jedna rasa, chyba zdarzalo sie to w latach 70tych), a tutejsi hodowcy czesto importuja nasienie lub psy z USA. Po drugie az mi sie wlos jezy kiedy pomysle ze rasy wywodzace sie z Niemiec nalezaloby rowniez karmic opierajac sie na diecie samych Niemcow, natomiast nasze Owczarki Podhalanskie rowniez karmic "grulami z kwasnym mlikiem". Natomiast stanowcze veto stawiam soi i jej pochodnym. Jest zbyt wiele zrodel wskazujacych na to, ze jest ona szkodliwa dla psow. http://www.phouka.com/dogs/dog_kind.html There is some concern, too, about soy products in dog food. Many premium foods have switched from a soy-based formula because of tentative links to bloat and thyroid problems in some dogs. Akitas are quite sensitive to this, and as a result, we avoid any food with soy products in it. ===================================== http://www.akitalove.com/feeding.html If you feed processed food for convenience sake, then at least steer away from soy based foods as they can trigger thyroid reactions. ==================================== http://washingtonakitagroup.com/Facts.htm Feed only a good all natural food that contains no ethoxyquin or soy and is low in protein. ========================================== http://akitarescuewny.com/Applications/applicat.htm To maintain this Akita for the rest of its natural life on a high-quality food, preferably all natural and soy-free, or as otherwise directed by a veterinarian. ============================================ http://www.canine-epilepsy.com/healthydiet.html 4. For canines, it is well documented that three of the most common food allergens are wheat, corn and soy, primary ingredients in many commercial dog foods. (Allergies are a cause of some seizures.) Nasze dwa japończyku, mają straszliwe problemy przy serwowaniu im kości (gigantyczne zatwardzenie lub czasem monstrualne rozwolnienia), to samo ma miejsce gdy serwujemy im surowe skrzydełka, szyje itp. Surowa ryba jest natomist przyswajana wzorcowo (uwielbiają mrożone filety i całe ryby morskie). Jezeli im to sluzy to dobrze, moje psy nie maja zadnych problemow z jedzeniem miesnych kosci. Natomiast takie rzeczy jak wszelki drob (szkielety, skrzydelka czy szyjki) sa ich przysmakiem. Wola to od najlepszej jakosci wolowiny. Mysle ze nalezy tu stosowac sie do indywidualnego smaku psa. NP. Sai bez zadnych problemow zjada mieso kangura czy baranine, natomiast Shoggy je to niezbyt chetnie. Quote
cavallo Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Właśnie jeżeli chodzi o ditę, to jest wiele różnych opracowań naukowych nt. Jedni kategorycznie zabraniają kości drobiowych, wołowych, inni twierdzą wręcz odwrotnie i dlatego zgadzam się z Tobą Shoggy, dietę należy dobrać indywidualnie do danego osobnika psiego:eviltong: A z tymi kangurkami, to chętnie przygarnę parkę:evil_lol: . Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Shoggy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='cavallo']A z tymi kangurkami, to chętnie przygarnę parkę:evil_lol: . Pozdrawiam, Agata&Alpa To chyba w tym celu zeby Alpa miala na co polowac? :evil_lol: No moze juz az do tego stopnia nie przesadzajmy z ta naturalnoscia psiej diety. :lol: Chociaz z drugiej strony bylaby okazja zeby samemu zaobserwowac czy zjadalaby te kangurze zoladki czy nie. Pozdrawiam Quote
Iwona&Wiki Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='Shoggy'] Zauwazylem ze moje psy czasem zakopuja kawalek miesa lub kosci aby to po pewnym czasie (zwykle mniej wiecej doba) odkopac i ze smakiem zjesc. Ech... moja Wiki miałaby z tym problem - czwarte piętro w bloku:-(. Dlatego dostaje żwacza wołowego. Śmierdoli okrutnie, ale jak powiedział mój wet to taki psi jogurt, więc pijamy:roll::lol:! Bardzo ciekawy wątek się zrobił - czytuję z zainteresowaniem, bo jak mówiłam doświadczenie żadne:shake:. Quote
