Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

adamo1974 napisał(a):
tinka jedzie w czwartek na wizyte do Wrocławia mam nadzieje ze wszystko bedzie oki

Kciuki ściskamy cały czas za zdróweczko!

Posted

[quote name='adamo1974']kochani wielka prośba potrzebujemy waszej pomocy mamy totalny wysyp szczeniorów już trzymam nawet w kiblu zobaczcie sami podnoście wątek może ogłoszenia ja na tym sie nie znam http://www.dogomania.pl/threads/198359-Zamarzające-szczeniaczki-potrzebna-osoba-do-wizyty-w-POZNANIU/page5 zapraszam wszystkie psy są w schronie krotoszyn
Widziałam:(:( Tyle biednych sierotek:(:(

Posted

Straszne z tą ilością szczeniaków.
Na tamtym wątku napisano, ze pogryziony Żelek wrócił już do boksu. Czy On wrócił do tego samego bosku, z tymi szczeniakami, które go pogryzły?
Straszna z Niego bida...

Posted

Grzesiek już wszystko wie i nie pisnął ani słowa :-)
Po wizycie u Pana Doktora:
Jest ogromny postęp w stanie Tiny w porównaniu z tym co było!
Tina ma problem ze wzrokiem - źrenice reagują poprawnie na światło ale jakby mózg nie odbierał bodźców - może te obszary mózgu - tam gdzie jest martwicowe zapalenie objęły właśnie miejsca odpowiedzialne za wzrok.
Te problemy widać gdy Tina jest w nieznanym sobie miejscu - wtedy bardzo ostrożnie stąpa - ale po chwili się zaczyna orientować. Ze słyszeniem nie ma problemów.
To tyle się można "przyczepić" do jej stanu.

Pan doktor sugeruje, żeby jej założyć płytkę, która chroniłaby tę niezasklepione miejsce. Istnieje duże prawdopodobieństwo urazu - a to oznacza uraz bezpośrednio mózgu.
Operacja nie jest mega inwazyjna - jak w przypadku zakładania cewnika. Tłumaczenie laickie dla mnie - rozcina się skórę głowy nad tą dziurą - tam się daje odpowiedni przycięty rozmiar płytki - przyszywa się ją i zaszywa rozcięcie. Błony się na tym miejscu zrastają i przytrzymują płytkę. Płytka wielka nie będzie - bo i Tinka mała. Na drugi dzień po zabiegu Tina może wrócić do domu - potem jeszcze jeden antybioty i po 10 dniach zdejmowanie szwów.
Koszt tego zabiegu to około 400zł
Pan doktor sugeruje również powtórzenie rezonansu - i zrobi to dla nas za połowę kosztu. To badanie ma pokazać jakie są zmiany, jak z wodogłowiem.
Dzisiaj Tinka dostała receptę na kontynuację leków.
Została zaszczepiona - wirusówki na razie. Wcześniej była odrobaczona.
Dostała też kropelki - bo oczka coś łzawiły.
Koszt wizyty - wraz z wyprawką w postaci karmy RC - dla yorków - to 50zł.

Pieniążki tym razem głównie od Wioli - wpłaciła dla Tiny w grudniu pieniążki - odszukam i wpiszę do pierwszego postu - i dodatkowo 50zł, które miała otrzymać w ramach transportu kotki od niej z DT do DS - przekazała je na Tinkę.

To teraz burza mózgów - trzeba podjąć decyzję co do tej operacji.

W lecznicy na Tinkę czekała niespodzianka - Gośka, która Tiną się przejęła widząc na fb. Po wizycie pojechałyśmy w odwiedziny. Gośia zaofiarowała się, że gdyby Tina musiała zostać we Wrocławiu - czekając na badania - ale niekoniecznie w klinice - to może u nich gościć.
Tina poznała TŻ - oraz kolegę yorka - Homera.
Nie była strasznie przerażona - po chwili nawet się zainteresowała otoczeniem. Mam wrażenie, że ją nawet ta wiyta uspokoiła - w powrotnej drodze była bardzo spokojna - drzemała sobie. Natomiast jak ją zabierałam od Grześka - to była tak przerażona, że ze strachu piszczała.
No a w domku jak wróciła - to merdała z radości ogonkiem.

