ineczka Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Iwona ja tez te ksiązki polecami i uważam, ze wystarczy chwila jak metody zaczynają działać :) my z naszą Aiko po ostatnich wakacjach mieliśmy podobny problem przez jakieś 2-3 pierwsze dni po powrocie.. płakała strasznie... :placz::placz::placz: jednak będąc szczeniakiem niczego nie doświadczyliśmy.. Aiko to ewenement na skalę światową, he,he... nigdy niczego nie zjadła, nigdy nie płakała i nigdy się nie załatwiła w domu.. hm... szok.. bo takie rzeczy zawsze przydarząją się szczeniaczkom... co do szalonych powitań, a metoda z książki, hm.. to róznie bywa z moim narzeczonym on zawsze wariuje z naszą lalą:lol::lol::lol: Quote
Iwona&Wiki Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Bo pewnie Akity takie juz są:loveu::lol:! Żadnych szkód:eviltong:! Nasza Wiki tez taka była i jest:loveu:! Nigdy niczego nie pogryzła, no i czyścioch! Zero szkód!Tylko jak miała 2 miesiące i przyjechała do nas dobra, to my troche ja trochę zepsulismy:oops: i trzeba było ją odurwisowić! Juz więcej szkód narobił mi w domu Pasztet, a teraz Kota. Ostatnio zajęła się tapetą w pokoju syna. Jak nauczyć Kotę korzystać z drapaka:placz::placz::placz:? Help:placz::placz::placz:! Quote
donya Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Żadnych szkód :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Bimbo jak był sam to rzeczywiście nie psocił. Spał i czekał az wrócę do domu. Wszystko się zmieniło wraz z pojawieniem się Koiśki. Podczas naszej nieobecności zabawiaja się sami, tzn. zdarły tapetę w wiatrołapie, pogryzły łopatkę do kociej kuwety, poszarpały mi już trzecią parę kapci, nie wspomne już o tonach podartych gazet. Teraz przed wyjsciem z domu człowiek tylko mysli co by tu jeszcze schować na wszelki wypadek :evil_lol: No własnie jak nauczyć koty korzystania z drapaka :roll: Tyle kotów mamy a żaden nie chciał drapać drapaka. Jedyne co to udało mi sie oduczyć Bazyla i Lolka drapania mebli. Sposób może mało humanitarny ale bardzo skuteczny - przy pomocy gazety :lol: Quote
ineczka Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 podobno ciężko... bo kot drapie tam gdzie chce :roll: u moich rodziców Greta upodobała sobie kanapę znaczy się jej plecy czyt, tył.. postawienie drapaka nic nie poskutkowało jedyna opcja to tak jak Donya napisała przepędzanie ścierką lub gazetą i mówienie psik.. hm... nie jest to miłe, ale jako tako skutkuje........ Quote
Iwona&Wiki Posted January 17, 2007 Posted January 17, 2007 Donya, tę łopatkę, to pewnie Koiska w odwecie za zajęcie miski:roll::lol: No tak, dobrze mi się śmiać:p. Ale to smiech przez łzy:placz:! Quote
donya Posted January 20, 2007 Posted January 20, 2007 [quote name='Iwona&Wiki']Donya, tę łopatkę, to pewnie Koiska w odwecie za zajęcie miski:roll::lol: No tak, dobrze mi się śmiać:p. Ale to smiech przez łzy:placz:! Pewnie tak :evil_lol: Aby nie być gołosłowną to wstawię zdjęcia Quote
Iwona&Wiki Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Łobuziak w misce - rozkoszny widok:loveu:! No i prowokujący:evil_lol:! Ciekawe, co na to Koiska:roll:?! Ale skoro ciągle w niej siedzi, to pewnie się z tym pogodziła? :lol::lol::lol:, to chyba dobrze, że skończyło sie na łopatce:evil_lol:! Quote