Shoggy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='bety']Link do serwisu AA www.americanakita.net Mała korekta - mówi się, że krowa ma cztery żołądki - tak naprawdę to jeden ale składający się z czterech części (czepiec, księgi, żwacz i trawieniec). W każdej z nich pokarm jest poddawany innemu procesowi trawienia. Pozdrawiam Bardzo dziekuje za link. Bardzo podoba mi sie BARF pani Glowackiej. Na widzisz, wiedzial ze gdzies dzwonia, tylko nie wiedzial w ktorym kosciele. :( Quote
Shoggy Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']Ech... moja Wiki miałaby z tym problem - czwarte piętro w bloku:-(. Dlatego dostaje żwacza wołowego. Śmierdoli okrutnie, ale jak powiedział mój wet to taki psi jogurt, więc pijamy:roll::lol:! O rany, Iwonka, to Ty tego zwacza tez??? A Wiki sie temu nie dziwi? Mam nadzieje ze chociaz sobie to jakos musztarda doprawiasz? Bardzo ciekawy wątek się zrobił - czytuję z zainteresowaniem, bo jak mówiłam doświadczenie żadne:shake:. Problemem jest to, ze zrodla czasem sie ze soba nie zgadzaja, wlasciwie mozna powiedziec ze co wet to inna opinia i czesto trzeba "na zdrowy, chlopski rozum" wybierac. Pozdrawiam Quote
weihaiwej Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Czytam i czytam, z przyjemnością, bo kiedyś, jeszcze przed przybyciem Iru planowałam karmić ją jak najbardziej naturalnie - po lekturze artykułów na temat tego, co naprawdę w karmie się znajduje, a także z wrodzonego sceptycyzmu do tego, co piszą na etykietach (także ludzkiego jedzenia). Skoro nam zaleca się spożywanie jak najmniej przetworzonych produktów, to jak może być zdrowe to coś, co zostało poddane totalnej obróbce - a w środku jest nie wiadomo co. No ale życie zweryfikowało moje plany negatywnie :( Początkowo karmiłam Iru surowizną (mięso wołowe, ryby w całości, skrzydełka z kurczaka, szyje indycze - wprowadzane stopniowo) i gotowanym - różne mięso z ryżem i warzywami. Ale w okresie wymiany zębów Iru odmówiła jedzenia czegokolwiek, nie tylko BARF-owych składników i przez dwa miesiące jadła szczątkowe ilości gotowanego. Potem zaczęła jeść trochę lepiej, choć cały czas jest niejadkiem i je bardzo mało. Surowego mięsa nie lubi, chyba że od czasu do czasu, np. cielęce serca, filet z kury. A surowych kości nie je w ogóle, jak dostanie to chodzi po całym mieszkaniu popiskując i szukając tylko miejsca, żeby 'to' ukryć. Stąd mój wniosek, że muszą jej jednak nie służyć, niestety. Teraz, jak już raczy w ogóle jeść, to gotowane mięso z makaronem, od czasu do czasu surowe żółtko, jogurt, orzechy w ramach przekąski (bardzo lubi), czasami puszkę Belcando - bo zjada, a to już sukces, garść suchego. Większość z tego co ugotuję, wyrzucam. I dlatego już się poddaję, spróbuję suchej karmy... To chyba lepsze niż takie mieszane żywienie. Choć cały czas próbuję jej od czasu do czasu podrzucić coś barfowego :D Ostatnio mielone skrzydełka z kurczaka zjadła z ogromnym apetytem :) Quote
