Yorija Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 Jest pełna diagnoza. Wodogłowie i zmiany w mózgu związane z stanem zapalnym. Według lekarzy są niewielkie szanse, żeby były odwracalne. Większe prawdopodobieństwo, że będą postępowały. Proponowana operacja założenia cewki odprowadzającej nadmiar płynu z mózgu jest operacją bardzo wysokiego ryzyka. I traktowana jest jako ostateczność. Stan Tinki po operacji prawdopodobnie nie ulegnie poprawie - nie stanie się nagle radosnym w pełni kontaktowym pieskiem. Cel takiej operacji to powstrzymanie zmian - jeżeli da się je powstrzymać. Na dziś nie wiadomo czy te zmiany są postępujące czy stałe. Nie można nawet określić czy zapalenie mózgu jest skutkiem czy przyczyną wodogłowia. Ogólny stan Tinki polepsza się. Z pełnym brzuszkiem - po zjedzeniu 3 miseczki - dziś ważyła ponad 2kg. W zeszły poniedziałek - przy przyjęciu waga wskazywała 1,5. Przy asekuracji personelu kliniki - Tinka pokonała dziś stopień - 15cm - co na nią jest niezłym wyczynem - zeszła z niego nie przewracając się :-) Do tego dziś miała wilczy apetyt - poradziła sobie z trzecią miseczką. A w telefonie słychać było jak się pastwi nad pustą - szurała nią po swojej klateczce próbując jeszcze coś wylizać. Niestety objawy neurologiczne nie ustąpiły - mała chwieje się na nóżkach i kręci się w prawą stronę. Zdecydowaliśmy, że wróci jutro do domu tymczasowego. Dostawać będzie przeciwzapalne leki sterydowe. Przynajmniej miesiąc podawania leków i obserwacji i kolejny rezonans - dzięki temu będzie wiadomo na ile jej obecny stan jest stabilny, czy zmiany postępują - w jakim tempie. Pierwsze badanie będzie punktem odniesienia. JUŻ TERAZ MOŻEMY ZACZĄĆ SZUKAĆ DLA NIEJ DOMU STAŁEGO. Albo może raczej wiecznego tymczasu. Ale musi to być dom wyjątkowy - taki w pełni świadomy w jakim stanie jest Tinka, przygotowany na to, że psinka ma zaburzenia neurologiczne, które dotyczą poruszania się, problemów z jedzeniem, problemów z zachowaniem czystości - każdy z nich może się zacząć nasilać. Umiejący podać leki jeżeli trzeba będzie to również zastrzyki lub gotowy z małą stawić się na zastrzyki u lekarza. Tina - być może będzie musiała dostawać leki przez całe życie. Myślicie, że znajdzie się tak wspaniały człowiek, który przygarnie Tinkę z całym "dobrodziejstwem" inwntarza? I pozwoli nam współdecydować o jej dalszym losie. Quote
Nevada Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 o boziuniu :-( biedny okruszek... finansowo pewnie podołamy opiece, ale żeby był ten odpowiedni do opieki dom! Quote
WWiola Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 o kurcze, biedna malutka. Oby tylko taki domek się znalazł. Quote
krakowianka.fr Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Yorija napisał(a):tak sobie dywaguję .................... Bardzo mi sie spodobal ten post -- nadal jednak nie rozumiem, dlaczego ktos 2 kg psa przywiazal, moja ocena: glupota ludzka... Yorija napisał(a):Jest pełna diagnoza. Wodogłowie i zmiany w mózgu związane z stanem zapalnym. Według lekarzy są niewielkie szanse, żeby były odwracalne. Większe prawdopodobieństwo, że będą postępowały. Proponowana operacja założenia cewki odprowadzającej nadmiar płynu z mózgu jest operacją bardzo wysokiego ryzyka. I traktowana jest jako ostateczność. Stan Tinki po operacji prawdopodobnie nie ulegnie poprawie - nie stanie się nagle radosnym w pełni kontaktowym pieskiem. Cel takiej operacji to powstrzymanie zmian - jeżeli da się je powstrzymać. Na dziś nie wiadomo czy te zmiany są postępujące czy stałe. Nie można nawet określić czy zapalenie mózgu jest skutkiem czy przyczyną wodogłowia. Ogólny stan Tinki