Jump to content
Dogomania

Agusia - cudna ONka, zalękniona, zagubiona. Już w domu stałym :)


Recommended Posts

Posted

ossa98 napisał(a):
W pewnym sensie podzielam opinię Milki. Sunia na razie jest całkowicie nieadopcyjna. Jej zachowanie może nowych właścicieli przerosnąć, mimo szczerych chęci... Widzę tu potrzebę ścisłej współpracy z behawiorystą, w pierwszym okresie adaptacji w nowym miejscu. Czy Państwo są gotowi ponieść koszty związane ze szkoleniem i podawaniem środków farmakologicznych?
Fajnie, że w domu są dorosłe dzieci i babcia. Jest mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu czy nieświadomego krzywdzenia - jak to czasami ma miejsce w domach z małymi dzieciakami. Ech...trudne to wszystko. Chciałoby się dla Agi jak najlepiej, ale trzeba też patrzeć na ewentualne zagrożenia, ryzyko.


Ale czy istnieje w tej sytuacji lepsze wyjście? Jasne, że nie można jej na siłę dawać do ds, ale uważam, że jeśli ds jest chętny podjąć naukę psa i jego leczenie to należy spróbować. Jeśli to odpowiedzialny dom, co jest do sprawdzenia, to mimo problemów psa nie oddadzą. A tak sunia może siedzieć jeszcze nie wiadomo ile w schronie.

  • Replies 215
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

(...) jeśli ds jest chętny podjąć naukę psa i jego leczenie to należy spróbować. Jeśli to odpowiedzialny dom, co jest do sprawdzenia, to mimo problemów psa nie oddadzą.


Tak, zgadzam się.
Wiele zależy od wizyty przed i po adopcji. Nowi właściciele muszą mieć pełny obraz sytuacji - łącznie z tym co napisał Jacol123. Jeśli będą mieli świadomość trudności i mimo to zadeklarują gotowość stawienia im czoła, można spróbować. Powinni też wiedzieć, że obojętnie co się wydarzy, zawsze mogą zwrócić się o pomoc do nas.
Mam nadzieję, że sunia znajdzie kochający i pełen cierpliwości domek. Życzę jej tego z całego serca!

Posted

ossa98 napisał(a):
W pewnym sensie podzielam opinię Milki. Sunia na razie jest całkowicie nieadopcyjna. Jej zachowanie może nowych właścicieli przerosnąć, mimo szczerych chęci... Widzę tu potrzebę ścisłej współpracy z behawiorystą, w pierwszym okresie adaptacji w nowym miejscu. Czy Państwo są gotowi ponieść koszty związane ze szkoleniem i podawaniem środków farmakologicznych?
Fajnie, że w domu są dorosłe dzieci i babcia. Jest mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu czy nieświadomego krzywdzenia - jak to czasami ma miejsce w domach z małymi dzieciakami. Ech...trudne to wszystko. Chciałoby się dla Agi jak najlepiej, ale trzeba też patrzeć na ewentualne zagrożenia, ryzyko.

Podpisuję się pod Twoją opinią obiema rękami i ośmioma łapami moich "futer" Nie do przyjęcia było by gdyby nowa pani po paru tygodniach lub miesiącach "ze łzami" w oczach pozbyła się suni, bo " mimo usilnych starań nie dali rady"....Nie chcę być złym prorokiem, ani oceniać nikogo pochopnie ale wszyscy dobrze wiemy, że takie przypadki nie należą niestety do rzadkości.

Posted

zgadzam się z Wami, lecz w obecnej sytuacji ( jaka zaistniała w schronie) ten DS jest dla Agi BYĆ albo NIE BYĆ
przed wydaniem psa przeprowadzony zostanie test na nosówkę, ale niestety czas nagli
w schronisku jest kilka przypadków zachorowań, a suka żyjąca w takim stresie jest mniej odporna więc musi znaleźć dom natychmiast, albo po prostu zapalimy jej świeczkę niedługo
nie lubię adopcji '' na chybcika'', ale w tym wypadku nie mamy czasu
sprawa wygląda naprawdę poważnie

Posted

Kuba, przerażające jest to co piszesz o nosówce w schronisku. Czy zostały podjęte przez schron jakieś działania zaradcze? Może trzeba gdzieś interweniować?

