zapka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Sunia jedzie do tych ludzi do Krakowa. Chcieliby ją zabrać jeszcze przed świętami, ale nie nie bardzo mogą po nią teraz przyjechać. Może ktoś jedzie stąd na święta do Krakowa i mógłby przewieść sunię? Jeśli nie to będzie czekała do następnego tygodnia, trudno. Ludzie są baaaardzo opiekuńczy więc myślę że dadzą radę. Sylwia piszę ci PW. Quote
Evelka Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 [quote name='zapka']Sunia jedzie do tych ludzi do Krakowa. Chcieliby ją zabrać jeszcze przed świętami, ale nie nie bardzo mogą po nią teraz przyjechać. Może ktoś jedzie stąd na święta do Krakowa i mógłby przewieść sunię? Jeśli nie to będzie czekała do następnego tygodnia, trudno. Ludzie są baaaardzo opiekuńczy więc myślę że dadzą radę. Sylwia piszę ci PW. No to super!:multi: Strasznie się cieszę, że na Agusię czeka już wspaniały domek!:multi: Byłoby jeszcze wspanialej, gdyby udało się Ją tam dotransportować jak najprędzej, żeby święta mogła już spędzić ze swoją nową rodziną, ale tak czy inaczej ogromnie się cieszę!:loveu: Quote
Shania Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Cudowne wieści...w końcu Święta..oby jak najwięcej psiaków tak miało....:) Quote
Cantadorra Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 To fantastycznie, że Agusia ma domek. Wspaniałe wiadomości :) Agusia, jedź słoneczko jak najszybciej :) Quote
abra64 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 cudownie, cudownie że Agusia ma domek jakie to szczęście dla niej. Oby więcej naszych milusińskich miało takie szczeście. Quote
zapka Posted December 23, 2010 Author Posted December 23, 2010 Agusia pojechała dziś na święta do swojego domu :multi::multi::multi: A było to dla niej wyzwaniem bo jechała pociągiem i w kagańcu. Zawiozłam ją z jej nowymi opiekunami na dworzec. Podobno przesiedziała pod siedzeniem w pociągu całą drogę. Teraz jest już w domku, wykąpana. Jutro idzie do weterynarza. Dostała wysokoenergetycznego Royala, coś tam zjadła. Dzisiaj zobaczyłam jaka ona jest przeraźliwie chuda. Ludzie są bardzo troskliwi i spokojni. Trzymajcie kciuki żeby się zaaklimatyzowała i zrelaksowała bo na razie jest jeszcze przestraszona. Quote
Cantadorra Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 Cały czas trzymamy kciuki :) Agusiu, dużo szczęścia w nowym życiu :) Quote
abra64 Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 jak to cudnie dostać taką wiadomość na święta. Niech się Agusi wiedzie jak najlepiej Quote
wtatara Posted December 23, 2010 Posted December 23, 2010 bardzo sie ciesze.A ja tez wyadoptowałam pieska do domku wZabrzu,którego miałam w hoteliku Quote
sosiczka Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 No i wreszcie na dzikusa przyszła pora:multi::multi: Czekam z niecierpliwością na fotki z nowego domu! Quote
ossa98 Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Wszystkiego dobrego dla Agusi i jej dogomaniackich przyjaciół. Oczywiście, również czekam na zdjęcia z nowego domku! Quote
zapka Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Agusia była w wigilię u weterynarza, który stwierdził że psina jest wychudzona i wycieńczona, waży zaledwie 25 kg a dla niej minimum to 35 kg. teraz przez trzy dni pod rząd ma robione badanie krwi. W tym tygodniu będzie odrobaczana i zaszczepiona. O sterylce na razie nie mowy bo musi przytyć i wzmocnić organizm. Dostanie na razie zastrzyk antykoncepcyjny. Dostaje witaminy i karmę wysokoenergetyczną trzy razy dziennie. Przez pierwsze dni nie jadła wogóle z miski i co gorsza nie piła. jadła tylko śnieg na dworze. wszystko podają jej z ręki. Dopiero wczoraj zaczęła trochę jeść i pić sama. Zaczęła załatwiać się na dworze, co jest dużym postępem dla niej. Cały czas niestety siedzi w jednym pokoju, kuli się i podwija łapki. Trzeb dać jej dużo czasu. Śpi sobie razem z królikiem, który chodzi samopas. Na spacerkach za to bardzo dobrze się zachowuje. Dzieciaki z nią wychodzą i nie mają z nią żadnego problemu. Na podwórku ogorodzonym u rodziny była spuszczona ze smyczy, ale wogóle nie odchodzi, bardzo się pilnuje. Cała rodzina się nią opiekuje, głaszcze. Są w niej zakochani. Cieszę się na prawdę że do nich trafiła. Chyba udało się załatwić tą adopcje na ostatni moment, bo za dwa tygodnie pewnie znalazałby się w dziale "padnięcia" Dziękuje wtatara za wizytę i wszystkim za ogłoszenia i zainteresowanie losem psiny. Quote