polepsza się. Z pełnym brzuszkiem - po zjedzeniu 3 miseczki - dziś ważyła ponad 2kg. W zeszły poniedziałek - przy przyjęciu waga wskazywała 1,5. [...] Niestety objawy neurologiczne nie ustąpiły - mała chwieje się na nóżkach i kręci się w prawą stronę. Zdecydowaliśmy, że wróci jutro do domu tymczasowego. Dostawać będzie przeciwzapalne leki sterydowe. Przynajmniej miesiąc podawania leków i obserwacji i kolejny rezonans - dzięki temu będzie wiadomo na ile jej obecny stan jest stabilny, czy zmiany postępują - w jakim tempie. Pierwsze badanie będzie punktem odniesienia. [...] Poobkrajalam post bo byl dlugi. Z tego co czytalam, te choroby postepuja. Ale badzny dobrej mysli. Co do lekow sterydowych - standardowo sa podawane w takich sytuacjach. Nie napisalas w jakiej beda formie, przypuszczam zastrzyki, domiesniowe, nalezy wtedy podawac z wit B w ampulkach (w razie potrzeby prosze o kontakt). Nie jest to trudne jak podawac, trzeba to jednak robic powoli, bo to sa zastzryki bolesne dosc a szczegolnie dla psicy 2 kg. Zreszta wet moze raz pokazac... Czyli rozumiem, ze czekamy miesiac zanim zapadnie decyzja o operacji. Ja cos sie jeszcze sprobuje dowiedziec tu i owdzie. Kurka, takie male cos a tak ja skrzywdzono... :-( Quote
Yorija Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 Dziś będę ją odbierała z lecznicy i dostanę wytyczne, recepty, wszystko co uznają za stosowne. Z tego co wcześniej mówiono - ona dostaje jakiś bolesny zastrzyk - i trochę ją to boli - więc to pradopodobnie ta witamina. Quote
fizia Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Biedna malutka... Jakoś się zagubiłam, gdzie teraz będzie DT? Quote
Yorija Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 fizia napisał(a):Biedna malutka... Jakoś się zagubiłam, gdzie teraz będzie DT? Wraca do Grzegorza - niańczył ją od czasu zabrania z łańcucha - pobędzie u niego do czasu kolejnych badań Quote
ihabe Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 oj biedna maleńka, tak bardzo chciałoby sie ją przytulić i zapewnić ją, że teraz już będzie bezpieczna! Quote
Asior Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 witaminy z grupy B są makabrycznie bolesne :placz: Quote
__Lara Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Musimy być dobrej myśli, że znajdzie się ktoś o wielkim sercu, kto da domek maleństwu. Tak jak Molly, której przykład podawała już fizia. Quote
gonia66 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 BIedna Kruszynka...choc u Grzegorza "ptasiego mleka" jej nie zabraknie, to wiemy...:) Oby tylko następne badanie wykazałao jakąs poprawę...to taka sliczna i kochana sunieczka... Quote
adamo1974 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 tina właśnie dojechała jestem w szoku jak ona wymiata jedzonko z michy jest w dużo leprzej formie reszte napisze kamila jak dojedzie do domku Quote
fizia Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 To super, że jest lepiej. A czy Tina zareagowała jakoś? poznała Ciebie? dom? Czy u Niej nie widać zupełnie takich reakcji? Quote
adamo1974 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 tina reaguje na głos myśle że pozała zapachy w domuzaraz położyła sie w dokładnie to miejsce co zawsze leżała ona chodzi normalnie jak normalny piesek tylko że wolno jutro postaram się z kamilko jakoś wstawić filmik z tinko Quote
Yorija Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 nie dałam rady wczoraj komputera uruchomić mam młyn w pracy ale ... tu album i wczorajsze zdjęcia TINKI - KLIK Quote