Shoggy Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 [quote name='weihaiwej']Czytam i czytam, z przyjemnością, bo kiedyś, jeszcze przed przybyciem Iru planowałam karmić ją jak najbardziej naturalnie - po lekturze artykułów na temat tego, co naprawdę w karmie się znajduje, a także z wrodzonego sceptycyzmu do tego, co piszą na etykietach (także ludzkiego jedzenia). Skoro nam zaleca się spożywanie jak najmniej przetworzonych produktów, to jak może być zdrowe to coś, co zostało poddane totalnej obróbce - a w środku jest nie wiadomo co. 100%, chociaz musze przyznac ze chyba moje psiaki odzywiam lepiej niz samego siebie, tzn. zdrowiej. No ale życie zweryfikowało moje plany negatywnie :( Początkowo karmiłam Iru surowizną (mięso wołowe, ryby w całości, skrzydełka z kurczaka, szyje indycze - wprowadzane stopniowo) i gotowanym - różne mięso z ryżem i warzywami. Ale w okresie wymiany zębów Iru odmówiła jedzenia czegokolwiek, nie tylko BARF-owych składników i przez dwa miesiące jadła szczątkowe ilości gotowanego. Dla wielu psow jest to trudny okres, tak samo jak wyrastanie pierwszych zabkow u niemowlecia. Jedna przechodza to lzej, drugie gorzej. U swoich to nawet tego nie zauwazalem, czasem tylko znalazlem jakiegos zeba na podlodze. Potem zaczęła jeść trochę lepiej, choć cały czas jest niejadkiem i je bardzo mało. Akitki z reguly sa niejadkami. Wziawszy pod uwage ich rozmiary (szczegolnie AA) to jedza doprawdy bardzo malo. No, chyba ze w poblizu pojawi sie konkurencja pod postacia drugiego psiaka. Akity to raczej leniwe psiaki i nie mozna od nich oczekiwac ze beda zjadac tyle co psy aktywne, ktore szybko spalaja kalorie. To zupelnie jak z ludzmi. Wiesz, w mojej opinii mniej wazne jest ile pies dziennie zjada, ale wazniejsza jest jakosc pozywienia i wyglad psa. Jak wyglada Twoja sunia? Zaglodzona czy ma nieco nadwagi? Ty swojego psa powinnas najlepiej znac. Zadaj sobie pare podstawowych pytan: Jak wyglada jej futro? Czy jest lsniace i geste, przyjemne w dotyku, czy tez matowe, latwo lamliwe, przetluszczone czy zbyt suche? Czy wydaje nieprzyjemny zapach? Akita powinna byc bez odoru. Ile ona ma lat (miesiecy)? Czy jej zeby sa biale i zdrowe, czy tez pokryte kamieniem? (chodzi tu glownie o psy powyzej jednego roku) Czy dziasla, kiedy nacisniesz je palcem zbieleja, ale po ustaniu nacisku natychmiast powracaja do naturalnego im koloru? Oczy? Czy nie sa zaropiale? Czy spojrzenie psa jest bystre, oczy jasne (nie wznaczeniu koloru, Akity z niebieskimi oczami jeszcze nie widzialem)? Zachowanie? Czy pies jest letargiczny, ospaly, nie chce robic tego co dotychczas z checia robil? Muskulatura? Czy jest dobrze umiesniona i czy miesnie sa twarde czy sflaczale? Czy stercza jej zebra? Nie powinny sterczec, ale przy lekkim nacisku powinny byc latwo wyczuwalne pod dlonia. Akity maja dosyc duzo skory i grube futro, wez to pod uwage. W mojej opinii dla psa jest lepiej kiedy jest nieco chudszy niz zbyt gruby. Przy wielkosci Akit waga jest niezwykle wazna ze wzgledu na obciazenie stawow. Jezeli masz jakies watpliwosci to wez pieska do weterynarza, niech go sprawdzi. Moje psy przy kazdej wizycie maja te powyzsze rzeczy sprawdzane, tzn. wet zaglada w oczy (po powieki), uszy, oglada zeby, obmacuje psa. Po prostu zaprowadz psa i spytaj czy jest on w dobrej kondycji. Rowniez moze ktos inny tutaj moglby Ci udzielic jakichs rad, wiem ze bywa tu wielu doswiadczonych psiarzy. Jeszcze nigdy nie slyszalem aby zdrowy pies przy pelnej misce padl z glodu. Je tyle ile potrzebuje, czasem psy z wlasnej woli robia sobie jednodniowa glodowke. Surowego mięsa nie lubi, chyba że od czasu do czasu, np. cielęce serca, filet z kury. A surowych kości nie je w ogóle, jak dostanie to chodzi po całym mieszkaniu popiskując i szukając tylko miejsca, żeby 'to' ukryć. A czy dajesz jej zwacza? Moze potrzebuje jakichs bakterii w organizmie i dlatego szuka gdzie ta kostke sobie zagrzebac zeby "dojrzala". Moje czasem zakopuja kosc lub kawalek miesa, po pewnym czasie to odkopuja i zjadaja. Juz