donya Posted January 21, 2007 Posted January 21, 2007 Iwona&Wiki napisał(a):Łobuziak w misce - rozkoszny widok:loveu:! No i prowokujący:evil_lol:! Ciekawe, co na to Koiska:roll:?! Ale skoro ciągle w niej siedzi, to pewnie się z tym pogodziła? :lol::lol::lol:, to chyba dobrze, że skończyło sie na łopatce:evil_lol:! W pustej misce może sobie siedzieć ile chce :lol: :lol: Gdy dają jeść to Koisia przestaje być miła :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Chłopcy szybko się nauczyli - Koi je - to trzeba z daleka się trzymac :diabloti: Quote
Iwona&Wiki Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 A ciekawa jestem, jak wychodzisz, to zostawiasz cała gromadkę razem czy jednak oddzielnie? Ja na początku miałam pewne obawy, dlatego wybywałam na jak najkrócej mogłam. Ale jak dotąd, nic specjalnego się nie działo. Na początku było trudniej, bo Wiki truchtała do i za Kotą (z taką śmieszną powagą a jednocześnie zatroskaniem na paszczy) przy kazdym najmniejszym szmerze. Ale teraz już uodporniła się na większość kocich hałasów:lol:! Jest dużo spokojniej. Dlatego wydaje mi się, ze będzie dobrze! Choć, nie powiem, czasem Wiki pogoni Kotę, a czasem połozy się i swidruje Kotę wzrokiem dotąd, az tamta się zmyje. Ale generalnie nie wchodzą sobie w paradę, choć wydaje mi się, ze to jednak wydry i czasem jedna zaczepia lub prowokuje drugą:evil_lol:! No zobaczymy:razz:! A tak przy okazji, Donya, jeszcze nie podziękowałam Ci za pomoc przy wybieraniu karmy. Ostatecznie zdecydowałam się na HILL'S Canine Adult Light Chicken Large Breed i jestem bardzo zadowolona:multi:. I moja Wiki je ją naprawdę bardzo chętnie:multi:! A czegoś takiego, to jak żyję jeszcze nie widziałam - Wiki jak miała w misce wymieszanego Hill'sa z Eukanubą, to wybierała granulki Hill'sa:crazyeye::crazyeye::crazyeye:! Jeszce raz dzięki:loveu:! Quote
donya Posted January 22, 2007 Posted January 22, 2007 Przez pierwszych parę dni maluchy były zamykane jak wychodziliśmy z domu. Ale raczej dlatego aby nic sobie nie zrobiły tzn nie wlazły gdzieś, nie spadły ze schodów itd. Teraz cała gromada zostaje razem. Ja staram się nie wtrącać w ich sprzeczki. Tym sposobem koty bardzo szybko nauczyły się co im wolno a co nie. Bimbo nie spoufala się z kotami i na nie burczy - więc i one omijają go z daleka. Koi raczej im matkuje - myje, pozwala spać ze sobą - jutro wstawie zdjęcie - próbuje się bawić ale gabaryty nie te :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A Bazyli już sie pogodził z nowymi lokatorami - czasami się pobawi, a nawet wyjada im z misek ;) Co do karmy to miło mi, że się przydałam ;) :lol: :lol: Quote
Iwona&Wiki Posted January 23, 2007 Posted January 23, 2007 Aha, czyli moge spać to znaczy wychodzić:roll: spokojnie! Koty i akity potrafią się dogadać albo inaczej, ale ułozyc swoje stosunki:cool3:! A wracając do Akit:lol:: Widziałam gdzieś już temat o psich opuszkach, własnie szukałam, ale jak na złość :shake:! U mojej Wiki - jesli dotykam opuszka w stronę od nosa do ogona i z powrotem - rozumiecie:evil_lol:, to niektóre opuszki są gładkie w obie strony, pozostałe gładkie od nosa do ogona, a chropowate w przeciwną, ale większość opuszków jest chropowatych dookoła. Wiki codziennie chodzi do lasu, a w lesie, jak to w lesie:p. Fajnie:eviltong:! Ale może i są inne powody gładkości lub chropowatości psich opuszków:roll:? A jak to jest z opuszkami Waszych akitek? Jakieś rady? Quote