Posted

Ja oczywiście poinformowałam ludzi o wszystkim, przekleiłam im wczoraj wypowiedź jacola123 i opis zachowania psa zamieszczony na wątku przez Jenny, czyli wiedzą wszystko o czym wiem ja. Mieli mi dać znać jeśli się zdecydują, ale.... cisza. Zadzwonię do nich jeszcze dziś, żeby się zdecydowali, bo teraz stoimy w miejscu, a sytuacja w schronisku jest bardzo poważna, jeśli nie beznadziejna.

Posted

moim skromnym zdaniem, nie znam suni, trzeba by ją wysłac do tego domku..jeżeli jest odpowiedzialny, jak zrozumiałam, to nie oddzdzą suni, chyba , że jest agresywna..ale zrozumiałam, że nie

Posted

Dzwoniłam do pani, rozmawiałam z nią z pół godziny. Ludzie są baaardzo odpowiedzialni i świadomi, kochają naprawdę zwierzęta i zdają sobie sprawę z wszystkich możliwych reakcji suni. Wiedzą, że Aga może załatwiać się na początku w domu, że będzie potrzebowała szczególnej opieki. Kontaktowali się już nawet ze swoim weterynarzem i facetem prowadzącym szkołę dla psów, u którego szkolili poprzedniego swojego ONka. Ale chcą całą rodziną wspólnie zdecydować czy podołają i proszę jeszcze o czas, bo wczoraj nie mieli kiedy przedyskutować razem tematu. Pani mówiła, że będzie miała też w przyszłym tygodniu operację, więc musi mieć pewność, że dzieci i mąż też dadzą radę się nią odpowiednio zajmować. Ja ją absolutnie rozumiem, więc nie będę ponaglać. Trzeba dać im czas. Wiem, że nie mamy go zbyt wiele, ale tego się nie da przyśpieszyć. W weekend się dowiemy co zdecydowali.

I jeszcze jedno - zależy im, żeby ewentualnie móc skorzystać z rady jakiegoś behawiorysty i tu pytanie czy ktoś zna takowego z Warszawy - godnego polecenia.

Posted

Weszłam na stronę Wesołej Łapki - są tam podane dwie osoby z Warszawy - Edyta Ossowska oraz Ewelina Eggert. Podane są również dwie lokalizacje:
1. Wielokulturowe Liceum im. J. Kuronia, ul. Kłopotowskiego 31, 03-720 Warszawa (Praga Pln.)
2. Ul. Pustułeczki 24, 02-803 Warszawa (Ursynów)


Poniżej w linku więcej informacji - razem z terminami kursów oraz telefonami do renerów:
http://wesolalapka.pl/warszawa/warszawa-lokalizacja-zajec-996.html


Wesoła Łapka stosuje wyłącznie pozytywne metody szkoleń.

Guest Jacol123
Posted

Bardzo mi miło, że znaleźliście Wesołą Łapkę w Warszawie, jednak myślę, że dobrze by było połączyć siły lekarza behawiorysty, np. Joanny Irackiej czy Jagny Kudły z pracą trenerów. Tak jak napisałem może się okazać konieczne podanie leków, a osobiście mam do tych lekarzy duże zaufanie. Również wiem, że mamy podobne podejście jeśli chodzi o terapię zachowań, więc dobrze by się to uzupełniało. Trzymam wszystkie kciuki i łapki, żeby się udało :)

Posted

zapka napisał(a):
Dzwoniłam do pani, rozmawiałam z nią z pół godziny. Ludzie są baaardzo odpowiedzialni i świadomi, kochają naprawdę zwierzęta i zdają sobie sprawę z wszystkich możliwych reakcji suni. Wiedzą, że Aga może załatwiać się na początku w domu, że będzie potrzebowała szczególnej opieki. Kontaktowali się już nawet ze swoim weterynarzem i facetem prowadzącym szkołę dla psów, u którego szkolili poprzedniego swojego ONka. Ale chcą całą rodziną wspólnie zdecydować czy podołają i proszę jeszcze o czas, bo wczoraj nie mieli kiedy przedyskutować razem tematu. Pani mówiła, że będzie miała też w przyszłym tygodniu operację, więc musi mieć pewność, że dzieci i mąż też dadzą radę się nią odpowiednio zajmować. Ja ją absolutnie rozumiem, więc nie będę ponaglać. Trzeba dać im czas. Wiem, że nie mamy go zbyt wiele, ale tego się nie da przyśpieszyć. W weekend się dowiemy co zdecydowali.