Yorija Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Tinka późnym wieczorem trafiła do domu tymczasowego. Różnica jest bardzo zauważalna - tak powiedzieli jej opiekunowie. Zjadła baardzo chętnie miseczkę karmy, próbowała zjeść gryzak. Apetyt dopisuje i kłopotów z jedzeniem niemal żadnych. Do tego załatwiła się caaałkiem świadomie na wycieraczkę w aucie - i to do tego jadącym aucie! Nie wywróciła się przy tym. Jak to normalny pies najpierw się powierciła, wypięła tyłeczek i ... blup! I bynajmniej się w to nie położyła. Jako, że jechała na przedzie - na wycieraczce przy fotelu pasażera - bardzo ładnie mogłam zaobserwować jak się wspina na tenże fotel. Po zestawieniu na wycieraczkę (wyłożoną kocykiem i podkładami) - spokojna bo załatwiła potrzebę - leżała grzecznie podsypiając resztę drogi. Zanim jeszcze doszło do przekształcenia auta w jeżdżące WC - Tina mnie przyprawiła o zgrozę - zabrała się za zjadanie gumowej wycieraczki - a przynajmniej próbowała w niej dziurę zrobić. Przypomniał mi się, że poprzednim razem w tym miejscu zwróciła obiadek - a ja prawdopodobnie nie sprzątnęłam tego dokładnie - w efekcie mała wyczuła to i próbowała do tego obiadku wrócić. Z węchem u niej nie ma problemu. Podobnie u Grzegorza - najpierw dobrała się do gryzaka służącego raczej czyszczeniu zębów a nie konsumpcji - a potem dzielnie węszyła bo poczuła miseczkę postawioną obok. Jej zaburzenia równowagi nie są już tak dramatyczne. W domu znalazła miejsce w którym dotychczas lubiła leżeć. Na gwizdanie i cmokanie reaguje - odwracając się w odpowiednim kierunku. Po tygodniu pobytu jej waga skoczyła do 2,6kg! Pozostały jednak objawy skręcenia główki w prawo i przy dreptaniu zatacza duże koła w tę właśnie strone. Ale jak chce potrafi dotrzeć do wybranego celu. Pozostanie na lekach i obserwacji. Quote
fizia Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Ja myślę, że trzeba się cieszyć z tego, co jest. Wspaniale, że idzie to w dobrą stronę, tzn. jest poprawa, a nie pogorszenie się Jej stanu. Wiem, że to może za wsześnie na radość, ale mimo wszystko bardzo się cieszę, że mała je, chodzi, reauje - oby tak dalej!! Quote
xxxx52 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Oby ten stan zdrowia psinki pozostal bz. to mozna sie cieszyc. Quote
adamo1974 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 ten zastrzyk jest cholernie bolesny dla tinuli a pozatym jest wesoła śmiga po mieszkaniu a ja z papierowymi ręcznikami za nią he he ale nie cały czas dziś wymerałem w schronie kubraczek jak na tine już sie suszy apetyt ma nie z tej ziemi jak jadłem obiad to tina nochala do gury i szukała amciu Quote
krakowianka.fr Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 adamo1974 napisał(a):ten zastrzyk jest cholernie bolesny dla tinuli a pozatym jest wesoła śmiga po mieszkaniu a ja z papierowymi ręcznikami za nią he he ale nie cały czas dziś wymerałem w schronie kubraczek jak na tine już sie suszy apetyt ma nie z tej ziemi jak jadłem obiad to tina nochala do gury i szukała amciu hej, czy to ozn ze ona nie trzyma moczu? Quote
Yorija Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 mnie się wydaje, że raczej sika wtedy gdy chce Quote
adamo1974 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 trzyma trzyma tylko dużo zjada i dużo kupek zostawia ona wymiata z michy mojej puchy a ta patrzy i warczy martwi mnie tylko żę mało pije wody Quote
krakowianka.fr Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 dzieki za odp. aby pila, dolej jej do wody mleka (1/5 rozciencz) lub jakiegos soku zrobionego na slodziku, pare kropli, zeby pachnialo (bron Boze cukru normalnego). ja tak mialam z moja mala i wet mi to poradzil, teraz juz pije normalnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.