ineczka Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 Donya, zdjęcia kocurka mistrzowskie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: no i cała historia o stosunkach akitowo - kocich, aż chce się to zobaczyć :loveu: Quote
Iwona&Wiki Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 A u mnie sypie śnieg - to będzie zima:crazyeye::multi:? Quote
Shoggy Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Witam, Iwona&Wiki napisał(a):A u mnie sypie śnieg - to będzie zima:crazyeye::multi:? Tego Wam ja i Shoggy zazdroscimy. W tej chwili (glownie dla niego) klimatyzacja chodzi na okraglo i do wody dodaje mu butelke lodu. Troche pomaga. Wracajac do tematu problemow zdrowotnych Akity. Gdzie bedziemy ten temat rozwijac? Czy tutaj, czy jakis nowy watek. Nie wiem, to tutaj jest strasznie dlugasne. Przeczytalem pare postow w tym watku dotyczacych dysplasia. W jednym z nich ktos napisal ze jego piesek bedzie mial skrocone przez ta chorobe zycie. Wcale tak nie musi byc! Na to mozna zrobic operacje. Jest to wprawdzie drastyczny zabieg, polaczony z pilowaniem kosci, ale jest przeprowadzany (przynajmniej u nas) i powinien o tym wiedziec juz jak nie weterynarz, to psi ortopeda. Operacja przeprowadzona przez ortopede moze byc nieco drozsza niz przez weterynarza, nie wiem jak w Polsce, ale tutaj tak. Jednym z warunkow pomyslnego przeprowadzenia takiej operacji jest wiek psa. Pies musi zakonczyc okres wzrostu, wydaje mi sie ze u Akity jest to okolo 2 lat. Nie ma sensu przeprowadzanie tego zabiegu wczesniej, zanim kosci nie skoncza rosnac. Jest rowniez bardzo dobry (acz kontrowersyjny, w znaczeniu nie do konca przebadany) preparat Glucosaminy i Chondroitinu. Wprawdzie jest to najczesciej osiagalne w tabletkach, ale u nas juz zaczyna pojawiac sie ten preparat w plynie. Do tej pory sprowadzalem z USA. Pod ta postacia jest latwiej przyswajalny. Wystaczy dolac zalecana dawke do psiego jedzenia. Jezeli nie ma specjalnej Glucosaminy dla pieskow, nie szkodzi. Ludzka tez moze byc, sprawdzilem. Shoggy ma hip dysplasia w prawym biodrze i czeka na operacje. Trzepnie nas po kieszeni, ale trudno. W miedzyczasie podaje mu preparat juz od 6 miesiecy i przestal kulec. Rowniez nalezy ograniczyc dalekie spacery, zabawy z innymi psami (dlatego odkad zaczal utykac jego program socjalizacji diabli wzieli). Natomiast bardzo zalecane jest plywanie. Niestety, badania rodzicow niewiele pomagaja, moj hodowca rowniez pokazywal mi wyniki, a jednak. Geny sa nieprzewidywalne. Jezeli jakis hodowca twierdzi ze ta choroba u Akit nie wystepuje to w zywe oczy klamie. Rowniez nalezy pilnowac skretu zoladka (bloat). Nie jest to choroba wlasciwa jedynie Akitom, ale moga na nia zapasc wszystkie duze psy, szczegolnie te z duzymi klatkami piersiowymi. Na szczescie latwo temu zapobiedz. Zamiast jednego duzego posilku, podawac 2 male, tak jak szczeniakowi. Shoggy na lunch dostaje 2 surowe szkielety z kurczaka lub surowa kostke z miesem, a wieczorem surowe lub gotowane mieso z dodatkami. Przed i bezposrednio po posilku nalezy wystrzegac sie jakichs "dzikich" zabaw. Czytalem tez ze rozszerzajace sie w zoladku suche jedzenie moze sie do tej choroby przyczynic. Warto podjac wszelkie mozliwe srodki zaradcze, choroba jest prawie zawsze smiertelna i zwierze umiera w wielkich meczarniach. Pozdrawiam Quote