wtatara Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 bardzo sie ciesze ze sunia ma dom i musi byc coraz to lepiej Quote
milka74 Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 To cud jakiś, że udało się trafić na odpowiedzialnych i poważnych ludzi , oby wszystko się dobrze ułożyło. Quote
Cantadorra Posted December 28, 2010 Posted December 28, 2010 Fajnie, że mała ma domek, który rozumie wycofanie suni. Quote
zapka Posted December 28, 2010 Author Posted December 28, 2010 Dagusia ma prawdopodobnie chory żołądek i będzie musiała brać leki do końca życia, no i specjalna dieta obowiązkowa. Dziś została odrobaczona i jej słaby organizm ledwo to zniósł. Szczepienie musi być przełożone ze względu na stan zdrowia. Ale z tego co mi powiedzieli psychicznie jest coraz lepiej. Pije sama z miski, nie chowa już łapek, jest coraz bardziej odprężona w obecności człowieka. Nawet położyła głowę na kolanach i polizała panią po ręce, czego nigdy wcześniej nie zrobiła. Na spacerze oglądała się za innymi pieskami i węszyła. Quote
rencia42 Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Mocno trzymam kciuki żeby sunia szybko odzyskała formę ,chociaż i tak jest cudowna. Quote
ossa98 Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Ja również tzrymam kciuki! i czekam na fotki szczęśliwej Agusi:-) Quote
Evelka Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Ja również! Może są już jakieś wieści z nowego domu? Quote
zapka Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 zaniedbałam ostatnio trochę dogomanię, ale z opiekunami Agusi ma stały kontakt więc już piszę co u niej: Agusia jest teraz Dagusią, już nie wiem czy o tym pisałam tu. "Jest naszą królewną, najwspanialszą na świecie" - tak wczoraj usłyszałam. Przez dwa tygodnie przytyła 2 kg, co podobno dobrze wróży. Je już i pije sama z miski, najwięcej w nocy jak nikt nie widzi. Ma robione teraz dalej kompleksowe badanie: nerek, wątroby, trzustki, rtg kręgosłupa i miednica bo wet podejrzewa że może mieć skrzywienie kręgoslupa. Badania wykazały, że ma niedobory amylazy, co jest spowodowane złą pracą trzustki. Amylaza odpowiada za trawienie pokarmu. Dostaje codziennie tabletki, dzięki którym te niedobory się uzupełnia. Ona dyszy podobno strasznie po jedzeniu co możliwe że jest spowodowane niedoborem amylazy. Ale jest już lepiej. Dostała zastrzyk antykoncepcyjny. Co do jej zachowani to jest znaczna poprawa, tzn. nie chowa już łapek pod siebie, przychodzi przywitać domowników jak wracają do domu, wczesniej w ogóle nie wychodziła z pokoju. Polubiła bardzo głaskanie. Kładzie pyszczek na kolanach , liże domowników po rękach. Uwielbia wychodzić na spacery. Na hasło "spacer" - od razu biegnie do drzwi i czeka. No i na spacerze tez inaczej się zachowuje, jak się ją głaszcze nie kuli się i nie kładzie na ziemi, zachowuje się jak normalny piesek czyli węszy, niucha, nasłuchuje, ogląda się za innymi pieskami czego wczesniej nie robiła. podobno nie ma juz takich smutnych oczu jak miała. Oczywiscie dalej jest nieśmiała i siedzi zazwyczaj tylko w jednym pokoju. Ale zmienia się na lepsze, ten dom jej bardzo służy. Śpi sobie z królikiem. Aaaa i siada, co dla tych którzy jej nie znali może wydawać się no niczym nadzwyczajnym, ale Dagusia nigdy nie siadała, ona tylko kładła się od razu na ziemi. Mam pare jej zdjęć, może nie najlepszej jakości, bo z telefonu, ale zawsze to coś: wybaczcie, że odwrócone. Quote
sosiczka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Niesamowite...uratowana w ostatniej chwili...piękne! Miała straszne życie, ale teraz już jest dobrze, może być juz tylko co raz lepiej... Quote
sosiczka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Kolejne 3 wypłosze :(( http://www.dogomania.pl/threads/199815-Wiara-Nadzieja-i-Mi%C5%82os%C4%87-niewidzialne-3-zranione-anonimowe-dusze-gasn%C4%85-w-ciszy! Quote
Jenny19 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Popłakałam się, to jest chyba metamorfoza roku jeśli chodzi o nasze schronisko.Zmienić psa zaniedbanego zewnętrznie nie jest trudno- dobra karma, witaminy, czasami leki ,trochę czasu ale zmienić psychikę psa takiego jak Aga, odbudować w niej zaufanie do człowieka, widzieć ją leżącą ufnie przy swoim człowieku,przytuloną do niego- naprawdę brakuje mi słów by wyrazić swoje odczucia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.