I jeszcze jedno - zależy im, żeby ewentualnie móc skorzystać z rady jakiegoś behawiorysty i tu pytanie czy ktoś zna takowego z Warszawy - godnego polecenia.


No to daj znać jak by mieli się wybierać do nas.
Trzeba Adze zrobić test na nosówkę.
Koszt tego testu to 60-90 zł.
:roll:

Posted

Cioteczki, podzielę się swoim doświadczeniem. Sunia którą wzięłąm z Emira, była opisywana jak Agusia. Wg tych kryteriów nieadopcyjna. Jednak adoptowałam ją. Przez dwa tygodnie siusiała pod siebie, nie chciała chodzić po domu, na spacerach przywierała do ziemi. A jak słyszała płacz, głos, pisk dziecka, to leżała plackiem i się trzęsła jak galareta. A ja mam dwójkę małych chłopców. Ale z biegiem czasu zrobiła się domownikiem. Zaczęła spać z synem w pokoju, wychodzić razem z dziećmi i ze mną na spacer, a wcześniej, albo dzieci, albo Lucky. Zajęło nam to ponad rok. Ale warto było. Jest zupełnie normalnym psem. Bardzo radosnym i widać, że to już JEJ dom i jej ludzie. Także wierzę, że i Agusi się uda, choć to naprawdę nie jest kwestia miesiąca, ale czasami lat.

Posted

Trzymamy kciuki za Agę! Ważne jest to, podkreślam, aby nowi właściciele - jeśli się zdecydują - wiedzieli, że w razie problemów będą mogli liczyć na naszą pomoc, dobre słowo, radę, wskazówki. Nie powinni czuć się osamotnieni w pierwszych miesiącach pobytu psa u siebie w domu. Najgorsze co może sę zdarzyć to bezradność i poczucie beznadziei, tego, że nie będą jednak potrafili psiakowi pomóc. Od tego już krok do podjęcia decyzji o oddaniu zwierzaka...
Przed nami dłuuugi weekend w oczekiwaniu na ich decyzję.

Posted

Jacol123 napisał(a):
myślę, że dobrze by było połączyć siły lekarza behawiorysty, np. Joanny Irackiej czy Jagny Kudły z pracą trenerów. Tak jak napisałem może się okazać konieczne podanie leków, a osobiście mam do tych lekarzy duże zaufanie.


przekażę oczywiście ludziom te sugestie.

Cantadorra - to naprawdę cenne co piszesz, już słyszę o drugim takim przypadku jak Aga, z którego udało się wyprowadzic psa dzięki zaangażowaniu wspaniałych ludzi. Znaczy to że można. Też przekaże to ludziom, trzeby dodać im otuchy.

Trzeba Adze zrobić test na nosówkę.
Koszt tego testu to 60-90 zł.


Może uda nam się uzbierać tutaj kasę na test. Wiem, że takich testów potrzebujemy z kilkadziesiąt na schronisko, a pieniędzy za bardzo nie ma.

Potrzebne pieniądze na test na nosówkę dla Agi, koszt testu 60 - 90 zł. Kto może dać 5 lub 10 zł?

Nie lubię strasznie żebrać, ale chyba nie mam wyjścia.

Posted

czytam sobie i widzę, ze to wypisz wymaluj moja MOZUNIA. dobcia, której przyznam szczerze zalecałam eutanazję bo była psem nieadopcyjnym :( dokładnie te same objawy, te same zachowanie, totalny brak kontaktu, kompletne zagubienie. MOZUNIA została u mnie, dzisiaj biega, merda ogonem, trenuje elementy wszelkich psich sportów i tylko kiedy pojawia się ktos obcy nagle albo coś trzaśnie, albo jest w obcym miejscu to reaguje strachem ale już wie, ze wtedy trzeba na pańcię patrzeć i jest ok.
psa da się z tego wyprowadzić i trzymam kciuki za kogoś kto da jej dom i CZAS! nic wiecej tylko CZAS i umiejętne postępowanie, wbrew pozorom zasad jest kilka i są bardzo proste!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...