widzialem Shoggiego ktory wtrynial odkopane mieso w takim stanie ze az mi sie niedobrze zrobilo. Zagrozilem mu ze jak nadal bedzie jadl takie swinstwa to juz nigdy "buzi" nie dostanie. :crazyeye: A tak na wszelki wypadek moze sprawdz jej zeby? Czy ona wogole cokolwiek gryzie? Juz jak nie kosci to jakies zabawki, czy tez nic nie gryzie (zuje). Z tego co piszesz to wnioskuje ze lubi raczej papki. Np. te zmielone skrzydelka. Moje jedza cale kurze szkielety tylko im w zebach trzeszcza. Kiedys z ciekawosci dalem Shoggiemu calego 2 kilogramowego kurczaka i przeciagu kilku minut nawet okruszka nie zostala. Czy Ty przypadkiem swojej Iru zbytnio nie rozpiescilas? Moze nauczylas ja jesc "z reki"? OK, co ja bym zrobil, tylko zeby tu sie na moja glowe znowu pioruny nie posypaly ze w stosunku do psa jakies drakonskie metody stosuje. Po pierwsze sprawdz czy pies ma zdrowe zeby. Daj jej te skrzydelka (nie mielone) ile tam ich na raz dajesz, nie wiem. W porze posilku wloz je do miski i odejdz. Wroc po 10 min. i sprawdz. Jak nie zjedzone to do lodowki i podaj na nastepny posilek. Jezeli karmisz raz dziennie, to na nastepny dzien. Tak ja po prostu przetrzymaj. Jezeli pies jest zdrowy, to nic jej nie bedzie, jak porzadnie sie przeglodzi to i zacznie jesc. Zaznaczam ze ja bym tak postapil, a Ty oczywiscie zrob jak zechcesz. Piszesz ze suche tez je nieszczegolnie. Moim zdaniem lepiej ja przelamac do naturalnego niz do suchego. Do sztucznego jedzenia producenci dodaja sztuczne srodki smakowe i zapachowe, zeby je uczynic bardziej dla psa atrakcyjnymi, dlatego wiele psow woli sztuczne. Nie koniecznie dlatego ze im to lepiej sluzy. Pozdrawiam Quote
cavallo Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 A czy Wasze Akitki przychodzą Wam podziękować po jedzonku? Ja to uwielbiam jak Alpa przychodzi do mnie, oblizuje się, macha ogoneczkem i daje mi buziaka:loveu::loveu::loveu: Kiedy wieczorkiem jestem zajęta w przybliżonej porze karmienia, to suńka przychodzi po mnie i zaciąga mnie do kuchni:razz: Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Iwona&Wiki Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 [quote name='Shoggy']O rany, Iwonka, to Ty tego zwacza tez??? A Wiki sie temu nie dziwi? Mam nadzieje ze chociaz sobie to jakos musztarda doprawiasz? Jeszcze się nie przydarzyło:lol:! I dlatego, że Wiki na pewno byłaby niepocieszona:p! To przecież jej najlepszy przysmak! I dlatego, że musztarda, tak naprawde, na niewiele by się zdała:evil_lol:! Ale gdybym miała wybierać miedzy żwaczem a tym, co odkopie Shoggy, to...:evil_lol: W wolnych chwilach zaczęłam przegladać tę Twoją ksiązkę "Raw meaty bones". Ciekawe. A tak na marginesie to chyba jakiś wielki ruch zwolenników tej diety:roll::lol: - widziałam zdjęcia! Jest kilka fajnych:lol:! Gotowane kości Wiki nie służyły - miała może nie biegunkę, ale rozwolnienie. Dlatego nie dostaje. A surową, to Wiki hmm... nawet nie mozna powiedzieć, że próbowała - raz kiedyś raczej oglądała, bo podobnie jak Iru nie bardzo wiedziała co z nią zrobić:shake:! Pewnie masz rację mówiąc, ze rozpusciłyśmy te nasze domowe pieszczochy:roll:! No cóż... ...zostanę na razie przy chrupkach. Tylko dodam, że nigdy nie kupowałam supermarketowej karmy. Ale spróbujędać Wiki kości. Co najlepiej na początek:roll:? Poszukam czegoś cielecego:roll:. Napiszę jak nam (tzn. Wiki;):evil_lol:) poszło! Co do naszych kurczaków, to myślę, że koniecznie najpierw trzeba przemrozić:shake:. Quote