pola.1 Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Witaj Shoggy! To ja mam pieska(w tej chwili juz 6 letniego)z dysplazja ktora moze skrocic mu zycie.Zeczywiscie operacja jest mozliwa i ma szanse powodzenie ale w takim przypadku jak u twojego Shoggiego,kiedy dysplazja jest jednostronna.Moj AJ ma silna dysplazje obu stawow biodrowych ,tak ze nawet po udanej operacji i intensywnej fizykoterapii ,ortopeda nie daje mu wiecej niz 10 do 15% szansy na to ze stanie jeszcze na lapach.Doszlismy do wniosku ze jest to za malo zeby ryzykowac!!!!! W tej chwili ma sie dobrze ,chodzi moze troche gorzej ale to juz i wiek.Nie zaluje ze zrezygnowalam z operacji.Mam z nim troche wiecej klopotow niz z pozostalymi psami ale to nie szkodzi i tak jest najukochanszym rudzielcem na swiecie!!!!! Quote
Shoggy Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Witam, No coz, serce sie kroi jak sie slyszy o tych wszystkich chorobach naszych ulubiencow. Smutna historia. Nieprawda, to moj Shoggy jest najukochanszym rudzielcem na swiecie! :) No coz, moge jedynie doradzic Glucosamine z Chondroitinem. Shoggiemu naprawde to pomoglo. Nie jest to srodek dzialajacy natychmiastowo, zaczyna dzialac po mniej wiecej 2 miesiacach. Zaznaczam ze nie jestem weterynarzem, to po prostu z wlasnego doswiadczenia. Shoggy kulal, a nie kuleje. Rowniez lagodzi bol. Poza tym waga (lepiej zbyt chudy niz zbyt ciezki, moze nawet troche ponizej zalecanej), jezeli jest taka mozliwosc to plywanie (wiem, Akita i woda nie ida w parze) Rowniez radzilbym jak najmniej kalcjum (kosci). Zreszta pies w tym wieku... No coz, zycze powodzenia. PS. Myslalem ze nikt p. nie oferowal operacji poniewaz nic na ten temat w poprzednich postach nie wyczytalem. Przyznam ze jedynie pobieznie je przejrzalem, w mojej opinii ten watek jest zbyt dlugi, moze wypadaloby podzielic na poszczegolne tematy jak np. Zdrowie, Zachowanie, Problemy, Pogaduszki Pozdrawiam Quote
Behemot Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Shoggy napisał(a):w mojej opinii ten watek jest zbyt dlugi, moze wypadaloby podzielic na poszczegolne tematy jak np. Zdrowie, Zachowanie, Problemy, Pogaduszki Ja również to proponowałam ;) Shoggy, może dasz początek nowej, świeckiej tradycji i założysz któryś z wymienionych przez siebie wątków? :lol: Quote
Shoggy Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Witam wszystkich milosnikow tej nawspanialszej z wszystkich psich ras. Postanowilem poruszyc ten temat w odpowiedzi na sugestie p. Iwony. Zauwazylem ze bardzo czesto jeden z najwazniejszych tematow, zdrowie naszych ulubiencow ginie gdzies w powodzi postow dotyczacych calkiem innych, waznych i mniej waznych (powiedzmy towarzyskich) tematow. Mozemy tu omawiac i udzielac sobie wzjemnie porad dotyczacych zdrowia naszych pieskow. Poniewaz pozywienie jest scisle zwiazane ze zdrowiem, rowniez proponuje tu zamieszczac posty dotyczace tego tematu. Mam zadzieje ze tego typu podzial zapobiegnie tworzenia sie watkow – tasiemcow, w ktorych znalezienie jakiejkolwiek informacji staje sie wrecz niemozliwe. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Behemot napisał(a):Ja również to proponowałam ;) Shoggy, może dasz początek nowej, świeckiej tradycji i założysz któryś z wymienionych przez siebie wątków? :lol: Swietokradztwo zostalo popelnione. Nie wiem jednak jak to przyjma inni forumowicze. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Jedna z chorob na ktora zapasc moga nie tylko Akity, ale i inne rasy duzych psow o glebokiej klatce piersiowej jest skret zoladka (z angielskiego bloat). Byc moze wiekszosc forumowiczow zna ta dolegliwosc, jednakze nigdzie nie spotkalem sie z opisem tej choroby ani z przeciwdzialaniem. Wystepuje to wtedy, gdy w zoladku psa wytworzy sie nadmierna ilosc gazu i nastapi zmiana pozycji zoladka (skret) w jamie brzusznej. Jest to choroba wymagajaca natychmiastowej interwencji weterynarza, w przeciwnym wypadku jest smiertelna i pies ginie w ogromnych meczarniach. Na szczescie latwo temu zapobiec. Rekomendowane jest podzielenie dziennej porcji jedzenia na dwie lub trzy mniejsze porcje. Ja stosuje podawanie jedzenia w dwoch porcjach. Kolo poludnia Shoggy dostaje dwa kurze szkielety (surowe) lub surowa kosc z miesem, wieczorem natomiast obgotowane mieso z dodatkami. Suchego jedzenia (kibble) uzywam bardzo sporadycznie, jedynie w sytuacjach awaryjnych. Natomiast wszelkiego rodzaju puszki omijam szerokim lukiem, wolalbym psa przez jeden dzien przeglodzic niz podac taka konserwe. Wprawdzie wiele osob prawdopodobnie gromko zaprotestuje, ale ja mam takiego konika „naturalnego zywienia” moich pieskow. Powrocmy jednak do skretu zoladka. Przed, a rowniez bezposrednio po posilku nalezy stosowac cisze, tzn. zadnych dzikich zabaw i szalenstw. Rowniez scieraja sie tu dwie teorie: jedni klada skret zoladka na karb spozycia duzej porcji suchego jedzenia popitego woda, co podwaja objetosc pozywienia w zoladku, natomiast najnowsze badania wskazuja ze winowajca jest nadmierna ilosc polykanego wraz z pozywieniem powietrza. Ogolnie twierdzi sie ze nalezy sucha karme przed podaniem nawilzyc. Takze sa dwie teorie dotyczace polozenia miski z jedzeniem: jedni twierdza ze miska powinna byc podwyzszona na specjalnym stojaku, drudzy ze powinna stac na podlodze. No i badz tu madry i pisz wiersze. Osobiscie przychylam sie do tej drugiej teorii, nigdy nie slyszalem zeby w naturze podawano upolowana sarne na stole. Wiecej informacji: http://www.vetserwis.pl/skret.html Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Witam, Soja nie jest wskazana w pokarmie Akity. Poniewaz wiekszosc tanich komercyjnych karm dla psow jako zrodlo protein uzywa soje ktora jest tansza od produktow miesnych, nie nalezy ich uzywac do karmienia Akity. Rowniez cebula czy czosnek (w duzych ilosciach) sa bardzo szkodliwe. Ja uzywam zabek czosnku na 4 litrowy garnek gotowanego jedzenia dla moich psow. Moja malzonka twierdzi ze zapobiega to pchlom. Nie wiem czy ma to jakies naukowe podstawy, ale fakt faktem nasze psy nigdy nie maja pchel. Nie mysle zeby samopoczucie i szczescie naszy pupili zbytnio ucierpialo jezeli nie beda dostawaly rodzynkow, winogron, czekolady (mleczna podobno jest OK), cukru czy kukurydzy. Wprawdzie np. trzy lub cztery winogrona chyba nie spowoduja natychmiastowej smierci psa, ale kto moze przewidziec reakcje po zjedzeniu calej kisci. W malych ilosciach te skladniki pokarmowe moga spowodowac u niektorych psow alergiczna reakcje, a w wiekszych ilosciach smiertelne zatrucie. Pozdrawiam Quote