Posted

Ona jest taka cudowna i tak się cieszę że jest "przyzwoicie" ze zdrówkiem!
Co do zabiegu, tu naprawdę trzeba siś mądrze zastanowić, jak dla Tinki najlepiej i bezpiecznie. Niestety w tym temacie kompletnie się nie znam:(

Posted

nic nie pisałem bo niedawno wróciłem ze schroniska a Tinula wyczerpana cały czas spi.Kamilka zapomniała napisac najwazniejszego ze nasza Tinka waży już3,3kg jeszcze raz dziekuję Ci za transport mnie i szczeniorów do weterynarza a zdjecia są boskie

Posted

Super wieści:) i ze zdrówkiem lepiej i waga prawie się podwoiła:) To wszystko dzięki wspaniałej opiece i miłości jaką otrzymała w DT Serdecznie pozdrawiam:)

Posted

[quote name='Yorija']Nie była strasznie przerażona - po chwili nawet się zainteresowała otoczeniem. Mam wrażenie, że ją nawet ta wiyta uspokoiła - w powrotnej drodze była bardzo spokojna - drzemała sobie. Natomiast jak ją zabierałam od Grześka - to była tak przerażona, że ze strachu piszczała.
No a w domku jak wróciła - to merdała z radości ogonkiem.

biedna myszka:( pewnie bala się, ze idzie z powrotem na lańcuch. I nic nie może zrobić. Zabierają, a one idą gdzie chcemy, nie bronią się...Straszne to jest, jakie one są skazane na nas i zależne od nas, ludzi.

Zdjęcia Tinki cudne! Ogromna przemiana!!!

Posted

WWiola napisał(a):
Super wieści:) i ze zdrówkiem lepiej i waga prawie się podwoiła:) To wszystko dzięki wspaniałej opiece i miłości jaką otrzymała w DT Serdecznie pozdrawiam:)


To ja miałam właśnie zamiar do Ciebie się odezwać i zdać relację jak zagospodarowałam pieniążki od Ciebie przekazane.
Tinka ma paczkę a nawet chyba dwie RC - dla yorków i szczepienia dzięki Tobie :-)

A to podwojenie wagi spowodowało, że szelki, które Tina miała trzeba było rozciąć bo się w nich nie mieściła. :-)
Ale dziś już Gosia u której byliśmy poprosiła o adres do Grzeska i zamierza im wysłać nowy,większy kompet.

Proszę zmierz Grześku jej obwód w klacie - żeby się nie okazało, że znów trzeba będzie je ciąć :-)

Posted

adamo1974 napisał(a):
tineczka juz po wizycie wraca do nas

Czy aby do był powrót do domu tymczasowego, czy do domu?;)
Jakoś nie widzę waszego rozstania;)

Posted

__Lara napisał(a):
Ja myślę, że jeśli Tince ma pomóc tylko ta operacja to jest godna uwagi :)

Sama Tinka ślicznie wyszła na zdjęciach :)

A jakie są zagrożenia przeprowadzenia zabiegu? Ja tak się boję narkozy...:(
Operacja 400zł, to chyba czas zacząć się rozglądać za finansami. Jak się wszyscy zbierzemy to się uda;)Prawda?

Posted

__Lara napisał(a):
Ja myślę, że jeśli Tince ma pomóc tylko ta operacja to jest godna uwagi :)

Sama Tinka ślicznie wyszła na zdjęciach :)


Ta płytka nie poprawi jej zdrowia ale zapobiegnie urazom, które mogą się w skutkach okazać tragiczne.
Nie ma siły na to żeby upilnować Tinkę tak, żeby sobie przypadkiem nie zrobiła krzywdy - no chyba, że zamknąć w klatce.
Wystarczy, że się potknie, straci równowagę i uderzy główką w jakiś kant - jak trafi w to miejsce gdzie nie ma kości czaszki - to tragedia gotowa :-(
Sama operacja nie wygląda na inwazyjną - to nie gmeranie po mózgu - ja jestem za tym, żeby operację zrobić.
Pieniądze :-( - liczę na to że dozbieramy.
Czasu mamy trochę.
Ja jestem za.
Grzesiek - mam nadzieję, że też podziela moje zdanie.
AFN - która dotychczas pomogła - Tweety - też myśli podobnie.

poproszę jeszcze o zdanie wszystkich dotychczasowych darczyńców i wszystkich, którzy obserwują los Tinki
począwszy od FDZ Animalia - supergoga - fundacja której finansowe wsparcie zapoczątkowało ten cud

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...