Iwona&Wiki Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Jeszcze zdjęcia - te są fajne: Pocieszny mały alaskan ze swoim pierwszym skrzydełkiem:lol:. Widok rzeczywiście piękny i żeby tylko nikt mi się nie popłakał:razz:! Następne: Za duże zdjęcie :p Mod No i oczywiście ten pochód Psów dla zdrowia:lol::lol::lol:! Też za duży:p: Źródło: http://www.rawmeatybones.com Quote
Iwona&Wiki Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 [quote name='cavallo']A czy Wasze Akitki przychodzą Wam podziękować po jedzonku? Ja to uwielbiam jak Alpa przychodzi do mnie, oblizuje się, macha ogoneczkem i daje mi buziaka:loveu::loveu::loveu: Kiedy wieczorkiem jestem zajęta w przybliżonej porze karmienia, to suńka przychodzi po mnie i zaciąga mnie do kuchni:razz: Pozdrawiam, Agata&Alpa No to pięknie, bo u mnie zazwyczaj to raczej ja dziękowałam Wiki, ze zjadła:roll::oops:! [SIZE=2]Ale w ciąganiu do kuchni, to jest mistrzynią świata:evil_lol:! [SIZE=2]Własnie przed chwilą to zdobiła - przychodzi, staje przy mnie i z rozkosznym wyczekującym uśmiechem gapi się, jeśli nie zwracam uwagi to to mówi: no popatrz - jestem! Często, żeby mnie mnie ponaglić trąca nochalem i liże! Pomiziam, ale dalej to samo, czyli jest jakas potrzeba! I ustalamy, o co chodzi:lol:. Quote
Iwona&Wiki Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Nasz mod działa jak błyskawica - tylko jedno zdjątko. Jutro jak będę swój komp, to pozmniejszam i wstawię te zdjęcia. Ale nie o tym, ostanio przesiaduję też na kocim miau i tam spodobała mi się strona porad żywieniowych dla nowych utworzona na podstawie praktyk forumowców: http://www.wsinf.edu.pl/~klimek/rokcafe/karmy_polecane/ Co o tym myślicie? O znalazłam doświadczenia rozpoczynającego BARFową dietę: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3173146#post3173146. To może z tą kostką poczekam do piątku Quote
Shoggy Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']Jeszcze się nie przydarzyło:lol:! I dlatego, że Wiki na pewno byłaby niepocieszona:p! To przecież jej najlepszy przysmak! I dlatego, że musztarda, tak naprawde, na niewiele by się zdała:evil_lol:! Ale gdybym miała wybierać miedzy żwaczem a tym, co odkopie Shoggy, to...:evil_lol: Z cala pewnoscia tez wolalbym tego zwacza. Moje psy to zakopywanie "cwicza" niezwykle rzadko, Shoggy robil to czesto kiedy byl jeszcze mlody, no powiedzmy tak do roku. Ostatni raz widzialem go zakopujacego kawalek serca chyba ze 2 miesiace temu. W wolnych chwilach zaczęłam przegladać tę Twoją ksiązkę "Raw meaty bones". Ciekawe. A tak na marginesie to chyba jakiś wielki ruch zwolenników tej diety:roll::lol: - widziałam zdjęcia! Jest kilka fajnych:lol:! Nie jest to jakis wielki ruch, ale coraz wiecej ludzi sie do tego przekonuje. Przeciez nawet logicznie na to patrzac nie da sie ukryc ze podstawa pozywienie miesozernych w naturze jest surowe mieso i kosci. A tego co natura tworzyla przez tak dlugi okres czasu chyba nie ma co poprawiac. Przynajmniej ja tak mysle. Gotowane kości Wiki nie służyły - miała może nie biegunkę, ale rozwolnienie. Dlatego nie dostaje. Iwona, pod zadnym, ale to zadnym pozorem gotowanych kosci. Mozesz tym powaznie psu zaszkodzic. Wygotowana kosc staje sie krucha i lamliwa. Juz o wiele lepiej zadnych kosci. A surową, to Wiki hmm... nawet nie mozna powiedzieć, że próbowała - raz kiedyś raczej oglądała, bo podobnie jak Iru nie bardzo wiedziała co z nią zrobić:shake:! Czesto zdarza sie ze pieski wychowane na sztucznym jedzeniu nie wiedza co zrobic z naturalnym. Jak juz pisalem, do sztucznego dodawane sa rozne srodki zapachowe i smakowe bardzo dla psow (kotow) atrakcyjne. Nie wiem czy palisz, ja na nieszczescie tak, a wiec takie porownanie: prawdopodobnie gdyby wytwornie papierosow nie