Shoggy Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 Witam, Nie wierzmy hodowcom (a raczej pseudo-hodowcom) ktorzy przy kupnie szczeniaka zapewniaja nas ze to schorzenie u Akit nie wystepuje. Jak prawie kazda rasa duzych psow, Akity rowniez sa na ta chorobe podatne. Celem zapoznania sie z powodami i mozliwym leczeniem tej choroby polecam bardzo dobra strone VetSerwis.pl http://www.vetserwis.pl/dysplazja.html Od siebie pragne jedynie dodac, ze podawanie mojemu Shoggiemu glukozaminy i chondorityny bardzo mu pomoglo. Mysle ze dzieki stosowania tego preparatu moze przetrwac do planowanej operacji bez utykania na prawa noge. Podawanie psu witaminy C przy dyzplazji wzbudza wiele kontrowersji. Osobiscie, twierdzac ze „strzezonego Pan Bog strzeze” witaminy C nie uzywam. Watroba psa produkuje witamine C samoczynnie i dodawanie jej do pokarmu moze spowodowac przedawkowanie i zatrzymanie naturalnej produkcji tej witaminy przez organizm psa. Pozdrawiam Quote
Iwona&Wiki Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Ha:crazyeye:! Właśnie o mały włos nie wróciłam z gołąbkiem na obiad:crazyeye:! Mój Niuniochłon chapnął go:cool3::p! A był na smyczy, skradał sią jak zawsze, ale byłam pewna, że po to by nastraszyć:p! A on go chapnął:crazyeye::shake:! Ufff... na szczęście puścił, została tylko sterta piór:shake:! Ps. Tylko zajrzałam do galerii akit - Cavallo też myśle, ze powinnaś zostawić. To lecę do dentysty. Quote
weihaiwej Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 Witajcie po baaardzo długiej przerwie! Uff, nadrobiłam zaległości, choć oczywiście tylko te, które mogłam nadrobić czytając zaległe posty (i to dopiero na tym temacie). Moja nieobecność na forum była spowodowana pewnymi zawirowaniami w życiu osobistym, z powodu których Iru przez cztery miesiące mieszkała z moimi rodzicami. Ale już koniec tej przydługiej rozłąki :multi: Jutro jedziemy razem do Wrocławia i zaczynamy "nowe" życie :) Kto wie, czy przy naprawianiu "szkód" spowodowanych rozpieszczaniem przez dziadków nie skorzystam z rad Ian Fennel :) Teraz próbuję wymyślić jak tę moją zołzę Księżniczkę Rudą Najkochańszą karmić, kiedy już znowu jestem za to odpowiedzialna. Bo teraz je jeszcze gorzej niż przedtem... Gotować chyba już nie będę, bo pamiętam frustracje spowodowane godzinami spędzonymi w kuchni ;) i jej pogardliwym traktowaniem tego co upichciłam :P A to się szybko psuje, trudno przechowuje i więcej czasu zajmuje. Zamawiam właśnie z krakvetu kilka mniejszych opakowań różnych karm: Hill's, ANF i Eagle Pack. Czy mieliście kiedyś do czynienia z dwiema ostatnimi? I jeszcze mam pytanie, czy znacie preparat Cani Derm? Zamawiałam kiedyś tej firmy Cani Agil (Ineczka polecała) i Iru dość chętnie to jadła (chyba znowu zamówię). Ale że cały czas ma nawracające problemy ze skórą, chcę działać na zapas również pod tym kątem. Jest od jakiegoś czasu dość dobrze, podaję jej profilaktycznie olej z wiesiołka i cynk, ale zawsze może trafić się coś lepszego :D Stęskniłam się za akitowymi pogaduszkami z Wami na forum :) Pozdrawiam wszystkich serdecznie! PS. Iru po cieczce, od października, liniała aż do połowy stycznia, ciężko było ;) Do tego jadła jeszcze mniej niż zwykle i wyglądała jak pokraczny rudy chart japoński, a nie akita :P Ale teraz już obrasta na nowo!:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.