dodawaly do tytoniu roznych srodkow chemicznych, "uprzyjemniajacych" smak i zapach to niewiele osob byloby palaczami, a co za tym idzie ich zarobki znacznie by spadly. Wytwornie papierosow sa rowniez coraz czesciej oskarzane o dodawanie do tytoniu srodkow chemicznych powodujacych silniejsze uzaleznienie. Pewnie masz rację mówiąc, ze rozpusciłyśmy te nasze domowe pieszczochy:roll:! No cóż... Moje tez rozpuszczone jak dziadowskie baty, i tez domowe. Jak sama wiesz Akita lubi (a wlasciwie powinna dla swojego psychicznego dobra) przebywac w bliskiej odleglosci do swojego stadka. Mam jedynie o tyle dobrze, ze mieszkam w domku i mam ogrod. Psy w drzwiach do ogrodu maja zamocowana specjalna klapke, ktora jezeli chca wyjsc na pole same sobie odsuwaja. Jednakze do ogrodu same wychodza jedynie za potrzeba, a tak to gdzie my tam i one. Ja w domu to i one w domu, ja w ogrodzie to i one. Tzn. Shoggy, bo Sai to tam gdzie syn. Jak on idzie do pracy albo gdzies wychodzi to najczesciej lezy pod frontowymi drzwiami i na niego czeka. Taka to juz akicia wiernosc. Co wcale nie oznacza ze nie bierze udzialu rowniez w naszym zyciu. Jednym slowem milosc jest obopolna. ...zostanę na razie przy chrupkach. Tylko dodam, że nigdy nie kupowałam supermarketowej karmy. No i bardzo dobrze. Jedynie sprawdzaj dokladnie skladniki po katem soi i tej karmy ktora ja zawiera raczej sie wystrzegaj. Ale spróbujędać Wiki kości. Co najlepiej na początek:roll:? Ja na poczatek zaczalbym wlasnie od skrzydelek i szyjek. Tylko jedna uwaga: Obserwuj jak Wiki to bedzie jadla. Czy bedzie to dobrze gryzla czy tez bedzie usilowala polykac w calosci. Akity to duze psy i taka szyjka to z reguly jeden kasek. Ja nie mam z tym problemow poniewaz moje sa nauczone dobrego gryzienia. Z reguly podaje duze kawalki, tak zeby na to jedzenie musialy sie "ciezko" napracowac, wyrabiajac sobie przy tym szczeki oraz miesnie glowy i szyi. Jezeli Wiki bedzie probowala polykac w calosci to przejdz do wiekszych kawalkow, np. cala cwiartka lub polowa kurczaka. Rowniez moge polecic cielece lub baranie zeberka poniewaz kosci sa stosunkowo miekkie. Wazne aby na kosci rowniez bylo mieso, wowczas balansuje sie naplyw calcium i fosforu. Poszukam czegoś cielecego:roll:. Napiszę jak nam (tzn. Wiki;):evil_lol:) poszło! Czekam z ciekawoscia na pierwsza relacje. Co do naszych kurczaków, to myślę, że koniecznie najpierw trzeba przemrozić:shake:. Ja tych problemow nie mam i przyznam sie ze zapomnialem o tej ptasiej grypie. Tutaj juz nic nie moge poradzic, ale jako czlowiek ktory na "zimne dmucha", to moze nie podawaj drobiu? Z drugiej strony mad cow, w sumie nie wiem jak sie sytuacja przedstawia pod tym wzgledem w Europie. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 [quote name='cavallo']A czy Wasze Akitki przychodzą Wam podziękować po jedzonku? Ja to uwielbiam jak Alpa przychodzi do mnie, oblizuje się, macha ogoneczkem i daje mi buziaka:loveu::loveu::loveu: Kiedy wieczorkiem jestem zajęta w przybliżonej porze karmienia, to suńka przychodzi po mnie i zaciąga mnie do kuchni:razz: Pozdrawiam, Agata&Alpa Az sie czlowiekowi cieplej kolo serca robi od takich opisow. Tylko prosze nie pomyslec ze ja jestem jakis tam SNAG! :evil_lol: Shoggy rowniez po wiekszosc posilkow myje sie w wiadrze z woda. Najpierw wklada do niej pyszczek, po same oczy, az mu banki z nosa leca i energicznie nim porusza. Nastepnie zostaje dokladnie wyplukana jedna, a potem druga przednia lapka. Poniezej Klapouch (jeszcze wtedy nim byl) w wieku okolo 6 miesiecy zalatwiajacy kure: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.